Innowacje

Co w gadżetach piszczy (6) (0)

Michał Rosiak

28 marca 2015

Co w gadżetach piszczy (6)
0
Tym razem trafiła się nieco dłuższa przerwa w gadżetowych tekstach, ale na szczęście ostatnimi czasy trafiło mi w ręce kilka zabawek wartych uwagi. Dziś podwójna uczta dla uszu i co nieco dla umysłu + dla odpoczynku oczu.
d06eb944752287ad1b653e18d823da46ec1Bose on-ear Soundlink
Bose QC25
Swego czasu nie wyobrażałem sobie życia bez muzyki, po drodze do szkoły (kiedy to było!) zawsze towarzyszył mi walkman. Z wiekiem mi przeszło, ale ostatnio – dzięki słuchawkom Bose – ze sporym impetem wróciło. Cechą wspólną obu testowanych produktów jest kapitalna jakość dźwięku. Daleko mi do audiofila, ale tu dźwięki są tak czyste, że słuchając filmu w jakości AC3 w ciemnym pokoju odruchowo odwracałem się słysząc za plecami kroki! Obie są też wyjątkowo lekkie, nie powodując żadnego uczucia dyskomfortu, konstrukcja teleskopowa pozwala nawet na brutalne operowanie muszlami, a także na złożenie ich do małej ciasnej paczuszki.
Wyróżnik Soundlinków to możliwość działania po Bluetooth (bateria starcza na ponad 15h – sprawdzone), również podczas rozmowy telefonicznej (znakomity mikrofon kierunkowy w prawej słuchawce). Można je sparować z kilkoma urządzeniami na raz, potrafią podczas oglądania filmu na tablecie wymusić jego zatrzymanie i przełączyć się na rozmowę przychodzącą z telefonu.
QC25 to natomiast urządzenie dedykowane do aktywnego wyciszania dźwięków zewnętrznych. Nie miałem okazji lecieć w nich samolotem, za to w drugiej linii stołecznego metra słyszałem tylko cichutki turkot pociągu. Zarówno wyciszanie jak i systemy wzmacniające dźwięk funkcjonują łącznie – jeśli nie „włączymy” słuchawek, jakość dźwięku przypomina raczej bazarową „chińszczyznę”. Do słuchania wymagają niestety połączenia kablowego, nie jest on na szczęście niezbędny do wyciszania.
Wada? Jedna – to nie są tanie rzeczy. Nie sądzę jednak, by ktokolwiek się na nich zawiódł.
Dłuższy test on-ear Soundlink znajdziecie na łamach Orange Eksperta.
64c4f6fd54b951618a11fd122532ea0c877Yotaphone 2 – Kindle w telefonie
Jak przystało na świra mobilnego i pasjonata e-czytania, gdy dowiedziałem się, że na polski rynek wejdzie telefon z e-papierem, napaliłem się na niego jak dzik na żołędzie. Z przodu mamy do czynienia ze zwykłym średniej klasy telefonem i nie ma co o tym pisać. Widząc natomiast tylny e-papierowy ekran 4,7 cala wszyscy moi znajomi pytali po co mi naklejka na obudowie 🙂 i gdy widzieli, że treść „naklejki” się zmienia, opadały im szczęki. Tylny ekran jest w pełni konfigurowalny, na e-papierowych przewijalnych panelach można ustawić np. aktualną godzinę, pogodę, kalendarz, czytnik e-booków, aktualizowany na bieżąco YotaRSS, czy Twittera. E-papierowa klawiatura pozwala zadzwonić, czy wysłać SMSa/mail, można też pograć w widoczne tylko na tylnym ekranie szachy, warcaby, czy sudoku.
Do czytaniu e-booków mi, jako użytkownikowi Kindle’a, brakowało nieco ekranu, choć podczas testów Yotaphone 2 zdarzało mi się z rozmysłem zostawiać czytnik w domu. Początkowo miałem wrażenie, że błyskawicznie zarysuję ekran na „pleckach”, nie zostawiłem jednak śladu. Może dzięki temu, że szkło Gorilla Glass 3 w tym przypadku jest nieco chropowate i zaokrąglone. Nie wpływa to dobrze na jego responsywność, ale da się z tym żyć. Najfajniejsza jest jednak funkcjonalność YotaMirror, który na e-papier pozwala przerzucić… cokolwiek z  kolorowego ekranu i np. odciążyć zużywającą się baterię. Co więcej – jeśli ta już trzyma się ostatkiem sił, a my np. jedziemy pociągiem i tylko w telefonie mamy e-bilet – można przerzucić go na tylny ekran i zachować tam nawet, gdy terminal dokona żywota.
Do tylnego ekranu można się przyzwyczaić, najlepiej odczuje to bateria, działająca nawet 4-5 dni. Niestety odczuje to również mocno boleśnie portfel i to może okazać się największym problemem.
Udostępnij: Co w gadżetach piszczy (6)
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Oferta

Smartfony z kartą zakupową na Orlen (0)

Wojtek Jabczyński

27 marca 2015

Smartfony z kartą zakupową na Orlen
0

Jeśli potrzebujecie fajnego smartfona w dobrej cenie, to proponuję Wam szybką promocję, do którego dokładamy jeszcze ekstra bon do wykorzystania na stacjach Orlenu. Oto konkrety: Samsung Galaxy A3 za 29 zł w Smart Planie Multi 89,98 zł + bon 150 zł;  Samsung Galaxy Ace 4 za 29 zł w Smart Planie Multi 49,98 zł + bon 50 zł; Lumia 635 za 9 zł w Smart Planie Halo 59,98 zł + bon 100 zł; HTC Desire 610 za 99 zł w Smart Planie Multi 89,98 zł + bon 150 zł;  Sony Xperia T3 za 9 zł w Smart Planie Multi 89,98 zł + bon 150 zł; LG Spirit 4G LTE za 9 zł w Smart Planie Halo 69,98 zł + bon 100 zł oraz Huawei G7 za 129 zł w Smart Planie Multi 89,98 zł + bon 150 zł. Oferta dla nowych klientów i tych z Was, którzy przedłużają umowy. Wszystkie kontrakty są na dwa lata. Promocja trwa do 2 kwietnia. Szczegóły znajdziecie tutaj.

85277d92b026fbb21ccd097c7f3d34f01c2

Udostępnij: Smartfony z kartą zakupową na Orlen
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Innowacje

Znamy przepis na start – up (i finalistów Orange Fab) (0)

Marta Cieślak-Krajewska

27 marca 2015

Znamy przepis na start – up (i finalistów Orange Fab)
0

Podobno nie ma gotowej recepty na sukces, szczęście, czy miłość. Jednak jeśli uważniej przyjrzeć się osobom, czy firmom, którym się powiodło, można znaleźć wspólny mianownik. Szczęście i pasja, czy realizm i solidny model biznesowy? – odpowiedzi na to pytanie szukali prelegenci ostatniego Miasteczka Myśli.

Poniżej relacja – sprawdźcie, co dla Was wysmażyliśmy 🙂

Podczas wydarzenia poznaliśmy także zwycięzców Orange Fab. Do akceleracji weszli:

Usługi LBS za pomocą femtokomórek autorstwa PKRM. Rozwiązanie wykorzystuje innowacyjną metodę wykrywania telefonu komórkowego za pomocą małej stacji nadawczej – femtokomórki. Umożliwia marketingowe wykorzystanie femtokomórki w okolicy, w której przebywa właściciel telefonu.

Brinch stworzony przez Lemon Labs – wirtualny asystent klienta. Pozwala na lepsze poznanie nawyków kupujących, a w następstwie tworzenie spersonalizowanych ofert komunikowanych przez smartfony.

Aplikacja hollo.pl (firma: Edu4work)pozwala na szybkie znalezienie i wezwanie pomocy np. holownika w najbliższej okolicy w przypadku awarii lub wypadku drogowego.Należność można uregulować dzięki modułowi płatności mobilnych.

Kekemeke firmy Sellupp – program lojalnościowy dla klientów małych i średnich firm usługowych. Zamiast pieczątek na kartonikach zbieramy je w aplikacji mobilnej.

Jury przyznało także wyróżnienia specjalne dwóm firmom:

OORT opracowany przez firmę Thing to nowa odsłona rozwiązań typu „smart home”. Pozwala użytkownikom kontrolować urządzenia (np. kolorowe żarówki, która mogą stworzyć romantyzną aurę lub chłode światło, w zależności od potrzeb) za pomocą jednej aplikacji.

Gra społecznościowa HYENT, autorstwa firmy o tej samej nazwie toczy się w świecie rzeczywistym, akcje są oparte o aktywności w otaczającym nas środowisku. Gracze zdobywają punkty wymienne na pieniądze i pozycje rankingowe z wartościowymi nagrodami.

Gratuluję finalistom i trzymam kciuki za rozwijanie pomysłu. Efekty zobaczymy w czerwcu.

Udostępnij: Znamy przepis na start – up (i finalistów Orange Fab)
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Ciężarówka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej