Sieć

Pasażerze! Śmigaj po necie na A2

22 września 2017

Pasażerze! Śmigaj po necie na A2

Nawigacja działa, dzieciaki oglądają film na tablecie, małżonek bądź małżonka z nosem w telefonie przegląda internet na siedzeniu pasażera, czyli można jechać w Polskę. Potrzebny jest jednak do tego zasięg i szybki internet. I tu mamy dla Was naprawdę dobrą wiadomość – piękny zasięg na A2. Sam go sprawdzałem w miniony piątek na odcinku do Łodzi!

Pamiętajcie, że kluczem do sukcesów w prowadzeniu samochodu jest…prowadzenie samochodu. Warto się na tym w pełni skupić, a nie siedzieć w necie w czasie jazdy 🙂

Sieć dla kierowców!

Jak pewnie wiecie intensywnie inwestujemy w rozwój naszej sieci mobilnej, a jednym z elementów, na którym szczególnie się skupiamy są szlaki komunikacyjne – główne linie kolejowe  i drogi, szczególnie autostrady. W końcu miano „Sieci #1” zobowiązuje! W ciągu ostatnich miesięcy „na tapetę” wzięliśmy mój (znowu cudzysłów) „ulubiony” kawałek polskich autostrad – A2 między Warszawą i Strykowem. W sumie między tymi miejscowościami „majstrowaliśmy” przy 12 stacjach bazowych – na z nich części odpaliliśmy 4G LTE, pozostałe to zupełnie nowe stacje bazowe.  Zapewniły one zasięg zarówno usług głosowych jak i internetu mobilnego wzdłuż tego odcinka. Ostatnia ruszyła dosłownie wczoraj.

Efekty widać od razu. Obniżyliśmy na tym odcinku udział zerwanych połączeń do wszystkich nawiązanych poniżej progu 1%. Poprawa parametrów sieci 4G LTE przełożyła się na jakość choćby streamingu wideo. Jak pewnie wiecie, chociażby z tekstu o prędkości internetu w sieci mobilnej, na samą szybkość transmisji wpływa cała masa czynników, między innymi obciążenie sieci, warunki pogodowe czy elektronika działająca w około Was. Mimo to poprawa będzie zauważalna.

Jednak nie jest to koniec naszych prac na tym odcinku.. Możecie to zobaczyć na poniższej mapce. Inwestycje oznaczone na zielono zakończyliśmy w tym roku. te oznaczone na pomarańczowo powstaną na przełomie 2017 i 2018.

Warszawa - Stryków autostrada A2

Za Łodzią też mamy zasięg

No dobrze – powiecie – ale za Strykowem, a bardziej ogólnie – za Łodzią A2 ciągnie się dalej, aż do granicy. Jak tam wygląda sytuacja? Odpaliliśmy 4G LTE na 8 już stojących stajach bazowych, dostawiliśmy także jedną zupełnie nową. Do końca roku planujemy „dopalić” naszą sieć w trzech kolejnych miejscach.

Z rozbudowanego zasięgu i poprawionej jakości usług nie będą korzystać wyłącznie kierowcy. Nasze inwestycje oznaczają także dużą poprawę dla wszystkich którzy mieszkają wzdłuż autostrady, przy sprzyjających warunkach terenowych nawet w odległości kilku kilometrów. W takiej sytuacji są moi rodzicie, mieszający kilka kilometrów od jednej z głównych linii kolejowych w kraju. Jeszcze kilka lat temu można było u nich w domu jedynie porozmawiać przez telefon. Teraz prędkości transferu w okolicach 40 Mb/s dzięki 4G LTE od Orange nie są niczym niezwyczajnym . Daje to zupełnie nowe możliwości, na przykład Orange Love 4G.

Udostępnij: Pasażerze! Śmigaj po necie na A2

Sieć

Jak się wykuwa Internet of Things? – część 2

14 sierpnia 2017

Jak się wykuwa Internet of Things? – część 2

Jak już pewnie wiecie z poprzedniego tekstu mamy od pewnego czasu na tapecie temat Internet of Things (IoT). Nie bez powodu – prowadzimy testy dwóch technologii, które mogą posłużyć do budowy właśnie Internetu Rzeczy: NB-IoT i eMTC (zwanego potocznie LTE-M). W drugiej części tekstu będzie o energii, pieniądzach i ruchu – mam nadzieję, że nie zawiodę Was. Planujemy też część trzecią – z wnioskami z testów.

