Odpowiedzialny biznes

Mieliśmy grać z Duńczykami

Redakcja Redakcja
22 stycznia 2013
Mieliśmy grać z Duńczykami

Przed meczem wypiłem melisę. Profilaktycznie. 1/8 finału to już nie przelewki. Zasada prosta - przegrany odpada. W głowie gdzieś już mi świeci środa i mecz z Duńczykami. Szybko się przebudziłem. Pierw Węgrzy.

Hymny, odstawiłem fotel dalej. Nie będę siedział. Przecież nie wysiedzę. Nie napisałem sms'a do sąsiada. Czwarta drużyna Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Naszpikowana gwiazdami, ale gramy. Rozpoznanie przeciwnika, nie wszystko się układa. Czas mija, bramek jak na lekarstwo. Koniec pierwszej połowy. Przegrywamy dwiema bramkami. Nie jest źle.

Druga połowa. Właśnie. Gdzie druga płowa? Nie było. Nasi usiedli na parkiecie. Ja usiadłem w fotelu. Nasi patrzą po sobie, ja patrzę w sufit. Gdzie były skrzydła. Przecież tym graliśmy w poprzednich spotkaniach. To była siła napędowa. Wiśniewski pierwszą bramkę ze skrzydła zdobywa w 40 minucie.

Po meczu. Cisza. Sąsiada też nie słyszę.

Scroll to Top