Odpowiedzialny biznes

OnLife, czyli pseudobadanie

Tomasz Sulewski Tomasz Sulewski
16 lipca 2010
OnLife, czyli pseudobadanie

Dobiegł końca „pierwszy w Polsce eksperyment społecznościowy”, który przez ostatni tydzień - zgodnie ze słowami organizatorów – „rozgrywał się w samym sercu „miejskiej dżungli, na oczach mieszkańców Warszawy”. Tym, którzy nie wiedzą, o czym piszę, krótko streszczam: LG przygotowało akcję, w ramach której na 7 dni zamknęło w przezroczystym kubiku ochotnika, który miał tam wytrwać, a ze światem porozumiewać się jedynie za pomocą telefonu z dostępem do Facebooka (więcej informacji tutaj). Jego zadaniem było zbudowanie sobie w tym czasie siatki przyjaciół, którzy odczytując specjalne wskazówki pomogą mu wydostać się z pomieszczenia.

Projekt wywoływał niemałe emocje, szczególe, że nadano mu badawczy wymiar. Tomasz Sobierajski, socjolog nadzorujący eksperyment mówił: - Jesteśmy świadkami zmian społecznych, jakie zachodzą dzięki coraz większemu udziałowi nowych technologii w naszym życiu codziennym… W XXI wieku bycie samemu np. na bezludnej wyspie, czego symbolem jest kubik LG, wcale nie oznacza samotności. O akcji pisało też sporo osób profesjonalnie zajmujących się social media (np. Maciek Budzich - poniżej także jego film).

 

 

I co? I nic. Fakt, że była to bardzo ładnie wymyślona akcja marketingowa LG - gratulacje - ale po co to nazywać eksperymentem? Człowiek w przeszklonym pomieszczeniu w ruchliwym punkcie Warszawy, na okrągło komunikujący się z otoczeniem (robił np. zdjęcia ludziom, machał do nich, itp.), - to miałby być model badania zachowań osoby zdanej na bezludnej wyspie jedynie na sieć społecznościową? Wolne żarty. Gdyby był zamknięty w całkowicie izolowanym pomieszczeniu i nie posiadał na portalu swoich prywatnych znajomych, którzy natychmiast do niego zaczęli pisać, ale musiał od podstaw budować sieć znajomości - może wtedy zobaczylibyśmy coś, co byłoby ciekawą nauką?

 

 

Czy dzięki akcji wiemy coś więcej o istocie social media? Chyba tylko tyle, że nowy telefon LG naprawdę pozwala łączyć się z internetem. Tylko czy dla tej wiedzy trzeba było robić nagłaśniane eksperymenty?


Bezpieczeństwo

Cyber-kieszonkowcy, czyli ostrożnie z Wi-Fi na wczasach

Rafał Jaczynski Rafał Jaczynski
15 lipca 2010
Cyber-kieszonkowcy, czyli ostrożnie z Wi-Fi na wczasach

Lipiec już się zaczął, przed nami czas urlopów i wypoczynku, podczas którego nie zawsze chcemy zapominać o internecie. W informacjach o wielu hotelach możemy przeczytać, że swoim gościom oferują darmowy dostęp do internetu przez Wi-Fi. To miłe z ich strony, ale czy na pewno możemy korzystać z takiego dostępu bez żadnych obaw?

Nie trzeba oczywiście przesadzać, warto jednak mieć świadomość, co nam grozi, gdy korzystamy z sieci Wi-Fi. Często taka hotelowa sieć – oczywiście w dobrej wierze, dla ułatwienia życia gościom – nie jest zabezpieczana hasłem, bądź hasło jest jedno dla wszystkich, trywialnie proste (w stylu „1111”, czy „1234”). Niestety, takie rozwiązanie ułatwia również życie potencjalnym złodziejom, czy choćby znającym się trochę lepiej na komputerach „współurlopowiczom”, którzy chcieliby zabawić się naszym kosztem.

Urlop i niezabezpieczone WiFi, do tego pewna doza lekkomyślności, a to wszystko przyprawione odrobiną pecha – to nie jest dobra mieszanka. Włamanie do niezabezpieczonego dostatecznie komputera to dla fachowca kwestia naprawdę krótkiego czasu. Czym może się to skończyć? Wyciekiem naszej prywatnej poczty, użyciem naszego konto e-mail do wysłania pogróżek, zakupami w naszym imieniu w serwisie aukcyjnym, podłączeniem komputera do botnetu, zmienieniem z czystej złośliwości jego parametrów... Mało?

Co w takim razie robić? Obowiązkowo uruchomić firewall, warto spytać się, np. w recepcji, o nazwę sieci (tzw. SSID). Sprawdzając nazwę przed połączeniem unikniemy podłączenia się do równoległej sieci (ale o innej nazwie), którą w obleganym hotelu może uruchomić cyber-przestępca. Dodatkowo wchodząc na strony z delikatnymi danymi, jak choćby witrynę banku, czy nawet sprawdzając pocztę przez www, upewnijmy się, czy korzystamy z połączenia szyfrowanego (adres zaczynający się od https, żółta kłódeczka w przeglądarce). Jeśli domyślnie udostępniamy w naszym komputerze jakieś zasoby, przed wyjazdem na urlop lepiej wyłączyć tę opcję.

Po przeczytaniu tego tekstu znajdą się zapewne tacy, którzy powiedzą sobie pod nosem: „Przesadza, może w jednym na tysiąc hoteli zdarza się coś takiego!”. Nawet jeśli tak, to co, jeśli traficie właśnie do tego jednego? A poza tym – przecież to ma być urlop, więc tak naprawdę... po co komu laptop?

Fot. Giorgio Montersino via flickr.com, na licencji Creative Commons


Odpowiedzialny biznes

Weekend sportów ekstremalnych + konkursy

Ryszard Kaminski Ryszard Kaminski
15 lipca 2010
Weekend sportów ekstremalnych + konkursy

W najbliższy weekend (17-18.07) zapraszamy Was na pierwszy z trzech weekendów sportów ekstremalnych z Orange. Gdzie? Do Sopotu i Zakopanego, czyli letnich stolic Polski, w których trwa opisywana już przez nas akcja Orange Kino Letnie. Teraz, na wszystkich - nie tylko kinomanów - czekają najlepsi polscy deskorolkowcy, kite’owcy, rolkarze i skimboardziści. A zabawę poprowadzi Bartosz Obuchowicz, aktor i pasjonat sportów ekstremalnych.

Pokazy sportów ekstremalnych to świetna okazja do poznania dyscyplin, zawodników, spróbowania własnych sił na deskorolce lub skimboardzie i wygrania cennych nagród w konkursach. Pokazy organizowane są na plaży przy Molo w Sopocie oraz na Placu Niepodległości w Zakopanem (przy Krupówkach).

Ja też mam dla Was konkurs. I to podwójny. Pierwsze 5 osób, które podadzą nazwiska i sukcesy najlepszych polskich: kitesurfera i kitesurferki może liczyć na nagrody. Tu czekam do piątkowego popołudnia. Natomiast spośród tych który przyślą najciekawsze zdjęca dotyczące Orange Kina Letniego czy weekendów sportów ekstremalnych nagrodzę najlepsze. Poza nagrodami zwycięskie zdjęcia opublikujemy na blogu. Macie czas do 2 sierpnia.

A już ow sobotę triki na wodzie pokażą nad Bałtykiem kitesurferzy: Tomasz Janiak, Piotr Streicher, Dominik Glogier, Piotr Szymański, Daniel Witkowski i skimboardziści: Maciek Jaśko, Kuba Groth, Kuba Baraniak i Michał Stenzel. Skatepark w Zakopanem opanują deskorolkowcy: Patryk Stickorama Wrzosek, Jarek Jarecki Ruszczak, Bartek Górka, Łukasz Zielu Zieliński, Michał Kulczyn Kulczyński, Krzysztof Sereczyński i rolkowcy: Tomek Piekarski, Adam Olejniczak, Piotr Zdanowicz i Mikołaj Małecki. A na kolejne weekendy sportów ekstremalnych zapraszam 31 lipca – 1 sierpnia oraz 14-15 sierpnia.

Scroll to Top