Zaczniemy od punktu, który jest chyba najważniejszy jeżeli chodzi o IoT, czyli…

Praca na baterii

Aby stosowanie Internetu Rzeczy miało sens urządzenia muszą móc pracować bardzo długo na jednej baterii lub też pobierać bardzo niewiele energii z akumulatora. Powód jest prosty – dziesiątki, setki, tysiące czujników mierzących choćby przepływ wody w rurach rozmieszczone są po piwnicach, kanalizacji i innych trudnodostępnych miejscach. A teraz wyobraźcie sobie, że do każdego z tych czujników trzeba by pociągnąć kabelek, przez który będzie biegł prąd. Zadanie powiedziałbym… karkołomne. Po pierwsze znacznie powiększałoby to koszt montażu, po drugie są miejsca, gdzie pociągnięcie prądu jest bardzo trudne. W przypadku samochodów każdy kolejny układ trzeba zasilić, a prąd w samochodzie generowany jest poprzez spalanie paliwa 😉

W przypadku Internet of Things  jako standard wyznaczono 10 lat pracy na jednej baterii. Zarówno NB-IoT jak i LTE-M zostały stworzone z myślą o efektywności energetycznej, jednak wydaje się, że NB-IoT poradzi sobie na tym polu nieco lepiej. Z drugiej strony to „nieco” może być niwelowane przez warunki pracy danego urządzenia – wystarczy konieczność wzmocnienia sygnału i już wszystko bierze w łeb.

Koszt, czyli… kasa, pieniążki, pieniądze, mamona, zielone, bucksy

Każde wyzwanie można pokonać, jeżeli mamy na to wystarczający budżet. Amerykanie wysłali człowieka na Księżyc, a na półwyspie Arabskim zbudowano kryty stok narciarski. Różnica między nimi a nami jest taka, że my nie mamy nieograniczonych zasobów gotówki. Nie mają ich także nasi klienci, którzy w przyszłości będą decydować z jakich urządzeń chcą korzystać.

By spopularyzować technologie oparte o LTE-M i NB-IoT koszt nowych rozwiązań nie może być wyższy, od tych opartych o GSM, czyli 2G. Naszym zdaniem przy pełnym wdrożeniu takich rozwiązań będzie to możliwe. Dostrzegamy również, że prostsza z tych technologii – NB-IoT może zapewnić większe oszczędności. Jednak testy, czas i skala produkcji zapewne to zweryfikują.

Mobilność

To dość ciekawy wątek w kontekście Internet of Things – chodzi tutaj o możliwość przemieszczania się urządzeń pomiędzy stacjami bazowymi w trakcie nadawania sygnału. Z jednej strony wydaje się to czymś oczywistym w przypadku sieci (nomen-omen) mobilnych. Z drugiej strony, w wielu przypadkach mówimy o czujnikach, które większą część „życia” mogą przeleżeć w piwnicy, nie przesuwając się nawet o milimetr. Po za tym jest jeszcze jeden wątek. Przemieszczanie się urządzeń zwiększa zużycie energii, które przekłada się na koszty.

W związku z tym w technologii NB-IoT… zrezygnowano z możliwości przemieszania w trakcie nadawania sygnału (po prostu). Założono,  że urządzenia będą poruszać się bardzo rzadko lub wcale. Dane wysyłają nieco częściej ale szansa, że będą się one jednocześnie poruszać pomiędzy stacjami bazowymi i wysyłać dane jest bliska zeru. W przypadku LTE-M pozostawiono możliwość „handoveru”, czyli transmisji danych przy jednoczesnym poruszaniu się pomiędzy stacjami bazowymi. Co prawda nie działa ona w tzw. trybie rozszerzonego zasięgu. Pewnie o nim nie wspomniałem, ale sądzę, że nazwa mówi wszystko – ma on działać przy bardzo słabym zasięgu – na przykład w piwnicy.

Dalsze ewolucje w 3GPP Rel-14

Teraz czas na mój ulubiony wątek – przez ten cały czas pracowaliśmy nad czymś, co moglibyście uznać za gotowe rozwiązanie.

Błąd!

