Odpowiedzialny biznes

Magiczne słowo konsolidacja

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
20 grudnia 2011
Magiczne słowo konsolidacja

Rok powoli się kończy, ale moim zdaniem na pewno zapamiętamy go z powodu transakcji, które łączy jedno, magiczne słowo konsolidacja. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że powstanie NC+, czyli platforma telewizyjna utworzona z połączenia "n" i Cyfry+. Wcześniej właściciel Polsatu Zygmunt Solorz-Żak zebrał do jednego portfela spółki telekomunikacyjne, w których miał swoje udziały i na dokładkę kupił Plusa. UPC przejął Aster. Netia właśnie wchłania Dialog i Crowley`a. A to przecież nie wszystko, co się działo na rynku. Z jednej strony to spektakularne transakcje, o których rozpisują się media, z drugiej rynkowa "oczywista oczywistość". Mówiliśmy wielokrotnie, że rynek będzie szedł w tym kierunku i przetrwają tylko najsilniejsze firmy, potrafiące połączyć świat telekomunikacji z mediami. Teraz jestem bardzo ciekawy rywalizacji gigantów. Przyszłe lata pokażą, kto trafił ze swoją strategią, a kto przeszarżował albo został maruderem. A tak na koniec to cieszę, że będę mógł mieć wkrótce od jednego operatora Ligę Mistrzów, ligę angielską i jeszcze Grand Prix na żużlu. To mój mały powód, aby szczególnie lubić słowo konsolidacja.


Rozrywka

„I jeszcze klub piłkarski poproszę”

Marcin Dąbrowski Marcin Dąbrowski
19 grudnia 2011
„I jeszcze klub piłkarski poproszę”

Zawsze się irytuję, gdy jakiś klub trafia w ręce miliarderów. Obojętnie czy rosyjskich, czy katarskich. Nagle wpompowywane w zespół pieniądze czynią go potęgą. Kibiców przyciąga się masowo kupowanymi piłkarzami, zwabionych z kolei irracjonalnymi gażami.

Połączenie bogatych właścicieli i żądnych pieniędzy zawodników pokrywa mgłą światową piłkę nożną. Gdy w końcu udaje nam się zobaczyć coś ponad smogiem, widzimy Roberto Carlosa i Samuela Eto’o, machających z rosyjskiego Anzhi Machaczkała. Wyłania się i Ruud van Nistelrooy we własnej osobie, odziany w trykot Malagi. Z kolei w Paryżu dostrzegamy Javiera Pastore. Dlaczego właśnie tam, skoro biło się o niego pół Europy? Bo Paris Saint Germain wyłożył ok. 42 mln euro, ustanawiając nowy rekord klubu.

Poprzedni rekord należał do Nicolasa Anelki - zawodnika Chelsea, który w przeszłości grał w 7 innych klubach, a w styczniu odejdzie do kolejnego, chińskiego Shanghai Shenhua. Francuz to oczywiście jeden z dziesiątek piłkarzy ściąganych masowo przez Chelsea w ostatnich latach. Podobnie rzecz się ma w Manchesterze City, którego siła opiera się obecnie na pięciu byłych graczach Arsenalu.

Na szczęście impuls w postaci zastrzyku gotówki od nowego właściciela znikąd - choć z pewnością kształtuje futbolową rzeczywistość - nie ma decydującego wpływu. Chelsea pod rządami Abramowicza sięgnęła po 10 krajowych trofeów, ale nigdy nie podniosła Pucharu Mistrzów. Man City zdążył zdobyć Puchar Anglii, prowadzi w Premiership, ale odpadł z grupowej fazy LM, a nie tak dawno potrafił nawet przegrać z poznańskim Lechem.

Również kluby, w których właściciele zmienili się stosunkowo niedawno, z pewnością radzą sobie lepiej niż w przeszłości, jednak nie są to wyniki piorunujące. PSG jest wiceliderem we Francji, ale awans do fazy pucharowej Ligi Europy przeszedł zespołowi koło nosa. Malaga plasuje się na 7 miejscu w Hiszpanii, lecz w bezpośrednim starciu z potężnym rywalem, Realem Madryt, poległa 0:4. Anzhi w lidze rosyjskiej zajmuje 7 pozycję.

I tak dochodzimy do wniosku, że choćby nie wiadomo jak wielu miliarderów wpadło na pomysł sprawienia sobie nowej zabawki w postaci piłkarskiego klubu, o atrakcyjność rozgrywek możemy być spokojni. Zawsze znajdą się takie zespoły jak Wisła Kraków, Legia Warszawa, APOEL Nikozja czy FC Basel, które udowodnią, że pieniądze to jedynie dodatek do futbolu. Nawet jeśli w kolejnej rundzie europejskich rozgrywek wszystkie te zespoły zostaną sprowadzone na ziemię.


Odpowiedzialny biznes

Mikołaje z Grupy TP

Redakcja Bloga Redakcja Bloga
19 grudnia 2011
Mikołaje z Grupy TP

Od kilku lat wolontariusze Grupy TP na Gwiazdkę odwiedzają dzieciaki w szpitalach i innych placówkach opieki. Ubrani w czerwone kubraki i czapki, białe brody z workami prezentów wywołują uśmiech na twarzach wielu dzieciaków. W tym roku też możecie ich tam spotkać. Poniżej relacja z jednej z wizyt Mikołajów, wśród których był Pablo_ck, nasz najnowszy, blogowy Mikołaj :o))

Pablo_ck: W ubiegłym tygodniu dzięki wsparciu redakcji bloga udało mi się dołączyć do Arka Wesołowskiego, wolontariusza z Grupy TP, który już od 5 lat odwiedza w roli św. Mikołaja Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy w Kielcach. Wspólnie z nim i jego bratem roznieśliśmy małym pacjentom maskotki, książki, kolorowanki, kubki, smycze i inne gadżety. Prezenty przygotowała Fundacja Orange a do świątecznych paczek trafiły dodatkowo kredki i słodycze, które ufundowali pracownicy z krakowskiego oddziału TP.

Bycie Mikołajem daje ogromną satysfakcję. Nie zapomnę widoku rozradowanych dzieci, które były bardzo zaskoczone naszą wizytą. Nawet rodzice na nasz widok robili wielkie O! Prezenty trafiły do ponad 130 pacjentów. Na oddziałach Fundacja zostawiła również książki i gry planszowe dla obecnych i przyszłych pacjentów szpitala.

Dziękuję Monice Kulik, Ryszardowi Kamińskiemu i Wojciechowi Jabczyńskiemu, dzięki którym do dzieci dodatkowo trafiły maskotki Serca i Rozumu. To dzięki Wam dołączyłem w tym roku do Fundacji Orange i mogłem zostać św. Mikołajem.

Scroll to Top