;

Oferta

iPhone 11 najpopularniejszym modelem w Orange Flex (1)

Kasia Barys

25 stycznia 2021

iPhone 11 najpopularniejszym modelem w Orange Flex
1

Wygląda na to, że klienci Orange Flex są wielkimi fanami iPhone’ów. A może to użytkownicy iPhone’ów zakochali się w Orange Flex? Listę 10 najpopularniejszych smartfonów otwiera i zamyka telefon marki Apple. Najpopularniejszym modelem wśród użytkowników Orange Flex jest obecnie iPhone 11. Co więcej, urządzenia z systemem iOS posiada ponad 35% użytkowników Orange Flex. To sporo więcej niż średnia rynkowa. Jedynym „innym” smartfonem, który załapał się na listę TOP 10 (na 4 miejscu) jest Xiaomi Redmi Note 8 Pro.

iPhone jak nowy w Orange Flex

A skoro już jesteśmy przy iPhone’ach, to odnowiony model 11 Pro 512 GB można kupić w sklepie Orange Flex taniej o ponad 1000 zł. Kosztuje 4 919 zł vs cena regularna 6 149 zł. To najlepszy sposób, aby zaoszczędzić i dać mu drugie życie.

Sprzedawane przez Orange odnowione telefony są doprowadzone do stanu „jak nowy”. Za proces “renowacji” odpowiada doświadczona firma, która posiada certyfikaty producentów. Telefony przechodzą dwie dokładne ekspertyzy techniczne. Warto też wiedzieć, że procesowi „renowacji” poddawane są telefony pochodzące głównie z dwóch źródeł. Pierwsze to zwrot od klientów, którzy zawierali umowy na odległość a po ich otrzymaniu rozmyślili się. W praktyce taki telefon jest jak nowy, bo często został jedynie rozpakowany z pudełka. Drugie źródło to modele powystawowe np. pochodzące z naszych ekspozycji w salonach.

Jak wygląda i działa odnowiony iPhone 11 opisuje portal GSMonline.

Udostępnij: iPhone 11 najpopularniejszym modelem w Orange Flex
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Truck. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 19:17 25-01-2021
    Może kiedyś bedzie i iPhone 😉 z Orange Flex, chociaż moja wierność ofertom na kartę trwa w najlepsze.
    Odpowiedz

;

Film

Co obejrzeć w weekend? Lupin – król złodziei i seriali (6)

Beata Giska

22 stycznia 2021

Co obejrzeć w weekend? Lupin – król złodziei i seriali
6

W ostatnich miesiącach triumfy, pod kątem oglądalności, święcił „Gambit królowej”. Jednak wkrótce może zostać zdetronizowany! Teraz jest pora na „Lupina”. Poznajcie serial, w którym zakochał się świat.

Jest jednym z najpopularniejszych seriali Netflixa – najchętniej oglądanym w Polsce i nie tylko u nas. „Lupin” z Omarem Sy („Nietykalni”) w roli głównej to połączenie kryminału, komedii, kina akcji z… iluzją i miłością w tle. Będzie czarująco, jak to na dżentelmena przystało, tylko… pilnujcie swoich portfeli!

Po pierwsze literatura

Sama postać Arsena Lupina, czyli właśnie dżentelmena-włamywacza, stworzona została przez francuskiego pisarza Maurice’a Leblanca i wydana, jako powieść, w 1905 roku. Bohater w meloniku i pelerynie (jego znak rozpoznawczy), dzięki swojemu sprytowi i urokowi nieraz wychodził cało z opresji. Zyskał popularność nie tylko w swojej ojczyźnie – Francji. Książki o nim przetłumaczono na wiele języków. Powstawały też kolejne części jego przygód, które były już ekranizowane, ale jeszcze nie w takiej formie.

Serial „Lupin” można określić jako wariacja na temat słynnego bohatera, luźna adaptacja książki – przeniesiona w dzisiejsze czasy. Historia zainspirowana jest literackim oryginałem, jednak nie opowiada ona o Arsenie, tylko o jego czytelniku, który metody zaczerpnięte z książki wciela w swoje życie. A sama powieść Leblanca stała się dla niego praktycznym poradnikiem i wręcz świętością. Książką dostarcza mu pomysłów, rozwiązań problemów; cytuje ją, zna prawie na pamięć, czyta i analizuje wielokrotnie, a także przekazuje z pokolenia na pokolenie. Sentymentalny upominek od ojca wręcza własnemu synowi, jako lekturę obowiązkową. A wszystko to robi Assane Diop (Omar Sy) – współczesna wersja Lupina, jego wierny fan i naśladowca.

serial lupin w orange

Skradnie Wasze serca. Dosłownie

Assane Diop też jest włamywaczem i swoje kradzieże wykonuje w zaskakujący, pełen uroku (o ile można tak mówić o przestępstwie…) sposób. Z gracją, elegancko ubrany, z finezyjnymi pomysłami, będąc przy tym czarującym. Magiczne sztuczki też nie są mu obce. Do tego jest po prostu poczciwym facetem, któremu niezbyt się w życiu udało, więc tym bardziej mu kibicujemy. W dzieciństwie jego ojciec został niesłusznie o coś oskarżony i poniósł śmierć. Po latach jego dorosły syn – Assan – postanawia wyjaśnić dawną sprawę, oczyścić dobre imię taty i dać nauczkę tym, przez których cierpiała jego rodzina. Opracowuje więc plan kradzieży brylantowego naszyjnika, przechowywanego w jednym z najsłynniejszych muzeów – w Luwrze. To rozpoczyna serię zaskakujących wydarzeń. Jeśli moje streszczenie brzmiało zawile, to wiedzcie, że nie chce za dużo zdradzać, by nie psuć Wam przyjemności z oglądania i odkrywania kart, bo będzie się działo…

Najbardziej w serialu podobało mi się to, że jest to świetnie zrobiony, dopracowany w każdym calu, nieprzewidywalny, wielowątkowy i taki… barwny. Jest widowiskowy, kradzieże przypominają sztuczki na pokazach iluzjonistów, a w tle piękny Paryż. Nie jest to też typowy kryminał, nie jest mroczny, krwawy czy jak czasem bywa – wręcz męczący. Tutaj mamy lekkość i płynność w sposobie narracji, mamy też ciągłą akcję – retrospekcje, różne plany, trzeba być cały czas czujnym i nieźle główkować. I to jest właśnie wciągające.

Do tego mocną stroną serialu jest bohater – Omar Sy ma charyzmę i radość, która od niego wręcz bije. Z uśmiechem na twarzy przyglądamy się jego poczynaniom. A jako ciekawostkę dodam jeszcze, że aktor – w ramach akcji promującej serial, sam rozwieszał plakaty (z własną podobizną, reklamujące „Lupina”), na paryskich stacjach metra.

lupin orange love

Paryski szyk i styl

W ostatnich latach francuskie kino coraz bardziej było na topie. Ich komedie ponownie (po przerwie od filmów z Luis de Funes czy „Amelii”) podbijały zagraniczne kina. Teraz jest szansa, że serial znad Sekwany rozpocznie kolejny, nowy trend. Na razie pierwszy sezon zapewnia dużo akcji, rozrywki i niedosytu – w oczekiwaniu na ciąg dalszy. Zanim to nastąpi warto sięgnąć po książki. Chociaż z nich nie dowiemy się co zrobi Assan, to możemy poznać tajemnice i metody prawdziwego Lupina, a także przypomnieć sobie literacki klasyk.

Serial „Lupin” obejrzycie mając pakiet telewizyjny w Orange Love z Netflixem. Warto w niego uzbroić się nim pojawi się kolejny sezon, bo naprawdę fajnie się to ogląda. I zanim znów będziemy jeździć po świecie i zwiedzać słynne muzea to już teraz możemy przenieść się do Francji – w zwariowaną, pełną przygód podróż. Nie zapomnijcie tylko melonika i peleryny.

 

Udostępnij: Co obejrzeć w weekend? Lupin – król złodziei i seriali
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Tree. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 00:18 24-01-2021
    Serial Lupin - super produkcja. Obejrzałem u znajomych (pierwszy raz od kilku lat) dwa odcinki i muszę wykupić sobie Netflixa by obejrzeć kolejne :) Tego się boję w przypadku Netflixa - że zamiast regenerować organizm po pracy będę siedział w nocy przed TV ;p
    Odpowiedz
  • komentarz
    MAURYCY 17:11 28-01-2021
    Średni serial, tak jak „dom z papieru”, są dużo lepsze na netflixie. Te 2 są tak nierealne, tak wszystko idealnie bohaterom wychodzi że po chwili niewiele może zaskoczyć. Polecam „uwięzione” albo chociaż „white lines”, nawet „ku jezioru” jest lepsze.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Beata Giska 14:57 24-02-2021
      Też widziałam "Ku jezioru" i "Dom z papieru" - oba nierealne, ale może właśnie na tym polega ich urok i magia ;) I cieszę się za opinię, za odmienne zdanie. Z tych dwóch ja wybrałabym "Dom...", ale i jedna i druga pozycja warta uwagi.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Karolajna 17:06 21-02-2021
    teraz w weekend to ja juz zacierałam raczki na festiwal ktory sie zacznie w poniedzialek, 100 fajnych pozycji do obejrzenia, kategorie zachecajace
    Odpowiedz
    • komentarz
      Beata Giska 14:55 24-02-2021
      Jakie tytuły polecasz?
      Odpowiedz
      • komentarz
        Karolajnaa 20:14 01-03-2021
        Zależy co kto lubi tak naprawdę, festiwal był podzielony na kategorie. Każdego dnia coś innego. Mi się najbardziej podobała rekonstrukcja starych produkcji i filmy fabularne 🙂
        Odpowiedz

;

Innowacje

Okiem Juliena: Co przyniesie nam 2021… (1)

Julien Ducarroz

22 stycznia 2021

Okiem Juliena: Co przyniesie nam 2021…
1

… oto jest pytanie. Jeśli rok 2020 nas czegoś nauczył, to pokory wobec naszych przewidywań dotyczących przyszłości. Dlatego dzisiaj przyjrzymy się szerszym trendom i spróbujemy dopasować je do rzeczywistości COVID-19.

Ten rok rozpoczął się dwoma ważnymi wydarzeniami obrazującymi potęgę technologii: uruchomieniem powszechnych programów szczepień w wielu krajach oraz zamieszkami na Kapitolu.

Z pewnością rozpoczęty właśnie rok będzie nadal naznaczony pandemią. Mam nadzieję, że w najbliższych miesiącach uda nam się zdobyć przewagę w walce z COVID-19. Szczepionki opracowane w bardzo szybkim tempie dają szansę na zwalczenie tego wirusa w stopniu, który umożliwi nam funkcjonowanie w warunkach względnej normalności. To, że udało się opracować je w tak krótkim czasie jest rezultatem lat badań i technologii, które napędzają tę innowację. To właśnie technologia umożliwia dostosowanie i „przepisanie” szczepionki, aby dopasować ją do nowych wariantów wirusa, jeśli zajdzie taka potrzeba – pisał o tym w ubiegłym tygodniu MIT Technology Review.

Po drugie, wydarzenia, które miały miejsce w USA na samym początku tego roku, pokazują niejednoznaczność platform społecznościowych i algorytmów, które nimi rządzą. Zasadniczo platformy te pomagają ludziom się spotkać – bez względu na ich intencje. Mogą zdziałać wiele dobrego, jak widzieliśmy podczas pandemii, kiedy ludzie organizowali się lokalnie aby wspierać się nawzajem. Wydarzenia z 6 stycznia na nowo ożywiły dyskusję,  która toczy się od wielu lat, skłaniając rządy do przyjrzeia się temu zjawisku i podjęcia wysiłków w celu uregulowania tego, co dzieje się w internecie. Z jednej strony istnieje cienka granica między zapewnieniem bezpieczeństwa a zapewnieniem wolności słowa, co powoduje, że te wysiłki spotykają się z oporem społecznym. Z drugiej strony udowodniono, że samoregulacja rzadko przynosi pożądane owoce i, jak twierdzą autorzy The Economist, „regulacji wolności słowa nie należy zlecać kilku potentatom technologicznym”. „Bańka społeczna”, którą tworzą algorytmy, jest dobrze zbadana i opisana. Zbanowanie wybranych kont nie rozwiązuje problemu.

Te dwa przypadki, choć mają przeciwny charakter, pokazują rolę, jaką technologia i innowacje odgrywają w naszym życiu. Jednocześnie przekazują mocne przesłanie: potrzebę integracji i wzmocnienia pozycji użytkownika w odniesieniu do technologii. Przez wiele lat postęp technologiczny przytłaczał. Innowacja była postrzegana jako slogan, coś oderwanego od prawdziwego życia. W końcu mieliśmy zakupy online, bankowość i smartfony, ale to wszystko. To z kolei spowodowało brak zaufania do nauki i technologii, który obecnie obserwujemy. Zaciągnięcie hamulca w rozpędzonym pociągu kapitalizmu, jakie spowodowała pandemia, może zaowocować falą nowych innowacji, dostrzegających i doceniających w tym wszystkim człowieka – rozwiązań, które są bliskie użytkownikom i odpowiadają na ich rzeczywiste potrzeby. Pandemia dowiodła, że ​​istnieje pilna potrzeba innowacji w kluczowych branżach i usługach publicznych, w tym w edukacji i opiece zdrowotnej.

To jest dla nas wezwanie do bardziej włączającego podejścia. Parafrazując klasyka, connectivity is queen. Trwająca pandemia i przejście do pracy zdalnej w wielu branżach, które wcześniej faworyzowały tradycyjne miejsca pracy, mogą zdziałać więcej niż tylko upowszechnienie wideokonferencji. Na przykład poprzez otwarcie rynku pracy na więcej zdalnych rozwiązań pracę lub wprowadzenie jakiejś formy pomocniczej edukacji na odległość, a przez to wyrównanie ryzyka wykluczenia ze względu na miejsce zamieszkania. Ale żeby to zadziałało, potrzebujemy powszechnego dostępu do narzędzi cyfrowych, a mianowicie dobrej jakości połączenia internetowego. Rozbudowa światłowodu i powstanie sieci 5G powinny to ułatwić. Musimy współpracować, prywatni inwestorzy, władze lokalne i rządy, aby nikt nie został pominięty na tej drodze do innowacji.

Udostępnij: Okiem Juliena: Co przyniesie nam 2021…
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Heart. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 00:15 24-01-2021
    Co do szczepień - myślę że "wyszczepienie" polskiej populecji w "naszych" realiach potrwa bardzo długo. Obawiam się 3 fali, zaczynam mieć wrażenie że liczba pacjentów hospitalizowanych z covid + zaczyna wzrastać. Co do nowych technologii - super że udało się w tak szybkim czasie stworzyć szczepionkę. Co do wydarzeń w USA - ogólnie nie wypowiadam się na tematy polityczne - ale fajnie że Pan Trump zakończył już swoje 5 minut. I nie chodzi mi o politykę zagrabiczną, ban na Huawei, ale o kwestie związane z WHO, klimatem, murem z Meksykiem, etc....
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej