Oferta

iPad 3, znaczy się nowy iPad

Marek Wajda Marek Wajda
16 maja 2012
iPad 3, znaczy się nowy iPad

Testowałem nowego iPada (bo jak wszyscy wiemy, to nowy a nie trójka). Premiera kolejnej wersji nie wzbudziła już takich emocji, jak jego pierwsze wcielenie, o który spieraliśmy się ostro również na naszym blogu ;) Warto jednak przyjrzeć się z bliska temu gadżetowi.Gadżetowi, bo mimo wszystko ciągle jestem sceptyczny co do tej koncepcji, choć przyznaję, że ma on swoje zalety.

Zapraszam na materiał filmowy.

 

PlayWyłącz głos

Przekonał Was nowy iPad? Jeśli tak to oczywiście zapoznajcie się z ofertą Orange. Ale może również jak ja nie zostaliście całkiem przekonani? Zapraszam do dyskusji.


Oferta

Tajemnicze kody wracają!

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
16 maja 2012
Tajemnicze kody wracają!

Dzisiaj wystartowała nowa edycja tajemniczych kodów Orange, tym razem w wersji piłkarskiej. Zabawa dostępna jest tylko przez nasz profil na Facebooku. Zasada prosta. Odgadujecie kod ukryty na obrazku i wysyłacie go SMS-em (pamiętajcie zapisany wielkimi literami) na numer 80101. W nagrodę dostajecie minuty, SMS-y lub transfer. Miłego zgadywania :)

0c1f2c5955010e7f4c0e9c6c5d96329452a


Odpowiedzialny biznes

Polski husar w peletonie

Bartosz Nowakowski Bartosz Nowakowski
16 maja 2012
Polski husar w peletonie

Przyznaje się bez bicia. Mam problem ze wzrokiem. Krótkowzroczność. Ale od 5 maja tj. od momentu rozpoczęcia się Giro d'Italia wyostrzam wzrok i podchodzę do ekranu telewizora z każdym etapem coraz to bliżej. Polacy jadą w czołówce! Ba, walczą o najwyższe lokaty.

8ce5cef2a54863acb8c62f1c04060cfbb74

Bartosz Huzarski walczący na podjeździe w Asyżu źródło: Roberto Bettini

Musiałem podejść na odległość co najmniej 10 centymetrów od ekranu, żeby zobaczyć jak finiszuje Bartosz Huzarski na wczorajszym etapie kończącym się w Asyżu. Walczył. Naciskał na pedały, ile miał tylko sił. Wywalczył drugie miejsce. Zobaczcie, jak to wszystko wyglądało na tych wąskich uliczkach:

Podsumowanie 10. etapu.

Grzechem byłoby nie przypomnieć o wyczynach Michała Gołasia podczas ostatniego weekendu. W piątek narobił wszystkim apetytu, zajmując trzecie miejsce i po wszystkim z pełną odpowiedzialnością powiedział, że będzie walczył o "różową koszulkę". Niestety, nie wytrzymał. Ostatnie ostre kilometry pod górę (choć to jeszcze nie takie piekło, jakie dopiero przed kolarzami) dały się we znaki. Trzeba też podkreślić, że Michał nie jest "góralem".

Jednak to wszystko sprawia, jakbym ten wyścig oglądał przez różowe okulary. I to nie korekcyjne, choć takie powinienem zawiesić na nosie. Polacy pokazują się w czubie peletonu. Nie boją się walki z najlepszymi i, co najważniejsze, otwarcie przyznają, że nie składają broni. Bartosz pokazał klasę i to chyba nie koniec. Michał Gołaś także chcę jeszcze powalczyć o etapówkę. Wielką pracę Sylwestra Szmyda zobaczymy jeszcze w wyższych partiach gór. Szkoda, że Tomasz Marczyński, jadący w trykocie mistrza Polski brał wczoraj udział w kraksie, tuż przed samą metą. Ważne, że z kolarską karawaną jedzie dalej.

Do zakończenia wyścigu szosa wiedzie jeszcze daleko. Polski kolarz w pierwszej "dwudziestce" Giro to byłaby miła niespodzianka.

Scroll to Top