Rozrywka

Kwiecień w Orange VOD

Beata Giska Beata Giska
03 kwietnia 2023
Kwiecień w Orange VOD

Mnóstwo przebojowych animacji, doskonałe kino science-fiction oraz poruszające dramaty już w kwietniu znajdziecie w Orange VOD, na dekoderach Telewizji od Orange.

Wśród hitów, zaplanowanych na ten miesiąc, pojawią się produkcje, takie jak: „Kot w butach: Ostatnie życzenie”, „Whitney Houston - I Wanna Dance with Somebody”, „Babilon” czy „M3GAN”. Prawdziwa filmowa gratka dla dorosłych i dzieci.

Co jeszcze warto obejrzeć?

Produkcje dla najmłodszych

Od 1 kwietnia obejrzyjcie animację pt.: „Wielki zielony krokodyl domowy”. To pełna humoru opowieść o niezwykłej przyjaźni małego chłopca oraz… krokodyla, który uwielbia długie kąpiele w wannie, dobre jedzenie oraz śpiewanie. Przekonajcie się, że każdy może realizować swoje marzenia.

Od 6 kwietnia polecamy pełną przygód i zaskakujących zwrotów akcji animację pt.: „Mumie”. To zwariowana historia o trzech egipskich mumiach, które muszą przedostać się do świata ludzi, aby odzyskać skradziony, bezcenny pierścień. Wyprawa do współczesnego Londynu będzie dla nich prawdziwą lekcją… życia. Nie owijajmy w bandaże, musicie to zobaczyć!

6 kwietnia obejrzyjcie nominowaną do Oscara®, pełną humoru i niezwykle wzruszającą animację pt.: „Kot w butach: Ostatnie życzenie”, drugą część hitu z 2011 roku. Okazuje się, że nieustraszony, puszysty i trochę lekkomyślny mruczek wykorzystał już osiem z dziewięciu kocich żyć. Teraz musi zrobić wszystko, aby znaleźć mityczne „ostatnie życzenie” i przywrócić swoje 9 istnień. Nie będzie łatwo! Po butach depczą mu największe „bandziory” z baśniowego świata.  

Ale to nie koniec produkcji o futrzastych bohaterach. 7 kwietnia polecamy sensacyjnie zabawną bajkę pt.: „Zadziwiający kot Maurycy”, opartą na twórczości Terry'ego Pratchetta. Kot Maurycy to prawdziwy mistrz przekrętów, który zawsze spada na cztery łapy. Wspólnie ze swoją podstępną  bandą, oszukuje mieszkańców kolejnych miast. Kiedy jednak w jednej z miejscowości pojawia się „złowroga konkurencja”, bohater będzie musiał wykorzystać cały swój spryt, aby uratować miejscową ludność przed okrutnym losem.

Hity dla starszych widzów

Od 17 marca w naszej ofercie dostępny jest megahit pt.: „Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu”, nagrodzony Oscarem® za najlepsze kostiumy. To pełna świetnych efektów specjalnych, pięknych zdjęć, kostiumów i zaskakującej fabuły, najnowsza produkcja Marvela. Po śmierci króla T'Challi, mieszkańcy Wakandy muszą stanąć do walki w obronie swojej ojczyny. Kim są nowi wrogowie? Prawda zaskoczy wszystkich.

A już 6 kwietnia poznajcie ciemną stronę Hollywood w produkcji „Babilon”. W filmie wystąpili Brad Pitt, Margot Robbie i Diego Calva. To rozgrywająca się w latach 20. XX wieku, zaskakująca opowieść o wielkiej sławie i bolesnym „upadku” wielu gwiazd Hollywood.

7 kwietnia polecamy przewrotną komedię pt.: „Pan Zabawka”. Młody syn miliardera ma wszystko o czym może marzyć dziecko w jego wieku. Czy istnieje zatem prezent, który może go jeszcze zaskoczyć i zadowolić? Okazuje się, że tak. Wkrótce chłopak przekona się, że pieniądze to jednak nie wszystko.

13 kwietnia obejrzyjcie zaskakujący i przerażający horror science-fiction pt.: „M3GAN” o zabawce, która zaczyna żyć własnym życiem. Ale jeśli sądzicie, że już znacie całą fabułę, to nic bardziej mylnego! Przekonajcie się, jakie mogą być skutki igrania ze sztuczną inteligencją.

Czy istnieje „Ślub doskonały”? Sprawdźcie już 14 kwietnia, oglądając komedię pomyłek, w której zagrało mnóstwo gwiazd polskiego kina, m.in.: Adam Woronowicz, Ewa Kasprzyk, Piotr Głowacki, Paweł Deląg czy Magdalena Lamparska.  

21 kwietnia zobaczcie także produkcję pt.: „Aftersun”, z nominowanym do Oscara® Paulem Mescalem w roli głównej. To chwytająca za serce historia o młodym ojcu i jego córce, którzy podczas wspólnego wyjazdu odkrywają, co tak naprawdę liczy się w życiu.

Z kolei już 22 kwietnia w Orange VOD będziecie mogli obejrzeć megahit pt.: „Whitney Houston - I Wanna Dance with Somebody”, o jednej z największych ikon współczesnej muzyki. Sprawdźcie, jak naprawdę wyglądała młodość, początki kariery oraz droga na muzyczny szczyt artystki. Zobaczycie też, z jakimi problemami musiała się zmagać gwiazda. W hicie, w rolę główną wcieliła się Naomi Ackie.

Więcej szczegółów odnośnie oferty telewizyjnej znajdziecie na orange.pl. Kwietniowe hity w Orange VOD już czekają.

https://biuroprasowe.orange.pl/wp-content/uploads/2023/04/vod-orange-kwiecien.mp4


Oferta

Odnowione smartfony nawet 300 zł taniej

Beata Giska Beata Giska
02 kwietnia 2023
Odnowione smartfony nawet 300 zł taniej

Tylko dziś, w niedzielnej okazji przeceniliśmy kilka modeli odnowionych smartfonów. Obniżki sięgają nawet 300 zł, jak w przypadku Xiaomi Mi 11 Lite 5G 6 / 128 GB. Warto dać im drugie życie.

Oto telefony, które objęliśmy naszą jednodniową akcją.

  • myPhone Now eSIM
  • OPPO A54 5G DS
  • OPPO Reno 6 5G
  • Xiaomi Mi 11 Lite 5G 6/128GB
  • vivo Y52 5G
  • realme 8i 4/64GB

Więcej informacji znajdziecie się pod linkiem. Przypominam, że promocja obowiązuje wyłącznie w niedzielę. Liczba smartfonów jest ograniczona.

Na czym polega odnawianie smartfonów w Orange i czemu warto przeczytacie tutaj.


Oferta

Biurko bez kabli – klawiatura i mysz Logitech Signature 650

Michał Rosiak Michał Rosiak
01 kwietnia 2023
Biurko bez kabli – klawiatura i mysz Logitech Signature 650

Przed pandemią wszystko było proste. Choć nie, inaczej. Nie prostsze. Inne. Przychodziło się do pracy, każdy miał swoje biurko, a siedziby dużych firm – nie tylko Orange Polska – tętniły życiem. Teraz czasy się zmieniły, a pojęcia „hybryda” kojarzy się już nie tylko z Toyotą Prius.

Dziś jesteś w biurze – jutro pracujesz z domu. A skoro tak, to „Twoje” biurko jutro będzie biurkiem kogoś innego, a Ty pojutrze możesz mieć dostępne jeszcze inne miejsce. W takiej sytuacji wskazane jest, by gadżety, z których korzystasz, były „mobilne”, łatwe do przesunięcia, schowania do szuflady/szafki, czy nawet wrzucenia do plecaka. Najlepiej więc, by nie miały kabli. Tak jak dwa przydatne urządzenia Logitech Signature o prawie takiej samej nazwie. M650 i K650. Bezprzewodowe mysz i klawiatura.

K650 – idealna prosto z pudełka

Nie rozumiem, jak kiedyś mogłem pracować z klawiaturą i myszą na kablu! Człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego, a dla mnie przestawienie się na brak przewodów w tych akurat sprzętach to potężny cywilizacyjny skok. Pewnie niektórzy z Was myślą: „Przecież pracujesz na laptopie, po co Ci dodatkowa klawiatura?”. Z przynajmniej trzech powodów: ma bardziej komfortowe i zazwyczaj większe przyciski, dzięki niej można odsunąć ekran dalej od oczu (w moim wieku to już robi się istotne), no i dobra klawiatura daje dużo więcej możliwości konfiguracji, niż ta laptopowa.

Logitech Signature K650 spełnia te wszystkie cechy. Nie wymaga wolnego slotu USB, który twórcy coraz to nowszych laptopów chyba reglamentują, a gdy idziemy do domu można ją odsunąć na bok, bądź schować do szuflady. Ze schowaniem do plecaka byłoby nieco trudniej, mówimy bowiem o pełnowymiarowej klawiaturze z częścią numeryczną. O ile jednak na home office, przy znacznie mniejszej powierzchni „biurowej”, korzystam z małej K380, tak K650 okazała się prawdziwym biurowym „kombajnem”.

Przede wszystkim K650, jak każdy sprzęt Logitecha, można w najdrobniejszym szczególe skonfigurować. Myślę jednak, że większości użytkowników wystarczy domyślne mapowanie przycisków. Przewijanie, screenshoty, nawigacja między zakładkami, przełączanie klawiatury, nawet... wywoływanie menu emotikonów (!) – to wszystko jest pod ręką. Do tego dwustopniowe nóżki i miękkie przyciski o wyczuwalnym skoku (pisanie bezwzrokowe jest dla mnie na tej klawiaturze totalnie naturalne). Nie sprawdziłem tylko dwóch kwestii, którymi chwali się producent – wytrzymałości baterii, które mają wystarczyć na trzy lata, więc jeszcze „chwila” i odporności na zalanie. Podobno poradzi sobie nawet z 60 ml płynu, ale jakoś... nie miałem odwagi. Po prostu za dobrze mi się na niej pracuje.

M650 - w sam raz do pary

O ile przy korzystaniu z laptopa klawiaturę można uważać za zbytek luksusu, mysz – najlepiej dobra mysz – jest pozycją obowiązkową. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć ludzi, którym dobrze się pracuje, korzystając z gładzika, zwanego touchpadem.

Co więcej, gdy w trakcie pandemii kupowałem mysz do pracy w domu, zależało mi na jak najcichszej. Nie lubię, gdy kliknięcie przyciskiem myszy jest najgłośniejszym odgłosem w domu, tym bardziej, że wtedy akurat rodził się mój najmłodszy syn. I tak jak w domu używam opisywanej przez mnie niedawno Logitech MX Master 3S i nie wyobrażam sobie niczego lepszego, w pracy do klawiatury dołączyła mysz z tej samej serii i nieco niższej niż MX Master półki. Czy to znaczy, że jest gorzej?

Nie. Jest inaczej. Bez dodatku komfortu, ale wciąż wygodnie. Trochę jakby przesiąść się z Volkswagena Phaeton do wypasionego Passata. Niby nominalnie gorzej, ale wciąż ciężko znaleźć powód do narzekania. W odróżnieniu od MX Mastera Logitech M650 to mysz o klasycznej budowie, więc ci, którzy nie lubią "wynalazków" powinni wręcz być bardziej zadowoleni. Co ciekawe, to mysz produkowana w trzech wariantach! Mały, czy też raczej standardowy, oraz L (large), idealnie pasujący do mojej wielkiej dłoni. A gdzie trzeci? Wersję L możemy też zamówić w wariancie dla osób leworęcznych.

Poza tym to... cóż, mysz jak mysz. Cichutka, szybująca po dowolnej nawierzchni. Wreszcie mogłem się pozbyć zaszłości sprzed lat, przeszkadzającej mi na biurku podkładki. Podobnie jak przy K650, konfigurowalna, aczkolwiek siłą rzeczy możliwości jest mniej, niż z klawiaturą. Minus? Może jeden. Jeśli chcemy korzystać z niej na dwóch komputerach, do jednego podłączymy go bezpośrednio przez Bluetooth, do drugiego zaś - odbiornikiem Logi Bolt.

Logitech Signature K/M 650 - kombo w sam raz do biura

Od momentu zakupu mojej pierwszej bezprzewodowej myszy zostałem fanem sprzętów spod znaku Logi. Klawiatura i mysz z serii Logitech Signature idealnie wpasowują się w moje stanowisko. Nie ukrywam, że powrót do pełnowymiarowej klawiatury (po "kieszonkowej" K380) był dość trudny, ale funkcjonalność i wygoda korzystania z K650 sprawiły, że szybko się przyzwyczaiłem. W przypadku M650 cieszę się, że wybrałem opcję wersję L, bowiem ta dla "zwykłych" rąk byłaby dla mnie na pewno zbyt mała.

Gdybym miał znów wrócić do standardowych no-name'owych sprzętów na kablu, to bym się załam... Żartuję. Kupiłbym sobie Logitech Signature :) M650 i K650 to świetne kombo dla biznesu.

O ile myszy, czy klawiatur w naszym sklepie nie znajdziecie, ale akcesoriom warto się przyjrzeć - może znajdziecie coś dla siebie?

Scroll to Top