Rozrywka

Łódź podwodna, Błyskawica i NSP-1

Ryszard Kaminski Ryszard Kaminski
03 września 2019
Łódź podwodna, Błyskawica i NSP-1

Jest wieczór 1940 roku, Stanisław Rodowicz (ppor. „Stanisław”) schodzi do piwnicy domu przy ul. Fortecznej 4 w Warszawie. Wyjmuje ostatni stopień schodów, pod nim we wgłębieniu betonu jest rura z kranem, z którego po odkręceniu kurka leciała woda. On jednak łamie kran wraz z rurą tuż przy podłodze i zwalnia zatrzask. Przesuwa na specjalnych szynach podłogę i otwiera niewidoczny wcześniej właz, przez który po drabinie schodzi do „łodzi podwodnej”. Tam rozpoczyna 6-godzinny dyżur radiowy. Nawiązuje łączność z placówką radiową polskiego Naczelnego Dowództwa w Stanmore pod Londynem.

 

Łódź podwodna

Już w pięć miesięcy po przegranej wojnie, 4 marca 1940 roku, Związek Walki Zbrojnej (ZWZ) nawiązał łączność radiową z polskimi władzami we Francji. Radiostacją ulokowaną na Fortecznej 4 przechodziły rozkazy, instrukcje i meldunki dla państwa podziemnego a w drugą stronę płynęły informacje o sytuacji w kraju. Przez kilka miesięcy, był to jedyny kanał wymiany informacji i korespondencji między podziemiem i władzami na uchodźstwie. A wszystko za sprawą 10-osobowego zespołu dowodzonego przez Stanisława Rodowicza, który w tajemnicy przed okupantem stworzył doskonale ukrytą radiostację w domu Rodowiczów na warszawskim Żoliborzu.

Zainstalowano tu sprzęt radiowy, który udało się ocalić przed Niemcami. Pod piwnicą zniszczonego w ostatnim dniu walk o Warszawę budynku powstał schron z przewodami wentylacyjnymi, ogrzewaniem, instalacją wodną, systemem alarmowym i podsłuchowym oraz osobnym źródłem energii elektrycznej wprost z miejskiej sieci. Anteny nadawcze były ukryte m.in. w przewodach kominowych. W środku dość długiego, wąskiego pomieszczenia z wejściem w suficie (stąd „łódź podwodna”) wyciszonego i odizolowanego od otoczenia, były powiększające je lustra, kozetka, stoły, mała biblioteka oraz oczywiście broń i zapasy żywności. Można było w niej przetrwać dwa tygodnie bez wychodzenia na zewnątrz.

Niemcy zdawali sobie sprawę z codziennego działania warszawskiej radiostacji i intensywnie jej szukali. Z nasłuchu naziemnego i lotniczego znali przybliżoną lokalizację. Wielokrotnie organizowali obławy, w jednej z nich wzięło udział aż 2000 żołnierzy. Dwa razy Gestapo przeszukiwało nawet dom na Fortecznej, ale nigdy niczego podejrzanego nie znaleźli i nikt z obsługi „łodzi” nie wpadł w ich ręce. W końcu postanowili zablokować swobodny przepływ ludzi w okolicy. System posterunków i kontrolowali spowodował, że bezpieczne przemieszczanie się radiotelegrafistów i kurierów z meldunkami stało się niemożliwe. Z tego powodu w 1942 roku „łódź podwodna” przestała nadawać.

 

Radiostacja NSP-1

Stworzenie sieci łączności w okupowanym kraju wymagało oczywiście nie tylko radiostacji do kontaktów z zagranicą, ale również wielu niewielkich urządzeń do komunikacji pomiędzy strukturami ZWZ a potem Armii Krajowej (AK). I znów, znaleźli się odważni ludzie, którzy umieli sprostać temu zadaniu. W warunkach konspiracji nadajniki musiały mieć niewielkie wymiary, by można było je łatwo przenosić i ukrywać. Ponieważ możliwości zaopatrzenia się w taki sprzęt z zewnątrz były niewielkie, konspiracyjne dowództwo wojsk łączności zdecydowało by budować je w kraju, w konspiracji.

Radiostacje tworzono z dostępnych części lub takich, które były wykradane z lokalnych zakładów produkujących sprzęt łączności dla wojsk niemieckich. Jednym z takich miejsc była Fabryka Philipsa przy ul. Karolkowej w Warszawie, gdzie w czasie II wojny światowej produkowano nadajniki dla sił zbrojnych III Rzeszy. Poza oficjalną produkcją powstawały tam radiostacje dla podziemia. W Warszawie poza „Philipsem” działało też klika innych montowni, m.in. na Politechnice Warszawskiej w lokalu Zakładu Radiotechniki, przy ulicy Cegłowskiej 5 czy na ulicy Żelaznej i Chmielnej w warsztacie, który wytwarzał oficjalnie dogotowywacze. W ten sposób, pod bokiem Niemców udało się wyprodukować zaskakująco dużą liczbę nadajników.

Przybliżoną ewidencję zaczęto prowadzić w 1943 r., dzięki czemu wiemy, że tylko w latach 1943-44 AK wyprodukowała 130 nadajników, głównie z rodziny NSP. Była to konstrukcja opracowana na przełomie 1940 i 1941 r., na bazie przechwyconych przez polskie podziemie radiostacji niemieckich. Dzięki inżynierii odwrotnej polskim inżynierom udało się poznać zasady jej działania i skonstruować własne radiostacje. W trakcie produkcji do NSP wprowadzano usprawnienia i modyfikacje. Pierwsza była radiostacja NSP-1, oparta na lampie radiowej produkowanej w warszawskim „Philipsie”. Następna generacja NSP-2 wykorzystywała już amerykańskie lampy radiowe pochodzące ze zrzutów lotniczych z Anglii. Powstały też trzecia i czwarta wersja, w tej ostatniej był już wbudowany klucz nadawania. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że było to najczęściej konstruowana radiostacja konspiracyjna w okupowanej Europie.

Do dziś przetrwały dwa unikatowe egzemplarze NSP-1. Jeden z nich w listopadzie 2018 r. Jean-François Fallacher, prezes Orange Polska, przekazał Muzeum Historii Polski. Przekazany nadajnik o numerze seryjnym 84 będzie częścią stałej ekspozycji muzeum. Znajdzie się w centrum zrekonstruowanej „łodzi podwodnej”, która ma wiernie oddać realia konspiracyjnego centrum nadawczego z warszawskiego Żoliborza. Będzie to jednocześnie jedyna radiostacja tego typu, pokazywana na ekspozycji stałej w polskim muzeum. Drugi zachowany nadajnik znajduje się w zbiorach Muzeum Powstania Warszawskiego.

[KGVID width="750" height="422"]https://biuroprasowe.orange.pl/wp-content/uploads/2018/11/animacja-powstancza-radiostacja-dla-muzeum-historii-polski.mp4[/KGVID]

 

Powstańcze radiostacje „Błyskawica” i „Burza”

W czasie Powstania Warszawskiego w mieście działały dwie dużej mocy radiostacje Armii Krajowej: "Błyskawica" i "Burza". Obie informowały o aktualnej sytuacji walczącego miasta oraz utrzymywały stałą łączność z centralami radiowymi w Wielkiej Brytanii i południowych Włoszech. W 1943 r. Antoni Zębik („Biegły”) z Częstochowy zbudował w uzgodnieniu z por. Czesławem Brodziakiem („Adler”) z dowództwa wojsk łączności AK, dużej mocy radiostację, która mogła nawiązać łączność z Londynem. 1 września 1943 r. nadajnik został uruchomiony. Do Warszawy radiostację przywieziono 31 grudnia. Pod nazwą „Błyskawica” była w powstaniu najważniejszym nadajnikiem Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej AK. Nie obyło się jednak bez problemów. W dniu wybuchu powstania okazało się, że wskutek niewłaściwego przechowywania „Błyskawica” jest uszkodzona i wymaga kilkudniowej konserwacji.

W tej sytuacji pilnie trzeba było zbudować konstrukcję o podobnych parametrach. 2 sierpnia 1944 r. wykonał ją Włodzimierz Markowski w dwóch pokojach Poczty Głównej przy pl. Napoleona (dziś pl. Powstańców Warszawy). Około 2 w nocy 3 sierpnia nadano pierwszą próbną audycję powstańczą, a radiostacja została nazwana „Burza”. Jej operatorem, redaktorem programów i spikerem był w jednej osobie twórca nadajnika.

Audycje polegały na 15-30 minutowych transmisjach biuletynów Komendy Głównej AK. Potem nadawano komunikaty o aktualnej sytuacji w mieście, dotyczyły poszukiwanych ludzi, potrzebie udzielenia pomocy i apelach o pomoc zagraniczną dla walczącej Warszawy. „Burza” nadawała komunikaty trzy razy dziennie o 10.00, 14.00 i 17.00. Z kolei 8 sierpnia 1944 r. por. Czesławowi Brodziakowi („Adler”) udało się uruchomić „Błyskawicę”, która nadawała z gmachu PKO przy ul. Świętokrzyskiej. Jej programy nadawano cztery razy dziennie o 9.45, 14.00, 19.30 i 22.00 na falach krótkich 32,8 m (9,2 MHz) i 52,1 m (5,8 MHz). Czas trwania audycji nie przekraczał godziny, głównym spikerem był Zbigniew Świętochowski („Krzysztof”).

W sierpniu 1944 r. „Burza” została namierzona. Przez kilka dni budynek Poczty Głównej był bombardowany przez niemieckie samoloty, w efekcie 26 sierpnia radiostacja została zniszczona. Z kolei „Błyskawica” była kilkakrotnie przenoszona przez powstańców, 8 września przetrwała bombardowanie budynku, z którego nadawała. Ostatnią audycję „Błyskawica” nadała 4 października 1944 r. wieczorem po czym została zniszczona przez powstańców.

 

Komentarze

mike278
mike278 15:10 03-09-2019

W 3 akapicie o NSP masz chyba błąd „Dzięki inżynierii odwrotnej polskim inżynierom udało się poznać zasady jej działania i w skonstruować ” chyba przeredagowałeś to zdanie i zostało Ci w. Ale poza tym świetnie Rysiu, naprawdę świetnie.

Odpowiedz
    Ryszard Kaminski
    Ryszard Kaminski 15:46 03-09-2019

    Dzięki za czujność, poprawione.

    Odpowiedz
      mike278
      mike278 17:01 03-09-2019

      To nie czujność. To dokładne czytanie interesującego tekstu w celu wydobycia wszystkich ciekawostek. 🙂

      Odpowiedz
pablo_ck
pablo_ck 21:39 04-09-2019

Tekst mega. Ryśku to może nagracie jakieś mega video o tym co napisałeś. The Best Rysiek 🙂

Odpowiedz
    Ryszard Kaminski
    Ryszard Kaminski 13:01 05-09-2019

    To byłaby już większa produkcja. nie obiecuję, ale można będzie wrócić do tematu przy okazji otwarcia siedziby Muzeum Historii Polski ze zrekonstruowaną „łodzią podwodną”.

    Odpowiedz

Oferta

„Pokémon: Detektyw Pikachu” w jakości 4K we wrześniu w Orange VOD

Kasia Barys Kasia Barys
03 września 2019
„Pokémon: Detektyw Pikachu” w jakości 4K we wrześniu w Orange VOD

Hit, który podbił serca milionów widzów na całym świecie - „Pokémon: Detektyw Pikachu”, przerażający horror - „Topielisko. Klątwa La Llorony”, przezabawna komedia w gwiazdorskiej obsadzie - „Niedobrani” oraz polska produkcja kryminalna - „Ciemno, prawie noc” już we wrześniu w Orange VOD, usłudze dostępnej na dekoderze telewizyjnym Orange TV i w aplikacji Orange TV Go. To w skrócie, a wszystkie nowości poniżej.

Komedie na poprawę humoru

Od 1 września dostępna na VOD w Orange TV jest już doskonała komedia romantyczna pt.: „Całe szczęście”, w której wystąpili Roma Gąsiorowska i Piotr Adamczyk. To pełna humoru i wakacyjnej energii historia miłości nieśmiałego muzyka i popularnej gwiazdy fitness.

Od 5 września w Orange VOD będą królowały „Oszustki”. Obejrzyjcie brawurową komedię, w której Anne Hathaway i Rebel Wilson rywalizują o względy młodego milionera. Która z kobiet wygra to starcie?

Od 13 września zwariowana, pełna ciepła komedia pt.: „Królowe życia”, w której zagrała Diane Keaton. To opowieść o grupie kobiet z domu spokojnej starości, które postanawiają spełnić jedno ze swoich marzeń z młodości. Tworzą drużynę cheerleaderek i rzucą wyzwanie starości udowadniając, że nadal potrafią żyć pełnią życia.

Od 20 września w naszej ofercie znajdziecie rewelacyjną komedię pt.: „Niedobrani”, w której mistrzowsko zagrali Charlize Theron i Seth Rogen. To inspirująca opowieść o tym, że czasami najbardziej zgrane są niedobrane pary.

Dla dzieci na zakończenie wakacji i nie tylko

Od 6 września zapraszam na produkcję najwyższych lotów - „Manu. Bądź sobą”. To piękna i zabawna animacja o ptaszku, który całe dzieciństwo myślał, że jest mewą. Kiedy okazuje się, że jest z innego gatunku skrzydlatych, zostaje odrzucony przez swoje stado. Ptasi bohater musi wyruszyć w pełną przygód podróż, aby odkryć prawdę o swojej tożsamości.

Od 23 września w Orange VOD będą rządziły Pokémony! W hicie „Pokémon: Detektyw Pikachu” nie zabraknie humoru, zaskakujących zwrotów akcji i rewelacyjnych, puchatych stworków. Ten film pokochały miliony widzów na całym świecie - dołącz do nich, a jeśli jesteś klientem Orange TV i posiadasz Dekoder Premium 4K (ICU 100) lub Dekoder 4K (IWU 200), to ten hit możesz obejrzeć także w jakości 4K. Więcej o nowej  ofercie i mulinagrywarce przeczytacie tutaj.

Mocne kino

Od 2 września polecam horror pt.: „Topielisko. Klątwa La Llorony”. Producentem filmu jest James Wan, twórca takich przebojów, jak „Piła” czy „Obecność”. Obejrzyj historię kobiety, która musi uchronić swoje dzieci przed przerażającą zjawą - La Lloroną. Czy można uciec przed prastarą klątwą?

Od 5 września zobaczcie także mroczny dramat pt.: „Vox Lux”, w którym zagrali Natalie Portman i Jude Law. To opowieść o gwieździe pop, która po latach chce wrócić na szczyty sławy i zorganizować wielką trasę koncertową. Aby tego dokonać, musi zmierzyć się ze wspomnieniami tragicznych wydarzeń z przeszłości.

Od 18 września obejrzyjcie doskonały dramat biograficzny pt.: „Tolkien”, w którym wystąpili Nicholas Hoult i Lily Collins. Sprawdź, jak naprawdę wyglądały lata młodości J.R.R. Tolkiena, jednego z najsłynniejszych pisarzy w historii i co zainspirowało mistrza do napisania kultowej powieści fantasy pt.: „Władca Pierścieni”.

Od 19 września zobaczcie wstrząsającą produkcję pt.: „Podły, okrutny, zły”. Poznaj prawdziwą historię jednego z  najbardziej brutalnych seryjnych morderców - Teda Bundy’ego - którego zbrodnie wstrząsnęły Ameryką w latach 70-tych XX wieku. W rolę główną wcielił się Zac Effron.

Na koniec miesiąca, od 27 września polecam rodzimą produkcję pt.: „Ciemno, prawie noc”, w której wystąpiła plejada gwiazd polskiego kina, m.in.: Magdalena Cielecka, Marcin Dorociński, Dawid Ogrodnik czy Piotr Fronczewski. To zaskakujący kryminał o dziennikarce, która powraca do rodzinnego miasta, by napisać reportaż o tajemniczych zaginięciach dzieci. To, co odkryje wstrząśnie wszystkimi.

 

Miłego oglądania!

Komentarze


Sieć

„Jak to działa?” po raz ostatni. Pytania o światłowód i nie tylko

Piotr Domański Piotr Domański
29 sierpnia 2019
„Jak to działa?” po raz ostatni. Pytania o światłowód i nie tylko

Czas na kolejny, ostatni już odcinek serii „Jak to działa?”. Postanowiłem odpowiedzieć w nim na Wasze pytania, które zadaliście w komentarzach pod poprzednimi materiałami. Skupiłem się na tych, które zadajecie najczęściej i które mogą dać najwięcej wiedzy Wam wszystkim. Wybrałem siedem głównie związanych ze światłowodem i siecią mobilną, na które odpowiedzi znajdziecie w wideo poniżej, a rozwinięcie części z nich także w tekście.

Uzupełnienia odpowiedzi – sztuki 3, w tym jedna o sieci mobilnej

Rafik pytał, jakiego kabla użyć, by podłączyć światłowód w domu jednorodzinnym. W wideo zasugerowałem mu, że to robota dla specjalistów, bo montaż światłowodu wymaga wprawy (i nie tylko). Dla wszystkich, którzy chcą zostać „bohaterami w swoim domu” przygotowałem już zresztą tekst: "Jak przygotować dom jednorodzinny na światłowód?". O jednej rzeczy powinniście szczególnie pamiętać – w każdym peszlu zawsze zostawiacie „pilota” czyli drut przeciągnięty przez jego środek. Inaczej nie ma to sensu. Mam nadzieję, że zawiera on dostatecznie dużo informacji by bohaterstwo zostawić innym ;-)

Trzy słowa chciałbym dodać także do odpowiedzi dla NinjaFun. Po łączu miedzianym nie można podłączyć światłowodu. To inny rodzaj włókna, inna technologia przesyłania danych. Można zastosować rozwiązanie hybrydowe, chociażby G.fast. Sami tę technologię stosujemy w wyjątkowych, jednostkowych przypadkach, gdy nie ma technicznej możliwości doprowadzenia światłowodu do mieszkania, a jest on w piwnicy budynku. Jednak nie jest to rozwiązanie optymalne, ani docelowe.

W scenie, w której leci na mnie sporo makulatury, mówię o co najmniej 19 instytucjach (obok UKE), które muszą wyrazić zgodę lub zostać poinformowane o budowie stacji bazowej. To absolutne minimum, bo często jest ich znacznie więcej. W skrajnym przypadku blisko 40. Dlatego budowa stacji bazowej, która w teorii powinna trwać 18 miesięcy najczęściej trwa znacznie dłużej. Chcecie poznać ciekawą historię? Przeczytajcie tekst „Dylemat mieszkańców - chcą mieć lepszy zasięg, ale nie chcą nadajnika” z serwisu Telepolis.

Krótkie posumowanie „Jak to działa?” - głównie o światłowodzie

Seria zamknęła się okrągłą liczbą 20 odcinków, które w sumie odtworzono ponad 160 tys. razy, a największym powodzeniem cieszy się cały czas pierwszy – ten w którym opowiadam o podłączaniu światłowodów w domach jednorodzinnych. Widać, że dobrze trafiliśmy w Wasze potrzeby. Wątek montażu światłowodu wracał wielokrotnie, choćby wtedy, gdy pojechaliśmy do leżących w Kotlinie Kłodzkiej Pniaków, czy też do Krakowa, by odpowiedzieć nieco więcej o tym jak to się robi w mieście.

Seria skupiła się głownie na światłowodzie. Było jednak nie tylko o tym jak się go podłącza, lecz także poruszyliśmy wiele tematów związanych z tą technologią. Odwiedziliśmy światłowodowe laboratorium, raz by pokazać porządne „crash testy”, a drugi by opowiedzieć jak działa włókno optyczne. Był też odcinek, w którym opowiedzieliśmy nieco więcej o Programie Operacyjnym Polska Cyfrowa.

Opowiedzieliśmy także jak działa sieć komórkowa!

W kilku odcinkach opowiadaliśmy także o sieci mobilnej i zasadach jej działania. Nie tylko na co dzień, lecz także od święta, choćby takiego jak Orange Warsaw Festival, czy ferie zimowe. Mam nadzieję, że pozwoliło to udowodnić, że zasięg nie bierze się „z powietrza”, tylko ze stacji bazowych, a zarządzanie całą siecią to olbrzymi wysiłek i praca. Praca, o której przez całą serię opowiadali Ci, którzy ją faktycznie wykonują. Ekspertów było łącznie dwudziestu – tylu ile odcinków. Wielokrotnie więcej wspierało mnie konsultując merytorycznie odcinki, a często wspólnie z nimi głowiłem się jak w prostych słowach opowiedzieć o trudnych tematach. W przypadku sieci mobilnej byli wśród nich i Ci, którzy siecią zarządzają, i Ci którzy planują jej rozbudowę, a także tę rozbudowę realizujący.

Serwery, Internet Rzeczy, cyberbezpieczeństwo i sieć rdzeniowa

Orange to nie tylko usługi telekomunikacyjne. Coraz większa część naszej działalności to usługi biznesowe i wyspecjalizowane rozwiązania takie jak Internet Rzeczy. O tym także opowiadaliśmy w tej serii. Bardzo cieszę się z tego, że mogłem zabrać Was w piątym odcinku do Centrum Przetwarzania Danych w Łodzi – potężnej serwerowni należącej do Orange Polska. To miejsce, do którego bardzo trudno się dostać, świetnie zabezpieczone i przygotowanie nawet na bardzo trudne sytuacje.

W szóstym odcinku, wspólnie z kolegami z innogy Stoen Operator zajęliśmy się z kolei Internetem Rzeczy. Nie takim z opowiadań science fiction, futurologicznych analiz czy dystopijnych wieszczeń, lecz takim jakim jest on obecnie. Z łącznością, licznikami podłączonymi do sieci i pracą nad coraz bardziej zaawansowanymi rozwiązaniami, które ułatwiają nam życie. Te rozwiązania bazują na technologii LTE-M, którą cały czas rozwijamy, o czym ostatnio informowaliśmy.

Gdy już poruszamy takie tematy, nie może zabraknąć cyberbezpieczeństwa. Dlatego udaliśmy się do CERT Orange Polska by opowiedzieć więcej o phishingu i atakach DDoS. Korzystając z okazji wyjaśniliśmy też zasady działania CyberTarczy.

Nie mogło oczywiście zabraknąć sieci rdzeniowej. To sieć telekomunikacyjnych autostrad, łączących polskie miasta, a przez punkty styku także nasz kraj z resztą świata. Jest potężna – liczona w dziesiątkach tysięcy kilometrów i zdolna obsłużyć ruch liczony w Tb/s.

Odpowiadamy na Wasze pytania

Tworząc tą serię chcieliśmy być możliwie blisko Was – widzów. Do Pniaków pojechaliśmy, ponieważ pod każdym wideo „Mustafa” prosił, byśmy pokazali jak podłączamy światłowód „w wiosce”. Za każdym razem szukaliśmy powiązania między telekomunikacją, a tym co znacie – streamingiem video, festiwalami, grami – szeroko pojętą popkulturą. #10 i #20 odcinek serii to nawet Q&A, w których staram się odpowiedzieć na możliwie dużo Waszych pytań. Pierwszy z tych materiałów znajdziecie poniżej.

Warto też przejrzeć wpisy blogowe, które towarzyszyły filmom. Tam często rozszerzałem poruszane w nich tematy i odpowiadałem na Wasze pytania.

Co dalej z "Jak to działa?"

Dzięki tej serii daliśmy Wam wgląd w tę część sieci telekomunikacyjnej, którą można pokazać kamerą. To bowiem niezbędny warunek – nie można przecież zrobić wideo o czymś, czego nie można pokazać w obiektywie. Teraz szukam inspiracji (co zresztą widać na końcu dwudziestego odcinka) by za jakiś czas ruszyć z kopyta z nową vlogową serią. Na blogu będziemy jednak nadal pisać o technologii, a nasz YouTube będzie zapełniał się kolejnymi produkcjami.

Mam nadzieję, że „Jak to działa?” się Wam podobał i znaleźliście tam sporo cennych informacji. Dajcie znać w komentarzach.

Komentarze

Scroll to Top