Jak pewnie pamiętacie z pierwszego tekstu, pracowaliśmy w oparciu o rozwiązania, które zostały opisane w ramach pierwszej wersji (3GPP Release-13). A obecnie zakończono prace nad Rel-14, które dodają zupełnie nowe możliwości. W obu przypadkach dodana została usługa, pozwalająca na lokalizację urządzeń i możliwość transmisji rozsiewczej, zwanej w języku mieszkańców Wysp Brytyjskich „multicast”. Oznacza to, że ze stacji bazowej do każdego z urządzeń przesyłany jest dokładnie ten sam strumień bitów. Można to porównać do transmisji telewizyjnej czy radiowej, w której jest jeden nadawca i dziesiątki, setki, tysiące odbiorców. Oczywiście nie będziemy zajmować się transmisją Orange TV do urządzeń IoT… ale możemy im przesłać chociażby aktualizację oprogramowania, nie marnując przy tym zasobów radiowych.

Żeby było ciekawie, w LTE-M dodano obsługę połączeń głosowych poprzez VoLTE i większe prędkości transmisji, na które pozwala m.in. poszerzenie kanału pracy. Chodzi o wykorzystanie większej ilości PRB niż 6. Jeżeli chcecie wiedzieć więcej, musicie zajrzeć do poprzedniego tekstu.

Na drodze do Internet of Things w 5G

Wątek 5G już poruszałem w pierwszym tekście. Teraz chciałbym go nieco rozwinąć. Jeżeli mocno interesujecie się tematem 5G wiecie zapewne, że docelowy kształt standardu został już właściwie określony, teraz „rzeźbimy”, by osiągnąć cel, który został przed nami postawiony. Z jednej strony pracując nad siecią 5G, z drugiej właśnie poprzez… ewolucję LTE-M i NB-IoT. Powód jest bardzo ważny – w pierwszej fazie standardu 5G nie będzie funkcjonalności związanych z Internet of Things (czyli massive MTC). Dlatego 3GPP dąży, by właśnie poprzez ewolucję i wprowadzanie kolejnych usprawnień do LTE-M i NB-IoT sprawić, by spełniały one minimalne wymagania stojące (przynajmniej na polu IoT) przed siecią 5G. Nastąpi to szybciej niż wdrożenie mMTC w 5G, a na dodatek w oparciu o już sprawdzone rozwiązania.

Jeżeli chcecie wiedzieć więcej o IoT w 5G zapraszam do tekstu: Gospodarka po 5G – 5Gotowi #4

Już wiecie, co bierzemy pod uwagę w trakcie oceny technologii. Jednak to dopiero gdy zakończymy testy będziemy mogli skonfrontować teorię z praktyką. A do tego jeszcze chwila ;-). Dlatego już teraz zapraszam Was na ostatni z tekstów. Lecz dopiero po (moim) urlopie.

P.S zdjęcie ilustracyjne pożyczyłem z tekstu Wojtka o HTC U 11.

 

Udostępnij: Jak się wykuwa Internet of Things? – część 2

Oferta

VoLTE i WiFi Calling na iPhone w Orange

28 marca 2017

VoLTE i WiFi Calling na iPhone w Orange

Gdybym miał stworzyć ranking najczęściej zadawanych pytań na naszym blogu „kiedy WiFi Calling i VoLTE na IPhone?” na bank znalazłoby się na podium. Na całe szczęście mogę wszystkim odpowiedzieć na nie: już jest! Tak jak zapowiadaliśmy – do końca pierwszego kwartału.

Jak działa WiFi Calling i VoLTE na iPhone?

Najnowsza aktualizacja oprogramowania na Waszych iPhone 7, iPhone 7 Plus , iPhone 6 i 6s (również tych z Plusem), a także iPhone SE da Wam możliwość korzystania z obu tych usług. Dzięki VoLTE będziecie mogli dzwonić poprzez sieć 4G LTE – Wasze rozmowy będą zestawienie szybciej, a w ich trakcie nie będzie spadała Wam szybkość transferu. Poprawi się także jakość dźwięku. Z kolei WiFi Calling da Wam możliwość wykonywania połączeń głosowych poprzez Wi-Fi, również za granicą. Daje to szereg możliwości, jak choćby taką by dzownić do najbliższych w Polsce z zagranicy w cenie połączenia krajowego.

O obydwu tych technologiach już pisałem na blogu, więc jeżeli jesteście zainteresowani polecam Wam te trzy teksty. Dowiecie się z nich więcej o ich możliwościach.

Ruszyliśmy z VoLTE. Jako pierwsi
VoLTE od zaplecza, czyli kolejny tekst z cyklu „sieć szkieletowa”
Zadzwoń przez WiFi czyli WiFi Calling w Orange i nju mobile

Oczywiście z usługi mogą korzystać klienci Orange i Nju mobile. Pamiętajcie jednak, że cały czas pracujemy nad możliwością korzystania z WiFi Calling przez użytkowników prepaid, którzy przebywają za granicą. Zapytacie także zapewne, co ze starszymi modelami firmy z Cupertino. Prowadzimy w ich sprawie rozmowy z Apple, ale czy i kiedy uda się wprowadzić na nich WiFi Calling i VoLTE nie wiem.

Będziecie korzystać z VoLTE i WiFi Calling? Dajcie znać w komentarzach!

P.S. Dodam jeszcze tylko od siebie, że w Samsungu A3 i Samsungu A5 w wersjach 2017 działa VoLTE. Nie działa WiFi Calling. Wiem, że jest w necie małe zamieszanie, więc jeżeli traficie na taką informację – prostujcie. Sam zresztą popełniłem błąd w odpowiedzi.

Mediateka

Udostępnij: VoLTE i WiFi Calling na iPhone w Orange

Sieć

Sieć mobilna Orange w natarciu (aktualizacja)

28 września 2016

Sieć mobilna Orange w natarciu (aktualizacja)

Tytuł z przymrużeniem oka, ale sprawa jak najbardziej poważna. Cały czas koledzy i koleżanki pracują na to, by internet w Waszych telefonach, tabletach, ruterach i innych urządzeniach działał możliwie najszybciej. I są efekty. Dzisiaj dostałem wiadomość, że mamy już ponad 1000 stacji bazowych, które korzystają z częstotliwości 800 i 2600 MHz. Wśród nich są też 140 stacji, które obsługują więcej niż jedno pasmo 4G i dzięki agregacji pasm możecie na nich korzystać z jeszcze szybszej transmisji danych nawet do 225 Mb/

Oczywiście te 1000, to nie wszystkie miejsca w Polsce, gdzie możecie korzystać z LTE. Na dzisiaj klienci Orange mają do dyspozycji w całym kraju ponad 7700 stacji bazowych pracujących w technologii LTE (dokładnie urządzenia te nazywają się eNodeB), czyli 3/4 wszystkich. To dzięki nim od kilku miesięcy nasz internet mobilny jest najszybszy w kraju, o czym możecie się przekonać śledząc wyniki rankingu speedtest.pl

Zasięg internetu 4G LTE w Orange Polska

To nie wszystko. Zapewne część z Was zauważyła wczoraj, że udało nam się osiągnąć rekordową przepływność mobilnego transferu danych. Korzystając z dostępnej w Orange technologii i urządzeń, nasi specjaliści we współpracy z kolegami z Huawei podnieśli poprzeczkę rekordu Polski na  1,91 Gb/s. Żeby lepiej zrozumieć, trzeba sobie wyobrazić, że przy tej prędkości ściągnięcie 8 GB filmu HD trwa… niecałe 5 sekund.

To zapowiedź tego co może nas czekać w sieci 5G. Oczywiście, były to warunki laboratoryjne – zagregowaliśmy 5 pasm częstotliwość, aby uzyskać bardzo szeroki kanał – łącznie 100 MHz w pasmach 800 MHz, 900 MHz, 1800 MHz, 2100 MHz i 2600 MHz. Kolejna sprawa – Skorzystaliśmy także z modulacji wyższego rzędu – 256QAM, która poprawia szybkość transferu o około 30% w stosunku do obecnie stosowanej modulacji 64QAM.  Już teraz agregujemy pasma w LTE (co prawda nie aż pięć), a wyższy modulacja, czy zwiększona liczba anten niedługo również stanie się dostępna.

Aktualizacja: Przepraszam za pomyłkę. Podałem, we wpisie, że mamy 52 stacje z agregacją pasma, a to nie prawda – mamy ich znacznie więcej, bo 140. W tekście już to poprawiłem. Za błąd bardzo Was przepraszam!

Udostępnij: Sieć mobilna Orange w natarciu (aktualizacja)

Innowacje

40 MHz transferu, czyli o agregacji pasma 4G LTE

14 czerwca 2016

40 MHz transferu, czyli o agregacji pasma 4G LTE

Wracam do tematu agregacji częstotliwości 4G LTE . Jakiś czas temu pisałem o urządzeniach, które możecie kupić w Orange, a które obsługują agregację pasma. Teraz zająłem się techniczną stroną agregacji pasm. Razem z kolegami, zajmującymi się rozwojem sieci mobilnej postanowiliśmy odpowiedzieć na proste pytanie – „jak to działa”?

Agregacja pasma – czym to się je?

Zacznijmy od początku. Nasze telefony nadają i odbierają fale radiowe – to właśnie dzięki nim mogą wymieniać się informacjami ze stacjami bazowymi – BTS w przypadku technologii 2G i NodeB/eNodeB w przypadku 3G/4G. Oprócz tego kontaktują się z innymi urządzeniami – na przykład z innymi telefonami, poprzez Bluetooth czy Wi-Fi. Wszystkie te technologie wykorzystują tak zwane fale decymetrowe, których długość wynosi od 10 do 100 cm.

W przypadku 4G LTE (od angielskiego Long Term Evolution) na całym świecie wykorzystuje się obecnie bardzo różne częstotliwości. Na przykład w Unii Europejskiej są to przede wszystkim: 800, 900, 1800, 2100, 2600, 3400, 3600 MHz. Nie dajcie się jednak zwieść tymi okrągłymi cyferkami i zerami na końcu. Wartości te bowiem odpowiadają pasmom, w okolicach których znajdują się częstotliwości wykorzystywane przez operatora. Na przykład, Orange Polska ma do dyspozycji 15 MHz w paśmie 2600 MHz. Oznacza, to że wykorzystać możemy częstotliwości 2520-2535 MHz oraz 2640-2655 MHz.

Czytaj także: Częstotliwość częstotliwości nierówna – pasma „pokryciowe” i „pojemnościowe”
Agregacja pasm – technikalia

schemat agregacji trzech pasm nośnych 4G LTE dostępnych w Orange Polska

Dobrze idźmy dalej. LTE to nazwa standardu przesyłu danych. Jak każdy standard jest on… zestandaryzowany. Jednym z jego założeń jest wykorzystanie do przesyłania danych kanału o maksymalnej szerokości 20 MHz. I teraz przechodzimy do sedna. W przypadku agregacji wykorzystuje się szersze pasmo. Może ono mieć szerokość nawet do 100 MHz. Różne kombinacje i szerokości wykorzystywanych pasm LTE Advanced są na terenie Unii Europejskiej oznaczone różnymi kategoriami. LTE Cat 4 odpowiada 20 MHz ciągłego pasma, wykorzystywanego do „zwykłego” LTE. W przypadku Cat 6 agregowane jest do 40 MHz, a dokładniej maksymalnie dwa pasma po maksymalnie 20 MHz. W przypadku kategorii 9 takich pasm może być już trzy (a więc do 60 MHz) Wszystko to już rozpisałem w poprzednim tekście. Dodam jeszcze tylko, że Orange Polska, obok wcześniej wspomnianych 15 MHz w paśmie 2600 MHz ma do dyspozycji 15 MHz w paśmie 1800 MHz i 10 MHz w paśmie 800 MHz.

Teraz przejdźmy to tego jak to działa w samej sieci. Na początku radzę zajrzeć do tekstu o 4G LTE, bo bez tego będzie ciężko. Jeśli przeczytaliście, to już wiecie, że eNodeB, to urządzenie, które łączy się z naszym telefonem. Posiada ono dedykowany moduł dla każdego z wykorzystywanych pasm. Zanim nasz telefon rozpocznie transmisję danych łączy się z eNodeB i informuje jakie pasma obsługuje, a także czy jest w stanie je agregować. eNodeB z kolei przekazuje informację, na jakich częstotliwościach ma odbywać się komunikacja.

Co nam daje „carrier aggregation”

Agregacja wpływa także na stabilność łącza. Dzieje się tak, bowiem liczba urządzeń korzystających z pasma 4G LTE cały czas się zmienia – zwiększa bądź zmniejsza, co przekłada się na wielkość transferu danych dostępnego dla każdego z użytkowników. Jeżeli transmisja odbywa się równocześnie na wielu pasmach 4G fluktuacje są mniejsze, a prędkość transmisji wyższa i stabilniejsza.

A teraz będzie news – na dziś Orange Polska ma już 38 stacji bazowych, które obsługują agregację pasma. Cały czas rozbudowujemy sieć, więc niedługo będzie ich znacznie więcej.

Dzisiaj wyszło krócej niż zwykle, jednak mam nadzieję, że i tak Wam się podobało. Na Wasze komentarze czekam z niecierpliwością i mam nadzieję, że uda mi się odpowiedzieć na Wasze pytania.

Udostępnij: 40 MHz transferu, czyli o agregacji pasma 4G LTE

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej