Oferta

Nie przedłużamy no limit w prepaid (0)

Wojtek Jabczyński

11 stycznia 2013

Nie przedłużamy no limit w prepaid
0

Uprzedzając Wasze pytania informuję, że nie przedłużymy trzeci raz promocji nielimitowanych rozmów i SMS-ów w Orange na kartę. Dlatego ostatnim dniem jej obowiązywania będzie 14 stycznia. Jeśli ktoś z Was chce jeszcze skorzystać z oferty to proponuję się spieszyć.

9db658e74e56ac41a5e2b349c4e395d80f0

Udostępnij: Nie przedłużamy no limit w prepaid
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samolot. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Wywiad z Tomaszem Machałą (natemat.pl) (0)

Marek Wajda

11 stycznia 2013

Wywiad z Tomaszem Machałą (natemat.pl)
0

Natemat.pl osiągnął duży sukces, 1,3 mln unikalnych użytkowników miesięcznie, własna redakcja i platforma na której funkcjonuje już przeszło 400 znanych blogerów. O tym jaka jest przyszłość dziennikarstwa i blogosfery rozmawialiśmy z Tomkiem Machałą, kilka razy z przerwami. W pewnym momencie Tomek ze śmiechem zauważył – od pięciu pytań mówisz, że to już ostatnie pytanie! Ale ciężko było przestać go dopytywać o kolejne kwestie. Materiał dłuższy niż zwykle, ale jak przekonuje Tomasz, natemat.pl udowodnił, że internauci czytają również dłuższe teksty, a nie tylko krótkie newsy.

fb93cee554714b9bc21c75b1eeb35c4ff0e

Które hotdogi z parówkami są najlepsze?
(śmiech) Przyznam szczerze, że według mnie na stacjach Statoil. Mówię to raczej z sentymentu, bo to była pierwsza stacja, która wprowadziła hotdogi do swojej oferty, ale ja szczerze mówiąc od dwóch lat staram się nie jeść mięsa.

Blisko rok temu zostałeś redaktorem naczelnym natemat.pl. Czy według ciebie portal informacyjno-blogowy odniósł sukces?
Odnieśliśmy ogromny sukces i przyznam szczerze, że jestem zdziwiony, że nikt w Polsce na żadnej branżowej konferencji nie zauważył tego. Powiedz mi, jaki inny serwis i to kontentowy, a nie agregujący śmieszne obrazki, w ciągu 10 miesięcy funkcjonowania wszedł do TOP 20 Megapanelu? Mamy 1,2 mln unikalnych użytkowników i 700 tysięcy realnych użytkowników miesięcznie! I zrobiliśmy to sami, bez żadnych sztuczek, kupowania ruchu, itp. Także sprzedażowo osiągnęliśmy sukces – zarabiamy więcej niż wydajemy.

Gdybyś miał dosłownie w trzech punktach wymienić, co jest Waszą dobrą, a co słabą stroną to byłoby to:
Standardowa odpowiedź na takie pytania to niech oceniają nas użytkownicy i konkurencja. Ja powiem tak: unikalne podejście do reklamy – szycie jej na miarę we współpracy z reklamodawcą – nikt nie ma takiej oferty. Kontent tworzony od początku do końca przez własną redakcję – nie znajdziesz u nas żadnych tekstów przepisywanych z notatek PAP – nikt inny nie oferuje tego czytelnikom. W końcu rozpoznawalni blogerzy/liderzy opinii pokazujący różne punkty widzenia.

Jesteś blogerem czy dziennikarzem?
Ostatnio przede wszystkim jestem dyrektorem zarządzającym i menedżerem. Tak naprawdę z mojej perspektywy nie widzę różnic między dziennikarzami i blogerami – jestem na pograniczu tych dwóch światów. Tym bardziej nie rozumiem podejścia dziennikarzy do blogerów, takiego niezrozumienia połączonego z lekceważeniem.

To nie jest Twój pierwszy kontakt z blogosferą. Przez kilka lat prowadziłeś też stronę KampanianaZywo.pl
To było genialne poznanie się z internetem. Myślę, że właśnie dzięki temu dostałem od Tomka Lisa propozycję prowadzenia natemat.pl. Uwierzył, że jeśli byłem sam w stanie stworzyć i prowadzić opiniotwórcze miejsce w sieci, to tym bardziej osiągnę sukces z gronem współpracowników.

Czy mieszanie informacji na głównej stronie, bez wyraźnej priorytezacji, czyli informacja obok opinii blogera, news polityczny obok tekstu o kolorach rękawiczek to dobra strategia na przyciągnięcie czytelnika?
Zgadzam się, że strategia była przez wielu uznawana za kontrowersyjną. Użytkownicy na początku zwracali uwagę, że gubią się na stronie, ale później przyzwyczaili się. Na początku musiałem też nauczyć wydawców, by informacje dotyczące podobnych tematów były obok siebie, wprowadziliśmy kolorowe tła tematyczne – te działania uporządkowały serwis. Z drugiej strony to zaleta tego portalu – nigdy nie wiesz jakie tematy będą wyróżnione. Lubię porównanie z kawiarnią – gdy spotykamy się na kawie to nigdy nie mamy uporządkowanego trybu rozmowy: najpierw polityka, później gospodarka, kultura, sport. Ludzie rozmawiają na różne tematy i różna jest dynamika i tematyka rozmowy.

Jak można zostać waszym współpracownikiem/blogerem?
Z jednej strony prosto, bo wystarczy zgłosić się mailowo na blog@natemat.pl. Z drugiej nie jest to łatwe. Na spotkaniach redakcyjnych z szefami wszystkich działów i menedżerami blogów omawiamy każda kandydaturę. Zastanawiamy się jaką wartość dla czytelników dana osoba wniesie do naszego serwisu. Chcemy mieć unikalne i ciekawe poglądy. Z kilkunastu/kilkudziesięciu zgłoszeń co tydzień po selekcji zostają maksymalnie dwie-trzy osoby.
Oczywiście dużo większe szanse ma ktoś, kto już prowadzi swój blog, ale nie zamykamy łamów przed osobami, które dopiero chcą zacząć przygodę z blogowaniem – ważny jest pomysł. Często w takich przypadkach prosimy o przykładowe teksty.

Kto ma najmniejsze szanse?
Studenci politologii, którzy chcą się dzielić swoimi przemyśleniami i poglądami na temat polityki. Takie tematy są dobre na salon24.pl.

Do części blogerów sami się zwracacie i zapraszacie na platformę, jaki jest Wasz klucz wyboru?
Menedżerowie zajmujący się rozwojem platformy blogowej wyszukują najciekawsze osoby w różnych branżach.

4e23aeae8d0c21a86137cc12a4e23b42969.jpg

Czy ciężko jest przekonać blogera by zaczął pisać na waszej platformie, bo taki wpis nie nabija mu przecież licznika wejść na jego stronę, a wynagrodzenia od Was przecież nie otrzymuje.
Trzeba pamiętać, że publikując na naszych łamach wzmacniają rozpoznawalność. My pilnujemy by treści nie dublowały się, ale z drugiej strony dajemy szansę na dotarcie do ponad miliona czytelników, co jest całkiem niezłą tubą do nagłośnienia swoich tematów/osoby/bloga. Poza tym promujemy również aktywności blogerów i ich przedsięwzięcia w tekstach redakcyjnych. Dajemy naszą przestrzeń reklamową na bezpłatne wykorzystanie przez blogerów. Z tego skorzystały już między innymi Beata Sadowska i Ewa Wanat.

Natemat.pl to nie tylko współpracujący blogerzy, to również zespół pracowników odpowiadających za aktualności. Czym różnicie się od innych portali informacyjnych.
Wyjątkowy słuch internetowy, interesują się tym wszystkich co się dzieje w internecie, blogosferze, mediach społecznościowych. Po prostu szukamy tego co interesuje czytelników. Mamy inne podejście do newsów. Zawsze staramy się znaleźć coś wyjątkowego, jak najlepiej wytłumaczyć. Blisko współpracujemy ze świetnymi blogerami i ekspertami, czyli liderami opinii, dzięki czemu szybko pojawiają się u nas rzeczowe opinie. Jestem dumny z tego jak nasi dziennikarze szybko się uczą i jak rozwinęli się od startu serwisu.

Czy zamierzacie przejść na płatność w sieci – to testowane u nas rozwiązanie, na Słowacji sprawdziło się doskonale.
Jak zobaczę wdrożenie takiego rozwiązania w Polsce z sukcesem to wtedy pomyślę. Nie możemy być pionierami we wszystkim. My jesteśmy skupieni na innym podejściu do reklamy i informacji. Przecieranie szlaków w płatnościach internetowych zostawiam innym serwisom.

Mamy przypadki przechodzenia dziennikarzy na stronę blogosfery – nie spotkałem się jednak z przypadkiem odwrotnym, by bloger został dziennikarzem. Jak myślisz – dlaczego?
To trochę uogólnienie, zdarzają się takie przypadki, choćby z 300polityka.pl, który aktywnie komentował ostatnie wybory prezydenckie na Gazeta.pl. Myślę, że każdy bloger, który będzie chciał zostać dziennikarzem poradzi sobie. Blogerzy jednak widzą co się dzieje w mediach a zwłaszcza spadające zarobki i coraz gorsze warunki.

A nie wydaje Ci się jednak, że blogerom ciężko będzie się zmusić do przyjmowania tematów, ingerencji w teksty przed redaktora prowadzącego?
Jeśli ktoś ma takie nastawienie do życia, że nie będzie naginał karku, zmieniał swoich opinii – to według mnie to najprostsza droga do zostania sieciowym trollem i frustratem. Świat jest dużo bardziej kolorowy i złożony. Powiem szczerze, że nie wierzę, by blogerzy nie naginali karku nawet gdy publikują tylko na swoim blogu, inaczej ciężko byłoby im liczyć na „product placement” czy inne formy współpracy z firmami.

Na zachodzie wiele afer ujawnianych jest właśnie przez niezależnych blogerów – w Polsce jednak najczęściej blogerzy komentują newsy dziennikarzy. Jak myślisz, co się musi zmienić by blogerzy zainteresowali się dziennikarstwem śledczym?
Mocno powątpiewam by blogosfera poszła w tę stronę. Myślę o ludziach takich jak Maciej Budzich, Grzegorz Marczak, Artur Kurasiński – oni nie pójdę w dziennikarstwo śledcze. Jestem przekonany, że blogosfera będzie się rozwijała w kierunkach interesujących czytelników na co dzień. Myślę tu o blogach kulinarnych, modowych, technologicznych, motoryzacyjnych, sportowych. Raczej nie śledczych.

Natemat.pl ciągle się rozwija. Czy w planach są już kolejne działy? Czy nie brakuje, skoro to dziecko internetu, działu dotyczącego nowych technologii?
Jasne, że widzę konieczność pewnych wzmocnień, nie we wszystkim jesteśmy silni, a w niektórych tematach wręcz nie istniejemy.
Na razie raczej konsoliduję działy i umacniam te które są. Budujemy własną sprzedaż, która musi okrzepnąć. Nowymi technologiami oczywiście jestem bardzo zainteresowany – to jeden z działów, który powstanie w pierwszej kolejności.

Jak myślisz – czy blogosfera to przyszłość, a tradycyjne media znikną?
Nie. Tradycyjne media z zawartością informacyjno-publicystyczną są i będą musiały być. Jednakże media zajmujące się technologiami, kuchnią, modą – wydaje mi się, że zostaną z dużym powodzeniem wyparte przez blogerów. Ja, i wielu moich znajomych, już teraz nie czytam Komputer świata ale Antyweb, a jak chcę coś ugotować to nie kupuje gazety z przepisami ale zaglądam choćby na White Plate.

Zgadzacie się z Tomkiem? Jak Wy oceniacie natemat.pl?

Udostępnij: Wywiad z Tomaszem Machałą (natemat.pl)
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Ciężarówka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Laptop i kamera dostały nóg (0)

Bartosz Nowakowski

11 stycznia 2013

Laptop i kamera dostały nóg
0

Jeśli ktoś z Państwa otrzymałby propozycję taniego zakupu laptopa z pełną bazą analiz norweskich skoków lub nowoczesnej kamery z ustawionym norweskim językiem w menu, proszę niezwłocznie to zgłosić. Nasi skandynawscy goście nie mogą wyjść z podziwu, że padli ofiarami kradzieży. Zostawili otwarty pokój i są z tym faktem wielce zasmuceni. Otóż tak, w Norwegii jeśli rower, narty czy inny sprzęt stoi „luzem” oparty o ścianę to tego się nie dotyka, jeśli nie moje. W Polsce jak coś stoi „luzem” to można się do tego „przytulić”. Ot, cała filozofia.

Chyba jeszcze kilka pokoleń musi przeminąć, aby zmieniła się mentalność. Niedawno, na jednym z krakowskich parkingów przed  centrum handlowym „wyparował” z busa sprzęt polskiej kadry narciarzy alpejskich. Sprawcę udało się ująć, część wyposażenia odzyskać. Rzecz o tyle długo mnie zastanawiała, jak daleko musiała sięgać ignorancja tego złodzieja. Przecież ten sprzęt jest na specjalne zamówienie. To wręcz unikaty, dopasowane na zamówienie. Po czorta, więc komuś takie deski i kijki?

Na szczęście nie tylko u nas kradną. Kilka lat temu wielokrotnemu mistrzowi kolarskiemu Paolo Bettiniemu „zwędzono” jego ukochany rower, wart kilkadziesiąt tysięcy euro, na którym zdobył tęczową koszulkę. Biedaczek też opłakiwał stratę, bo jak sam przyznał, zdarzało mu się z tym rowerem rozmawiać.

Udostępnij: Laptop i kamera dostały nóg
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Ciężarówka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej