Innowacje

Kto wygrał BIHAPI (0)

Marta Cieślak-Krajewska

26 stycznia 2015

Kto wygrał BIHAPI
0

Jeszcze niedawno rozgrzewaliśmy Warszawę i zachęcaliśmy do kreatywnego myślenia o aplikacjach miejskich. Dzisiaj mamy już efekty – zwycięzców 2. edycji konkursu BIHAPI. Twórców i ich innowacyjne usługi poznaliśmy podczas debaty „Zaangażowani w świata zmienianie”, o której na blogu pisała Ola Urbańska.

Do 2. edycji konkursu BIHAPI trafiło 101 aplikacji. Wybraliśmy te, które mają ułatwić życie mieszkańcom miast:

– Mobilna aplikacja CoSieStao, stworzona przez Pawła Koniecznego i Piotra Martyniaka, informuje o wydarzeniach  w wybranym obszarze miasta obszary miasta. A tutaj rozmowa z twórcami aplikacji CoSieStao

– Aplikacja “Via CRM the first passenger relationship management in the world” autorstwa  Michała Sędzielewskiego‚ Pawła Rychlika i Tomasza Pindela, to system do zarządzania relacjami z pasażerem. Mogą oni łatwo kontaktować się z przewoźnikiem,  wyrazić opinię, a także na bieżąco są informowani o postępie obsługi zgłoszenia. Zobacz, jak może zmienić się podróżowanie.

– Aplikacja „IfCity” Pawła Borowca doradzi, jak znaleźć najkrótszą drogę, hotel i inne miejsca na miejskiej mapie,  uwzględniając osobiste preferencje.

– „Stacz kolejkowy” Pawła Bielskiego, Mateusza Klimka, Andrzeja Jędrzejewskiego i Rafała Czapiewskiego to mobilna aplikacja, która uwalnia nas od przykrego obowiązaku stania w kolejce – sprawdzać stan kolejki w wybranych punktach, dzięki czemu można przyjść we właściwym momencie. O tym, jak załatwić kilka spraw bez stania w kolejce opowiada autor.

– „Poczytaj mi” autorstwa Łukasza Krajewskiego przeznaczone jest dla  rodziców i dzieci, którzy często się rozstają. Rodzic za pośrednictwem telefonu lub komputera czyta dziecku bajkę, jednocześnie widząc na ekranie jego reakcję dzięki wideo połączeniu. Przewracanie stron w książce jest automatycznie synchronizowane. Co (a raczej kto) był inspiracją dla powstania wirtualnej czytanki?

Zobaczcie, co mówią twórcy o swoich rozwiązaniach.

Przy okazji naszła mnie refleksja, że spośród kilkunastu aplikacji zainstalowanych w telefonie na co dzień używam tylko kilku: poczta, wtyczka do ulubionego portalu społecznościowego, nawigacja, aplikacja bankowa. A jednak nowe aplikacje wciąż powstają – w 2013 Google Play store miał ich już milion i od tej pory chyba przestał liczyć.

Czy w świecie, gdzie jesteśmy bombardowani mnóstwem danych, aplikacje są nam potrzebne, żeby jakoś uporządkować otaczającą nas rzeczywistość? Czy stają się zbędnym gadżetem? Jestem ciekawa Waszych opinii.

Udostępnij: Kto wygrał BIHAPI
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Innowacje

Aplikacja Mój Orange dla Windows 8 (0)

r Grunwald

26 stycznia 2015

Aplikacja Mój Orange dla Windows 8
0

Korzystam z konta na portalu orange.pl już od dawna, logując się zwykle z domowego komputera, ale do tej pory nie używałam do tego żadnej aplikacji. Teraz to się zmieni 🙂

Aplikacja Mój Orange to wygodne narzędzie ułatwiające korzystanie z konta na portalu orange.pl. Są wersje stworzone dla różnych systemów: Android, IOS, Windows Phone, a także dla Windows 8. O tej właśnie wersji na komputery i tablety opowiada Grzegorz:

Korzystacie z aplikacji Mój Orange? W jakim systemie?
Udostępnij: Aplikacja Mój Orange dla Windows 8
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Innowacje

Co w gadżetach piszczy (5) (0)

Michał Rosiak

24 stycznia 2015

Co w gadżetach piszczy (5)
0

To, że święta się skończyły, nie oznacza, że w gadżetach posucha! Dziś przypatrzymy się bliżej smartwatchowi, głośnikowi i pewnemu dość specyficznemu smartfonowi.

355e60ab19a63598a8ea0671ee6e16a0c13LG G Watch R – Nie wygląda jak „smart”

Fanem technologii ubieralnych jestem od początku ich istnienia, było więc tylko kwestią czasu, kiedy do moich rąk trafi smartwatch od LG. Watch R zdecydowanie wygrywa tym, że nie wygląda jak futurystyczne „coś”, tylko po prostu zegarek. Do tego stopnia, że nie widząc, jak właściciel korzysta z funkcji internetowych, nie domyślimy się, ze mamy do czynienia ze smartwatchem. To zgrabne – choć masywne – urządzenie, ze skórzanym paskiem, które bez obaw założymy nawet do garnituru (ba, możemy nawet dopasować tarczę do koloru krawata 🙂 ). Bateria starcza na ponad dwa dni, więc też nie jest źle, a ładuje się ok. półtorej godziny na specjalnej stacji dokującej. „Erka” działa pod kontrolą Android Wear i to system jak na razie jest dla mnie głównym problemem. Obsługująca smartwatch aplikacja na smartfonie nie jest intuicyjna, podobnie jak przełączanie charakterystycznych dla Google Now kart na samym zegarku. Super, że gdy przyjdą SMS, czy mail, mogę je przeczytać. Gorzej, że karty pogody, kalendarza, czy dojazdu, robiły mi chyba na złość, pojawiając się nie wtedy, gdy chciałem, a gdy np. chciałem zobaczyć prognozę na kilka dni, przełączały się nie na to, co potrzebowałem. Oczywiście możliwe, że to moja wina, ale używałem już wearables, gdzie nie musiałem się niczego domyślać. LG zrobiło najładniejsze w mojej opinii urządzenie ubieralne, dostępne na rynku, relatywnie tanie, nie zamykające się na jedną grupę docelową. Pozostaje czekać, aż dorośnie Android Wear.

Sony BSP-10 – Imprezka na wynos 76ae28ebb4946cb67839bbc77c19821accb

Młodzieżowe (i nie tylko) imprezy to takie wyjątkowe byty, które czasami tworzą się same, bez wcześniejszych planów 😉 Czasami niestety jednak równie szybko się kończą, gdy okazuje się, że nie ma z czego słuchać muzyki… No, chyba, że zupełnym przypadkiem mamy ze sobą niepozorny głośnik od Sony. 7,8 x 6 cm i 300 gramów wagi? Coś takiego możemy po prostu wrzucić do plecaka i zapomnieć o gadżecie do momentu aż się przyda. Mały okrągły głośnik najłatwiej sparować za pomocą technologii NFC, ale działa oczywiście ze wszystkimi urządzeniami z Androidem i iOSem, które obsługują strumieniową transmisję dźwięku. A sam dźwięk? Nominalnie głośnik generuje 10 watów, nie miałem czym tego zmierzyć, ale pozostawiony w przedpokoju wystarczył do nagłośnienia 72-metrowego czteropokojowego mieszkania. Nie dość, że muzykę było słychać wszędzie, to jakość dźwięku nie zmieniała się niezależnie od tego, gdzie wędrował telefon w mojej kieszeni. Sama jakość oczywiście audiofila na kolana nie rzuci, ale tego chyba nikt nie oczekiwał? Dookólna membrana umieszczona jest na górze głośnika pod lekkim kątem, dzięki czemu żadna strona świata nie traci na ustawieniu urządzenia. BSP-10 może też się przydać, gdy ad-hoc musimy przeprowadzić telekonferencję, ale na korzystanie z niego w tej kwestii na stałe raczej bym się nie nastawiał. Głośnik działał dobrze, ale do mikrofonu nie było zastrzeżeń tylko, gdy trzymałem urządzenie przy samych ustach.

6bf7cafe1926e0020e3b6e3304f96b7aecaHTC Desire Eye – Oko Saurona

„Selfie” – to słowo królowało przez ostatnie lata w cyber-świecie, co oczywiście zauważyli również producenci smartfonów. Przednie kamery VGA spotkamy już tylko w bardzo-nisko-budżetowcach, okolice 2 megapikseli to standard, coraz częściej mamy do czynienia z szerokokątnymi kamerami z przodu – w końcu co to za selfie bez przyjaciół? 🙂 HTC zrobiło kolejny, niespodziewany krok – model Desire Eye, nazywany żartobliwie „Okiem Saurona”, wyposażony jest w matrycę 13 megapikseli z fleszem… z obu stron! Tak – fani selfie mają do dyspozycji z przodu taki sam, ogromny obiektyw z „fleszykiem” z prawdziwego zdarzenia, dostosowującym barwę błysku do warunków otoczenia. Oczywiście za kamerą idzie też oprogramowanie aparatu, dodające całą feerię możliwości, związanych z selfie, włącznie z robieniem zdjęć z dwóch kamer naraz w wersji „pół na pół”. Sprzętowo Eye to niemal bliźniak HTC One M8 – Android 4.4.4, Sense 6, Snapdragon 801, ekran Full HD 5,2 cala. Ba, powiem więcej – Eye jest jeszcze wodoodporny (IPX7 – wytrzyma pół godziny pod wodą na głębokości metra), czego o flagowcu powiedzieć nie można! Świetne wrażenie zrobił na mnie ekran i jego wzorcowe dostosowywanie się do zmiany oświetlenia. Gorzej z ładną, ale niestety plastikową obudową. Charakterystyczna czerwona wstawka (Coral Red) to kolejny dowód, że mamy do czynienia z telefonem dla młodzieży. Szkoda, że zamiast Snapdragona 801 nie użyto np. 615 – byłoby taniej. Zastrzeżenia można mieć też do baterii, która z trudem wytrzymuje jeden dzień.

Udostępnij: Co w gadżetach piszczy (5)
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Film

CARTE BLANCHE w kinach (0)

Aleksandra Urbańska

23 stycznia 2015

CARTE BLANCHE w kinach
0

Z całego serca polecam Wam film Carte Blanche, który dziś wchodzi na ekrany kin. Film inspirowany jest historią, która wydarzyła się naprawdę. Lubiany przez uczniów nauczyciel dowiaduje się, że traci wzrok, ale postanawia ukryć to w pracy i nadal uczyć historii. To film przede wszystkim o tym, że jutro zawsze wstaje nowy dzień i nawet jak wczoraj zawalił nam się świat, możemy to wszystko naprawić. Historia nauczyciela z Lublina nie jest smętna, ani ponura, ani nawet pouczająca, to opowieść o tym, że wystarczy tylko chcieć by poradzić sobie z „mgłą” codzienności.Ten bohater odnalazł w sobie coś takiego, co zmusiło go, żeby spróbować walczyć. Co wygrał? Zobaczcie film, a tymczasem relację z premiery.

A że dzisiaj piątek, czyli weekendu początek, zachęcam Was jeszcze do wzięcia udziału w konkursie. Odpowiedz na pytanie: Czyja historia zainspirowała reżysera filmu? Napisz imię i nazwisko nauczyciela z Lublina, pierwowzoru głównego bohatera. Podpowiedz znajdziecie oglądając  naszą relację z premiery. Na odpowiedzi czekam do 26 stycznia. 5 pierwszych osób, które udzieli poprawnej odpowiedzi, nagrodzę podwójnymi voucherami do Multikina.

I wiadomość z „ostatniej chwili” 😉

Dla mieszkańców miejscowości, w których na co dzień nie ma kin, mam dobrą wiadomość. Kino Orange przygotowało z tej okazji wyjątkową możliwość. Będą oni mogli obejrzeć film od dnia premiery oraz kupić powieść Jacka Lusińskiego o tym samym tytule, która stanowi rozwinięcie historii zawartej filmie. Specjalnie dla naszych widzów książka będzie dostępna w promocyjnej cenie 20 złotych, a także w pakiecie z biletem na film za 30 złotych. Szczegóły na www.kinoorange.pl

Udostępnij: CARTE BLANCHE w kinach
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Odpowiedzialny biznes

Zaangażowani w świata zmienianie (0)

Aleksandra Urbańska

22 stycznia 2015

Zaangażowani w świata zmienianie
0

Dobiega końca wyjątkowy dzień w Miasteczku Orange. Po raz drugi odbył  się dzień CSR, a podczas czwartej już debaty Miasteczka Myśli pt. ”Zaangażowani w świata zmienianie” dyskutowaliśmy o zmienianiu świata i wpływie społecznym. Testowaliśmy również aplikacje użyteczne społeczne, nagrodzone w konkursie BIHAPI. Ich lista została ogłoszona podczas debaty. To aplikacje dla rodziców chcących czytać dzieciom bajki na odległość, dla osób angażujących się w życie lokalnych społeczności, do obsługi pasażerów, szybkiego znajdowania potrzebnych miejsc w dużych aglomeracjach, a także elektroniczny stacz kolejowy. Więcej na stronie www.bihapi.pl

Wszystkim, którzy chcieliby przekonać się, jak różnorodnie nasza firma wpływa na społeczeństwo, polecam obejrzenie naszej prezentacji multimedialnej.

Na koniec mam jeszcze dla Was konkurs. Dokończ zdanie: Wpływ społeczny to….. Najciekawsze komentarze zostaną nagrodzone. Mam do rozdania kubek, koszulki i torby. Na Wasze odpowiedzi, udzielane w komentarzach, czekam do 26 stycznia do końca dnia.
344c8e5cf1b08952ef649093fcfb2af8fb5

 

Udostępnij: Zaangażowani w świata zmienianie
podaj nick
podaj poprawny adres e-mail
komentarz jest wymagany

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej