Odpowiedzialny biznes

Orange Ekspert z tłumaczem migowym

Monika Kulik Monika Kulik
20 sierpnia 2019
Orange Ekspert z tłumaczem migowym

Ostatnio wrzuciliśmy na YouTube kolejną paczkę 20 filmów Orange Ekspert z tłumaczem migowym i natychmiast pojawiło się kilka pytań i komentarzy – po co to robimy, skoro można zrobić napisy?

Już wyjaśniamy. Dla osób niesłyszących pierwszym językiem komunikacji jest Polski Język Migowy. Jest on dla nich językiem naturalnym. Jest to język wizualno-przestrzenny, który ma własną strukturę gramatyczną: składnię, morfologię, fonologię i fonetykę, różną od języka polskiego.

Często więc informacja w formie napisów nie jest wystarczająca dla osób używających na co dzień polskiego języka migowego i preferujących ten sposób komunikacji, nawet mimo dobrej znajomości języka polskiego.

Organizacje społeczne, z którymi współpracujemy w zakresie dostępności naszych usług i oferty dla klientów z niepełnosprawnościami rekomendują, aby osobom niesłyszącym w materiałach multimedialnych zapewnić dostosowanie w postaci tłumaczenia polskiego języka migowego. Tak też robimy.

Do tej pory przygotowaliśmy już ok. 50 filmów Orange Ekspert z tłumaczeniem migowym. Poniżej jeden z nich.

Komentarze

pablo_ck
pablo_ck 20:32 20-08-2019

Super rozwiązanie 🙂 Brawo Orange 🙂

Odpowiedz
Anonymous
Anonymous 19:30 23-08-2019

Nie poszukujecie przypadkiem dodatkowych aktorów do Orange Ekspert:) ? Doświadczenie posiadam 🙂

Odpowiedz
Anonymous
Anonymous 00:24 24-08-2019

Do porzedniego komentarza zapomniałem dorzucić swoje „CV”, niniejszym przedstawiam się 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=ZvwIrJS9d8c&feature=share

Odpowiedz

Bezpieczeństwo

Rodzicu, nic nie wiesz o swoim dziecku

Michał Rosiak Michał Rosiak
15 sierpnia 2019
Rodzicu, nic nie wiesz o swoim dziecku

Sieć pełna jest badań, dotyczących tego, co dzieci i młodzież robią w internecie. Odrobina szukania i jesteśmy w stanie coraz dokładniej powiedzieć, co młodszych i nieco starszych "kręci" w sieci, co w niej robią, ile z niej korzystają... Ciekawe, jak bardzo to, czego jako rodzice się dowiadujemy, rozbiega się z tym, czego wcześniej oczekiwaliśmy?

Okazuje się, że rozbiega się całkiem mocno, co udowodnili autorzy ogólnopolskiego badania społecznego "Nastolatki 3.0", przeprowadzanego rokrocznie przez NASK Państwowy Instytut Badawczy. Wpadli bowiem na przewrotny pomysł, poddając w tym roku badaniom nie tylko nastolatków, ale również... ich rodziców. W efekcie uzyskali zderzenie tego, jak my, jako rodzice, widzimy aktywność dzieci w sieci, z tym, jak wygląda ona naprawdę. Zderzenie dość bolesne.

Mobilnie czyli w tajemnicy

2,5 godziny. Tyle średnio dziennie spędza młody człowiek w internecie. W sumie nie jest źle, prawda? Zostaje jeszcze sporo czasu na inne aktywności, których dywersyfikacja w młodym wieku jest wyjątkowo istotna. Byłoby całkiem fajnie, gdyby nie fakt, że to nieprawda... 2,5 godziny to myślenie życzeniowe rodziców - dzieci zadeklarowały 4 godziny i 12 minut dziennie w sieci.

Skąd ta dysproporcja? Z rozwoju technologii, rzecz jasna. Gdyby 10 lat temu ktoś nam powiedział, że nawet średniej jakości smartfon będzie bił wydajnością większość pecetów, a pakiety internetowe od operatorów okażą się być nie do "przejedzenia", znacząco popukalibyśmy się w czoło. A teraz? Powiedzcie drodzy rodzice, sami przed sobą, jak bardzo jesteście pewni tego, że Wasze dzieci mówiąc "dobranoc" idą spać, a nie przenoszą się w świat wirtualny w zaciszu ciemnego pokoju? Ja pierwszy kamieniem nie rzucę.

Pierwszoklasista na imprezie?

Otwierający prezentację wyników badania minister cyfryzacji Marek Zagórski sięgnął po świetną analogię, która otworzyła oczy nawet mnie. Zapytał bowiem słuchającą go przeszło setkę osób: "Kiedy najwcześniej puścilibyście dziecko na imprezę?". Tak sobie pomyślałem, że ja moich synów pewnie w liceum. Przecież trzeba wiedzieć do kogo idzie, kto będzie na imprezie, czy rodzice są tego świadomi, kiedy wróci, sprawdzić, czy dobrze się ubrało, zapewnić, że będzie dostępny pod telefonem (tak na wszelki wypadek). Ma sens, prawda? A kiedy pierwszy raz daliśmy dziecku smartfon? Pewnie w pierwszej-drugiej klasie, na komunię już się nie kupuje smartfonu, bo większość dzieci już go ma. No właśnie. Czyli nie czekaliśmy do liceum - wypuściliśmy malucha w nieznany świat, gdzie nie wiemy, z kim będzie spędzać czas, jak się ubierze (np. wrzucając swoje zdjęcia do sieci), kiedy wróci i czy będziemy mieć z nim kontakt... Mnie - wybaczcie kolokwializm - opadła szczęka.

Nie zagub dziecka w sieci

Taką właśnie nazwę nosi rozpoczynana prezentacją opisywanego raportu kampania społeczna Ministerstwa Cyfryzacji. Wiecie, że 60 procent rodziców daje maluchowi smartfona, żeby mieć czas dla siebie? Gdy brytyjscy ojcowie w jednym z badań zadeklarowali, że w aktywne interakcje z dzieckiem wchodzą średnio bodaj przeszło 20 minut dziennie, sporą grupę tamtejszych rodzin poddano dokładnym badaniom. Takim z mikrofonami w domach i badaczami dokładnie analizującymi treści i formę rozmów. To nie było 20 minut. To nie było nawet 10. Ba, nawet 2 minut nie było.

Brytyjscy ojcowie poświęcali czas swoim dzieciom przez... 39 sekund dziennie.

Kto idzie spać, gdy gasną światła?

Co robić, by dziecko nie przesadzało z internetem? Zabierać telefon? To nic nie da, każdy rodzic wie. Każdy z nas był też kiedyś małym chłopcem lub dziewczynką i wie, że po zakazany owoc sięga się 10 razy chętniej, niż po coś, co leży pod ręką. A teraz wielu z nas woli schować głowę w piasek i udawać, że nie wie, że 7,7% dzieci korzysta z telefonu po godz. 22, naiwnie wierząc, że to zaledwie 1,8%. Zaledwie 1 na 5 rodziców zainstalował dziecku filtr kontroli rodzicielskiej (nie chodzi o zabawę w Wielkiego Brata tylko o zwykłe uchronienie przed groźnymi treściami!), niemal 58% dorosłych twierdzi, że ustalili z dziećmi zasady korzystania z internetu, podczas, gdy potwierdza to zaledwie 22,5% nastolatków. Mówimy o tych samych rodzinach, badanych podczas tego samego badania! Rodzice - co się z nami dzieje?

Kto pokaże dziecku świat?

Nie jest łatwo, jako ojciec piąto- i ósmoklasisty bardzo dobrze o tym wiem. W dzisiejszym pędzącym za - w sumie to nie wiadomo za czym? - świecie chyba jednym z najczęściej słyszanych zwrotów jest: "Nie mam czasu". Jedni w końcu zrozumieją, że każda minuta spędzona z młodym człowiekiem zaprocentuje w tym, jaki będzie, gdy dorośnie, co dla niego będzie priorytetem, jak łatwo będzie mu/jej stać się tym mitycznym "dobrym człowiekiem", o którym marzy każdy rodzic. Wszystko jest dla ludzi, smartfony też. Co więcej - nie trzeba ich używać tylko jako środka do pozyskiwania wiedzy, nie bójmy się tego, że nowoczesne technologie służą też do zabawy. Czasem można pograć z dzieckiem w sieci w tę samą grę, poprzeglądać Youtube'a (i zobaczyć, co ogląda, by móc odpowiednio wcześniej zareagować, miałem taki przypadek), czy obejrzeć serial na Netflixie. Jeśli jednak nagle dziecko, zapytane, czemu znów patrzy w ekran telefonu, powie: "nudzi mi się" to wiecie, kto będzie temu winny? Nie dziecko. Pan, Pani, ja, społeczeństwo. Bo to my mamy im pokazać, że świat cyfrowy jest fajny, ale życie offline też jest warte uwagi.

Nie zagub dziecka w sieci.

P.S. jeżeli jesteś klientem Orange i chcesz mieć narzędzia, które mogą Cię wesprzeć wejdź na stronę "Chroń dzieci w sieci" gdzie możesz dowiedzieć się o jednym z nich - aplikacji dla rodziców. Warto zajrzeć także na stronę Fundacji Orange, gdzie znajdziesz materiały edukacyjne dla rodziców związane z bezpieczeństwem dzieci w sieci.

Komentarze


Odpowiedzialny biznes

Human Planet – konkurs fotograficzny

Monika Kulik Monika Kulik
14 sierpnia 2019
Human Planet – konkurs fotograficzny

Zapraszamy Was do międzynarodowego konkursu fotograficznego Orange - Human Planet. Prześlijcie nam swoje zdjęcia, które pokazują, w jaki sposób ludzie odpowiedzialnie korzystają z technologii jednocześnie chroniąc środowisko.

Skąd taki temat? Wierzymy, że technologie mogą mieć pozytywny wpływ społeczny i ekologiczny, dlatego staramy się praktykować i promować ideę zrównoważonego rozwoju.

Gdy mówimy o zrównoważonym rozwoju czy odpowiedzialnym biznesie często odwołujemy się harmonii trzech elementów – ekonomicznego, ekologicznego i społecznego. Dla uproszczenia mówimy o 3 x  profit, people, planet.

Dziś chcemy Wam zwrócić uwagę na część „Planet” i zachęcić Was do podzielnia się z nami Waszą refleksją nad podejściem do ochrony przyrody, zasobów naturalnych i całego ekosystemu.

Regulamin i zasady konkursu znajdziecie na stronie - https://photoeurope.orange.com/en/#contest.

Do wygrania vouchery na zakupy on-line o wartości do 1500 euro.

Na wasze prace czekamy do 15 września.

Obraz przyrody

Komentarze

Scroll to Top