Urządzenia

Elegancki Huawei G7? Już go mamy w Orange (0)

Wojtek Jabczyński

19 lutego 2015

Elegancki Huawei G7? Już go mamy w Orange
0

Jak co roku zaczyna się sezon na premiery nowych smartfonów. Już za 10 dni na World Mobile Congress w Barcelonie, przy okazji którego zobaczymy m.in. Samsunga Galaxy 6 i HTC One M9. Przy okazji producenci będą nas przekonywać, że to właśnie oni stworzyli wymarzony telefon na ten rok. Zanim tak się stanie i ruszy marketingowa maszyna, chcę Was zainteresować także premierowym modelem Huawei G7, który od dziś znajdziecie w ofercie Orange. Przy okazji jego wprowadzenia producent zrezygnował z nazwy „Ascend”, którą dotychczas używał dla modeli tej linii. Smartfon nie jest z najwyższej półki, ale prezentuje się prestiżowo i sporo potrafi. Moim zdaniem ma kuszący stosunek ceny do wartości tego, co za nią dostajemy i jest rozsądną alternatywą by nie przepłacać. Warto zwrócić uwagę na: elegancki design, aparat o matrycy 13 Mpix, duży ekran 5,5 cala HD – czyli taki jak lubię najbardziej, 2 GB pamięci oraz czterordzeniowy procesor Qualcomm 1,2 GHz. Telefon ma na pokładzie Androida 4.4 Kit Kat, zaaplikowaną mocną baterię o pojemności 3000 mAh i współpracuje z 4G LTE. Huawei G7 będziemy oferować w e-sklepie, zarówno dla klientów indywidualnych, jak i biznesowych.

69bc76872335db543e7187fd3843df73aa9 0451d67923bf4729d4d4e12cf0048f092a0

 

 

Udostępnij: Elegancki Huawei G7? Już go mamy w Orange
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samolot. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Bezpieczeństwo

Karta na wywczasach (0)

Michał Rosiak

19 lutego 2015

Karta na wywczasach
0

Boicie się czasami o swoje karty płatnicze? Albo inaczej – czy bywacie o nie… zadrośni? Np. o to, że pójdą sobie to kogo innego? 😉

Dobra, żarty na bok. Ubiegłoroczne udane ataki w USA na kasy m.in. sieci Target i Home Depot udowodniły, że utrata numeru karty płatniczej nie jest tak trudna, jak mogłoby się wydawać. Ba – nie trzeba patrzeć za ocean, mój kolega z departamentu ostatnio znalazł skimmer na bankomacie w stolicy z którego usiłował wypłacić pieniądze… Mało brakowało, a dowiedziałby się, że jego karta w rubryce „hobby” mogłaby sobie wpisać: „podróże”…

Co z tym zrobić? Visa wpadła właśnie na niezly pomysł, ale – jak to bywa z genialnymi pomysłami – coś za coś. Z jednej strony unikamy sytuacji, gdy ktoś używając danych z naszej karty robi zakupy w jakiejś uroczej krainie za siedmioma górami. Z drugiej jednak – musimy wyrazić zgodę na to, by kolejna firma mogła śledzić nasz telefon komórkowy. Po co ta zgoda? Ano po to, by w momencie, gdy używana jest nasza karta, bankowe systemy sprawdziły, gdzie w tym momencie jest nasz telefon. I tym samym, jeśli my akurat siedzimy w pracy w warszawskim biurze, jednocześnie wypłacając gotówkę z bankomatu np. w Argentynie, to po pierwsze podły złodziej dostanie odmowę, po drugie zaś – my dostaniemy informację, że ktoś usiłuje zrobić nam przykrość. Same plusy – gdyby nie to, że dajemy się inwigilować.

Co Wy na to? Cel uświęca środki? Korzystalibyście z takiej funkcjonalności? Ja muszę się jeszcze chwilę zastanowić, ale mam wrażenie, że chyba tak. Mogę oddać odrobinę swojej prywatności za świadomość, że ordynarnie nie rąbną mi kasy.

Udostępnij: Karta na wywczasach
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Dom. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Innowacje

Odrobina magii w korporacji (0)

Marta Cieślak-Krajewska

18 lutego 2015

Odrobina magii w korporacji
0

Pamiętacie pierwszy talent show w polskiej telewizji? W latach 90-tych w ramówce niepodzielnie rządziła „Szansa na sukces”. Potem pojawił się Idol, bazujący na podobnej idei i rozwiązał się worek z talent show. O dziwo, ludzie wciąż chcieli oglądać kolejne edycje Idola, X-Factor i Mam talent.

Zastanawiałam się, co jest takiego w talent show, że od wielu lat wciąż je oglądamy. Czy chodzi o możliwość decydowania o czyimś losie? Podglądania zmagań innych? Ocenianie ich z bezpiecznej pozycji własnego fotela?

Pierwszy spektakularny sukces w historii talent show osiągnęli Paul Potts i Susan Boyle, uczestnicy Britain’s Got Talent. Gdy wyszli na scenę i przedstawili się jury, nikt nie spodziewał się, że ci zwyczajni ludzie za chwilę zaśpiewają w TAKI sposób.  A potem zaśpiewali i do wszystkich dotarło, że są świadkami czegoś wyjątkowego. Kiedy oglądałam ich występy, zobaczyłam magię. Wiedziałam, że od tej pory wydarzenia potoczą się inaczej – Paul raczej nie wróci do sprzedaży telefonów, a Susan przestanie być anonimową panią domu.

Takich historii jest więcej – Cristina, śpiewająca zakonnica z Włoch, czy Emmanuel, niepełnosprawny chłopak z Iraku. Wszystkie łączy jedno – dają ludziom okazję do uruchomienia własnej odwagi i pokazania światu swojej wyjątkowości. Na tym właśnie polega magia talent show .

W zeszłym tygodniu obserwowałam ludzi, którzy stanęli przed audytorium złożonym z prezesów, dyrektorów, inwestorów i ekspertów i zaprezentowali  swoje start-up’y. Działo się to podczas przesłuchań do 2. edycji Orange Fab. Przyglądałam się tym wystąpieniom. I wiecie co? Parę razy czułam, że jestem świadkiem czegoś niezwykłego. Nie jest łatwo opowiedzieć nieznanym osobom o sobie: o swoich marzeniach, planach, obawach i niepowodzeniach. Zwłaszcza, jeśli ci ludzie to biznesmeni, dla których liczy się konkret. A jednak  nasi półfinaliści zrobili to i była w tym magia – odważyli się pokazać siebie.

Wśród kandydatów byli Eryk i Łukasz z PKRM Sp. z o.o.  Panowie projektują usługi lokalizacyjne, wykorzystując stacje bliskiego zasięgu, czyli femtokomórki. Ich rozwiązanie jest proste  – lokalizuje użytkownika na podstawie aktywności.  Nie wymaga przy tym specjalnych modułów, czy GPS. Pracują nad nim od 13 lat, jednak do tej pory nie trafili na podatny grunt.  Mam nadzieję, że tym razem im się uda i trafią do naszego akceleratora, a potem poszybują jeszcze dalej. Chłopaki, ściskam za Was kciuki 🙂

Zobaczcie, jak wyglądały przesłuchania.

W materiale nie znalazły się wszystkie półfinałowe rozwiązania. Opisy pozostałych znajdziecie tutaj. Przed nami jeszcze jedno, dodatkowe przesłuchanie dla spóźnialskich, więc liczę na kolejną porcję magii 🙂

Macie już swoich faworytów?

Udostępnij: Odrobina magii w korporacji
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Dom. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej