;

Odpowiedzialny biznes

Dobre praktyki odpowiedzialnego biznesu (0)

Monika Kulik

31 marca 2015

Dobre praktyki odpowiedzialnego biznesu
0

Jeśli szukacie inspiracji dla projektów społecznych czy środowiskowych w swoich firmach, chcecie zobaczyć co i jak robią inni – zapraszam do kolejnej edycji Raportu „Odpowiedzialny biznes w Polsce. Dobre praktyki”. To już 13. taka publikacja, zawierająca najlepsze przykłady działań biznesu w obszarze pracowniczym, ładu korporacyjnego, praw człowieka, środowiska, relacji z klientami i dostawcami czy zaangażowania społecznego. W tym roku mamy kolejnych 420 praktyk wartych naśladowania.

Polecam też zajrzeć do wcześniejszych edycji Raportu i zobaczyć, jak zmienia się nasze myślenie o społecznej odpowiedzialności w biznesie – jak z obszaru zaangażowania społecznego i strategicznej filantropii, CSR wchodzi w głąb firmy, w procesy zarządzania. Może nie jest to jeszcze pewny krok – bo zaledwie kilkanaście opisanych praktyk w tegorocznym Raporcie dotyczy ładu organizacyjnego czy praw człowieka,  21 zagadnień konsumenckich a 29 uczciwych praktyk operacyjnych za to w obszarze zaangażowania społecznego jak zawsze jest najwięcej przykładów – 187, ale to krok w dobrym kierunku.

My w tym roku zgłosiliśmy 14 dobrych przykładów – między innymi „Bezpieczny Starter”, „Orange bez barier”, e- fakturę”, program #Superkoderzy” czy „Grywalizację społeczną”. Również nasz cykl blogowy „Piszemy Raport CSR” znalazł się wśród dobrych praktyk odpowiedzialnych społecznie.

Wszystkie praktyki z lat ubiegłych znajdziecie w bazie Dobre praktyki CSR w Polsce. Zapraszamy do CSRowych inspiracji.

2e840ebdc9311ef5cb586d4a237d59b9585

Udostępnij: Dobre praktyki odpowiedzialnego biznesu
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samochód. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Innowacje

A w głośniku szumy, piski, dźwięki… (0)

Dorota Kujawska

31 marca 2015

A w głośniku szumy, piski, dźwięki…
0

W filmie Leszka Dawida „Jesteś Bogiem” jest taka scena, w której Magik, Rahim i Fokus – dla niezorientowanych byli to członkowie kultowego składu hip-hopowego Paktofonika – usiłują połączyć się z internetem. Jest rok 1997, panowie chcą zagłosować na swój zespół w plebiscycie Wiktorów i  przez dłuższą chwilę z napięciem wpatrują się w kanciasty monitor, wsłuchują  w jakieś zupełnie dzikie dźwięki i nagle ulga – połączył się! Można wejść na stronę telewizji.  Łał, a nawet WOW!
Te dzikie dźwięki towarzyszyły przez kilka ładnych lat pokoleniu dzisiejszych czterdziesto- i trzydziestolatków. Młodszym w głowie się nie mieści, że sieć nie działa spod palca – mamy w domu jej źródło, a reszta dzieje się automatycznie (przez grzeczność nie wspomnę  o opcji mobilnej – bo to już w ogóle najprostsza rzecz na świecie, zwłaszcza w Orange).  Procedura połączenia ze światem była kiedyś niesamowicie skomplikowana.  Po pierwsze nie każdy miał komputer. Ja miałam i w 1997 roku napisałam na nim moją pracę magisterską. Dysk 286 – dzisiaj można je dostać na Allegro z opisem SPRZĘT Z EPOKI. Ale brakowało mi wiedzy, jak połączyć się za jego pośrednictwem z internetem.

Za to na moim wydziale na UW można było się łączyć z siecią na zajęciach komputerowych, jednak było małe ALE. Kraty. Pracownia komputerowa była jak zamek z fosą pełną rekinów – sprzęt stał za drzwiami i na dodatek przymocowano do nich kratę z kłódką.  Można było skorzystać z tych kilku kompów tylko i wyłącznie na zajęciach, ale liczba chętnych była po prostu zbyt duża i nie każdy się dopchał. Ja na przykład chyba raz podstawiłam nogę koledze i dopadłam do pudełka wielkości kartonu na kozaki z Deichmanna. Ale do dziś pamiętam dreszcz emocji, gdy usłyszałam charakterystyczne „plum” i sieć ruszyła!

Może trudno w to uwierzyć, ale ja naprawdę nie jestem mamutem.

***

Podobno pierwszy e-mail w Polsce został wysłany w sierpniu 1991 roku, z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego do Kopenhagi, jednak źródła mówią, że stało się to rok wcześniej i to w Krakowie. Założę się, że te plotki to kolejna odsłona starego sporu dwóch miast – dość powiedzieć, że było to na początku lat 90. ubiegłego stulecia (może jestem jednak mamutem?).

W 1992 roku nad Wisłą mieszkało już 2 tysiące internautów, byli to głównie pracownicy naukowi uczelni. A dziś? Znalazłam różne dane, ale szacuje się, że  około 60% Polaków korzysta z sieci. I naprawdę trudno nie docenić w tym wszystkim roli legendarnego już numeru uruchomionego przez Telekomunikację Polską, czyli 0-20-21-22. On plus modem i linia telefoniczna otworzyły nam bramy. Bramy raju!

b73bc31acfc54d6ae4a635b2373403aedde

Udostępnij: A w głośniku szumy, piski, dźwięki…
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samochód. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Muzyka

Polski rząd dusz na Orange Warsaw Festival 2015 (0)

Kasia Barys

31 marca 2015

Polski rząd dusz na Orange Warsaw Festival 2015
0

Dzisiaj na blogu znowu gościmy Pawła Jaskulskiego, wydawcę działu muzyka na orange.pl. Jak co roku, oprócz światowych gwiazd, Orange Warsaw Festival polskimi i dobrymi artystami stoi. Na Służewcu przekonamy się, że rodzima muzyka ma się dobrze i do grupy już uznanych (Maria Peszek, Mela Koteluk, Hey) dołączą wkrótce obiecujący debiutanci. Przeczytajcie kogo koncerty Paweł wrzuca na festiwalową listę obowiązkową.

________________________________________________________________________________
Orange Warsaw Festival od zawsze trzymał rękę na pulsie i prezentował topowych polskich wykonawców. Szczególne miejsce zajmowali mało jeszcze znani muzycy, to dla nich organizowany był konkurs „WOW! Music Awards”. „Świeżej krwi” nie zabraknie i w tym roku. Chciałbym Waszą uwagę skierować na trzech ogłoszonych już artystów, którzy depczą po piętach uznanym markom.
Zacznę od kobiet. Pierwszą z nich jest K BLEAX, postać tajemnicza, która ukrywa wszelkie informacje na swój temat. Zainteresowani wiedzą jednak, że pod tą nazwą ukrywa się Kamila Krotosz. Po kilku latach ciszy K BLEAX powraca w autorskim repertuarze, o którym można powiedzieć jedno – jest sensualnie, lirycznie i przede wszystkim mrocznie. Do tej pory ukazał się tylko singiel pt. „Survival”, wciąż czekamy na debiutancki krążek „Legal Worldwide” (nie ma jeszcze daty premiery). Artystka na stałe mieszka w Wielkiej Brytanii i bardzo rzadko koncertuje nad Wisłą, stąd wyjątkowa okazja, by na Orange Warsaw Festival przekonać się o jej wielkim talencie. K BLEAX ma już na swoim koncie duży muzyczny sukces – właśnie skończyła wspólną trasę koncertową z legendą trip-hopu – Trickym. O Polce powoli robi się głośno za granicą, nie pozwólmy nie docenić takiego diamentu w rodzinnym kraju.
Na festiwalu pojawi się również Lari Lu. Choć nazwa może Wam nic nie mówić, to ten głos na pewno znacie. Anna Józefina Lubieniecka nie jest debiutantką, na szklanym ekranie pojawiła się już w dziesięć lat temu, wygrywając jeden z odcinków „Szansy na sukces”. Później przyszła współpraca z Piotrem Rubikiem i zespołem Varius Manx. Ale dopiero jej solowy projekt i debiutancka płyta pt. „11” to w pełni autorskie i bliskie sercu dzieło. „Nowa” odsłona Anny to alterpopowe elektroniczne brzmienia z wykorzystaniem rzadkich akustycznych instrumentów (dulcimer, viola da gamba)  i co ważniejsze – poetyckie teksty napisane w języku polskim. Album promuje singiel pt. „Nad ziemią”, do którego powstał również teledysk. Choć krążek ukazał się w listopadzie ubiegłego roku, to mam wrażenie, że nie dotarł do wszystkich zainteresowanych. Liczę, że zmieni się to już wkrótce m.in. za sprawą występu na Orange Warsaw Festival.
Krótką listę polskich artystów, których warto zobaczyć na festiwalu zamyka Baasch. W przeciwieństwie do powyższych artystek, Bartek Schmidt nie debiutował w telewizyjnym show ani nie współpracował ze znanymi nazwiskami. Mimo to można śmiało o nim powiedzieć, że to ceniony młody producent i kompozytor. Jego debiutancka EP-ka „Simple Dark & Romantic Songs” (2013) nie tylko wywołała zamieszanie na scenie elektronicznej, ale pokazała, że w Polsce do głosu dochodzi młode, muzycznie kosmopolityczne pokolenie. Jego twórczość można określić jako chłodny synthpop, w którym rytmiczne bity współgrają z charakterystycznym głębokim wokalem. Ma ona również w sobie coś filmowego, stąd propozycja napisania ścieżki dźwiękowej do filmu Tomasza Wasilewskiego pt. „Płynące wieżowce”. Baasch znany jest z żywiołowych, charyzmatycznych koncertów, na których można zarówno tańczyć, jak i przemyśleć parę spraw. Przekonamy się o tym już niedługo, a na Orange Warsaw Festival usłyszymy praktycznie cały materiał z debiutanckiej płyty pt. „Corridors”, która ukazała się 2 marca.

Zarezerwujcie czas i bądźcie jak najbliżej sceny. Obecność i dobre słowo polskim artystom naprawdę się przyda.

Udostępnij: Polski rząd dusz na Orange Warsaw Festival 2015
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samolot. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej