Rozrywka

Dlaczego RAM drożeje i co to oznacza dla graczy

Bartosz Graczyk Bartosz Graczyk
27 stycznia 2026
Dlaczego RAM drożeje i co to oznacza dla graczy

Jeszcze niedawno rozbudowa komputera była prostą sprawą i niekoniecznie drogą. Wrzucałeś nową kość pamięci, odpalałeś grę i czułeś, że sprzęt dostał drugie życie. Dzisiaj patrzysz na ceny i zastanawiasz się czy to na pewno nadal hobby, czy sport ekstremalny dla portfela.

Temat RAM-u wraca jak bumerang, bo pamięć zaczęła drożeć szybciej, niż wielu się spodziewało. Dlaczego? Odpowiedź jest oczywista: popyt jest ogromny, ale podaż bardziej ograniczona. Ale to nie wszystkie powody.

Pamięć potrzebna do wszystkiego

Zacznijmy od tego, że RAM brzmi mocno technicznie, a chodzi o coś bardzo prostego i jest praktycznie wszędzie. W komputerze, telefonie, czy konsoli. Nawet karta graficzna ma własną pamięć, tylko tam nazywa się VRAM. Dlatego gdy ceny pamięci rosną, to dotyka to całej elektroniki, a nie tylko osób, które składają gamingowe pecety. Jeszcze kilka lat temu RAM był jednym z najłatwiejszych upgrade’ów. Teraz coraz częściej, jeśli chcesz dołożyć pamięci, to nagle okazuje się, że ceny poszły mocno w górę, bo producenci podzielili swoje moce pomiędzy duże kontrakty na serwery i centra danych.

ram czyszczenie

To nie jest jedyna magiczna przyczyna. To efekt domina, który zaczął się od tego, że pamięć stała się bardziej potrzebna niż kiedykolwiek. Największy apetyt mają na nią dziś centra danych i firmy zajmujące się sztuczna inteligencją, bo potrzebują ogromnych ilości pamięci do serwerów. A gdy wielcy gracze wykupują produkcję hurtowo, rynek dla zwykłych użytkowników robi się ciaśniejszy. Na świecie dominują trzy firmy, które kontrolują niemal cały rynek pamięci DRAM: Samsung, SK Hynix i Micron. To z kolei oznacza, że decydują o produkcji i cenach.

Pamięć jest produkowana, ale kierowana głównie tam, gdzie rentowność jest największa. Do tego producenci przestawiają fabryki na nowe technologie, głównie DDR5. A każda taka zmiana oznacza okres przejściowy, w którym podaż nie zawsze nadąża za popytem, więc ceny rosną jeszcze bardziej. Dodajmy jeszcze efekt psychologiczny. Ludzie widzą wzrosty, więc kupują szybciej. Sklepy reagują, promocji jest mniej, a rynek zaczyna się sam nakręcać.

Dla graczy efekt oznacza to, że składanie komputera jest coraz droższe. Budżet, który kiedyś wystarczał na mocny zestaw, dziś daje coś bardziej „na styk”. RAM nie daje tyle FPS co karta graficzna, ale daje komfort. Nowe gry coraz potrzebują 16 GB jako minimum, a 32 GB robi się standardem dla osób, które chcą spokój na lata. I teraz ciekawa rzecz. Jeśli pamięć będzie droga, twórcy gier mogą mocniej optymalizować tytuły pod mniejsze konfiguracje. Tak jak kiedyś gry były robione z myślą o konsolach, które miały konkretne limity, tak teraz może wrócić presja, żeby gra działała sensownie nawet na 16 GB.

Granie w chmurze jako alternatywa

Dostrzegam też drugi trend. Skoro sprzęt robi się drogi, a wymagania rosną, firmy zaczynają jeszcze bardziej patrzeć w stronę chmury. Gaming w chmurze nie jest już tylko ciekawostką, bo dla wielu graczy może być odpowiedzią na problem rosnących kosztów komputerów. W teorii wygląda to prosto. Zamiast kupować coraz droższe GPU i RAM, odpalasz grę na serwerze w chmurze, a do Ciebie leci tylko obraz. Sprzęt przestaje być barierą wejścia, a bardziej liczy się szybkie łącze i stabilność sieci - sprawdź ofertę Orange Światłowód. Wtedy grasz we wszystko i na wszystkim. Nawet na telewizorze, bez konieczności podłączenia do konsoli czy komputera.

Oczywiście chmura nie zastąpi klasycznego grania. Opóźnienia nadal potrafią przeszkadzać, a nie każdy chce być zależny od internetu. Ale trend jest widoczny, bo wysokie ceny komponentów popychają branżę w stronę usług i abonamentów.

Dlatego moim zdaniem dla gracza najlepsza strategia jest prosta. Kupować rozsądnie, nie panikować, polować na dobre momenty i pamiętać, że RAM to fundament komfortu. Mało tego, sam Windows 11 do sensownej, płynnej pracy coraz częściej realnie potrzebuje od 8 GB, jeśli nie chcesz, żeby system dusił się przy kilku programach naraz. Dodatkowo wgrane funkcje AI zaczynają poprawnie "śmigać" przy 16 GB, a skoro już system zjada sporą część pamięci, to tym bardziej widać, dlaczego gry i cały gamingowy świat będą musiały się do tych zmian dostosować.


Oferta

Niedzielna okazja: Xiaomi Redmi Note 14 Pro+

Beata Giska Beata Giska
25 stycznia 2026
Niedzielna okazja: Xiaomi Redmi Note 14 Pro+

Tylko dziś, tylko online w ofercie bez abonamentu, możecie kupić smartfon Xiaomi Redmi Note 14 Pro+ 5G taniej o 200 zł. Pospieszcie się, by upolować promocję.

W ramach niedzielnej okazji dostaniecie go za 41,64 zł miesięcznie w 36 ratach lub jednorazowo za 1 499 zł. Telefon ułatwi Wam wykonywanie codziennych czynności, dzięki wsparciu sztucznej inteligencji. Przyda się ona przy robieniu i edycji fotografii, także za sprawą m.in. obiektywu 200 Mpix, pozwalającego uchwycić ultrawyraźne kadry. Są też funkcje przydatne w pracy, podczas nauki czy podróży, czyli np. tłumaczenie w czasie rzeczywistym, inteligentne notatki czy wyszukiwać za pomocą zakreślenia.


Oferta

Wystartowały zimowe kampanie reklamowe

Stella Widomska Stella Widomska
22 stycznia 2026
Wystartowały zimowe kampanie reklamowe

Ruszyliśmy z zimowymi ofertami, w których znajdziecie m.in. nawet 6 miesięcy bez abonamentu za Orange Światłowód, ofertę telewizyjną i tanie smartfony. Towarzyszą im nowe kampanie reklamowe.

Za oknem zima jakiej nie pamiętam od dekady, co zgrało się z zimą w świecie reklamy. Właśnie wystartował jeden z najdłuższych w roku tzw. sezonów komercyjnych.

Hulający światłowód i idealna para

Zacznijmy od Orange Światłowodu. W tej rodzinie naszych usług mamy dla Was nawet 6 miesięcy bez abonamentu za światłowód oraz różnorodną ofertę telewizyjną w supercenie - Extra TV, a w nim dostępne do 209 kanałów oraz pakiety CANAL+ (SUPER SPORT lub SERIALE I FILMY). I właśnie o tym jest nasz spot. Jego bohaterem Jaro, u którego w domu hula najszybszy światłowód. A to przyciąga masę gości. Ale co Wam będę opowiadać - zobaczcie sami.

Jeśli wybierzecie abonament w Planie XS na 24 miesiące, razem z wybranym smartfonem - to za wszystko zapłacicie od 59 zł miesięcznie z rabatami. Do wyboru trzy smartfony za 14 zł miesięcznie rozłożonych na 36 rat:

  • motorola moto g35 5G 128 GB
  • Xiaomi Redmi 15C 5G 128 GB
  • HONOR 400 Smart 5G 128 GB

Opłata za ofertę promocyjną może być dodatkowo obniżona o 10 zł miesięcznie, jeśli posiadacie już usługi abonamentowe w Orange. I właśnie o parze idealnej jest nasza kampania reklamowa. A w niej piruety, duety i szybkie zwroty akcji. Tylko spójrzcie.

Działo się na planie zdjęciowym

To nie wszystkie materiały wideo jakimi chciałam się z Wami podzielić. Nie mogło zabraknąć mojej ulubionej części każdego planu zdjęciowego, czyli wizyty na planie. I od razu będzie coming out - to był mój pierwszy raz na lodowisku! I pierwszy raz używałam wuwuzeli - mam nadzieję, że ostatni. No i nie miałam wcześniej na nogach łyżew. Piruetów jeszcze nie umiem, ale dałam radę bez pingwinka.  Legionowo ładne. Same plusy. Michał, który ze mną relacjonował dla Was plan dodałby jeszcze do tego wizytę w barobusie, ale ponieważ to styczeń, więc rozpoczęłam projekt „z godnością na plażę” i w rozmowy o jedzeniu profilaktycznie nie wchodzę. A zatem, chodźcie z nami na plan.

Garść informacji branżowych

Koncepty kreatywne z Orange wypracowała agencja GPD. Produkcję powierzyliśmy Stiudiu Szut Szut. Postprodukcją i udźwiękowieniem zajęła się ORKA. Spoty wyreżyserował Tomasz Knittel. Na planie zdjęciowym po stronie Orange czuwały Anna Kopytko-Świtkiewicz i Agnieszka Leśnarowska. Media zaplanował i kupił dom mediowy Value Media. Za media społecznościowe do tej kampanii odpowiada agencja GPD.

Życząc Wam, żeby ten rok traktował nas wszystkich dobrze mówię do zobaczenia w sezonie komercyjnym wiosna.

Komentarze

mfilipow
mfilipow 12:20 21-01-2026

Szanowni Panstwo, mam pytanie dotyczace aktualnej promocji Motorola Signature 5G w Orange Polska. Przepraszam za ostre slowa, ale kto wymyslil idiotyczny wymog, zeby do rejestracji telefonu aby otrzymac bezplatnie sluchawki trzeba bylo WYCINAC etykiete z numerem IMEI z pudelka? Mieszkam w Niemczech, pracowalem wczesniej dla Motoroli, mam informacje o tego typu akcjach promocyjnych – chyba tylko w Polsce mozna bylo wymyslic takie cos?
Skoro i tak wymagacie oryginalnego dowodu zakupu, to po co takie cyrki? A co, jesli telefon ma byc np. na prezent? czy naprawde trzeba tak dziadowac?
Pozdrawiam.

Odpowiedz
Scroll to Top