Święta o włos, to pomyślałem sobie, że jeszcze wspomnę Wam o kilku... no w sumie o gadżetach, choć w przypadku jednego nie do końca wiem, jak go nazwać. Dziś co nieco o telefonie, potem o bardzo użytecznym narzędziu, a na koniec rozwiązanie co zrobić, jeśli przedświąteczna atmosfera wywołuje w Was już nieco przesytu.
Sony Xperia Z5 Premium – 806 pikseli na cal!Nowemu flagowcowi od Sony, Xperii Z5, miałem okazję całkiem niedawno przyjrzeć się dokładnie i podzielić z Wami wrażeniami w materiale wideo, dlatego jego jeszcze lepsza odmiana, Z5 Premium, trafiła do krótkiego opisu w „piszczących gadżetach”.
Kluczowa różnica między oboma modelami to oczywiście ekran, który wzbudza we mnie mieszane uczucia. Nie zrozumcie mnie źle – pierwsza słuchawka z ekranem 4K i technologiami stosowanymi w telewizorach Bravia, przy uruchomieniu na niej natywnego wideo w tym formacie powoduje olbrzymi opad szczęki, co sprawdzałem nawet na ludziach, zajmujących się profesjonalnie obróbką wideo. Pytanie brzmi, kiedy doczekamy się liczby materiałów w pełni wykorzystujących te możliwości? Mam przeczucie graniczące z pewnością, że do właścicieli Z5 Premium prędzej niż później trafi dedykowana aplikacja z materiałami 4K, bo o ile ta wersja „zet-piątki” jest zbyt elitarna na rolę „gamechangera” na mobilnym rynku, jest ciekawym uzupełnieniem portfolio firmy, na poziomie do którego konkurencja jeszcze nie dotarła.
Do tego oczywiście 5,5-calowy ekran (806 ppi!), obudowa z aluminium i szkła robiąca nie wiem czemu lepsze wrażenie, niż w modelu „bazowym”, i bateria 3430 mAh wystarczająca na dzień pracy, a reszta to już klasyczna Z5, jak w materiale wideo.
Wallet Ninja – Narzędzia w portfeluZa moich dziecięcych czasów marzeniem dzieciaka z podstawówki był „szwajcarski scyzoryk”. Oczywiście legendarny Swiss Army Knife był poza zasięgiem zarówno z racji tego, że w czasach PRLu tak kojarzące się ze zgniłym kapitalizmem urządzenia nie były mile widziane, a nawet jeśli ktoś dałby radę to cenowo zabijały. Akurat w tym drugim aspekcie podobnie jest teraz, ale dzięki wolnemu rynkowi mamy też otwarte pole do inspiracji. Stąd Wallet Ninja – multitool w formie… karty płatniczej.
Moja żona widząc co kupiłem, stuknęła się tylko znacząco w głowę, dodając: „Przecież to od razu pęknie!”. Challenge accepted – chwilę po wyjęciu zakupu z koperty otworzyłem nim... powiedzmy, że napój w butelce. Nie wiem ile jest prawdy w reklamach i tym, co niby twórcy robią ze stalą, ale gadżet nawet nie jęknął. Faktycznie wygląda jak klasyczna karta płatnicza, chyba nawet jest cieńszy, mieści się w odpowiednią przegródkę w portfelu, choć od klasycznego „plastiku” jest wyraźne cięższy. A przede wszystkim działa, choć oczywiście głęboko osadzonych wkrętów nie tknie, ale nawet tym mocno wkręconym, podobnie jak śrubom z sześciokątną główką, daje radę. Próba otwarcia puszki jeszcze przede mną, ale czuję, że ananasy do świątecznego sernika polegną. Pomyślelibyście kiedyś, że tyle narzędzi da się zmieścić w... portfelu?
Skyscanner – Gdy masz przesyt świątecznego szaleństwaNie wiem, jak Wy, ale ja w ostatnich latach im bliżej świąt tym bardziej dość mam tego, co potocznie nazywamy „atmosferą”, a mnie ciężko określić tym słowem masy ludzi z amokiem w oczach ogołacających sklepowe półki a następnie stojących w nierzadko kilkudziesięciominutowych kolejkach do kas. A gdyby tak to wszystko rzucić? A gdyby tak wyjść z kolejki i pojechać na lotnisko, kupując po drodze bilet i polecieć gdzieś, gdzie jest spokojniej?
Jeśli takie myśli przechodzą Wam przez głowę, zerknijcie na kompletnie odświeżoną aplikację mobilną „Skyscanner wszystkie loty”. W opisywanym przypadku wystarczy wybrać miasto wylotu, a jako cel wybrać... wszędzie. Potem wybrać w ile osób lecimy, kliknąć w wybrany przez nas rejs i od razu – nomen omen – lądujemy na stronie rezerwacyjnej linii lotniczej, czy agencji turystycznej, z uprzednim zaznaczeniem, czy docelowa witryna jest przyjazna dla urządzeń mobilnych.
Nowy Skyscanner to aplikacja funkcjonalna, intuicyjna, ale także ładna, utrzymana w charakterystycznej dla nowych wersji Androida „płaskiej” stylistyce. Jeśli niekoniecznie musimy lecieć teraz, ale mamy kilka ulubionych kierunków, możemy wrzucić na pulpit widget, informujący nas o cenach lotów do naszych wymarzonych miast. To jak, gdzie lecicie na święta? ;)

Michał Rosiak