;

Bezpieczeństwo

Patrzcie, w co klikacie! (0)

Michał Rosiak

27 marca 2014

Patrzcie, w co klikacie!
0

Dzisiaj pora na odświeżenie trochę tematu phishingu i inżynierii społecznej, a to dlatego, że ostatnio nasiliły się ataki na klientów polskich banków. Choć to już nie jest „bełkot-phishing”, przy odrobinie uwagi, przyprawionej szczyptą zdrowego rozsądku mamy dużą szansę nie stać się ofiarą cyber-przestępców. Przeczytajcie, pamiętajcie, a przede wszystkim szerzcie tę wiedzę wśród tych, którzy nie mają takiej świadomości, jak Czytelnicy Bloga Technologicznego.

Zazwyczaj zaczyna się od maila. Kiedyś można je było łatwo rozpoznać, bo było z czego się pośmiać. Teraz niestety przestępcy zainwestowali w polskojęzyczną obsługę, więc na darmową rozrywkę nie ma co liczyć. Co zatem robić? Po kolei:

Patrzymy na adres nadawcy maila. Dokładnie. Programy do e-maila zazwyczaj pokazują adres, poprzedzony nazwą, określoną przez nadawcę. Może się więc zdarzyć, że dostaniemy maila od nadawcy Twój Bank <zly_czlowiek@cyberprzestepca.pl>, albo nawet Twój Bank <kontakt@banktwoj.pl>. Często spotykaną praktyką jest zamiana znaków w adresie na identycznie wyglądające. O czym mówię? Wpiszcie obok siebie małe „el” i wielkie „I”.

Temat/treść maila. Piszą, że coś Wam zablokowali, że zrobiliście coś złego, coś musicie oddać? Tego typu treść powinna od razu zapalić w Waszych głowach ogromne czerwone lampy, najlepiej jeszcze z wyjącymi syrenami. Straszą konsekwencjami, każą coś zrobić natychmiast? Duża szansa, że co mniej świadomi użytkownicy odruchowo, ze strachu, klikną w…

Link. No właśnie. Dobrą praktyką jest nieumieszczanie w oficjalnej korespondencji linków, które koniecznie, niezbędnie trzeba kliknąć, bo jak, nie to (i tu wpiszcie sobie jakąkolwiek groźbę). Kolega z biurka obok dodał jeszcze, żeby uważać przede wszystkim na zawierające linki maile, których się nie spodziewaliśmy i trudno nie przyznać mu racji.

A co, jeśli już kliknęliśmy? Nie zawsze musi to oznaczać, że zło już się stało (choć co nieco w tle mogło się zainstalować). Tym niemniej warto zerknąć na pasek adresu i sprawdzić, czy jest tam faktycznie adres naszego banku, a także, czy poprzedza go https:// i znak kłódeczki. Nierzadko zdarza się bowiem, że wtedy już zapominamy o zabezpieczeniach, nasz mózg się uspokaja. Wystarczy, że widzimy znane logo, najlepiej w towarzystwie informacji o maksymalnie wypasionych zabezpieczeniach. Wtedy nawet nie przyjdzie nam do głowy, żeby zerknąć na górę i zobaczyć, że adres brzmi http://www.wlasnie_cie_okradam.com/TwojBank/login.htm.

Te kilka podstawowych działań wystarczy, by zapobiec znacznej większości ataków phishingowych.Bo o ile niemała grupa spośród instytucji finansowych w naszym kraju korzysta z oferowanej przez Orange Polska usługi ochrony przed atakami DDoS, z niektórymi współpracujemy też jeśli chodzi o ochronę marki/anty-phishing, pierwszą linią ochrony musi być zawsze klient. Czyli Wy.

Udostępnij: Patrzcie, w co klikacie!
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Tree. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Muzyka

Kobiece wzmocnienie na OWF (0)

Kasia Barys

27 marca 2014

Kobiece wzmocnienie na OWF
0

RITA ORA i ELLA EYRE dołączyły do grona artystów, którzy zagrają podczas tegorocznego Orange Warsaw Festival. Oba koncerty odbędą się 14 czerwca – drugiego dnia festiwalu – na Warsaw Stage. RITA ORA to obecnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w świecie brytyjskiego popu.ELLA EYRE jest również brytyjską wokalistką i kompozytorką. Największą popularność przyniósł jej nagrany wspólnie z RUDIMENTAL utwór „Waiting All Night”, który zajął pierwsze miejsce na brytyjskiej liście nagrań singlowych. Ciekawa jestem występu Pań, tym bardziej, że zagrają tego samego dnia!

 

Udostępnij: Kobiece wzmocnienie na OWF
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Heart. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Urządzenia

HTC One M8 wkrótce w Orange (0)

Wojtek Jabczyński

27 marca 2014

HTC One M8 wkrótce w Orange
0

Dzięki uprzejmości HTC mogłem zobaczyłem premierę i pobawić się nowym HTC One M8, który trafi do oferty Orange na przełomie kwietnia i maja. To kolejny ciekawy smartfon z najwyższej półki zaprezentowany w pierwszej połowie tego roku. Przypomnę choćby debiuty LG Flex, czy Samsunga Galaxy S5. Szefowie tajwańskiego koncernu przekonują, że zrobili kolejny krok technologiczny, by to właśnie ich telefon był  hitem 2014 roku. Czy ma szansę? Nie wiem. Jedno to zrobić dobry telefon, drugie odnieść sukces w jego sprzedaży, czytaj mieć skuteczny marketing i dużo pieniędzy na promocję marki. Abstrahując od tego HTC One M8 prezentuje się naprawdę dobrze. Design robi wrażenie, zwłaszcza w 90 proc. metalowa obudowa o tytanowym odcieniu. W porównaniu z powszechnymi plastikami robi różnicę. Z praktycznych rzeczy o 40 proc. dłużej ma pracować bateria. Do tego dołożony został tryb ekstremalnego oszczędzania energii. Smartfon wykorzystuje procesor 2,3 GHz, ma 5-calowy ekran o rozdzielczość full HD. Zadowoleni będą Ci z Was, którzy lubią słuchać muzyki, bo jakość odtwarzania zdecydowanie ponad przeciętną. Ucieszą się też amatorzy selfie, ponieważ dostali 5-Mpix kamerę z przodu i specjalny tryb robienia fotek. Wkrótce ma blogu mój kolega Michał Rosiak zrobi dla Was bardziej szczegółowe testy HTC One M8. Osobiście, gdyby nie Android to kto wie, czy nie porzuciłbym mojego BB Z10. Swoją drogą polscy dziennikarze obecni na premierze, patrząc na mój telefon orzekli, że jestem… w głębokiej niszy 🙂 Na zdjęciu Cher Wang, chairwoman HTC prezentuje dziennikarzom zalety smartfona.

b30e41b0ad9658b56e99918e2de8b31a6d1

 

Udostępnij: HTC One M8 wkrótce w Orange
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the House. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej