;

Innowacje

Cloud Computing, czyli zalety i wady przetwarzania w chmurach danych (0)

Michał Rosiak

9 lipca 2010

Cloud Computing, czyli zalety i wady przetwarzania w chmurach danych
0

Tniemy koszty, przetwarzając dane poza naszą firmą, ale z drugiej strony musimy zwiększyć wydatki na bezpieczeństwo tych danych – takie wnioski można wysnuć po zorganizowanym przed kilkoma dniami w siedzibie Telekomunikacji Polskiej przez ISSA Polska i OWASP Polska seminarium InfoTRAMS „Cloud Computing – Latając w chmurach”.
Spotkanie, zakończone interesującą dyskusją nt. przyszłości „chmur danych”, przybliżyło uczestnikom zalety i wady tego typu rozwiązań. Po stronie plusów niewątpliwie należy zapisać zmniejszenie kosztów obsługi aplikacji i infrastruktury (licencje, administracja aplikacjami, zakup i utrzymanie serwerów, czy przestrzeni dyskowej). To wszystko przy korzystaniu z Cloud Computing leży po stronie ich dostawcy – odbiorca po prostu płaci za usługę. Dla użytkownika prywatnego oznacza to wręcz zmniejszenie kosztów do zera, gdy np. zamiast płatnego pakietu biurowego może obrabiać dokumenty online, w „chmurze”. Z drugiej strony jednak pojawiają się kwestie prywatności – nie do końca wiadomo, gdzie są nasze dane, kto ma do nich wgląd, jak są chronione przed nieautoryzowanym dostępem, aż wreszcie, czy w ogóle dowiemy się, jeśli wystąpi dotyczących ich incydent bezpieczeństwa? Warto też pamiętać, iż zazwyczaj, co pokazuje przykład Google, w zamian za darmowy dostęp do aplikacji, pozbywamy się znacznej części swojej prywatności. Nie do końca uregulowane są też aspekty prawne – firmy oferujące usługi Cloud Computing często znajdują się poza Europą, nie muszą więc przestrzegać unijnego prawa, a umowy nie zawsze gwarantują użytkownikowi satysfakcjonujący poziom bezpieczeństwa danych i kontroli nad nimi.

Czy zatem usługi Cloud Computing nie są najlepszym pomysłem na przetwarzanie danych? Niekoniecznie, ale przy odpowiednim zbilansowaniu potencjalnych zysków i ewentualnych strat, odpowiednich uzgodnień na linii usługodawca-usługobiorca oraz świadomości tego, jakie nasze dane trafiają do właściciela „chmury” i co się z nimi dzieje. Uczestnicy seminarium, zastanawiając się, czy Cloud Computing to bardziej nowa technologia, czy umiejętne marketingowo „sprzedanie” czegoś, co już od dawna jest na rynku – tu opinie były podzielone – przyznali, iż popularność usług typu webmail, czy pakiet biurowy dostępny online, to dowód na to, iż na popyt na przetwarzanie w chmurach, będący już od długiego czasu na wysokim poziomie będzie systematycznie rosnąć.

Udostępnij: Cloud Computing, czyli zalety i wady przetwarzania w chmurach danych
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Heart. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Innowacje

Femtokomórki, czyli Plug&Play (0)

Marta Krajewska

9 lipca 2010

Femtokomórki, czyli Plug&Play
0

Od poczatku roku operator sieci Vodafone udostępnił femtokomórki klientom w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. Na świecie to rozwiązanie jest znane i stosowane m.in. w USA i Japonii. W Polsce nadal mało kto o nim słyszał. Czym są femtokomórki?

Femtokomórki są punktami dostępowymi (stacjami bazowymi) telefonii komórkowej małej mocy, operującymi w paśmie licencjonowanym (np. 2.1GHz). Umożliwiają podłączenie standardowych terminali do sieci operatora mobilnego przy użyciu szerokopasmowego dostępu do Internetu. Dzięki temu komunikacja odbywa się z pominięciem standardowej sieci radiowej operatora.


Do głównych zalet femtokomórki należy łatwość obsługi (podłączenie do rutera, wpisanie loginu i hasła), poprawa zasięgu w budynkach oraz szybsza transmisja danych niż w sieciach makro, gdzie zasoby jednej stacji bazowej są dzielone pomiędzy wielu użytkowników. Wśród korzyści można wymienić także zwiększoną pojemność sieci. Użytkownicy korzystajacy z dostępu do sieci operatora za pomocą femtokomórek odciążają zasoby radiowe sieci mobilnej makro i sieć agregacyjną operatora.
Usługa może zostać wdrożona dla domu i dla firm. Femtokomórki domowe mają zazwyczaj mniejszą moc (~20mW) oraz obsługują mniejszą liczbę połączeń głosowych i transmisji danych jednocześnie (np. max 4 rozmowy). Femtokomórki dla firm oprócz większej mocy (~100mW) i większej liczby jednoczesnych sesji (np.16 rozmów jednocześnie) oferują również możliwość przełączania się terminala pomiędzy femtokomórkami. Jest to bardzo przydatna funkcjonalność, jeśli w firmie zainstalowanych jest kilka femtokomórek; wówczas cały obszar zostaje pokryty zasięgiem femtokomórkowym.
Obecnie na świecie planowanych jest 12 wdrożeń technologii. Część z nich uruchomiona jest już komercyjnie m. in. w USA  (Sprint, Verizon) Japonia (Softbank).
Polskie Orange Labs jest aktywnym graczem femtokomórkowym w Grupie FT; jest zaangażowane w ocenę rozwiązań dostawców sprzętu, a także w projekty badawcze, np. dotyczące femtokomórek LTE.
Więcej informacji: http://femtoforum.org

*Współautorem tekstu jest Hubert Pitura z polskiego Orange Labs.

Udostępnij: Femtokomórki, czyli Plug&Play
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Car. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Odpowiedzialny biznes

Białe szaleństwo (0)

Monika Kulik

9 lipca 2010

Białe szaleństwo
0

Niedawno pisałam o konferencji na temat działań CSR w Orange. Wizyta w Paryżu była dla mnie ciekawym doświadczeniem także z innych wzgledów. Zupełnie przypadkowo byłam światkiem niezwykłego wydarzenia – Diner en blanc (white dinner).  W ogrodach Luwru tysiące Francuzów ubranych w przepiękne białe stroje spotkało się, by wspólnie zjeść posiłek. To było dość dziwne, gdy z okien muzeum zobaczyliśmy grupki na biało ubranych postaci z krzesełkami i koszykami podążających przez dziedziniec w stronę parku. Wiele osób zamiast patrzeć na obrazy zaczęło wyglądać przez okna ;).

Jak się okazało paryżanie spotykają się tak od kilku lat w różnych miejscach miasta. O tym, gdzie tym razem jest „Diner en blanc” dowiadują się tuż przed imprezą dzięki sieci i SMSom. Ważne, żeby władze nie dowiedziały się o tym, bo spotkanie jest nielegalne. Oprócz białego stroju  należy wziąć ze sobą kosz piknikowy, stół, krzesło i kogoś do towarzystwa.

Jak nazwać to wydarzenie. Czy to klasyczny flashmob (ang. dosł. błyskawiczny tłum)? Pomysł takich akcji narodził się w Nowym Jorku. Pierwszą akcję w 2003 roku zorganizował  Mob Project. Zabawa polegała na zgromadzeniu się w sklepie Macy’s i dopytywaniu się sprzedawców o dywanik miłości dla komuny. Jeden z pierwszych flashmob w naszym kraju odbył się na stacji metra Centrum w Warszawie. Zgromadzeni o umówionej godzinie ludzie ku zdumieniu pasażerów metra, zarzucili peron stacji łyżkami.

Dla mnie tego typu akcje nie niosły dotąd innego znaczenie niż  „absurdalna zabawa”– zrobienie czegoś dziwnego w danym miejscu i znikniecie. „Diner en blanc”  przekonał mnie, że to może być coś więcej.

Udostępnij: Białe szaleństwo
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Cup. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej