Odpowiedzialny biznes

Na Śląsku pomagają policji (0)

Maria Piskier

19 marca 2012

Na Śląsku pomagają policji
0

We wrześniu ubiegłego roku pisałam Wam o akcji „Nie reagujesz – akceptujesz”, którą prowadziliśmy wspólnie z policją na Śląsku. Staraliśmy się przekonać mieszkańców, że warto zgłaszać policji kradzieże, napady czy rozboje, których jesteśmy świadkami. Pierwszy raz mówiliśmy wtedy też tak dużo i głośno o kradzieżach kabli telekomunikacyjnych oraz skutkach jakie może to spowodować.

Akcja przynosi bardzo dobre rezultaty. Od września do lutego policjanci ze Śląska zatrzymali na gorącym uczynku 2492 sprawców, z tego w 1075 przypadkach po informacjach od mieszkańców! Dzięki kampanii ludzie dzwonią nie tylko na policję, ale nawet do mnie!

A to tylko pierwsza odsłona akcji. Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła napisać o tym co dalej. Może uda się rozszerzyć jej zasięg. A na bieżąco możecie ją śledzić na stronie internetowej śląskiej policji.

Udostępnij: Na Śląsku pomagają policji
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Toaletowa wróżba (0)

Bartosz Nowakowski

19 marca 2012

Toaletowa wróżba
0

Wiosenny ten weekend w pełni, chociaż w kalendarzu jeszcze zima. Słońce, odzienie wierzchnie w postaci kurtek zostało zrzucone. Optymizm, sielanka, choć pogoda odpowiednia na sporty na otwartej przestrzeni, to wczoraj ulokowałem się w gnieździe pszczół, a miejscem stała się łódzka arena.

Jakoś się to człowiek przyzwyczaił i większość tych wydarzeń podziwia z telewizornii. „Koniec tego” – powiedziałem sobie. Bilet nabyłem już wcześniej, choć ciężko było, bo popyt był większy niż na kolorowe telewizory w latach ’80 (i pisze to człowiek, który w tych latach był jeszcze w planach). Ale dobrze, zasiadłem na trybunie. Atmosfera piekielna, ale w końcu to siatkarski finał. Kolory żółty i czarny mienią się w całej hali. Tumult – niesamowity, akustyka – niesamowita. Tak wyrzuciłem do Pani (pozdrawiam i szkoda, że się nie założyliśmy) siedzącej obok, że będziemy męczyć pięć setów…

Ledwo, co popatrzyłem na tablicę, by sprawdzić wyjściowe składy, a tu już pierwszy set za nami. Do tyłu. „Ho ho, rekordowa liczba widzów i rekordowy szybki finał” – pomyślałem. Ale w drugiej odsłonie bełchatowianie odpowiedzieli w podobny sposób. Są emocje, jest gorąco. Wiatr w żagle złapany teraz każdy set już musi być wygrany. Walka, punkt za punkt. „Raz, dwa, trzy, jeeeeeest!”. Kiedy oni (Zenit) przy piłce, to buczenie. Akustyka naprawdę niesamowita. Kolejny set nasz. 2:1. I co? Musiałem za potrzebą. Szybko wybiegłem z rzędów do toalety. Przecież trzeba zdążyć na set. W drodze powrotnej spotkałem kolegę z pracy. I kolejne co? Wypowiedziałem słowa (Piotrze, tu też Cię za nie przepraszam) – „Teraz wygrają, nie ma innej możliwości!” Już w drodze na trybunę miałem wyrzuty…

Przy piłkach meczowych dla Skry i wielkim krzyku „ostatni” myślałem, że dach odleci i przykryje stadion Łódzkiego Klubu Sportowego. Lecz nic z tego. Tie-break. A to jak karne w piłce nożnej. „Wszystko się może zdarzyć” – śpiewała niegdyś polska piosenkarka. Zaczęło się dobrze, wynik 5-1. Nie można tego oddać. Oddali. Znów grają punkt za punkt. Piłka meczowa, ale dla Zenita. Winiarski obija blok, tyle, że sędzia nie widział. Aut! Po meczu. Za mną jakiś starszy człowiek, z tętnem ponad 200 uderzeń na minutę cytuje frazę z filmu Marka Koterskiego „Pokaż mi (cenzura) ten aut, bo ja chyba śnie!”

I właśnie realizator usłyszał życzenia i w czasie ceremonii wręczania nagród odtworzył sytuację na telebimach. „Buuuu”, gwizdy i wielki skowyt. Odważny ten, który chciał pokazać ostatnią piłkę ludziom. Po meczu w sklepie spożywczym w kolejce do kasy zamieniłem słowo z pewnym panem, który również podziwiał spotkanie na miarę finału. „Pan nie z tych czasów, ale na pewno słyszał Pan treść słynnego telegramu: „Towarzyszu. Stop. Gratuluję wygranej. Stop. Ropa stop. Gaz stop.” – powiedział. Uśmiechnąłem się, jednocześnie przytakując. Po krótkim namyślę, również uśmiechając się, dopowiedział: „Przynajmniej gazu nam nie odetną…”

Udostępnij: Toaletowa wróżba
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Ciężarówka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Bilety, bilety i jeszcze raz bilety (0)

Wojtek Jabczyński

18 marca 2012

Bilety, bilety i jeszcze raz bilety
0

Do finałów Euro 2012 niecałe 3 miesiące. Szaleństwo powoli się rozkręca, co widać na każdym kroku. Niedawno przeczytałem, że sprzedaż dużych telewizorów wzrosła w Polsce kilkakrotnie. Oj, będą wojny domowe o dostęp do pilota 🙂 Dzięki Orange macie jednak superokazję obejrzeć mecze na żywo. Oto szybka przypominajka, jak można zdobyć bilet. Po pierwsze konkurs „Głosuj na przyjaciela”, w którym do przytulenia aż 1000 wejściówek. Po drugie loteria: codziennie 4 bilety, 12 telefonów Sony Ericsson Xperia TM neo V i 12 replik piłek na Euro. Po trzecie Orange Supporters’ Cup, gdzie nie tylko są bilety do wygrania, ale też wycieczka VIP busem na finał do Kijowa! Po czwarte konkurs zespołowy Fun Klasa, w którym najlepsi pojadą na mecze ćwierćfinałowe Euro. Po piąte – tajemnica, której jeszcze nie mogę ujawnić. Na koniec szybki konkurs. Kto pierwszy poda dokładną datę, od kiedy Grupa TP zaczęła wspierać polską reprezentację piłkarską, otrzyma maskotki Slawek i Slavko. Dwie następne osoby, które poprawnie odpowiedzą zgarną kubek Euro lub pendrive 4 GB do wyboru. Powodzenia.

Udostępnij: Bilety, bilety i jeszcze raz bilety
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Filiżanka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej