;

Urządzenia

Huawei P10 Lite zawitał do oferty Orange (14)

Piotr Domański

31 marca 2017

Huawei P10 Lite zawitał do oferty Orange
14

Kiedyś myślałem o wersjach Lite, jako o „mniejszych braciach” flagowców Huawei. Był to błąd, a najlepszym tego dowodem jest Huawei P10 Lite, który właśnie wszedł do sprzedaży w Orange. Elegancka, pokryta z dwóch stron szkłem obudowa otoczona aluminiową ramką w niczym nie przypomina urządzenia z niższej półki. Parametry techniczne aspirują do wyższej „kategorii wagowej” idąc bokserskim porównaniem. A to wszystko w bardzo fajnej cenie.

Przyjemna dla oka cena

I właśnie od ceny zacznę. Kształtuje się ona na przystępnym poziomie, szczególnie w ofercie Orange Love. Jeżeli zdecydujecie się na nasz pakiet łączony z internetem domowym (również poprzez 4G LTE) i planem komórkowym, lub większą wersję z internetem domowym, internetem komórkowym i domowym oraz telewizją nie nic na start za sam smartfon. Później do kosztów pakietu, zaczynających się od 69 zł miesięcznie dopłacicie 55 zł.

Jeżeli chcecie mieć u nas wyłącznie abonament mobilny to w najtańszym z planów za telefon zapłacicie razem z abonamentem 64,99 miesięcznie i 299 zł na start. W tej cenie macie 1,9 GB przez pierwsze trzy miesiące, później 0,5 GB oraz 200 min lub 200 SMS-ów do wszystkich sieci. Jeżeli preferujcie opcje no-limit polecam tą za 89 zł miesięcznie, w której macie obok Huawei P10 Lite także nielimitowane połączenia, 9 GB internetu przez pierwsze 3 miesiące (później 5 GB), a także niewielki pakiecik minut i danych w roamingu. Na start za telefon płacicie wtedy 149 złotych.

A więcej szczegółów oferty znajdziecie na stronie orange.pl

Huawei P10 Lite – elegancka powierzchowność i godne jej wnętrze

A teraz klika zdań o samym Huawei P10 Lite. To bardzo fajne urządzenie w kompaktowych rozmiarach – 146,5 mm x72 mm x 7,2 mm. Wyświetlacz o przekątnej 5,2 cala pokazuje obraz w jakości 1920x1080Full HD. O to by było co wyświetlać dba ośmiordzeniowy procesor Kirin658 i 3 GB RAM, wraz z 32 GB pamięci, którą można dodatkowo rozbudować. Wszystko napędza bardzo porządna bateria o pojemności 3000 mAh. Oczywiście aparaty są dwa – przedni o rozdzielczości matrycy 12 MP, a ten służący w pierwszej kolejności do robienia „selfies” – 8 MP. Nie byłbym sobą, gdybym nie napisał o szybkość transferu danych, jaką oferuje ten telefon. Pozwala on na transfer z prędkością do 300 Mb/s więc wykorzystuje (prawie) całość możliwości naszej sieci mobilnej.

Warto dodać, że urządzenie ma dwa wejścia na kartę nanoSIM, wspiera także technologię szybkiego ładowania.

Podoba się Wam taki układ treści, czy wolicie gdy najpierw opisujemy urządzenie, a potem przechodzimy do jego ceny?

P.S. mike278, tak jak pisałem – na blogu napiszemy, jak wejdzie do oferty 😉

Mediateka

Udostępnij: Huawei P10 Lite zawitał do oferty Orange
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Gwiazda. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    PAWEŁ 11:40 31-03-2017
    Czy Orange myśli zakasować te nowe oferty ❓? A2mobile i Plush .
    Odpowiedz
    • komentarz
      Pan Pikuś 22:34 01-04-2017
      A2mobile zgoda. Ale oferta Plusha jest tak słaba, że nie bardzo jest co zakasowywać.
      Odpowiedz
      • komentarz
        Piotr Domański 18:52 04-04-2017
        My kasujemy Orange Love, choć to już inna kategoria wagowa ;-)
        Odpowiedz
  • komentarz
    mike278 15:42 31-03-2017
    Heh czuję się wyróżniony ;) Piotrze. A terminal naprawdę świetny. Wypadkowa (obudowa i wyświetlacz) z Honora 8 i polepszony parametrami P9 lite. I jak już wspomniałem ceny nawet przystępne. To może byc typowy "koń pociagowy" oferty. Jesli za jakiś czas trafi do Happy Week to podejrzewam że sprzeda się wyśmienicie.
    Odpowiedz
    • komentarz
      pablo_ck 12:00 02-04-2017
      Kiedyś HUAWEI będzie, ba już jest poważnym zagrożeniem dla Samsunga :)
      Odpowiedz
      • komentarz
        mike278 13:14 03-04-2017
        Pablo raczej już jest. Dziwi mnie tylko że Orange nie ma w swojej ofercie marki Honor.
        Odpowiedz
      • komentarz
        Piotr Domański 18:51 04-04-2017
        Pożyjemy, zobaczymy. Na razie robi się nam taka mała smartfonowa trójeczka. Przynajmniej na polu komunikacji ;-)
        Odpowiedz
  • komentarz
    mike278 15:56 31-03-2017
    Piotrze jeśli można. W ostatnim akapicie "Elegancka powierzchowność ..." powtorzyles zdanie o kompaktowych wymiarach. Można poprosić o przredagowanie? ;)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 18:46 04-04-2017
      Przeredagowane ;-)
      Odpowiedz
  • komentarz
    Maj 22:51 01-04-2017
    ciekawe'kiedy orange wprowadzi nowa ciekawa ofertę dla wszystkich i również mms bo ma razie to bardzo drogo jest
    Odpowiedz
  • komentarz
    Juzew 07:26 03-04-2017
    Czy aby na pewno kamera przód to 12 a tył to 8mpix? No i "tylnY" a nie "tylni"...
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 10:04 03-04-2017
      Poprawiłem, mam nadzieję w "salomonowy" sposób ;-)
      Odpowiedz
      • komentarz
        Karo 13:59 03-04-2017
        chyba nadal jest źle, bo ten z 12 Mpix to tylny aparat, a nie przedni - jak piszesz :)
        Odpowiedz
        • komentarz
          Piotr Domański 18:50 04-04-2017
          Wszystko zależy od punktu widzenia ;-)
          Odpowiedz

;

Innowacje

Mamy dla Was wejściówki na Innovation Gardens Summit 2017 (7)

Marta Cieślak-Krajewska

30 marca 2017

Mamy dla Was wejściówki na Innovation Gardens Summit 2017
7

Już za 6 dni rozpocznie się najciekawsze technologiczne wydarzenie tej wiosny, Innovation Gardens Summit 2017, czyli kolejna odsłona konferencji poświęconej najnowszym trendom w dziedzinie telekomunikacji i nowych technologii, którą organizujemy z naszymi partnerami: Ericssonem, Huawei, Nokią, Oracle i Samsungiem.

Zobacz, jak wyglądała zeszłoroczna konferencja Innovation Gardens Summit 2016.

Tematem przewodnim tegorocznego IGS będzie sieć 5G. O ewolucji sieci i przygotowaniach do wdrożenia jej nowego standardu mówić będzie m. in. Jean-François Fallacher, Prezes Orange Polska, Ruth Guerra, Director of Strategy Development at Ericsson oraz Federico Guillén, Prezes Fixed Networks Business Group, Nokia.

O różnych aspektach rozwoju sieci i ich nowych możliwości jakie przyniesie standard 5G mówić będą także Paul Michael Scanlan, CTO Carrier Network Business Unit Huawei, Dan Bantukul, CTO OFFICE Director of Vertical Strategy Oracle oraz Maxime Guirauton, Dyrektor Marketingu B2B Samsung w Europie, który przedstawi koncepcję „Open Economy” oraz globalny raport dotyczący zachowań użytkowników służbowych urządzeń mobilnych w ujęciu społecznym, ekonomicznym i kulturowym, z wyróżnieniem rynku polskiego.

Szczegóły: Agenda IGS 2017

Podczas konferencji na gości czeka wystawa rozwiązań partnerów, które przyjechały do Miasteczka Orange z Mobile World Congress 2017 w Barcelonie. Samsung zaprezentuje swój najnowszy flagowiec Galaxy S8, Nokia – kamerę Ozo z okularami Virtual Reality, Ericsson przedstawi najnowsze wydanie raportu „10 Hot Consumer Trends”, a Orange Polska zaprezentuje trackery do geolokalizacji wykorzystujące sieć LoRa. To tylko kilka przykładów spośród atrakcji przygotowanych dla uczestników konferencji.

IGS odbędzie się w 5 kwietnia, w środę, Miasteczku Orange, przy Al. Jerozolimskich 160. Start o godz. 10:00.

Dla czytelników bloga mam 2 wejściówki na to wydarzenie. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie: Jak 5G wpłynie na polepszenie życia każdego klienta, kto bardziej skorzysta zwykły użytkownik czy biznes?

Na odpowiedzi czekam do końca dnia w piątek. Wygrywa najbardziej kreatywna odpowiedź. W poniedziałek napiszę na blogu, kto dostanie zaproszenie na IGS 2017.

Udostępnij: Mamy dla Was wejściówki na Innovation Gardens Summit 2017
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Filiżanka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    emitelek 17:16 30-03-2017
    5G - to już TYLKO biznes i świat Orwell'owski... Po co to zwykłemu Kowalskiemu? DO NICZEGO!!! Szpiegostwo i inwigilowanie szarego obywatela będzie wtedy możliwe; oczywiście dla promocji i "konieczności" - SYSTEM ubierze to w słówka, jak to będzie pomagać kierowcom, lekarzom etc. KONIEC ŚWIATA coraz bliżej :(
    Odpowiedz
    • komentarz
      emitelek 19:18 30-03-2017
      Żeby była jasność - dziękuję za wejściówkę, ale nie skorzystam w razie czegoś ;)
      Odpowiedz
  • komentarz
    Krzysiek 19:53 30-03-2017
    Każdy... klient to część targetu Biznesu, a biznes kreuje upodobania i motywowanie decyzji klienta. Szybciej, taniej, bezkonfliktowo, bezstresowo. To co wczoraj było niemożliwe lub trudne do osiągnięcia, jutro jest normalnością. Jeszcze większy zasięg i stabilność wpłynie na rozwój wideokonferencji operacji medycznych, dotarciu do miejsc np. w Górach Tybetu, druku 3d w Pekinie będąc np. w Toronto.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Marta Cieślak-Krajewska 11:21 03-04-2017
      Krzysiek, zapraszam na IGS 2017. Szczegóły wyślę mailem :-)
      Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 19:56 30-03-2017
    Pewnie skorzysta na tym w szczególności biznes.....myślę że porządne 4G zwykłym śmiertelnikom wystarczy...dla mnie 40/50mb/s w telefonie to....max...większe prędkości nie są chyba nikomu potrzebne??? Fajne wydarzenia, ale podobnie jak emitelek dziękuję za wejściówkę ;p No chyba że wykradnę Samungowi S8 ;p ;p
    Odpowiedz
  • komentarz
    n 10:28 31-03-2017
    A ja piszę pracę inżynierską na temat rozwoju sieci mobilnych. Liczę na bardzo technologiczną relację na blogu, bo bardzo mi się przyda :P
    Odpowiedz
    • komentarz
      Marta Cieślak-Krajewska 11:22 03-04-2017
      n, zapraszam na IGS 2017. Szczegóły wyślę mailem :-)
      Odpowiedz

;

Bezpieczeństwo

Wszystko za kliki, czyli jak plotka może stać się groźną prawdą (2)

Michał Rosiak

30 marca 2017

Wszystko za kliki, czyli jak plotka może stać się groźną prawdą
2

Michał Rosiak

Klik. W czasach, gdy internet zdominował nasze życie, można by go określić jednostką monetarną. Tam gdzie toczy się życie, prędzej czy później pojawiają się reklamodawcy.  A tam gdzie pojawiają się reklamy – kluczem stają się kliki (w domyśle oznaczające obejrzenie reklamy), bezpośrednio przekładające się na pieniądze. Im bardziej sensacyjny temat, im chwytliwszy tytuł, tym więcej ludzi uda się przyciągnąć – nieważne jak bardzo daleka od prawdy, bądź sztucznie rozdęta, będzie faktyczna treść „njusa”. To jak, wiecie już o czym będzie?

Jak zapewne wiedzą stali czytelnicy bloga, mam dwóch synów, 7 i 10 lat. Jednak, gdy zobaczyłem w sieci wiadomości o „groźnych grach” moją pierwszą decyzją wcale nie było udostępnienie ich w każdym znanym mi medium społecznościowym i rozesłanie mailem znajomym. Przecież biorąc pod uwagę skalę paniki, rozpętanej przez media, to na pewno macki zła opętały już przynajmniej połowę szkoły moich synów! Hmmm, a gdyby tak zadać sobie trochę trudu i sprawdzić rzetelność publikowanych treści?

Internet napędza plotkę

Dlaczego w ogóle piszę o tym w „dniu bezpieczniackim” na blogu Orange? Ano dlatego, że w mojej opinii mamy jak najbardziej do czynienia z cyber-zagrożeniem! Fama crescit eundo – mówił Wergiliusz już w I w. p.n.e., plotka rośnie rozchodząc się! A w tej sytuacji w mojej opinii mamy do czynienia ze zdarzeniem marginalnym w skali naszego kraju, które za pośrednictwem internetu rozrosło się do absurdalnych rozmiarów. Co więcej – to sieć spowodowała, że ryzyko znacznie bardziej wzrosło, bo coś, co można było wyczytać tylko w rosyjskojęzycznych mediach (ja jeszcze się uczyłem rosyjskiego, teraz jest już dzieciom obcy) można przeczytać po polsku, a jestem niestety pewien, że w naszym kraju nie brakuje dzieci w stanie psychicznym, który powoduje olbrzymią podatność na socjotechnikę.

Jak chronić się przed tego typu zagrożeniami? Dwojako. Przede wszystkim nie dawać się emocjom. Słyszałem kiedyś wspaniałą wypowiedź profesora uniwersyteckiego, który w odpowiedzi na uwagę studenta, że teraz to nie trzeba „wiedzieć” per se, a wystarczy wiedzieć, gdzie szukać, powiedział:

– Proszę pana, różnica między nami jest taka, że kiedy zabraknie prądu, moja wiedza pozostanie.

W punkt prawda? A trzeba też pamiętać, że nie zawsze wiedza znaleziona w internecie jest tą, której najbliżej do prawdy.

Fake news jak phishing

Korzystając z wiedzy w sieci wybieramy drogę na skróty, co powoduje, że nie jesteśmy w stanie określić, czy mamy do czynienia z wiedzą, czy „wiedzą”. Wygodniej jest nam nieco bezrefleksyjnie, jednym kliknięciem reagować treści wzbudzające w nas emocje. Notabene dlatego właśnie wciąż tak wiele osób łapie się na phishingi, bo dopiero po kliknięciu – jeśli w ogóle – przychodzi refleksja. W kwestii zagubionej młodzieży i jej wyjątkowych sposobów na spędzanie czasu tylko niewielu poświęciło swój czas, bo dokładnie zapoznać się z istotą tego fenomenu, jak choćby Marcin Napiórkowski na łamach serwisu Mitologia Współczesna. Kiedyś łatwiej było zaufać dziennikarzom, ale, gdy próg wejścia, niezbędny do pisania czegokolwiek na łamach, wyraźnie się obniżył, w tak istotnych kwestiach możemy ufać tylko sobie. Szczęście w nieszczęściu, dzięki internetowi możemy znaleźć informacje nie tylko goniące za sensację, ale również odsiać spomiędzy nich te naprawdę rzetelne. Ci, którym zabraknie na to czasu/chęci, padną ofiarą Społecznego Dowodu Słuszności i automatycznie rozsieją informację dalej. Nawet – po raz kolejny bezrefleksyjnie – porównując „grę”, polegającą na poleceniach przekazywanych za pośrednictwem internetu, z faktycznymi grami komputerowymi. Tymczasem gra grze nierówna, tak jak koń i koń mechaniczny. W efekcie wizerunkowym „odłamkiem” oberwą Bogu ducha winni.

Rozmawiaj zamiast zakazywać

„No dobra, mnie przekonał, zawstydził, ale przecież dzieci znacznie łatwiej przekabacić!”  taka myśl nasuwa się sama. Sądzę, że my, rodzice, potrzebujemy więcej pewności siebie. W końcu to nam powinno być najłatwiej dotrzeć do naszych dzieci.  Świadomy internetowych zagrożeń rodzic niczego nie zostawia łutowi szczęścia, a samo przekonanie dziecka, że nie powinno automatycznie wierzyć wszystkiemu, co przeczyta w sieci, da już bardzo wiele.

Rozwiązania technologiczne są tylko pomocą, najważniejsza jest rozmowa z dziećmi. Szczególnie z nastolatkami, które eksplorują różne zakamarki internetu. I właśnie dlatego powinniśmy rozmawiać o zasadzie ograniczonego zaufania, weryfikacji informacji, intencjach innych ludzi – tłumaczy Martyna Różycka, kierownik zespołu Dyżurnet.pl, działającego w NASK punktu kontaktowego do zgłaszania nielegalnych treści.

Podobnie wygląda sprawa w przypadku ustalanie zasad korzystania z sieci w domu, gdzie też warto zachować pełną otwartość. Zakazywanie czegokolwiek dzieciom i młodzieży to droga donikąd. Przecież sami też kiedyś byliśmy dziećmi i w pełni zdajemy sobie sprawę z tego, że – jak śpiewał niegdyś zespół Róże Europy, „To, co zakazane, karą zamotane, podkreślone wykrzyknikiem, smakuje najlepiej”. Wspólnie ustalmy, że dziecko może korzystać z Facebooka, wtedy kiedy ma nas w gronie znajomych (a my się nie odzywamy na jego timelinie, żeby nie robić mu siary), wspólnie odklikajmy i zaklikajmy odpowiednie pozycje w ustawieniach prywatności. Może nawet uda się przekonać dziecko, że działająca w tle aplikacja kontroli rodzicielskiej w żaden sposób nie ingeruje w jego aktywność w sieci, a my raz na jakiś czas po prostu zerkniemy w raport, czy nie ma w nim żadnej podejrzanej witryny. A jeżeli nie wiecie gdzie zacząć szukać pomocy, zajrzyjcie do kursu internetowego dla rodziców, który stworzyła Fundacja Orange. Na dobry początek.

Rodzice – wszystko w naszych rękach!

Niebieski Wieloryb, czy Wróżka Ognia – że wspomnę, na sam koniec tekstu, tylko o tych najpopularniejszych ostatnio zagrożeniach rodem zza wschodniej granicy – mogą być tylko wierzchołkiem góry lodowej, ale to od nas, przedstawicieli starych i nowych mediów, zależy przede wszystkim to, czy tego typu aktywności w ogóle wzbudzą jakiekolwiek zainteresowanie. Jeśli w tym momencie zachowamy się nieodpowiedzialnie, reszta pozostaje w rękach rodziców. Jeśli podchodzimy dojrzale do internetowych plotek i zagrożeń, edukując w tym zakresie zarówno siebie, jak i nasze dzieci, to w najlepszym przypadku o niczym się nie dowiedzą, w dobrym – same nam o tym opowiedzą, zaś w najgorszym, być może przy wsparciu technologii – to my odpowiednio wcześnie zobaczymy, że dzieje się coś złego.

Niestety, ta sytuacja pokazała, że coś, co początkowo było tylko wykreowanym przez media newsem, wzbudziło zainteresowanie,  znalazło osoby, które podążając za opublikowanymi scenariuszami wcieliły go w życie. Dlatego tak ważna jest ciągłe, ustawiczne stanie obok naszych pociech, aby w razie problemu miały się do kogo zwrócić, a my abyśmy zdążyli z pomocą – podsumowuje Martyna Różycka.

Zdjęcie pliku gazet autorstwa University of Illinois Library uzyskane za pośrednictem serwisu Flickr na licencji CC BY 2.0

Udostępnij: Wszystko za kliki, czyli jak plotka może stać się groźną prawdą
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Serce. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    mike278 15:15 30-03-2017
    Mam to szczęście że mój syn ma już 19 lat i nie łapie się na takie zabawy. Mam nadzieję że nasze starania ( żony i moje) pokazały synowi różnice pomiędzy virtualem a rzeczywistością. Zaszczepilismy mu też zdrową dozę nieufności we wszystko co znajduje w necie.
    Odpowiedz
    • komentarz
      emitelek 17:24 30-03-2017
      DUŻY PLUS! Podstawa to rodzina i przekazywanie młodszemu pokoleniu wszelkich zagrożeń płynących nie tylko z sieci, ale i z życia codziennego!!! Niestety nasz NOWY świat pomija te wartości... :(
      Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej