Oferta

5x Black Friday w nju mobile

Wojciech Jabczyński Wojciech Jabczyński
23 listopada 2017
5x Black Friday w nju mobile

Zbliża się czwartkowy wieczór – pora by zacząć cieszyć się zbliżającym piątkiem i rozpocząć snucie planów na weekend… Ale chyba wszyscy już wiedzą, że ten weekend nie jest zwykły! To weekend wielkich polowań na okazje. Nie brakuje ich w Orange i nie mogło zabraknąć w nju.

W prawdzie Pan Pipik nie dał się namówić na okazjonalne przemalowanie na czarno, bo podobno czarny wyszczupla, ale za to postanowił wyszczuplić ceny na kilka fajnych telefoników. Do wyboru macie oczywiście wszystkie smartfony, które znajdziecie w nju, ale uwadze polecam cztery z nich. Mamy je od niedawna w sklepie njumobile, są to:

Black Friday w nju 1

Black Friday w nju 2

A teraz muszę się do czegoś przyznać. Z tym wyszczuplaniem to nie cała prawda, bo z drugiej strony zrobiło się grubo. Do każdego zamówionego smartfona dodajemy nie tylko darmową dostawę do domu i voucher na wypasione plecki - wg własnego projektu, ale także…

Markowe, wyczesane rękawiczki Napo umożliwiające korzystanie ze smartfona bez ich zdejmowania. To nie byle jakie rękawiczki – sami zobaczcie:

Pipik_BF

Niestety Pipik swoich nie odda, ale mamy dla Was dobrą wiadomość - do wyboru są niemal takie same - damskie lub męskie:

Black Friday w nju mobile - napo rękawiczki

Rękawiczki są w trzech standardowych rozmiarach – S, M lub L. Zamawiając któryś ze smartfonów lub innych urządzeń ze sklepu nju, dostaniecie je osobną przesyłką - po 14 dniach od pierwszego zakupu. Czyli spokojnie zdążycie zanim zima rozkręci się na całego.

Podsumowując…

Jeśli planujecie jakieś szaleństwa na Black Friday - pamiętajcie, że w ten weekend w nju mobile czeka na Was aż pięć korzyści: Smartfon w fajnej cenie, darmowa dostawa, plecki do telefonu wg własnego projektu, starter gratis i świetne rękawiczki, w których przez całą zimę wygodnie będziecie mogli korzystać ze swojego nowego telefonu bez zmarzniętych rąk. Co najważniejsze – żeby to wszystko mieć, nie musicie biegać po sklepach i stać w kolejkach – wszystko zamówicie przez internet i dostaniecie do domu.

 

Komentarze

robert
robert 09:18 24-11-2017

Bardzo fajny pomysł, elegancki i przydatny prezent.

Odpowiedz

Oferta

Nowa odsłona sklepu z urządzeniami bez umowy na Black Friday! – aktualizacja

Piotr Domański Piotr Domański
23 listopada 2017
Nowa odsłona sklepu z urządzeniami bez umowy na Black Friday! – aktualizacja

Aktualizacja

Aktualizacja 2

Odnosząc się zbiorczo do wszystkich komentarzy pod wpisem. Bardzo Was przepraszamy za sytuację, do której doszło. Ruch na stronie przerósł nasze najśmielsze oczekiwania - ruch na stronie był ponad dziesięciokrotnie wyższy niż średnia dla całej strony Orange Polska w godzinach szczytu. Liczba produktów, jak w każdej tego typu promocji była ograniczona – Samsungów S7 mieliśmy 50, podobnie Lenovo Moto Z. Huawei ShotX było więcej – 100 sztuk. Jak w każdej promocji oferującej tak bardzo atrakcyjne ceny liczba osób, chcących kupić telefon znacznie przekroczyła liczbę produktów, która była dostępna. Ogółem – w ciągu zaledwie kilku minut sprzedaliśmy ponad 3 tysiące urządzeń.  Absolutnie nie doszło do sytuacji, w której jakikolwiek telefon trafił poza kolejnością do pracowników Orange – platforma, na której działa sklep na to nie pozwala.


Jutro rusza zupełnie nowa odsłona naszego sklepu z urządzeniami bez umowy. Sklep znacznie wzbogacił swoją ofertę, a ceny wielu urządzeń pójdą z okazji Black Friday w dół. Bardzo w dół. Jednak nie wszystkie promocje znikną o północy w piątek - część będzie trwała nadal, aż do wyczerpania zapasów.  Warto więc zaglądać do naszego sklepu nie tylko jutro. Jeżeli czekaliście na Black Friday, by przedłużyć u nas abonament – polecam Wam tekst Zbyszka.

Sklep jest już dostępny pod adresem: www.orange.pl/bez-umowy. S7 i cześć pozostałych urządzeń, o których piszę poniżej pojawi się tam około 8:30.

Samsung S7, Lenovo Moto Z i Huawei Stot X – nasze hity na Black Friday

Obowiązek wymaga by zacząć do oferty na Black Friday. Hit to moim zdaniem Samsung Galaxy S7, kupicie go jutro za 777 zł, a nie jak do tej pory 2159 zł. Obniżka o blisko 2/3 w przypadku tego świetnego, zeszłorocznego flagowca to świetna okazja. Drugim telefonem, którym rozbijamy bank będzie jutro Lenovo Moto Z za 499 zł. Jeszcze niedawno pisałem o nim na blogu, gdy przedstawiałem rodzinę Moto. Wtedy ten telefon wychodził ponad 2000 zł. A jutro, przez jeden dzień zapłacicie 1/4 tej ceny. Warto!

Kto nie wierzy mi, niech zajrzy na testy Lenovo Moto Z i Moto Modsów, które przygotował dla Was Michał Rosiak. Test wideo znajdziecie poniżej.

Trzecim z telefonów, jest Huawei ShotX. Pamiętacie smartfona z obracanym aparatem? Tak, to właśnie ten. Jutro będziecie mogli go kupić za 199 zł. Tutaj także zapraszam do obejrzenia testów, które przygotował Michał Rosiak. Ja, choć miałem go w rękach wcześniej od Michała – już na premierze, nie miałem okazji tak dobrze go przetestować.

Trzy telefony to nie wszystko!

W bardzo dobrej cenie z okazji Black Friday będziemy także mieli Samsung Gear VR LITE R322. Testowałem je w trakcie ostatniego Innovation Gardens Summit i mogę polecić. Co prawda nie zakrywają uszu, ale to są świetne na pierwsze spotkanie z wirtualną rzeczywistością. O tym co na drugie i kolejne piszę poniżej. Samsung Gear VR LITE R322 kosztować będą jutro tylko 19 zł, więc nadarza się okazja.

Kolejnymi urządzeniami, które trafiły do jutrzejszej promocji są Orange Rise 31 i Orange Neva 80, które kosztują odpowiednio 39 i 169 zł. Same telefony nie są może pierwszej młodości, ale starzeją się dobrze, a dla seniora czy dziecka będą jak znalazł. Jeżeli dysponujecie ciut większym budżetem możecie się zastanowić nad Sony Xperia Z2 (ach..., to był flagowiec) za 299 zł lub LG G4C za 129 zł. Skoro już przy LG jesteśmy będziemy mieli także dla Was LG G Flex 2 za 399 zł. To ten zakrzywiony telefon, z samoistnie regenerującą się obudową. Na listę promocyjnych produktów trafił także Watchband (MYKRONOZ ZEFIT), zegarek sportowy Timex IronMan Classic 50 Move + i Timex Metropolitan +.

Odkrycie ich cen pozostawiam Wam. Czas teraz przejść do ofert, które nie zamienią się w piątek o północy w dynię niczym karoca z „Kopciuszka”.

Zaczynamy od… promocji. Na konsole

Jak pisałem wcześniej w naszym sklepie z telefonami bez umowy zmieniło się całkiem dużo. Najlepiej widać to po ofercie, która już z nami zostanie.

Play Staion 4 aim controler farpoint

Świetnym przykładem jest PlayStation 4 1TB z dwoma padami Dual Shock i grami Horizon: Zero Dawn i FIFA 17  za 1199 zł. Poszperałem po kilku porównywarkach cen i okazało się, że za tą kwotę kupicie co najwyżej samą konsolę z jednym padem. A teraz dołóżmy do tego zestaw składający się z gogli Sony PlayStation VR, kontroler PlayStation VR Aim PS4 i grę Farpoint, również za 1359 zł. Za same gogle zapłacicie w sklepie ponad 1300 zł, więc wszystkie pozostałe elementy zestawu możecie potraktować jako „gratisy”. A jeżeli twierdzicie, że zabawa w VR nie jest tego warta, to oznacza, że jeszcze tego nie próbowaliście. Zresztą, co będę pisał po próżnicy, zobaczcie jak bawili się w VR uczestnicy zlotu blogowego (dziewczyny i chłopaki… pozwolicie, prawda?).

O zestawie dla graczy z PS 4 pisaliśmy już na blogu gdy wchodził do naszej oferty. Nie będziemy się więc powtarzać.

Nie zapominamy o rabacie na smartfony

 

HTC Desire 650 - Blog Orange Polska

LG K10 LTE i HTC Desire 650 nie są flagowcami. Jednak wiemy doskonale, że to nie flagowce są najczęściej kupowane, lecz właśnie urządzenia ze średniej i niższej półki. Dlatego, zdecydowaliśmy się Wam zaproponować te dwa bardzo udane smartfony w bardzo przyjaznych dla portfela cenach – odpowiednio 429 zł i 549 zł. W sam raz dla dziecka, seniora czy jako urządzenie zastępcze, jeżeli akurat tak się zdarzyło, że Wasz smartfon odszedł do krainy wiecznych 5 kresek 4G LTE. Z telefonów ze średniej półki może Was jeszcze zainteresować HTC Desire 10 Lifestyle za 579 zł.

Flagowcami są za to Huawei P9 Dual Sim (tu kolejny test Michała) i HTC 10. Choć zeszłoroczne to nadal bardzo solidne telefony, które mogą śmiało konkurować z wydanymi nawet niedawno urządzeniami ze średniej półki. Choćby wydajnością, baterią, a w przypadku P9, także podwójnym obiektywem w aparacie, który nadal jest nowinką. Za Huawei P9 Dual Sim zapłacicie 1119 zł, a za HTC 10 - 1279 zł. Z oferty Huawei do promocji trafił także Huawei Nova. To telefon, na którego egzemplarz testowy Zbyszek zareagował przed premierą jednym słowem „żyleta”. Czy potrzeba lepszej rekomendacji? W naszym sklepie kupicie go teraz za 899 zł.

Ostatnim urządzeniem, którego cena poszła w dół jest tablet Huawei MediaPad T2 10.0 Pro. To właściwie nawet nie tablet, lecz telefonotablet – ciekawe, wprowadzone w zeszłym roku  urządzenie, łączące 10 calowy wyświetlacz i wszystkie funkcje tabletu z możliwością dzwonienia i wysyłania SMS. Kupicie je za 599 zł. Jeżeli poszukujcie tabletów zainteresować mogą Was także trzy urządzenia od Lenovo - TAB2 A10-70, TAB2 A8-50L i TAB3 A8.

P.S. Jeżeli doczytaliście aż tutaj, to sądzę, że jesteście fanami urządzeń „bez umowy”. W tej grupie można znaleźć wielu fanów prepaid, dlatego chciałbym tutaj przypomnieć o promocji, dzięki której za 31 dni nielimitowanych rozmów, SMS i 15 GB zapłacicie 24,50, a za same nielimitowane rozmowy tylko 17,50! Więcej dowiecie się pod tym linkiem.

P.S 2 pamiętacie proszę, że liczba urządzeń w promocji będzie ograniczona. Strona sklepu nie jest jeszcze aktywna. Gdy tylko pojawi się w internecie na pewno opublikujemy tutaj link do niej. Oferty nie bedą dostępne od razu, tylko od okolic godziny 8-9. Pamiętajcie o tym! Oferta dotyczy wyłącznie strony internertowej!

Komentarze


Bezpieczeństwo

Aaaaaa DDoS za okup zakończę

Michał Rosiak Michał Rosiak
23 listopada 2017
Aaaaaa DDoS za okup zakończę

Pieniądze leżą na ulicy. Hasło tak samo oklepane i banalne, jak... cóż, prawdziwe. A skoro leżą, to czemu nie podnieść, odrobinę sobie pomagając? Czy to ważne, że niezgodnie z prawem?

Świat – nie tylko bezpieczniacki – huczy o złodziejach, którzy w zamian za nieujawnienie bazy danych Ubera „przyjęli” 100 tysięcy dolarów. Precedens piekielnie ryzykowny, pokazujący wszystkim innym ludziom o złych zamiarach, że to działa! Mam przedziwne wrażenie, że na dobre wyjdzie to jedynie...branży usług bezpieczeństwa.

Zapłać, a przestanę

O ile najgłośniej w ostatnich dniach jest o przypadku Ubera, nieco dalej od mediów głównego nurtu krążą informacje o ryzyku wzrostu ataków DDoS (Distributed Denial of Service, Rozproszona Odmowa Dostępu). Tym razem nie po to, by komukolwiek przeszkodzić.. Celem przestępców ma być, jak mawiał zmarły dwa dni temu były selekcjoner naszych piłkarzy Janusz Wójcik: „Kasa, misiu, kasa”!

Zespół szybkiego reagowania na incydenty bezpieczeństwa teleinformatycznego firmy Radware informuje bowiem o serii wiadomości, rozsyłanych do instytucji finansowych na całym świecie, grożących atakiem DDoS. Atak o dużej sile ma całkowicie „wyłączyć” z sieci firmę-ofiarę, zaś by go uniknąć, należy wpłacić okup w wysokości 1 bitcoina (obecnie szalejący kurs kryptowaluty przekracza już niekiedy 30 tys. PLN!). W przypadku odmowy, okup będzie rósł o kolejnego bitcoina za każdy dzień. W ramach „Proof of concept” autorzy maila podają termin 30-minutowego okna podczas którego przeprowadzą próbny atak DDoS w celu udowodnienia swoich możliwości.

Fancy Bear wymusza okupy?

Co ciekawe, autorzy groźby podpisują się w mailu jako APT28/Fancy Bear, grupa kojarzona do tej pory przez analityków wielu firm co najmniej z Rosją, a zazwyczaj z wywiadem wojskowym naszego wschodniego sąsiada. Czy to oznacza, że przestępcy podszywają się pod „większego brata”? Istnieje taka możliwość, aczkolwiek fakt podjęcia przez grupę kierowaną przez państwo tego typu aktywności też nie byłby zaskoczeniem. Każda droga destabilizacji nie tylko konkurenta, ale w ogóle światowego ładu jest na rękę mocodawcom takich grup. Co więcej, do prowadzenia regularnych aktywności w „szarej strefie” potrzebują one również mnóstwa pieniędzy! Cyber-włamania do banków są przypisywane choćby grupom kojarzonym z Koreą Północną.

W Polsce nie zaobserwowano do tej pory tego typu aktywności, warto jednak mieć w pamięci ostrzeżenie, a zabezpieczyć się przed skutkami ewentualnego DDoS na pewno nie zaszkodzi. Nie będzie to tak łatwe, jak nie klikanie w załączniki w dziwnych mailach w przypadku zwykłego ransomware, jednak na rynku można znaleźć sporo usług ochrony przed atakami odmowy dostępu, zarówno dla małych firm, jak i dla tuzów z listy Fortune 500.

Cóż – to, że rok 2018 w cyberbezpieczeństwie będzie stał pod znakiem ransomware można się było spodziewać już od dawna. Pytanie, czy kreatywność przestępców w zakresie metod wyłudzania okupu sięgnęła już granic?

Scroll to Top