Rzekome inwestycje, który celem jest wyciągnięcie naszych pieniędzy, odpowiadały w ubiegłym roku za 2/3 oszustw, wykrytych przez CERT Orange Polska. Pisaliśmy o tym w naszym Raporcie, który część z Was zapewne już zna. A skąd na takie oszustwa trafiamy? Kierują nas tam fałszywe reklamy, przede wszystkim z Facebooka. Czy można coś na to poradzić? Cóż - nie. Nic.
Wiecie, ile fałszywych reklam dziennie pojawia się na Facebooku? Ok. 15 miliardów. Tak, to nie pomyłka. Statystycznie każdy użytkownik Facebooka (nieco ponad 3 mld w marcu) widzi fałszywe reklamy w tym serwisie 5 razy dziennie!
To się (niestety) opłaca
Dlaczego tak się dzieje? I tu pora na szokującą kwotę. Otóż ok. 10% przychodów Meta (właściciela m.in. serwisów Facebook i Instagram) w 2024 roku pochodziło z... reklam, publikowanych przez oszustów. To przekłada się na - bagatela - 16 miliardów dolarów. Być może pomyślicie:
No tak, ale pewnie z tej kasy sporo wydają na wyszukiwanie tych oszustw i po prostu nie dają sobie rady?
No niezupełnie. Wydali 135 milionów dolarów. To znacznie poniżej 1 procenta z tego, co zarobili patrząc przez palce na fałszywe reklamy, na których prawdziwi ludzie tracą realne pieniądze. Nierzadko oszczędności życia. Dlaczego tak się dzieje?
Trudno wierzyć w dobre intencje firmy, która od lat zarabia olbrzymie pieniądze na systemie reklamowym, gdzie fałszywe reklamy na Facebooku świetnie się monetyzują.
- mówi ekspert CERT Orange Polska Piotr Zarzycki, m.in. autor serii gprezentacji "Scambook", w których opisuje donkiszoterskie próby przekonania Facebooka do usuwania treści w oczywisty sposób oszukańczych.
Naucz się rozpoznawać fałszywe reklamy
Czy oskarżam kogoś o złą wolę? Pomidor. Niewątpliwie jednak cyfrowi giganci nie bez przyczyny zarabiają gigantyczną kasę. Dlatego jeśli ktoś ma coś poradzić na fałszywe reklamy, musimy to być my. O czym zatem warto pamiętać, by nie paść ofiarą oszustów?
- upewnij się, kto prezentuje Ci reklamę
- czy nazwa fanpage'a ma cokolwiek wspólnego z treścią przekazu?
- ilu obserwujących ma strona podpisana nad reklamą?
- być może podszywa się pod rzetelną, istniejącą i sprawdzoną instytucję, a po wejściu na fanpage okazuje się, że ma troje obserwatorów
W sieci tak jak na drodze - stosuj zasadę ograniczonego zaufania:
- im bardziej atrakcyjna inwestycja - tym mniejsza szansa, że jest prawdziwa
- gwarantowane zyski z inwestycji dają tylko obligacje skarbowe
- polityk występujący w reklamie - to się nie zdarza; polityk reklamujący fałszywe inwestycje - to (niemal) na pewno deepfake
- celebryta w takiej reklamie może się zdarzyć, ale ci najcenniejsi zazwyczaj bardzo dbają o markę osobistą
Masz wątpliwości co do reklamowanej strony/serwisu? Sprawdź je!
- zanim podasz swoje dane na stronie "inwestycyjnej", nawet założysz tam konto:
- sprawdź jej adres (niestandardowe domeny, typu .xyz, .store, .app to zdecydowanie "czerwone flagi")
- jeśli na stronie głównej jest nazwa giełdy - otwórz nową zakładkę w przeglądarce i wpisz tę nazwę do wyszukiwarki; może się okazać, że witryna, na którą trafiłaś/eś jest... kopią innej, rzetelnej
- gdy reklama prowadzi Cię do sklepu z wyjątkowo korzystnymi cenami - zweryfikuj go, choćby sprawdzając adres, istnienie i treść regulaminu, czy sposoby kontaktu
- nie wpisuj danych logowania do banku jeśli nie masz absolutnej pewności, że to strona Twojego banku
A jeśli chcesz poczytać więcej o fałszywych reklamach na Facebooku i (nie)skuteczności Meta w ich usuwaniu - polecam artykuł Mateusza Ossowskiego na stronie CERT Orange Polska.

Michał Rosiak