Jako mama dobrze wiem, że sport to jedna z lepszych inwestycji w budowanie relacji z dzieckiem. Dobrze, jeśli rodzic daje przykład a nie tylko wozi pociechy na zajęcia. Niewątpliwie dzieci wiele by dały, by rodzice zagrali z nimi w piłkę, wspólnie cieszyli się z dobrze przeprowadzonej akcji czy strzelonego gola. A przynajmniej byli świadkami ich triumfów na boisku. Dlatego Kluby Sportowe Orange wzięły sobie za cel oderwanie rodziców od kanapy i telewizyjnego pilota. Najnowsza edycja KSO upłynie pod hasłem większego zaangażowania rodziców i środowisk lokalnych. Osią tegorocznej akcji ma być grupowy trening w rodzinnym wydaniu. Do tego szczególnie zaprasza Jerzy Dudek. Opowiada także jakie mamy plany w 2017 roku.

Kasia Barys
Komentarze
Cieszmy się że mają chociaż czas wozić na takie zajęcia swoje pociechy, dzisiaj Polacy często pracują bardzo dużo, ale……raz, dwa razy w tygodniu wspólna aktywność z dzieckiem nie zaszkodzi 🙂
OdpowiedzUważasz, że aż „takie” programy potrzebne są, aby z dzieckiem pograć w piłkę??? Troszkę żenujące…
OdpowiedzEmitelek, niektórym trzeba pomóc. W małych miejscowościach okazało się właśnie, że potrzebny był impuls jakim są Kluby Sportowe Orange. Wtedy jest łatwiej. Znam rodziców, którzy sami dbają o ruch i to nie jest problem. Ale trenerzy KSO mówią nam, że wcześniej mieli tylko sekcję piłki nożnej, a teraz okazuje się, że mają dodatkowe dyscypliny. Bez wspracia trudniej jest tworzyć nowe rzeczy. A rodzice coraz bardziej angazuja się w działania Kubów.
Odpowiedzspoko tylko dlaczego orange chce zbic kapital kosztem dzieciaków?
Odpowiedzwole oddolne inicjatywy (bez sponsorow, panstwa itd) niz to co serwuje orange czy inna firma 😉
A w jaki sposób Orange zbija kapitał? Inwestując w kluby poprzez przekazanie sprzętu sportowego? Podarowane tablety?
Odpowiedz