Oferta

Jeszcze więcej dobra od nju (4)

Piotr Domański

4 czerwca 2018

Jeszcze więcej dobra od nju
4

W nju mobile bardzo lubią te wszystkie elektroniczne gadżety. Znowu dorzucają ich kolejną paczkę dla wszystkich, którzy zdecydują się przenieść numer do nju z rachunkiem. Wystarczy, że na www.njumobile.pl złożycie zamówienie na plan nju podstawowy, a później je zarejestrujecie na stronie www.njumobile.pl/oferta/gadzet-od-njumobile  przy okazji zaakceptować regulamin promocji. Po czym pozostaje Wam jedynie czekać na kuriera, który przyjedzie do Was po pełnym okresie rozliczeniowym. Do wyboru są trzy „zabawki”, a cała akcja trwa do momentu gdy się nie skończą. Więc, jak to u „Żółtego” jasne zasady gry. Trzeba pamiętać jednak o małym szczególiku – przenoszenie numerów z Orange i z nju na kartę się nie liczy.

Tym razem do zgarnięcia są kamerka samochodowa, smartwatch i myszka komputerowa. A teraz do szczegółów – wideorejestrator Prestigio Roadrunner 140, z szerokim kątem widzeniem, 4-warstwowym szklanym obiektywem, które zapewnia nagranie w jakości Full HD. Do tego dochodzi fajny silikonowy smartwatch, zbierający dane o kaloriach, ruchu, śnie. Do ma alarm i wyświetlanie połączeń przychodzących. Jak to było? Latam, gadam, pełen serwis 😉

A bezprzewodowa myszka jaka jest każdy widzi.

Udostępnij: Jeszcze więcej dobra od nju
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Key. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 19:10 04-06-2018
    Fajne bonusiki :) Mhm.....a może by tak żonę przenieść z zielonej sieci??
    Odpowiedz
  • komentarz
    mike278 22:32 04-06-2018
    "Do ma alarm i wyświetlanie połączeń przychodzących." Piotrze uciekło Ci słówko "tego" :) . A gadżety jak gadżety. Na szczęście oferta nju broni się sama.
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 14:57 05-06-2018
      Dzięki, poprawiony ;-)
      Odpowiedz
  • komentarz
    Pan Pikuś 12:50 05-06-2018
    Myślałem, że dajecie jeszcze więcej neta 😂
    Odpowiedz

Innowacje

Polskie startupy, które zmienią życie miliarda ludzi (4)

Marta Cieślak-Krajewska

1 czerwca 2018

Polskie startupy, które zmienią życie miliarda ludzi
4

Podczas pierwszej polskiej edycji konkursu  SingularityU Poland Global Impact Challenge, międzynarodowej jury wybrało startupy, który w ciągu 10 lat  zmienią życie miliarda ludzi na świecie. Okazuje się, że takie projekty funkcjonują na naszym rodzimym rynku. Rozstrzygnięcie konkursu odbyło się 24 maja br. w Campus Warsaw. Zobaczcie materiał z tego wydarzenia.

Implant w mózgu i system przetwarzania danych

Kamil Adamczyk ze zwycięskiego startupu Cardio Technology, zapowiada, że za pomocą opracowanego implantu będzie walczyć z glejakiem wielopostaciowym mózgu. Kamil ma już doświadczenie jako przedsiębiorca –  w  startupie Inteliclinic stworzył Neuroon, czyli maskę do monitorowania snu. Więcej na ten temat mogliście dowiedzieć się z „Generacji Startup” z udziałem Kamila.

Drugi zwycięzca, Wojciech Daniło ze startupu Luna, obiecuje, że jego rozwiązanie zmieni sposób przetwarzania danych, w takich dziedzinach, jak bioinformatyka, internet rzeczy, czy data science. Swoje rozwiązanie porównał do rewolucji, jaką w przetwarzaniu danych dokonał Microsoft Excel.

Zwycięzcy spędzą dwa miesiące w Dolinie Krzemowej, pracując nad swoimi rozwiązaniami. To oznacza, że polscy przedsiębiorcy mają realne szanse namieszać na międzynarodowym rynku.

Globalne wyzwanie dla przedsiębiorców

Global Impact Challenge to konkurs dla przedsiębiorców, którzy mających potencjał i ambicję do zmieniania świata. Organizatorem jest Singularity University, międzynarodowa fundacja, którą do Polski sprowadził jej absolwent, Sebastian Kulczyk. Na świecie konkursy odbywają się od 2010 roku. Sieć SingularityU Global liczy 60 oddziałów na całym świecie. Ubiegłoroczne wydarzenia zgromadziły 13 000 uczestników. Orange Polska był partnerem tegorocznego finału konkursu.

Startupy mogą zmienić świat, ale potrzebują wsparcia

Potrzebę wspieranie startupów rozumie i realizuje coraz więcej firm, widząc w nich zwinność i innowacyjność, która ma potencjał ogromnych zmian. Podczas finału Global Impact Challenge w panelu poświęconym wspieraniu Innowacji, Bożena Leśniewska, wiceprezes ds. rynku biznesowego w Orange Polska opowiadała, jak nasza firma realizuje tę misję. Od ponad pięciu lat w ramach programu akceleracyjnego Orange Fab przyjrzeliśmy się zgłoszeniom od 744 przedsiębiorców, 28 zaprosiliśmy do współpracy, a 8 rozwiązań wdrożyliśmy. Dzięki programowi możecie komunikować się z Orange Polska i Nju Mobile poprzez Messenger,  korzystać z inteligentego miejskiego systemu oświetlenia LED, a wkrótce także korzystać z systemu rezerwacji parkingów, bezprzewodowych ładowarek w salonach Orange, czy solarnych ławek z Wi Fi.

Co sądzicie o nagrodzonych startupach?

 

Udostępnij: Polskie startupy, które zmienią życie miliarda ludzi
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Flag. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    mike278 15:36 01-06-2018
    Mnie osobiście przeraża idea chipu w mózgu. Moja tradycyjna paranoja widzi inne możliwości niż leczenie. ;)
    Odpowiedz
  • komentarz
    emitelek 18:45 02-06-2018
    "Implant w mózgu i system przetwarzania danych" - Jestem STANOWCZO ZA NIE!!! takim nieludzkim przedsięwzięciom!!! Nie róbmy z CZŁOWIEKA maszyny i osoby wszech inwigilowanej!!! i to NIBY w jego "lepszego i bezpiecznego żywota" ??? NIE i 1000-krotne NIE!!!
    Odpowiedz
    • komentarz
      Marta Cieślak-Krajewska 10:17 04-06-2018
      Emitelek, spokojnie, to dwa zupełnie różne rozwiązania :-) Implant dla osób chorych na glejaka wielopostaciowego ma chronić przed nawrotem choroby po wycięciu guza. System przetwarzania danych ma być wykorzystany w różnych dziedzinach, takich jak bioinformatyka, internet rzeczy, czy data science.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Krzysiek 10:43 04-06-2018
    w startupach jest jeden problem. Ich zastosowania nie zawsze są łatwe i proste do przyjęcia. A klient liczy na prostotę.
    Odpowiedz

Urządzenia

HTC U12+ – telefon, który lubi przytulanie (6)

Michał Rosiak

31 maja 2018

HTC U12+ – telefon, który lubi przytulanie
6

Nie macie czasami wrażenia, że wszystkie kolejne smartfony wyglądają tak samo? Nic więc dziwnego, że producenci szukają przynajmniej dla swoich flagowców jakiegoś wyróżnika. Nie inaczej jest w przypadku HTC U12+, którego miałem przyjemność używać przez ostatni tydzień.

Przytul mnie

Takim wyróżnikiem w przypadku tajwańskiego producenta jest począwszy od poprzedniego modelu technologia Edge Sense. Przyznam się szczerze, że o ile zachwytów nad nią nie do końca rozumiem, tak faktycznie czasami ułatwia to życie. Domyślnie ściśnięcie bocznych krawędzi uruchamia aparat, zaś kolejne powoduje zrobienie zdjęcia. Jeśli natomiast przytrzymamy dłużej – pojawi się menu szybkiego dostępu (które odkryłem w zasadzie przypadkiem 🙂 ).

W tegorocznym flagowcu inżynierowie HTC rozszerzyli możliwości Edge Sense, dodając również gesty… stukania w boczną część obudowy telefonu. Oczywiście tam też wywoływane funkcje są w pełni konfigurowalne – ja na przykład korzystałem ze stukania, by opuszczać belkę powiadomień. W tym telefonie taka pomoc faktycznie się przydaje, bowiem kryjąca sześciocalowy ekran bryła U12+ wydaje się być dość spora i robi wrażenie masywnej (w sumie 188 g to niemało). Matryca to Super LCD6, w rozdzielczości QHD, oczywiście w formacie 18:9 i – hosanna! – bez notcha! Inna rzecz, że brak spopularyzowanego przez Apple brzydactwa jest w pełni uzasadniony.

„Cztery oczy” HTC U12+

Dwa aparaty z przodu to nie nowość – choć wciąż rzadkość. Cel oczywisty – toż bokeh, czyli programowe rozmycie tła przy „selfiaczku” jest od jakiegoś czasu bardzo modne. Oba „oczka” to 8 megapikseli, wybaczcie, ale oszczędzę Wam moich selfie – mogę jednak zapewnić, że rozmycie nie wydaje się sztuczne, wygląda to naprawdę bardzo zgrabnie.

Rozmyć możemy oczywiście także przy użyciu głównych obiektywów aparatu, których też mamy do dyspozycji parę.

Główny to 12 megapikseli ze światłem f/1.8 i dużymi pikselami (1.4µm), drugi zaś – 16 Mpix, f/2.6, 1.0µm. Do tego oczywiście standardowy już coraz częściej we flagowcach hybrydowy autofocus, korzystający z lasera i detekcji fazy. Z tyłu znajdziemy też wyraźnie wyodrębniony czytnik odcisków palców (żadnych problemów z trafianiem na ślepo) i półprzezroczystą obudowę. Ciekawie to wygląda, telefon dzięki temu jest bardziej – hmmm – geeky.

A jak wychodzą zdjęcia?

Nocna Warszawa, pełna sztucznego, żółtego światła.

Chmury widoczne z poznańskiego Mostu Dworcowego.

Kolejny wyróżnik flagowców HTC już od kilku lat to wyjątkowe możliwości muzyczne. Akurat zdjęcia muzyki – choćbym bardzo chciał – nie dam rady zamieścić, ale muszę przyznać, że w tym aspekcie po raz kolejny się nie zawiodłem. Nie jestem audiofilem, ale jest czysto i głośno do tego stopnia, że koledzy z pokoju szbko wyszli ze zdecydowaną propozycją, bym już zakończył testy głośnika 🙂

Telefon z Sensem

Na co dzień HTC U12+ to przede wszystkim zgrabny – choć spory – telefon nie do zarżnięcia (Snapdragon 845 i 6 GB RAM robią swoje), ze 128 GB miejsca na pliki, w wersji dual SIM, z nakładką HTC Sense, cechującą się znanym od lat skrajnym ekranem z newsami, informacjami z kalendarza i feedem z naszych mediów społecznościowych

i wirtualnym asystentem, podpowiadającym nie za często i – co więcej – na temat 🙂

Nakładka HTC Sense jest jak dla mnie najbardziej specyficzna ze wszystkich „ubranek” dla Androida, oferowanych przez producentów i jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy potrzebują czasu, że akurat do niej się przyzwyczaić. Czy warto? Kwestia gustu, mnie się całkiem podoba, choć ikony robią wrażenie… hmmm, dużych 🙂

Przyciski bez przycisków

A na koniec zostawiłem sobie nowość HTC, która zapewne stanie się języczkiem u wagi, gdy U12+ trafi do sprzedaży. Jak myślicie, co widać na zdjęciu poniżej?

Nieprawda, wcale nie przyciski 🙂 To są – jakby to określić – wybrzuszone elementy obudowy. Nie da się ich wcisnąć, ale przy naciśnięciu odpowiadają wibracją. Trzeba się do tego przyzwyczaić, ale po kilku dniach takie korzystanie z przycisków jest zupełnie naturalne (choć czasami jeszcze trochę dziwne). Skąd taki pomysł? Ciekawe, ale faktycznie im mniej mechanicznych części tym mniejsze ryzyko, że coś się zepsuje 🙂

Co nie zmienia faktu, że HTC U12+ nie wygląda na telefon, który miałby się w ogóle zepsuć, nawet od wpadnięcia do wody (choć ja, mając w ręku egzemplarz techniczny, wolałem nie wrzucać go do wody). To porządne, szybkie, solidne urządzenie, nie przypominające dziecięcej zabawki. I robi fajne zdjęcia 🙂

Udostępnij: HTC U12+ – telefon, który lubi przytulanie
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Flag. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    mike278 10:41 31-05-2018
    Terminal świetnie się prezentuje (na papierze i ekranie, na żywo w ręku nie miałem) Tylko trochę forma recenzji mnie zaskoczyła. Michale dlaczego nie film? Tam zmieścisz więcej informacji, w tekście musisz się ograniczać.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Astis 12:09 31-05-2018
    Przytulić czy ściągnąć :p :) No telefony to już wszystkie takie same, jeżeli chodzi o wygląd. Środek może zadziwić, a tak to teraz każdy ma wszystko takie same. Szkoda, że w jeden telefon nie wrzucą producenci tego wszystkiego co najlepsze, no ale co byłoby dalej ...
    Odpowiedz
  • komentarz
    charles 08:09 01-06-2018
    A planujecie jakiś konkurs z tym HTC ? Jeśli tak, to musi koniecznie być coś związane z przytulaniem ;-) np. pokaż ile osób dziennie potrafisz przytulić czy pokaż kogo jak najlepiej przytulasz itp. ... Wasi marketingowcy na pewno są w stanie stworzyć coś fajnego :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 11:05 01-06-2018
    Super produkt. HTC podbiło moje serducho. Robią naprawdę dobre smartfony :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    tata 18:17 01-06-2018
    Ekran 6"... Dokładnie 2 lata temu kupiłem dla dziecka tablet do oglądania bajek w samochodzie. Ma 7". Jeśli obecnie większość telefonów ma 5,5-6" to nie dziwię się, że tablety zniknęły. Dziwię się, że jest tylu chętnych do noszenia i używania takich nieporęcznych i ciężkich "patelni". Dziwię się, że trend maksymalizacji powierzchni ekranu w stosunku do powierzchni frontu przynosi większe ekrany w tych samych obudowach, a nie minimalizację wielkości telefonów przy stałej wielkości ekranu.
    Odpowiedz
  • komentarz
    devi 10:03 06-06-2018
    Czy wiadomo kiedy HTC U12+ będzie dostępny w ofercie Orange?
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej