Odpowiedzialny biznes

Kuriozalny gol ale poważna sprawa (0)

Jarosław Konczak

6 kwietnia 2010

Kuriozalny gol ale poważna sprawa
0

Przed sobotnim meczem z Wisły wszystko było jasne. Mistrz i lider ekstraklasy przyjeżdża do outsidera, któremu może pomóc cud, albo przynajmniej nierówne boisko, które nawet według graczy Polonii miało być atutem Czarnych Koszul. Pewnie dlatego Warszawski Ośrodek Sportu i Rekreacji nie bierze się za naprawę murawy na Konwiktorskiej – nie ma co prostować „najlepszego zawodnika”.

Ale ten „zawodnik” w ostatnią sobotę okazał się wyjątkowo kapryśny. Dzielnie walcząca Polonia już powoli cieszyła się z remisu z mistrzem, gdy zobaczyliśmy powtórkę z Belfastu. Tym razem jednak zamiast Michała Żewłakowa – podawał Łukasz Piątek a Artura Boruca zastąpił inny reprezentacyjny bramkarz Sebastian Przyrowski. Efekt ten sam – kuriozalny gol samobójczy, tym razem w doliczonym czasie gry i ostateczny wynik 0:1. A głównym autorem gola nierówne boisko.

Nie chce piętnować Przyrowskiego, bo w takiej sytuacji piłka mogła zaskoczyć nawet najlepszego bramkarza. Nie ma też stuprocentowej winy Piątka, bo on podawał jednak nie w światło bramki i dopiero między słupki piłkę skierowała noga goalkipera Polonii. Ale nauka pozostaje ta sama co w Belfaście, jeśli podaje się do bramkarza trzeba wyraźnie zagrać w róg pola karnego tak by w razie kiksu przeciwnik zyskał najwyżej rzut rożny,  tak jak w spotkaniu sprzed dwóch tygodni, kiedy Krzysztof Pilarz z Ruchu Chorzów również zaliczył podobną wpadkę i również na Polonii. Ale nikt o niej nie pamięta bo piłka nie była skierowana na bramkę.

Gorsze jest  to, że wpadki naszych bądź co bądź reprezentacyjnych bramkarzy coraz częściej zdarzają się w meczach o stawkę. Przyrowski w meczu z Wisłą, Boruc w Bratysławie i Belfaście, a nie w meczu o pietruszkę jak Tomasz Kuszczak w spotkaniu przeciwko Kolumbii (gola strzelił mu wówczas potężnym wykopem kolumbijski goalkiper), czy Mariusz Pawełek w meczu z Danią podczas Pucharu Króla w Tajlandii.

Taki już los bramkarzy, że ich wpadki rozstrzygają losy meczu, a o ich wpadkach pamięta się lata. By jednak śmiać się nie kosztem naszych tylko innych, wyrzućmy takie zagrania z polskiej piłki na zawsze, bo kiedyś może nas taka sytuacja kosztować znacznie więcej.

A na pocieszenie (choć wiem, że trudno pocieszać w takiej sytuacji) dla Sebastiana Przyrowskiego i kibiców Polonii Warszawa, link do wesołego filmiku o bramkarzach: http://www.euro-mistrzostwa.com/filmiki/wpadki_bramkarzy.php

Udostępnij: Kuriozalny gol ale poważna sprawa
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Oferta

Od jutra neostrada dużo tańsza (0)

Wojtek Jabczyński

6 kwietnia 2010

Od jutra neostrada dużo tańsza
0

Wielokrotnie wspominałem, że nie zamierzamy odpuszczać rywalizacji o rynek internetowy, chociaż obecne regulacje nam nie sprzyjają. Mówiłem też, że chcemy by nasza oferta była konkurencyjna w większych prędkościach. Dlatego jutro na konferencji prasowej przedstawimy promocję neostrady 6, 10 i 20 mega. Jestem przekonany, że będziecie mile zaskoczeni. Będzie naprawdę tanio. Oferta została przygotowana jeszcze w oparciu o metodę retail minus stąd ruch TP, będzie miał także znaczenie dla całego rynku BSA. Pierwsze oferty uwzględniające metodę cost plus, która wynika z porozumienia z UKE, powinny pojawić się w III kwartale 2010.

Udostępnij: Od jutra neostrada dużo tańsza
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Filiżanka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Innowacje

Mój rówieśnik (0)

Marek Wajda

3 kwietnia 2010

Mój rówieśnik
0

Dziś mija rocznica zaprezentowania prototypu telefonu komórkowego. W 1973 r., kiedy przychodziłem na świat, inżynierowie z Motoroli zaprezentowali innowacyjny przenośny telefon DynaTac.

DynaTAC (fot. Motorola.com)
Jeszcze 10 lat zajęło im dopracowywanie tego urządzenia, zanim wypuścili go na rynek. Swoją pierwszą komórkę dostałem w poprzedniej pracy w 1998 r. To też była Motorola. Może nie była wielkości cegły i nie ważyła blisko kilogram jak jej dziadek, ale była wielkości dłoni, z wysuwaną antenką. Czasami jej ciężar dodawał mi otuchy, gdy jako reporter śledczy spotykałem się z informatorami z „miasta”. Jedyne funkcje jakie miała to telefon, sms i zegarek. Teraz, nie tylko ja, nie wyobrażam sobie życia bez komórki, choć tak naprawdę to już nie telefony, ale małe komputerki z możliwością przeglądania Internetu, robieniem zdjęć, słuchania muzyki, grami, GPS, kalendarzem i setkami innych możliwości.
A jaki był wasz pierwszy kontakt z telefonem komórkowym i czy teraz wyobrażacie sobie życie bez niego.

Udostępnij: Mój rówieśnik
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Gwiazda. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej