Odpowiedzialny biznes

Najlepsze programy społeczne 30-lecia

Monika Kulik Monika Kulik
11 października 2019
Najlepsze programy społeczne 30-lecia

O 30-stu minionych latach gospodarki wolnorynkowej możemy mówić także z perspektywy społecznej odpowiedzialności biznesu. Choć na początku odpowiedzialność ta ograniczała się w dużej mierze do programów charytatywnych, z czasem przybrała formy bardziej zorganizowanego zaangażowania społecznego. Ostatecznie przerodziła się w kompleksowe strategie społecznej odpowiedzialności i zrównoważonego biznesu.

4 programy społeczne Orange Polska i Telekomunikacji Polskiej wśród najlepszych

Cieszy nas, że zaangażowanie i programy społeczne Orange Polska zostało docenione. Telefon do Mamy, Pracownie Orange – czyli edukacja cyfrowa w małych miastach i wsiach w Polsce, MegaMisja oraz #SuperKoderzy znalazły się wśród najlepszych inicjatyw 30-lecia gospodarki wolnorynkowej.

Projekty wybrało grono ekspertów wśród ponad 4300 inicjatyw, które przewinęły się przez wydawany od 17 lat Raport Dobrych Praktyk Forum Odpowiedzialnego Biznesu. Dodatkowo lokalne projekty zgłosiła też Akademia Rozwoju Filantropii w Polsce. Nagrody zostały wręczone 10 października podczas konferencji “Społeczne wyzwania biznesu po 30-stu latach gospodarki wolnorynkowej w Polsce” w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju.

Telefon do Mamy, czyli gdy nie wszyscy mieli jeszcze smartfony

Dobrze to widać na przykładzie naszej firmy. Telekomunikacja Polska od początku swojego istnienia, czyli od 1991 roku część zysków przekazywała na cel społeczne poprzez tzw. fundusz darowizn. Finansowano z niego co roku kilkadziesiąt inicjatyw organizacji i instytucji społecznych. W 2003 roku nasze działania przybrały bardziej zorganizowaną formę pod parasolem programu TP Dzieciom. Wykorzystano w ten sposób nie tylko zasoby finansowe firmy, ale też jej kompetencje, usługi i zaangażowanie pracowników.

Jednym z pierwszych naszych programów był Telefon do Mamy - kolorowe aparaty telefoniczne pojawiły się w tysiącach szpitali w całej Polsce, by pomóc chorym dzieciom w kontakcie z bliskimi. Wtedy też pojawił się w naszej firmie wolontariat pracowniczy. Z czasem nasze zaangażowanie społeczne przybrało bardziej zorganizowaną formę.  Powołaliśmy Fundację Orange (wcześniej nazywała się Fundacja Grupy TP), która od 15 lat działa według przyjętych przez nas zasad. Łączy środki finansowe, kompetencje firmy i zaangażowanie pracowników na rzecz pomagania innym. Fundacja skupia się przede wszystkim na edukacji cyfrowej dzieci i młodzieży, a także wspieraniu rozwoju małych miejscowości.

Wszystkie programy oparte są na rzetelnej diagnozie społecznej, stanowią odpowiedź na konkretny problem społeczny, do którego rozwiązania zapraszamy też ekspertów, organizacje i instytucje działające w danym obszarze. Zapraszamy też naszych pracowników, którzy jako wolontariusze tworzą obecnie największy Polsce program wolontariatu korporacyjnego. Przykładami takich programów są MegaMisja i #Superkoderzy oraz Pracownie Orange.

SuperMisja i MegaKoderzy! Lub całkowicie odwrotnie ;-)

MegaMisja to program dla świetlic szkolnych. Uczniowie szkół w klasach 1-3 dowiadują się m.in. jakie treści w internecie można publikować, jak chronić swoją prywatność i zabezpieczać urządzenia. Analizują także wspólnie, czym różni się informacja od reklamy, jak zachować równowagę między aktywnością online i offline, jak tworzyć proste grafiki i filmy. Łącznie w trzech poprzednich edycjach programu MegaMisja wzięło już udział 20 tys. dzieci z 800 szkół. W 2019 roku dołączyło kolejnych 150 placówek.

W ramach programu #SuperKoderzy, dzieci z klas 4-8 poznają podstawy programowania i robotyki. Nie tylko na lekcjach informatyki i matematyki, ale i na innych przedmiotach, a także w klasach integracyjnych i szkołach specjalnych. Dzieci uczą się logicznego myślenia, pracy w zespole, a poprzez konstruowanie i programowanie robotów, stacji pogodowych, tworzenie interaktywnych map, reportaży i komponowanie muzyki, pogłębiają wiedzę z danego przedmiotu szkolnego. Program realizowany jest od 2017 i uczestniczyło w nim ponad 3000 dzieci i 200 szkół. W tym roku szkolnym do programu dołączyło kolejnych 150 szkół.

Pracownie Orange, czyli 900 000 spotkań z komputerem rocznie

Pracownie Orange to multimedialne pracownie zlokalizowane w małych miejscowościach. Ich zadaniem jest zapewnienie członkom miejscowych społeczności dostępu do nowych technologii, szkoleń i warsztatów. Wspieramy animatorów pracowni w kierowaniu tymi nowoczesnymi i atrakcyjnymi placówkami poprzez profesjonalne szkolenia i pomoc finansową. Dotąd w całej Polsce powstało 100 Pracowni Orange. Uruchomiliśmy także internetową platformę wymiany wiedzy wraz z bazą gotowych do wdrożenia projektów i modułem grywalizacji, który wykorzystuje mechanizmy gier do podnoszenia kompetencji społecznych i motywowania mieszkańców do działania na rzecz swojej okolicy. Realizowane w pracowniach projekty są skierowane do różnych grup: dzieci i młodzieży, osób z niepełnosprawnościami, młodych matek oraz seniorów. Szacujemy, że w ciągu roku z Pracowni korzysta 900 000 osób.

Te programy i działalność Fundacji Orange to część naszych działań w ramach strategii społecznej odpowiedzialności biznesu, która obejmuje wszystkie obszary aktywności firmy.

Komentarze

pablo_ck
pablo_ck 18:30 11-10-2019

Moniko wielkie Gratulacje 🙂 Dla Ciebie i całej Fundacji Orange 🙂

Odpowiedz

Bezpieczeństwo

Oglądaj się za siebie

Michał Rosiak Michał Rosiak
10 października 2019
Oglądaj się za siebie

Czasem i mnie zdarza się wymyślić jakiś clickbaitowy tytuł :), ale gdy odsuniemy na bok żarty, okaże się, że ma on sporo sensu. Wpadłem bowiem ostatnio na ciekawe badanie, przeprowadzone na zlecenie firmy 3M. Dam sobie rękę uciąć, że badanie przeprowadzane z założoną tezą, biorąc pod uwagę, że zleceniodawca produkuje m.in. filtry na ekran monitora, uniemożliwiające osobom postronnym zobaczenie, co też tam wypisujemy. Ale nie zmienia to faktu, że badanie to bezdyskusyjnie zwraca uwagę na problem, którego wielu z nas nie widzi...

Wystarczy 15 minut

Dla zwykłych internautów - dokładne przyglądanie się potencjalnym phishingowym mailom. Dla firmowych specjalistów od procedur - polityki bezpieczeństwa haseł. Dla tych zajmujących się techniczną stroną cyberbezpieczeństwa - firewalle. I wiecie co? To wszystko o kant... tzn. i tak się nie przyda, gdy przestępca mimochodem stanie za nami i zobaczy jakie hasło wpisujemy.

Przyznajcie się sami przed sobą - czy zawsze wpisując hasło patrzycie, czy ktoś się Wam nie przygląda? Mnie w pracy akurat przychodzi to łatwo, bo za plecami mam kaloryfer i ścianę :), ale co gdy pracujemy zdalnie? Żyjemy w czasach, w których niczym nienormalnym nie jest otwarty laptop w bistro, kawiarni, czy przestrzeni co-workingowej. A tam, logując się, czy zestawiając połączenie VPN, mało kto patrzy za siebie... Tymczasem, według badania Instytutu Ponemon, zleconego przez Visual Privacy Advisory Council i wspominane 3M, w 45% badanych przypadków od spojrzenie na monitor i ręce ofiary do wpisania w odpowiednie miejsce przejętych poświadczeń logowania minęło zaledwie 15 minut!

Do phishingu jeden krok

Kwestia "shoulder surfingu" i ogólnie niefrasobliwości idealnie wpisuje się w trwające obecnie kampanie, rozsiewające trojana Emotet. Będące ich źródłem maila przychodzą z maili udających adresy osób, z którymi korespondujemy. Co więcej, są... odpowiedziami na faktyczne mailowe konwersacje, co tym bardziej może zmylić ofiarę (na stronie CERT Orange Polska przeczytacie bardziej szczegółowy opis). Skąd przestępcy mają dostęp do takich wiadomości? Ano stąd, że musieli dostać się do skrzynek "nadawców". A jak się do nich dostali? Mogli przy pomocy złośliwego oprogramowania, a mogli po prostu zerknąć w kawiarni na to, jak się logowałeś/aś...

Jak na lunchu - to nie w pracy

Oczywiście Emotet i pokrewne to tylko jeden ze sposobów, w jaki przestępcy mogą wykorzystać naszą niefrasobliwość. By wykraść tajne dane z korporacji, nie trzeba włamywać się do komputera jej prezesa. Wystarczy znaleźć jeden słaby punkt, na najniższym szczeblu. Takim punktem może być jeden pracownik, który podczas przerwy lunchowej w pobliskim centrum handlowym nie zdejmie wiszącego na wierzchu identyfikatora z nazwiskiem, poskarży się podczas głośnej rozmowy z kolegami na złych ludzi z konkurencyjnego wydziału, aż wreszcie nie zauważy, logując się do sieci podczas szybkiego obiadu, że nie tylko on widzi wpisywany przez siebie login i hasło.

Nie namawiam Was do wpadania w obsesję i manię prześladowczą. Ale sami przyznacie, że warto być świadomym tego typu zagrożeń.

Komentarze


Bezpieczeństwo

Bezpieczeństwo w sieci? Uważajcie, przestępcy „wędkują” w sieci na potęgę!

Piotr Domański Piotr Domański
10 października 2019
Bezpieczeństwo w sieci? Uważajcie, przestępcy „wędkują” w sieci na potęgę!

Październik jest europejskim miesiącem cyberbezpieczeństwa. To dobra okazja, by pokazać z jakich kierunków Wasze bezpieczeństwo w sieci może być zagrożone. Na pierwszym miejscu na „liście przebojów” cyberprzestępców był phishing czyli próby nielegalnego pozyskania naszych danych - loginów i haseł do kont bankowych, numerów kart kredytowych itp.

Cyberbezpieczeństwo w naszej sieci

Mówiąc w prostych, żołnierskich słowach - przestępcy mieli chrapkę na Wasze dane, by wykorzystać je do niecnych celów. Specjalista opowiedziałby o tym pewnie nieco bardziej szczegółowo i z wykorzystaniem danych liczbowych. Na całe szczęście pisząc ten tekst o bezpieczeństwie w sieci znalazłem najlepszego – Roberta Grabowskiego, szefa zespołu CERT Orange Polska.

 „Próby wyłudzenia danych stanowiły ponad 2/3 cyberzagrożeń (67 proc.) wykrytych w tym czasie w sieci Orange Polska. Na drugim miejscu oprogramowanie typu adware, zasypujące odbiorcę niechcianymi reklamami. Stanowiło ono niemal 1/4 zagrożeń (22 proc.). W mniejszym stopniu groziły nam koparki kryptowalut i inne rodzaje złośliwego oprogramowania. Widać też wyraźną tendencję spadkową w przypadku ataków DDoS, blokujących działalność witryn internetowych. Prawdopodobnie ma to związek z wdrożeniem pod koniec 2018 roku nowych mechanizmów detekcji i ochrony sieci Orange”

Phishing – jak się bronić przed zagrożeniem z sieci?

Wiecie już, że najczęściej będą Was spotykać próby wyłudzenia Waszych danych i różnego rodzaju oszustwa. Nie zawsze będą to jednak wywołujące wybuchy śmiechu maile od nigeryjskich książąt. Często będą wyglądać jak faktura od operatora telekomunikacyjnego, choć niekoniecznie Waszego, bo przestępcy nie mają takich baz. Może być to mail ze sklepu internetowego o niezapłaconym rachunku. Może nawet być to mail od prezesa Twojej firmy z prośbą o to byś wykonał szybki przelew ze służbowego konta.

Autorzy ataków phishingowych są bardzo pomysłowi w wyszukiwaniu wiarygodnych na pierwszy rzut oka przykrywek. Pod kogo jeszcze mogą się podszyć? Pod banki, innym razem pod administrację podatkową, ale może to być także serwis sprzedaży używanych samochodów czy sieć supermarketów.

Niestety internauci mimo ostrzeżeń bardzo często wykorzystują te same loginy oraz hasła w bankach i serwisach internetowych. Nie jest to droga do bycia bezpiecznym w sieci. Ich przejęcie to dla przestępcy jak otwarcie legendarnego Sezamu – daje możliwość kradzieży naszych pieniędzy.

Bezpieczeństwo w sieci zapewnia CyberTarcza

Użytkownicy sieci Orange są i tak w lepszej sytuacji. Mogą korzystać z ochrony wyjątkowego narzędzia – CyberTarczy. Ostrzega ona internautów o wykrytych zagrożeniach i pozwala uniknąć zainfekowania. Od blisko roku obserwujemy nasilone kampanie SMS, codziennie blokujemy złośliwe domeny i powiązane z nimi fałszywe wiadomości z wiarygodnie brzmiących nadpisów, a linki w nich zawarte prowadzą zazwyczaj do fałszywych bramek płatniczych typu PayU czy DotPay. Między innymi z tego powodu uruchomiona została mobilna wersja CyberTarczy, która zdecydowanie zwiększa bezpieczeństwo korzystania z internetu w smartfonie. Stworzono ją z myślą o niewielkich firmach oraz użytkownikach prywatnych. W smartfonie gromadzimy mnóstwo wrażliwych danych osobistych, ale także służbowych. Chwila nieuwagi, kliknięcie w niebezpieczny link może narazić na straty nie tylko użytkownika telefonu, ale też jego znajomych czy partnerów biznesowych.

Cyberbezpieczeństwo jest tym ważniejsze, że często na smartfonach służbowych przechowujemy dane osobowe – chociażby w postaci zapisanych w pamięci numerów. Pamiętajcie o RODO i karach z nim związanych. Warto być zabezpieczonym. Ochrona CyberTarczy jest w takich przypadkach nie do przecenienia. Warto ją zamówić.

CyberTarcza daje cyberbezpieczeństwo

Co miesiąc chroni ona setki tysięcy użytkowników przed phishingiem i oprogramowaniem typu malware. Rekordowy pod tym względem był maj. Problemów uniknęło wówczas ponad 660 tysięcy osób.

Na przykład przestępcy rozsyłali w tym czasie SMS-y kierujące do fałszywego serwisu z horoskopami. CyberTarcza zablokowała tę domenę. Był to klasyczny wręcz przykład "hybrydowej" próby wyłudzenia. Najpierw przychodziła wiadomość, że klient rzekomo zapisał się na wysoko płatny serwis SMS. Jednocześnie był informowany, że może zrezygnować z subskrypcji, płacąc zaledwie złotówkę w ramach „sprawdzenia danych osobowych”. Przestępcy liczyli, że osoby te nie spojrzą dokładnie na adres strony wyglądającej jak panel płatności, a im uda się ukraść nie tylko złotówkę, ale najpewniej wszystkie pieniądze z konta.

Trudno przewidzieć co cyberprzestępcy jeszcze wymyślą, aby obłowić się kosztem użytkowników internetu. Jeśli chcesz na bieżąco śledzić zagrożenia w sieci możesz to robić na stronie CERT Orange Polska lub na twitterze @CERT_OPL . Warto zajrzeć także do cotygodniowego cyklu Michała Rosiaka o cyberbezpieczeństwie.

Podsumowanie cyberbezpieczeństwa w Orange

Komentarze

Scroll to Top