Bezpieczeństwo

Fałszywe reklamy na Facebooku, czyli licz na siebie

Michał Rosiak Michał Rosiak
17 kwietnia 2026
Fałszywe reklamy na Facebooku, czyli licz na siebie

Rzekome inwestycje, który celem jest wyciągnięcie naszych pieniędzy, odpowiadały w ubiegłym roku za 2/3 oszustw, wykrytych przez CERT Orange Polska. Pisaliśmy o tym w raporcie, który część z Was zapewne już zna. A skąd na takie oszustwa trafiamy? Kierują tam fałszywe reklamy, przede wszystkim z Facebooka. Czy można coś na to poradzić? Niestety, nie.

Wiecie, ile fałszywych reklam dziennie pojawia się na Facebooku? Ok. 15 mld. Tak, to nie pomyłka. Statystycznie każdy użytkownik Facebooka - nieco ponad 3 mld w marcu - widzi fałszywe reklamy w tym serwisie 5 razy dziennie!

To niestety się opłaca

Dlaczego tak się dzieje? Oczywiście chodzi o pieniądze. Około 10% przychodów Mety (właściciel m.in. Facebooka i Instagrama) w 2024 roku pochodziło z... reklam, publikowanych przez oszustów. To przekłada się na 16 mld dolarów. Być może pomyślicie:

No tak, ale pewnie z tej kasy sporo wydają na wyszukiwanie tych oszustw i po prostu nie dają sobie rady?

No niezupełnie. Wydali 135 mln dolarów. To znacznie poniżej 1% z tego, co zarobili patrząc przez palce na fałszywe reklamy, na których ludzie tracą realne pieniądze. Nierzadko oszczędności życia. Dlaczego tak się dzieje?

Trudno wierzyć w dobre intencje firmy, która od lat zarabia olbrzymie pieniądze na systemie reklamowym, gdzie fałszywe reklamy na Facebooku świetnie się monetyzują.

- mówi ekspert CERT Orange Polska Piotr Zarzycki, m.in. autor serii prezentacji "Scambook", w których opisuje donkiszoterskie próby przekonania Facebooka do usuwania treści w oczywisty sposób oszukańczych.

Naucz się rozpoznawać fałszywe reklamy

Czy oskarżam kogoś o złą wolę? Pomidor. Niewątpliwie jednak cyfrowi giganci nie bez przyczyny zarabiają gigantyczną kasę. Dlatego jeśli ktoś ma coś poradzić na fałszywe reklamy, musimy to być my. O czym warto pamiętać, by nie paść ofiarą oszustów?

  • Upewnij się, kto prezentuje Ci reklamę.
  • Czy nazwa fanpage'a ma cokolwiek wspólnego z treścią przekazu?
  • Ilu obserwujących ma strona podpisana nad reklamą?
  • Być może podszywa się pod rzetelną, istniejącą i sprawdzoną instytucję, a po wejściu na fanpage okazuje się, że ma troje obserwatorów.

W sieci tak jak na drodze - stosuj zasadę ograniczonego zaufania:

  • Im bardziej atrakcyjna inwestycja - tym mniejsza szansa, że jest prawdziwa.
  • Gwarantowane zyski z inwestycji dają tylko obligacje skarbowe.
  • Polityk występujący w reklamie - to się nie zdarza; polityk reklamujący fałszywe inwestycje - to niemal na pewno deepfake.
  • Celebryta w takiej reklamie może się zdarzyć, ale ci najcenniejsi zazwyczaj bardzo dbają o markę osobistą.

Masz wątpliwości do reklamowanej strony/serwisu? Zanim podasz swoje dane na stronie "inwestycyjnej" sprawdź jej adres. Niestandardowe domeny, typu .xyz, .store, .app to zdecydowanie "czerwone flagi". Jeśli na stronie głównej jest nazwa giełdy - otwórz nową zakładkę w przeglądarce i wpisz tę nazwę do wyszukiwarki. Może się okazać, że witryna, na którą trafiłaś/eś jest... kopią innej, rzetelnej. Gdy reklama prowadzi Cię do sklepu z wyjątkowo korzystnymi cenami - zweryfikuj go, choćby sprawdzając adres, istnienie i treść regulaminu, czy sposoby kontaktu. Nie wpisuj danych logowania do banku jeśli nie masz absolutnej pewności, że to strona Twojego banku.

A jeśli chcesz poczytać więcej o fałszywych reklamach na Facebooku i (nie)skuteczności Meta w ich usuwaniu - polecam artykuł Mateusza Ossowskiego na stronie CERT Orange Polska.

Scroll to Top