;

Film

Co obejrzeć w weekend? Najlepiej „Jestem najlepsza. Ja, Tonya”! (3)

Beata Giska

23 kwietnia 2021

Co obejrzeć w weekend? Najlepiej „Jestem najlepsza. Ja, Tonya”!
3

Wielkimi krokami zbliżają się tegoroczne Oscary. W telewizji mają też premiery oscarowe filmy z wcześniejszych lat. Jednym z nich, który można teraz oglądać, a nawet powinno się, jest pewna oryginalna produkcja „Jestem najlepsza. Ja, Tonya”. Historia oparta na faktach, pokazana w niecodzienny sposób.

 

Z muzeum do kina

Dawniej filmy dokumentalne czy biograficzne były w stylu muzeów. Takich starych, w których trzeba chodzić w śmiesznych kapciach, w których to ekspozycje nie zmieniały się od lat i dodatkowo były tak zabezpieczane, żeby odwiedzający nie mógł niczego dotknąć. Jakby miało to grozić porażeniem prądem lub straceniem ręki. Do tego pracownicy, którzy sami wyglądali i zachowywali się jak eksponaty. Tak też kręcono niektóre filmy (nie mówię tu o przyrodniczych, które zachwycały obrazem, naturą i głosem Krystyny Czubówny). Dokumenty oraz biografie były robione według sztywnych ram, często stanowiły po prostu nudny i patetyczny portret, pochwałę danej osoby. A historia nie wychodziła poza schemat szkolnych podręczników czy lekcji muzealnych, będących wyklepaną formułką. Często też produkcja była skierowana wyłącznie dla pasjonatów danego tematu (inni mogli go nie zrozumieć lub być znużeni).

Czy tak powinno się opowiadać historię? Może właśnie sposób zaprezentowania, forma narracji sprawia, że coś łatwiej przyswajamy, zapamiętujemy, że zaczyna nas interesować. Wtedy dokument w końcu nabiera sensu i… rumieńców.

telewizja orange

Przełamanie lodów

Tak było w przypadku filmu „Jestem najlepsza. Ja, Tonya” (w reż. Craiga Gillespie’a – twórcy wspaniałej „Miłości Larsa”, dziwnego „Postrachu nocy” i długo wyczekiwanej „Cruelli”). Biografia Toni Harding to produkcja biograficzna, stylizowana na dokument. Jest to historia amerykańskiej łyżwiarki figurowej, która w latach 90. wykonała potrójnego Axela (figura, piruet do tamtej pory niemożliwy do zrobienia). A potem oskarżono ją o zamach na swoją rywalkę, której połamano nogę tuż przed olimpiadą. Ale nie tylko o sport tu chodzi, choć on też odgrywa ważną rolę.

Film ten jest opowiedziany w fascynujący sposób. I mimo, że nie była to historia lekka, a młoda mistrzyni miała ciężkie życie (apodyktyczna rodzicielka, toksyczny mąż, przemoc w domu) to jest to pokazane z ironią, z humorem, z przymrużeniem oka. Zrobione zostało to po prostu z jajem. A matka (Allison Janney) – sarkastyczna królowa zła – jest świetna w swojej roli. Z jednej strony myślimy sobie co to za wiedźma, a z drugiej śmiejemy się z jej żartów, czy podziwiamy kunszt aktorski odtwórczyni (co ciekawe, Janney sama w rzeczywistości marzyła by być łyżwiarką figurową i trenowała ten sport, ale miała kontuzję i… została aktorką).

ja tonya - co obejrzeć w weekend

Śmiech przez łzy

Cały ten film jest pełen sprzeczności, paradoksów. A my – widzowie – czujemy się, jakby Tonya przez ten czas stała się nam kimś bliskim. Tak jakby przed nami usiadł nasz przyjaciel, którego życie nie rozpieszczało, ale po latach patrzy na to z dystansem i z humorem (bo co mu pozostało). Opowiada o swoich dramatach i niepowodzeniach. I choć mu współczujemy, to wspólnie śmiejemy się z tego jego pecha. Bo on nam na to pozwala i jego to już nie boli. Tak jest i w tym przypadku.

Bohaterka miała bardzo ciężkie życie, ale nigdy się nie poddawała, zawsze była waleczną lwicą, nieraz pokazującą pazury. Dlatego też nie użalamy się nad jej traumatycznymi przeżyciami, ale śmiejemy się z tych przeciwności i jej kibicujemy, by dała popalić tym, którzy zrobili jej krzywdę. By w końcu doceniono ją na lodzie. Nieważne, że ma fatalny gust do ubrań, błyskotek i mężczyzn, nieważne że nie grzeszy inteligencją, ale jest prawdziwą fighterką, która całą sobą zapracowała na ten sukces i on się jej po prostu należy.

filmy w orange

Rzadko kiedy ogląda dokumenty, czy biografie, które mają tak wartką i wciągającą akcję. Momentami film ten przeradza się w czarną komedię kryminalną, pełną pomyłek. A jednocześnie tworzy historię bardzo klarowną – można nie mieć pojęcia o łyżwiarstwie figurowym, ale nie jest to żadną przeszkodą, czy powodem do niezrozumienia fabuły. Nie ma niedomówień, jest konkretne i jasne wprowadzenie w temat. Został też zrobiony bardzo dobry research, selekcja faktów, a także nie obawiano się humoru (choć nie jest to film prześmiewczy), czy odejścia od typowej konwencji. Poskutkowało to świetnym scenariuszem i równie dobrym filmem. Bo nie sztuką jest zrobić produkcję inspirowaną czyimś życiem, ale wybranie z tego co najlepsze – kwintesencji.

Jak mówić, by nie znudzić

W przypadku innych, słynnych filmowych biografii – np. Margaret Thatcher czy Winstona Churchilla – musiała być zachowana poprawność polityczna (przez co i trochę sztywność), nie można było pozwolić sobie na naruszenie wizerunku ikon. Tu można było poszaleć. Trochę jak w filmie „Podły, okrutny, zły”, gdzie obraz ten odchodził znacznie od innych biografii przestępców (tutaj Teda Bundy’ego). Choć mówiliśmy o bezwzględnym mordercy – wbrew temu obserwowaliśmy film lekki, łatwy i przyjemny, wręcz ciepły w odbiorze, który… miło się oglądało. Jednych mogło to szokować, a innych ujmować. I nie chodzi tu wcale o wybielanie przestępcy. W ten sposób można było zobaczyć większy kontrast – to jak pozory mogą mylić, jak przystojny, czuły mężczyzna może mieć drugą twarz. Był to też dowód na to, że nie zawsze trzeba ze śmiertelną powagą podchodzić do postaci. Złoczyńca nie musi być pokazany dosłownie – jako człowiek z obłędem w oczach. Na ekranie nie musi być też stereotypowo ani brutalnie. Można podziałać na wyobraźnię widza. Taką odwagę ja lubię, łamanie schematów, podążanie w swoim kierunku i nie obawianie się, że wszyscy robią to inaczej.

Z drugiej strony np. David Fincher (twórca genialnego thrillera „Siedem”) poległ właśnie na biografii seryjnego mordercy. „Zodiak” był filmem technicznie dobrym, ale nie ukrywajmy – strasznie długim i nudnym. Bo twórca chciał pokazać wszystko, a my musieliśmy oglądać całe śledztwo, w którym ciągle nic się nie działo. Została zachowana „muzealna” konwencja. Dokładny zapis co działo się krok po kroku. Tylko reżyserowi umknęło jedno. To, że to on dręczył tych widzów, tak jak Zodiak swoje ofiary. A może gdyby pokazać to inaczej? Nie chodzi o podkolorowanie czy przeinaczanie faktów, ale zaryzykować – spojrzeć na taki temat z kreatywnością i szaleństwem? Tak jak zrobili to twórcy „Toni”.

margot robbie

Ja, Margot

Wracając do naszej łyżwiarki – Margot Robbie (filmowa żona „Wilka z Wall Street” oraz Romana Polańskiego vel. Rafała Zawieruchy w „Pewnego razu w… Hollywood”, a także komiksowa Harley Quinn) była tutaj bezkonkurencyjna. Charakteryzacja (delikatne oszpecenie do roli, co lubią członkowie Akademii przyznając Oscary), charakter, gracja – to najlepsza i najbardziej wyrazista jej rola. Stworzyła też świetny duet, ze swoją filmową matką – Allison Janney („Służące”, „American beauty”). Nic dziwnego, że jej rodzicielka zgarnęła Oscara za rolę drugoplanową. Cały film ma też na swoim koncie liczne nagrody i nominacje. Dla mnie był on mroźnym, prosto z lodowiska, powiewem świeżości; historią o pasji, wytrwałości, walce, ambicji, karierze i spełnianiu marzeń. Jednocześnie pod tą słodko-gorzką i zabawną otoczką krył się kobiecy dramat…

oscarowe filmy

A o tym, jak potoczył się sportowy spisek, zamach, kto za nim stał i co dalej z Tonyą – musicie zobaczyć sami. To wciągająca fabuła i emocjonująca podróż w czasie. W moim wypadku z sentymentem oglądałam powrót do lat 90. i zachwycałam się też ścieżką dźwiękową. Bo w tym filmie jest wszystko dopracowane perfekt – jak pierwszy w historii potrójny Axel.

filmy na weekend

 

„Jestem najlepsza. Ja Tonya” niedawno miało premierę na Canal+. Tam też cały czas możecie oglądać ten film. A jeśli nie macie dostępu do tego kanału z licznymi kinowymi premierami (i sportowymi atrakcjami również) – warto zaopatrzyć się w pakiet Orange Love z telewizją. W jego skład wchodzi wiele programów, na których znajdziecie kolejne ciekawe historie oparte na faktach i dziennikarskich śledztwach. Jeśli lubicie takie klimaty, lub po Toni poczujecie niedosyt, spodobają się Wam też m.in. dokumentalne produkcje HBO (na wysokim poziomie!) np. „McMilliony” (o milionowym przekręcie ze zdrapkami z hamburgerów…) czy „Knutby: Módl się, słuchaj i zabijaj” (tajemnicza historia zabójstw, ze szwedzką sektą w tle).

Udostępnij: Co obejrzeć w weekend? Najlepiej „Jestem najlepsza. Ja, Tonya”!
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Car. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 20:18 24-04-2021
    W tym tygodniu trochę mamy takie "Kobiece" zestawienie filmów :)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Beata Giska 11:06 26-04-2021
      Wbrew pozorom nie jest to wyłącznie kobiecy film. Mąż głównej bohaterki z kolegami mają tam dużo kryminalnych wątków, a i mój mąż z ogromnym zaciekawieniem oglądał tę produkcję :) I podobało mu się.
      Odpowiedz
      • komentarz
        pablo_ck 14:23 28-04-2021
        O proszę :) Dziękuję za komentarz.
        Odpowiedz

;

Oferta

8 GB z okazji 8 urodzin nju mobile (5)

Kasia Barys

23 kwietnia 2021

8 GB z okazji 8 urodzin nju mobile
5

To już 8 lat od kiedy nju istnieje na rynku telekomunikacyjnym. Marka wystartowała w kwietniu 2013 r. Wtedy oferta bez limitów i umowa na czas nieokreślony za to z obsługą tylko przez internet była rewolucją na rynku.  Takie możliwości doceniło przez ten czas ponad milion klientów. Obecnie nju ma 1,1 milion klientów. W minionym roku, po raz czwarty z rzędu nju otrzymał Gwiazdę Jakości Obsługi. To nagroda za indywidualne podejście i zaangażowanie podczas obsługi.  Nju świadczy usługi na najwyższym poziomie. Oferta jest uatrakcyjniana, przykładem jest wprowadzona w ostatnich dniach m.in. możliwość zakupu dodatkowego numeru, jako trzeciej karty w trio za 19 zł + 10 GB.

nju zaprasza do wspólnego świętowania: prezenty i niespodzianka na Facebooku

Od 23 kwietnia do 4 maja 2021 r. każdy klient oferty nju na abonament oraz nju na kartę może odebrać dodatkowy bonus 8 GB ważny przez 30 dni.  Aby otrzymać bonus należy wysłać bezpłatnego SMS-a pod nr 80855 o treści URODZINY. Natomiast, by sprawdzić ile pozostał GB do wykorzystania, należy wysłać bezpłatnego SMS-a pod nr. 80138 o treści ILE. Szczegóły na njumobile.pl.

Dodatkowo w dniu urodzin, czyli w niedzielę marka planuje niespodziankę na fanpage na Facebooku, obserwujcie koniecznie.

 

 

Udostępnij: 8 GB z okazji 8 urodzin nju mobile
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Cup. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    mike278 14:53 23-04-2021
    Brawo za czas trwania tychże 8 giga. Chyba każdy zdąży wykorzystać.
    Odpowiedz
    • komentarz
      emitelek 18:03 24-04-2021
      O ile zdąży włączyć... ;)
      Odpowiedz
      • komentarz
        mike278 12:17 27-04-2021
        TYM razem troszke przesadzasz. ;) czasu jest dosyć.
        Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 20:16 24-04-2021
    Gdyby nie pełnoletnia miłość do POPa i 9 letnia do OFnK to....pewnie byłbym szczesliwym użytkownikiem nju na kartę, ale.....love Orange i już :) Fajna promocja z tymi 8 GB :) Brawo Nju :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    Astis 09:36 07-05-2021
    No nieźle... to już 8 lat. Starość nie radość :) Lata lecą. Gratuluję wytrwałości:) Widzę też duże zmiany na kartę, chyba nie tak dobre jak w Nju. Wszystko drożeje :/ Takie czasy nadeszły...
    Odpowiedz

;

Oferta

Recenzja smartfona Samsung Galaxy Xcover 5. Telefon do pracy w trudnych warunkach (3)

Karol Owczarek

23 kwietnia 2021

Recenzja smartfona Samsung Galaxy Xcover 5. Telefon do pracy w trudnych warunkach
3

„Pancerne smartfony” czy „telefony na budowę” stanowią rynkową niszę i rzadko pojawiają się w ofercie wiodących producentów. Wyjątek stanowi Samsung, który wciąż rozwija swoją linię modeli Xcover. Na początku marca 2021 do sprzedaży trafiła jej kolejna odsłona, Samsung Galaxy XCover 5. To ciekawe urządzenie, które łączy funkcjonalność typowego współczesnego smartfona z ponadprzeciętną wytrzymałością, charakterystyczną dla prostych telefonów ze wzmocnioną obudową.

Telefon w dawnym stylu

Na pierwszy rzut oka Samsung Galaxy XCover 5 wygląda jak smartfon włożony do etui ochronnego. Wystająca ponad ekran ramka stanowi jednak integralną część urządzenia. Całą obudowę wykonano z plastiku, który na bokach i w tylnej części ma niewielkie rowki i chropowatą fakturę, dzięki czemu telefon nie wyślizguje się łatwo z dłoni. Nad i pod wyświetlaczem znajdują się duże paski, w dobie bezramkowych smartfonów rzadko już spotykane, porównywalne z tymi w iPhonie SE 64GB 2021. Co ciekawe, mimo wzmocnionej obudowy, Samsung Galaxy XCover 5 waży tylko 172 g.

Samsung Galaxy Xcover 5 EE

Innym rozwiązaniem, kojarzącym się z dawnymi czasami, jest zdejmowana tylna klapka. Spodoba się to osobom tęskniącym za możliwością samodzielnej wymiany baterii. Jeśli chcemy znacząco wydłużyć pracę smartfona bez ładowania, możemy dokupić dodatkową baterię i stację ładującą. W otwartej obudowie jest miejsce na jedną lub dwie karty nanoSIM (Samsung Galaxy XCover 5 ma Dual SIM), a także kartę pamięci MicroSD do 1 TB.

Samsung Galaxy Xcover 5 EE

 

Przeczytaj też: eSIM, nano SIM, micro SIM i mini SIM – rozmiary i rodzaje kart SIM

Samsung Galaxy XCover 5 ma standardowy zestaw portów – USB-C, a także gniazdo słuchawkowe minijack. Na bokach urządzenia są przyciski do włączania, regulacji głośności, a także konfigurowalny przycisk, domyślnie uruchamiający latarkę i aparat. Nie ma tu czytnika linii papilarnych, telefon możemy odblokowywać za pomocą rozpoznawania twarzy lub kodem.

Samsung Galaxy Xcover 5 EE

Leć smartfonie, leć

Samsung Galaxy XCover 5 w założeniu nie ma oczarowywać designem czy nowinkami technologicznymi. To telefon do pracy w trudnych warunkach, np. na budowie czy w fabryce. Ma być wytrzymały i niezawodny, niezależnie od warunków atmosferycznych czy unoszących się powietrzu pyłu i kurzu. Smartfon bez szwanku powinien wyjść z upadku z 1,5 metra, ma także wodo- i pyłoodporność zgodne ze standardem IP68, czyli nie straszne mu zanurzenie w słodkiej wodzie na głębokość do 1,5 metra przez 30 minut. Nie wrzucaliśmy go do betoniarki, ale obietnice producenta wydają się wiarygodne.

Samsung Galaxy Xcover 5 EE

Przeczytaj też: Niezniszczalny telefon – czy taki istnieje?

Ciekawym dodatkiem jest Glove Touch, czyli zwiększona czułość ekranu Samsunga Galaxy XCover 5 na dotyk, dzięki czemu możemy go obsługiwać mając na dłoniach skórzane i bawełniane rękawice o grubości do 2 mm. To działa – jeśli naciskamy mocniej niż zwykle, smartfon rzeczywiście reaguje na dotyk mimo założonych dość grubych skórzanych rękawiczek zimowych.

Przeczytaj też: Telefony Hammer i Maxcom – wytrzymałe smartfony, odporne na upadki i wodę

Miło popatrzeć i nie tylko

Choć Samsung Galaxy XCover 5 ma być przede wszystkim narzędziem do pracy, jest też pełnoprawnym, nowoczesnym smartfonem. Nie powala parametrami, ale używa się go komfortowo.

Stosunkowo niewielki ekran 5,3-calowy ma rozdzielczość HD+ i wyświetla szczegółowy obraz z dobrym odwzorowaniem kolorów. Ma tryb jasny i ciemny, jasność automatycznie dostosowuje się do warunków oświetleniowych, a opcjonalna ochrona wzroku ociepla barwy. Mamy tu w zasadzie te same funkcje, co w innych nowych modelach Samsunga, gdyż w Galaxy XCover 5 znalazł się system Android 11.

Samsung Galaxy Xcover 5 EE

Przeczytaj też: Jaki telefon z Androidem wybrać? Sprawdź 3 smartfony ze średniej półki cenowej

Procesor to znany m.in. z Samsunga Galaxy A21s Exynos 850. W połączeniu z 4 GB pamięci operacyjnej oznacza to płynną pracę systemu, jednak na prędkości porównywalne z modelami ze średniej i wyższej półki raczej nie mamy co liczyć. Smartfon włącza się dość długo, ale kilka minut po uruchomieniu rozpędza się na tyle, że nie doświadczamy przycięć czy zawieszeń. Do oglądania Netflixa czy HBO GO, słuchania muzyki (raczej przez słuchawki, bo znalazł się tu tylko pojedynczy głośnik), przeglądania internetu, mediów społecznościowych, czy grania w proste gry jak najbardziej się nadaje. Po pracy wszak zasłużyliśmy na rozrywkę.

Dobry kompan

Bateria Samsung Galaxy XCover 5 nie należy do najbardziej pojemnych, ale wytrzymuje ponad dobę bez ładowania. Docenić należy też obecność funkcji szybkiego ładowania.

Samsung Galaxy Xcover 5 EE

Przeczytaj też: Telefony z dobrą baterią – poznaj kilka propozycji

Nie zabrakło nowoczesnych modułów łączności. Samsung Galaxy XCover 5 ma NFC do płatności zbliżeniowych, dwuzakresowe Wi-Fi i Bluetooth 5.

Roboczy aparat

Aparat w Samsungu Galaxy XCover 5 jest lepszy niż można się było spodziewać. Główny aparat ma tylko jeden obiektyw 16-megapikselowy, ale robi całkiem ładne i szczegółowe zdjęcia. Wiadomo, że nie uzyskamy tu zjawiskowych fotografii, które powalą obserwatorów naszego konta na Instagramie, niemniej jednak w codziennych zastosowaniach aparat ten się sprawdzi. Trzeba jednak przyznać, że odwzorowaniem kolorów bywa różnie.

Ma Live Focus, co pozwala wyodrębnić postać na pierwszym planie i rozmyć tło. Wyposażono go też w podwójną diodę LED, doświetlającą scenę w razie potrzeby. Na dobrym poziomie stoi 5-megapikselowy przedni aparat.

Szklany biurowiec

Szklany biurowiec

Podsumowanie – czy warto kupić Samsunga Galaxy XCover 5?

Zalety Samsunga Galaxy XCover 5:

  • duża wytrzymałość na upadki
  • kompaktowy rozmiar
  • nie wyślizguje się z dłoni
  • NFC
  • dwuzakresowe Wi-Fi i nowa wersja Bluetooth
  • dobry wyświetlacz
  • niezły aparat
  • możliwość obsługi w rękawiczkach
  • wodo- i pyłoodporność
  • najnowszy system operacyjny Android 11

Wady Samsunga Galaxy XCover 5:

  • procesor mógłby być szybszy, a pamięć operacyjna większa
  • dość wysoka cena
  • duże paski nad i pod ekranem

Sprawdź smartfon Samsung Galaxy Xcover 5 EE w sklepie Orange>>

Udostępnij: Recenzja smartfona Samsung Galaxy Xcover 5. Telefon do pracy w trudnych warunkach
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the House. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 20:13 24-04-2021
    Napiszę tak - jeśłi kupimy dobre, markowe etui (case) na nasz smartfon i wybierzemy model odporny na zalania i kurz to......XCover staje się słabym graczem. Myślę że w tych PLNach można kupić innego, lepszego Samsunga który zostawi w tyle ten model.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Artur 10:27 26-04-2021
    Brak WiFi Calling i VoLTE. Za tą cenę takie sprawy powinny być już dołączone w standardzie. Mam obecnie XCover 3 i bardzo fajnie mi się sprawuje. Przymierzałem się do zakupu XCover 4, a tu pojawiła się piątka. Szkoda, że w tak wysokiej cenie.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Astis 09:52 07-05-2021
    Super, że wracają wyjmowane baterie... :) Dobry fonik a cena powala. Pytanie do producenta, dlaczego te nowe telefony tak łaaaatwo się wyślizgują ? Jest wiele dewastacji na ten temat a producent ma to w nosie. Daje promocje na zbitą szybkę i po sprawie. No, ale ten telefonik naprawdę ładny. Pozdrawiam
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej