Nadchodzi koniec gier w pudełkach

06 lipca 2026
Nadchodzi koniec gier w pudełkach

Rynek gier przechodzi jedną z największych rewolucji w swojej historii. Tradycyjne krążki powoli odchodzą do lamusa. Zaczyna się od PlayStation. Po decyzji firmy fani marki pudełka z grami będą mogli traktować tylko jako artefakt.

Producenci konsol od lat przygotowywali nas na cyfrową dominację. Microsoft już w poprzedniej generacji eksperymentował z urządzeniami bez napędu optycznego. Gigant z Redmond regularnie rozwija usługi abonamentowe, które promują wyłącznie cyfrową dystrybucję. Sony poszło krok dalej i poinformowało, że od 2028 roku całkowicie zrezygnuje z wydawania gier na fizycznych nośnikach. Oznacza to, że następna generacja konsol nie obsłuży tradycyjnych płyt. Sam należę do graczy, którzy lubią fizyczne kolekcje, dlatego przyjmuję to z nieukrywanym smutkiem.

Cyfrowe statystyki

Decyzja nie jest przypadkowa. Popierają ją twarde dane sprzedażowe z ostatnich miesięcy. Sony w raportach finansowych wskazuje, że cyfrowe zakupy stanowią aż 85% ogólnej sprzedaży gier. Interesujące światło na sprawę rzuciły także wewnętrzne przecieki ze studia Insomniac Games. Wynikało z nich, że o ile starsze gry fabularne potrafiły obronić pozycję wydań pudełkowych na poziomie około 50-70% to według najnowszych danych obserwujemy już gigantyczne spadki zainteresowania tradycyjnymi nośnikami.

Weźmy choćby tytuły sportowe, które w wersji fizycznej na PlayStation kupuje zaledwie 12% graczy! Gry wydawane wyłącznie na PS mają ok. 35% udziału wydań płytowych. Co ciekawe, w przypadku PlayStation każda gra, przed wydaniem w pudełku, musi przejść przez weryfikację "centrali". Oznacza to, że za 1,5 roku czeka nas koniec "pudełek" nie tylko spod skrzydeł studiów wewnętrznych Sony. Na płycie nie wyjdzie żadna gra na platformę PlayStation.

ps5 koniec gier w pudelkach

To znak czasów. Wydawcy coraz odważniej rezygnują z produkcji plastikowych pudełek z płytami w środku. Doskonałym przykładem z przeszłości były Alan Wake 2 i Senua’s Saga Hellblade II. Gry zadebiutowały na rynku wyłącznie w sklepach cyfrowych. Prawdziwe kontrowersje wywołały jednak ostatnie zapowiedzi Rockstar Games na temat wyczekiwanego przez cały - nie tylko gamingowy - świat hitu Grand Theft Auto VI. Twórcy potwierdzili, że pudełkowe wydanie i choć niby jest "fizyczne", to faktycznie nie będzie zawierało tradycyjnego krążka z danymi. W sklepie będzie jedynie plastikowe opakowanie a wewnątrz wydrukowany na kartce kod do pobrania wersji cyfrowej. Taka praktyka staje się standardem u największych wydawców, którzy eliminują koszty tłoczenia oraz logistyki nośników.

Problemy z pamięcią

Przeniesienie całej dystrybucji do sieci stawia zupełnie nowe wymagania przed siecią w naszych domach. Gry stają się towarem dostępnym głównie cyfrowo, a ich rozmiary regularnie przekraczają granicę 150 gigabajtów. Ja akurat nie obawiam się prędkości pobierania plików, ponieważ mój światłowód Orange pobiera setki gigabajtów w kilka minut. Przeraża mnie jednak fakt, że gry "ważą" coraz więcej i po prostu zabraknie nam miejsca na ich przechowywanie na konsoli! Podstawowe PS5 oferuje 825 gigabajtów pamięci SSD, co oznacza, że zainstalujemy tam maksymalnie 4 lub 5 tytułów. Pudełko trochę oszczędzało przestrzeń dyskową, bo dużą część danych uruchamialiśmy bezpośrednio z płyty. Zakup dodatkowego dysku? To nie brzmi optymistycznie - kryzys na rynku pamięci drastycznie podniósł ceny podzespołów.

poredkosc pobierania konsole

Idealnym kompromisem dla branży byłoby wydawanie płyt wyłącznie w edycjach kolekcjonerskich dla największych pasjonatów. Sam łapię się na tym, że kupuję gry cyfrowo, jedynie w przypadku ulubionych tytułów wybieram bogate wydania kolekcjonerskie. W przypadku Gothica kupiłem aż 4 egzemplarze, co z perspektywy prawdziwego fana ma ogromny sens. Na mojej półce stoją dwie zafoliowane kolekcjonerki, do tego mam wersje cyfrowe na PC i konsolę, na których faktycznie ukończyłem rozgrywkę. Gdyby duże pudełka zawierały tylko bezwartościowy papierowy kod, nigdy bym ich nie kupił. Dlatego mam nadzieję, że „koniec pudełek” to nie koniec wydań kolekcjonerskich.

Scroll to Top