Odpowiedzialny biznes

Mierzenie odpowiedzialności. Niemożliwe? A jednak… (0)

Bartlomiej Roch

14 lipca 2010

Mierzenie odpowiedzialności. Niemożliwe? A jednak…
0

Raportowanie Społecznej Odpowiedzialności Biznesu (CSR) nie jest w Polsce zbyt popularne. Zamiast tego, firmy starają się w mediach „sprzedawać” swoje akcje społeczne, działania filantropijne czy marketing zaangażowany społecznie (CRM) jako swój CSR. Jednocześnie nie widzą potrzeby opracowywania raportów CSR, gdzie przedstawione byłyby działania firmy w kontekście jej strategii, ewolucji w czasie i ich konkretne efekty oraz relacje firmy z pracownikami, klientami, dostawcami, otoczeniem społecznym i środowiskiem naturalnym.

W 2006 TP była pionierem w opracowaniu raportu wg. międzynarodowych standardów GRI. Obecnie jako członek światowej Grupy France Telecom co roku współuczestniczymy w opracowywaniu kompleksowego raportu opisującego za pomocą konkretnych mierników biznesową odpowiedzialność naszej Grupy. Wyniki takiego raportu za każdym razem są audytowane (w tym roku sprawdzała nas firma Deloitte). Co ciekawe, raporty CSR coraz częściej są częścią rocznego raportu finansowego przedsiębiorstw co dobitnie świadczy o biznesowym wymiarze CSR.

Poza publikacją corocznego raportu CSR jesteśmy jedną z 16 polskich firm notowanych na warszawskiej GPW w Respect Index, a także członkiem Global Compact. Obydwie inicjatywy wiążą się również z corocznym zbieraniem danych oraz ich niezależną weryfikacją. Jak pewnie się domyślacie nie należy to do naszych ulubionych zajęć korporacyjnych:).

Udostępnij: Mierzenie odpowiedzialności. Niemożliwe? A jednak…
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Flaga. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Bezpieczeństwo

Prawo i samoobrona przed stalkerami (0)

Wojtek Jabczyński

14 lipca 2010

Prawo i samoobrona przed stalkerami
0

W tym tygodniu media, m.in. Rzeczpospolita poruszyły ważny temat, jak walczyć ze stalkingiem, czyli natrętnym wysyłaniem e-maili i sms-ów. Pewnie niejeden z nas miał lub może mieć w przyszłości z tym kłopot. Zwłaszcza, że w świecie otaczającym nas zewsząd przez komórki i Internet, zjawisko jest niestety coraz powszechniejsze. Mam nadzieję, że zapowiedź zmiany prawa i ostrzejsze karanie stalkerów skuteczniej ochroni naszą prywatność. A swoją drogą to wiele możemy zrobić sami, umiejętnie wykorzystując możliwości telefonu i dostępnych aplikacji. Mój kolega pisał o tym na naszym blogu technologicznym. Przeczytacie tam m.in. jak w razie potrzeby zaaplikować komórce samoobronę przed stalkingiem.

Udostępnij: Prawo i samoobrona przed stalkerami
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samochód. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Pozostało dwóch aktorów (0)

Bartosz Nowakowski

13 lipca 2010

Pozostało dwóch aktorów
0

Ostatni etap w Alpach pokazał, kto będzie walczył o żółtą koszulkę. Głównymi aktorami będą: Alberto Contador i Andy Schleck. Luksemburczyk wydaje się być mocniejszy w porównaniu do zeszłego roku. A to tylko lepiej dla całego spektaklu. Straty innych liderów ekip są już znaczące. Musiałby stać się cud (choć takie już ten wyścig widział, niestety te cuda działy się dzięki strzykawce i zakazanym substancjom), aby ktoś jeszcze podłączył się do walki o triumf na Polach Elizejskich.

Z niecierpliwością czekam na kolejne starcia tych dwóch kolarzy. Jak to się zwykło w „Wielkiej Pętli”, zawsze o zwycięstwo walczyły dwa (często różne) charaktery. W latach 40-tych Fausto Coppi rywalizował z Gino Bartalim, w 60-tych Jacques Anquetil z Raymondem Poulidorem, a w późniejszych czasach pamiętny pojedynek Grega Lemonda z Laurenem Fignonem, w którym Amerykanin na ostatniej czasówce, prowadzącej ulicami Paryża wygrał z Francuzem, wyprzedzając go w klasyfikacji generalnej o osiem sekund! Do dziś to najmniejsza strata pomiędzy pierwszym, a drugim zawodnikiem. Nie można zapominać o, całkiem niedawno, pojedynkach Lance Armstronga z Janem Ullrichem. Dwie odmienne techniki jazdy i wiecznie drugie miejsce Niemca, który jeździł ciężko i twardo, w odróżnieniu od Armstornga, wspinającego się lekko na najtrudniejsze podjazdy.

Powstaje kolejna dwójka, która, miejmy nadzieję stworzy niezapomnianą historię. Obydwaj mają lekki styl jazdy, widoczny na górskich odcinkach. Nie chcę być w żaden sposób prorokiem, ale Andy Schleck pewnie nie chce podzielić losu Jana Ullricha. W zeszłym roku był drugi, za Contadorem. Jak będzie w tym roku? Najbliższe etapy będą lekkim odpoczynkiem. Do walki wracają sprinterzy.

Udostępnij: Pozostało dwóch aktorów
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Klucz. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej