Rozrywka

Orange Kino Letnie przyciąga tłumy

Ryszard Kaminski Ryszard Kaminski
05 sierpnia 2010
Orange Kino Letnie przyciąga tłumy

Trafiliśmy w wakacyjne gusta Polaków. Nasze kina pod gwiazdami na sopockim Molo i zakopiańskich Krupówkach przeżywają oblężenie - odwiedziło je już ponad 50 tysięcy widzów. Na widowni kwitnie życie towarzyskie, ludzie zajmują najlepsze miejsca znacznie wcześniej, a Ci dla których ich nie starcza przynoszą własne koce, leżaki i oblegają pobliskie knajpki. To samo dzieje się w wagonach filmowych pociągu "Orange Kino Letnie" - tu filmy obejrzało już ponad 9 tys. letników.

W lipcu najchętniej oglądaliśmy komedie i kryminały. Na czele naszej listy jest „Kac Vegas”, amerykańską komedię obejrzało ponad 3500 w Sopocie i ponad 1000 w Zakopanem. Na drugim miejscu jest polski kryminał „Trick”, a za nim najnowsza wersja „Sherlocka Holmesa”. Ciekawe jak będzie w sierpniu.

Już dziś wyświetlany jest "Moonwalker" a  jutro "Rock'n'Rolla" - cały repertuar i wiele innych ciekawych informacji znajdziecie tutaj. Poza filmami, w Sopocie na Molo czeka otwarta 24h letnia kawiarenka z bezpłatnym internetem oraz strefa konsoli XBox 360. W Zakopanem, na pl. Niepodległości działa Miasteczko Filmowe z tymi samymi usługami i profesjonalną mini rampą skateboardową.

A 14 i 15 sierpnia czeka na Was kolejny ekstremalny weekend, czyli sportowe szaleństwo z Orange. Przypominam też o konkursie na najciekawsze zdjęcia dotyczące Orange Kina Letniego czy weekendów sportów ekstremalnych. Czekam do końca wakacji. Najciekawsze nagrodzę i opublikuję. Wysyłajcie fotki na adres: konkurs.blogowy@orange.pl


Oferta

Promocja doładowań z Kolporterem

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
05 sierpnia 2010
Promocja doładowań z Kolporterem

Prosicie, aby zawsze informować o wszystkich promocjach doładowań, dlatego donoszę, że od dziś do końca sierpnia za doładowanie 50 zł kupione w salonikach prasowych Kolportera dostaniecie 20 proc. bonus. Tradycyjnie dodatkowe 10 zł można wykorzystać na rozmowy, SMS-y i MMS-y w Orange oraz na połączenia z Internetem. Aby skorzystać z promocji powinniśmy wysłać niewykorzystany kod doładowania pod bezpłatny numer 8006. Szczegóły tutaj.

20-procent.gif


Odpowiedzialny biznes

Przepaść

Bartosz Nowakowski Bartosz Nowakowski
04 sierpnia 2010
Przepaść

Wszyscy czekają na wygraną Polaka w Tour de Pologne. Kibice, dziennikarze, trenerzy. Oczekiwanie tak wielkie, że niektórzy dopatrują się już polskich korzeni w ostatnim etapowym zwycięzcy, Hutarowiczu. Polskie korzenie bez wątpienia są, zresztą przyznał to sam kolarz. Wiem, że trzeba wierzyć, ale ja to i tak zapowiem. Żaden z polskich kolarzy nie wygra etapu, ani nie osiągnie końcowego zwycięstwa. Chyba, że... Ale o tym za chwilę.

Odświeżmy sobie pamięć:

14 września 2003 - Cezary Zamana wygrywa Tour de Pologne. To ostatni, jak do tej pory, triumf Polaka w narodowym wyścigu.

11 września 2004 - Tego dnia nastąpił ostatni etapowy triumf polskiego kolarza. Marek Rutkiewicz w Karpaczu pierwszy minął linię mety.

Od 2005 roku, TdP należy do ścisłej elity wyścigów Pro Tour (do nich należą Tour de France, Giro d'Italia inne wielkie wyścigi), gdzie ścigają się największe zespoły i najlepsi kolarze.

Pan Czesław bardzo zabiegał o to, by polska kadra mogła wystartować w Tour de Pologne. To szansa dla tych chłopaków, którzy przez tydzień mogą zobaczyć jak wygląda profesjonalne ściganie. Bo w Polsce tylko Tour de Pologne jest wyścigiem profesjonalnym. Reszta to amatorka. Wyścigi tworzone przez pasjonatów i dla pasjonatów. Nie ma mowy o jakichś zarobkach, ale to już wkraczanie w inne kwestie. Wróćmy do tematu. To szansa na pokazanie się i wybicie. Choć to i tak jeszcze długa droga. Pan Ryszard Szurkowski kiedyś powiedział mi, że między polskimi kolarzami, a tymi ścigającymi się na zachodzie jest wielka przepaść. Problem widzi w szkoleniu młodzieży.

Dlatego mały apel. Nie wymagajmy od tych chłopaków zwycięstw. To tylko buduje presję. Dziś obserwacja będzie dla nich nowym bagażem doświadczeń i to wystarczy. Niech walczą i pokazują się jak najczęściej. Bardzo dobrze, że trener polskiej kadry podzielił rolę w zespole. Wytyczył kolarzy na płaskie etapy i te trudniejsze. Tylko nie mówmy, że są to etapy górskie, bo wtedy nie wiem, jak określać te "królewskie" na Tour de France czy Giro. Nazwijmy je - wyżynne. Istnieje wielka przepaść i tylko cud, mógłby spowodować etapowe zwycięstwo bądź klasyfikacje generalną. Liczmy na szczęśliwą ucieczkę (cieszy mnie, że polscy kolarze są tak aktywni na pierwszych etapach), bo to jedyna możliwość dająca jakiekolwiek szanse.

Scroll to Top