Innowacje

Paryska promocja startupów (0)

Wojtek Jabczyński

14 czerwca 2014

Paryska promocja startupów
0

Wszyscy na blogu żyją OWF i słusznie, bo koncerty są fantastyczne. Chcę Was jednak zainteresować zupełnie innym tematem. Miałem okazję być w Paryżu na Demo Day, czyli wystawie najlepszych rozwiązań wyłonionych w ramach międzynarodowego programu Orange Fab. Wśród startupów z USA, Japonii i Francji po raz pierwszy zaprezentowały się trzy firmy z Polski – finaliści naszegoOrange Fab. I z dumą zapewniam, że nie mieliśmy się czego wstydzić na tle świata. Pomysły cieszyły się zainteresowaniem, ale teraz cała sztuka, aby przekuć je biznesowy sukces. Nie wystarczy coś dobrze wymyslić, trzeba to umieć sprzedać. Współpraca z tak dużym i doświadczonym operatorem jak Orange może tylko pomóc. Jeśli jesteście ciekawi, co wymyśliły nasze startupy zachęcam od odwiedzenia tej strony i obejrzenia filmu. Poniżej zdjęcie z oficjalnej części wydarzenia.

5f032ba42c94fc45a32fae157f1a99fd0cb

Udostępnij: Paryska promocja startupów
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Gwiazda. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Muzyka

Fantastyczny piątek na Orange Warsaw Festival (0)

Kasia Barys

14 czerwca 2014

Fantastyczny piątek na Orange Warsaw Festival
0

Oj, działo się w piątek na Orange Warsaw Festival! A dziś kolejne koncerty. Zapraszam na Stadion Narodowy, a kto nie może przyjść mamy transmisje na smartfony, komputery i tv.

 

Udostępnij: Fantastyczny piątek na Orange Warsaw Festival
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Filiżanka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Brazylia tego meczu nie wygrała (0)

Marcin Dąbrowski

13 czerwca 2014

Brazylia tego meczu nie wygrała
0

Mamy technologię goal line, chorągiewki sędziów liniowych wysyłają sygnał do głównego, wszyscy arbitrzy się za sobą komunikują, a ten najważniejszy ma nawet magiczny spray do wyznaczania, gdzie ma stać mur. I co z tego? Nic. Sepp Blatter, szef FIFA, walcząc o poparcie w kolejnych wyborach, już przebąkuje o  wprowadzeniu analiz nagrań wideo, a nawet snuje wizję rozgrywek międzyplanetarnych. Futbol jednak jeszcze długo nie oderwie się od Ziemi – i dosłownie, i w przenośni. Dlaczego? Bo decyzje podejmuje człowiek i obojętnie, czy zostanie przekupiony, czy zwyczajnie się pomyli, zawsze może podjąć decyzję złą.

Można by pomyśleć, że w takim razie nic nie jest w stanie doprowadzić do sytuacji, w której o losach meczu decydują fakty. To jednak nieprawda. Cały świat widział – i każdy Brazylijczyk też – że nie było faulu. Wystarczyłoby, żeby Fred się podniósł, uśmiechnął i wytłumaczył sędziemu, że nic nie było. Za taką postawę powinni go szanować koledzy, kibice i rywale. Nie ma jednak w dzisiejszym futbolu takiego przeświadczenia, że zwycięstwo ma wartość, gdy jest odniesione czysto. Piłkę trzeba do bramki wepchnąć choćby ręką, choćby po spreparowanej jedenastce. Kibice wrzeszczą z radości, tańczą do rana, piłkarze klepią się po plecach.

Panowie, tej bramki nie było!

Jesteśmy w punkcie zero. Gigantyczne pieniądze ogłupiły sport, zbudowały jego rangę i jednocześnie odarły z wartości. Sędzia gwizdnął, nie ma dyskusji, innym razem pomyli się na naszą niekorzyść. Nie ma co się przyznawać, że Chorwat grał czysto. Oglądamy wydmuszkę, iluzję i jeszcze się nią zachwycamy. Czy ktoś by dziś wychwalał Neymara, gdyby ten podszedł do karnego i podał piłkę bramkarzowi, aby zadość uczynić Chorwatom? Być może tak – gdyby zdążył później strzelić zwycięską bramkę. Wtedy media zbudowały by mu nieskazitelny wizerunek, w zapomnienie poszedłby jego cios łokciem w Modricia, za który zobaczył żółtą kartkę, a nieliczni mówią, że należała się czerwona. Gdyby jednak skończyło się remisem, społeczeństwo byłoby podzielone, już nie każdy uznałby to za szlachetny gest godny wybitnego sportowca.

Nie trudno nam sobie wyobrazić, co czują teraz Chorwaci. Przerobiliśmy to na własnej skórze. Tyle tylko, że Howard Webb, karnego przeciwko nam podyktował słusznie. Błąd popełnił za to przy bramce dla Polski, która padła ze spalonego. To tę sytuację arbiter później przeżywał, bo wiedział, że popełnił błąd. Nienawidziliśmy sędziego wbrew logice, wbrew faktom. Wczoraj Brazylijczycy cieszyli się wbrew logice, wbrew faktom.

Brazylia wcale tego meczu nie wygrała. A że nie widziałem też ceremonii otwarcia, bo polska telewizja jej nie pokazała, to te mistrzostwa tak naprawdę jeszcze się nie zaczęły.

Udostępnij: Brazylia tego meczu nie wygrała
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Serce. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej