;

Odpowiedzialny biznes

Pomóż babci w rejestracji (0)

Monika Kulik

28 listopada 2016

Pomóż babci w rejestracji
0

Jak wiecie, nowe przepisy zobowiązują właścicieli telefonów komórkowych na kartę do zarejestrowania ich numerów. Bez rejestracji po 1 lutego 2017 r. te telefony zamilkną.

Niemal jedna czwarta użytkowników pre-paidów to seniorzy powyżej 59 roku życia! Zwrócicie więc uwagę, czy Wasi bliscy – rodzice czy dziadkowie już zarejestrowali swoje karty.

Kartę można zarejestrować na kilka sposobów np. w jednym z 800 naszych salonów firmowych i partnerskich Orange ale także   w placówkach Poczty Polskiej (jest ich aż 4700), sklepach Media Ekspert, Media Markt, Saturn, Neonet, Astral, w salonikach prasowych RUCH, punktach Inmedio i Relay, Świat Prasy, AB Foto czy na stacjach Statoil.

Aby zarejestrować kartę należy mieć przy sobie dokument tożsamości (dowód osobisty lub paszport) oraz kartę SIM, którą chcemy zarejestrować. Sam proces trwa kilka minut i sprowadza się do wypełnienia formularza.

Najłatwiej mają osoby, które już wcześniej podpisały z Orange umowę na inne usługi – na przykład telefon stacjonarny. Nie muszą nigdzie chodzić, wystarczy, że wyślą z telefonu, którego numer chcą zarejestrować bezpłatnego sms-a pod 80280. W jego treści powinny wpisać numer telefonu, na który podpisana jest umowa.

Więcej informacji o sposobach rejestracji znajdziecie na stronie www.zarejestrujnumer.pl.

Podczas świątecznych spotkań rodzinnych zwrócicie uwagę, czy starsze osoby z Waszej rodziny zarejestrowały już swoje telefony. Zadbajcie o to, aby nadal byli w kontakcie z Wami i całą rodziną.

58746076cbe23cee29aa6a790b25be2311d

Udostępnij: Pomóż babci w rejestracji
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samolot. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Reklama

Miss Arktyki od kuchni – konkurs (0)

Kasia Barys

27 listopada 2016

Miss Arktyki od kuchni – konkurs
0

Specjalnie dla Was udało mi się zdobyć ekskluzywne materiały. Jeden z nich dotyczy produkcji najnowszej reklamy neostrady, którą możecie już zobaczyć w telewizji. O tej produkcji opowie Wam Lidia Klimczewska – ekspert ds. reklamy w Grupie TP.

„W produkcję reklamy zaangażowanych jest kilkadziesiąt osób – na planie jest obecny oczywiście reżyser i producent. Wcześniej przygotowana jest scenografia. Pomimo śniegu wokół hali na Żeraniu gdzie kręciliśmy materiał i tak musieliśmy zaopatrzyć się w sztuczny śnieg.  Aktorzy zostali wybrani podczas specjalnego castingu. Wystąpiły innuitki i panowie z plemion afrykańskich. Kreację koordynowała agencja, a my pilnujemy, by efekty były zgodne z założeniami. Na finał pracują całe ekipy montażowo-produkcyjne. Trochę tak jak przy prawdziwym filmie fabularnym. Przy tej produkcji zużyto 10 rolek taśmy filmowej czyli ok. 1200 m.”

Reklama neostrady trwa 30 sekund. Zgadnijcie, ile czasu była produkowana na planie – od A do Z łącznie z montażem? Osoba, która będzie najbliżej prawidłowej odpowiedzi otrzyma od nas zaproszenie na kolejny making off!

Poniżej drugi making off z reklamy pakietów telewizyjnych TP. Miłego oglądania!

Udostępnij: Miss Arktyki od kuchni – konkurs
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samochód. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Innowacje

Co w gadżetach piszczy (21) (0)

Michał Rosiak

26 listopada 2016

Co w gadżetach piszczy (21)
0

Nagromadziło się przetestowanych gadżetów, dlaczego więc nie miałbym podzielić się wrażeniami z Wami tydzień po tygodniu? Dziś będzie o urządzeniach dla biegaczy (choć przy poziomie zanieczyszczeń w stolicy sugerowałbym wybrać bieżnię w zamkniętym pomieszczeniu), tablecie dla melomana, no i – last but not least – nowym iPhone’ie.

Garmin Fenix 3/VivoactiveGarmin Fenix 3/Vivoactive – Pierwszy wybór dla sportowca

Kiedyś była taka reklama: „Mówisz piwo – myślisz…” – i tu zamilknę, by reklamy nie robić. W przypadku zegarków dla sportowców analogia od lat jest podobna: mówisz zegarek – myślisz Garmin.

Najpierw o tym co dzieli urządzenia Fenix 3 i Vivoactive, a jest to bez wątpienia wygląd. Pierwszy z nich to niebrzydki okrągły zegarek, z masywną metalową obwódką, z dużymi przyciskami o wyraźnym skoku, niezbędnymi, ponieważ ekran – to niespodzianka – nie jest dotykowy. Vivoactive natomiast, hmmm… Cóż, nie trzeba być pięknym, by być funkcjonalnym, a płaskie, kwadratowe urządzenie na nadgarstek trudno nazwać szczytem designu. Warto zaznaczyć, że w przypadku Fenixa nie tylko zegarek jest okrągły, ale ekran też, co wcale nie jest oczywiste.

Dalej jest już jednak w obu przypadkach doskonale. Błyskawiczne łapiący fixa GPS, wodoodporność, możliwość dołączenie akcesoriów w standardzie ANT+ (pomiar tętna na nadgarstku? Bez żartów, tylko pasek na klatce piersiowej da realistyczne wyniki), wbudowany akcelerometr (co oznacza, że trening na bieżni, czy ergometrze, też będą się dobrze zapisywać), znakomite baterie, wytrzymujące nawet do dwóch tygodni! Oczywiście maksimum osiągają, gdy nie logujemy treningów, a wtedy… po co nam taki zegarek? Dyscyplin sportowych do wyboru mamy kilkanaście, dla każdej z nich zegarek i akcesoria zbierają konkretne dane i robią to bardzo dokładnie. Oczywiście oba mogą też pełnić rolę smartwatcha, przekazując nam np. powiadomienia z aplikacji w telefonie, a jeśli jesteśmy fanami Endomondo, treningi mogą wrzucać się na ten serwis automatycznie.

Huawei MediaPad M3Huawei MediaPad M3 – Bez kompromisów

Od jakiegoś czasu krąży fama, że czas tabletów już się skończył, nikt ich nie używa, nie są potrzebne. Famę serdecznie pozdrawiam, choć po zastanowieniu… hmmm, faktycznie jakby firmy przyhamowały z wypuszczaniem na rynek urządzeń o przekątnej 8+ cali. Jednym z wyjątków jest Huawei i jego nowy MediaPad M3.

To tablet nie do przegapienia na półce. Chłodna, niemal w pełni aluminiowa obudowa (może nieco zbyt ciężka – 310g) dzięki której tablet nie wygląda jak odpustowa zabawka, kapitalnej jakości ekran IPS w rozdzielczości QHD (z możliwością ustawienia jakości kolorów i temperatury barwowej) i niepozorne dziurki na krótszych bokach skrywające nie byle jaki sprzęt – głośniki renomowanej firmy Harman/Kardon. Nie uważam się za audiofila, ale w mojej opinii – jest kosmicznie. Głośno i krystalicznie czysto, naprawdę nie ma się do czego przyczepić, a w szranki z tym urządzeniem może stawać tylko Alcatel Idol 4/4S.

MediaPad M3 nie uznaje kompromisów, zarówno w kwestii dźwięku i ekranu, jak też baterii i – przede wszystkim – wydajności. Ogniwo 5100 mAh zapewne wpływa na masę urządzenia, istotniejsze jest jednak to, że nawet przy całodziennym intensywnym użytkowaniu tablet nie powie nam: „Sorry, mam dość” przed powrotem do domu. Do tego 4 GB RAM i szybki procesor Kirin 950. Antutu pokazuje niemal 94 tys. punktów i o ile benchmarki nie zawsze oddają stan faktyczny, mnie w ciągu dwóch tygodni nie udało się MediaPada „zmęczyć”. Do tego zależnie od wersji 32 lub 64 GB miejsca na pliki, miejsce na kartę SD i w niektórych wersjach na kartę SIM LTE. Irytuje tylko… jeden przycisk pod ekranem, zamiast standardowych trzech i związana z tym konieczność używania kombinacji stuknięć i przesunięć po przycisku. Jednak mimo tego – jest świetnie.

iPhone 7 PlusiPhone 7 Plus – Niewiarygodnie płynny

Swego czasu nie lubiłem iPhone’ów. Czy raczej tak myślałem, bo tak naprawdę nie podoba mi się agresywny marketing i kultura fanbojów. iPhone 7 Plus, którego ostatnio testowałem, po raz kolejny dowiódł mi, że produkty rodem z Cupertino są świetne, tylko po prostu nie dla mnie.

Przekonał mnie iPhone 5, gdzie pozostając przy pierwszorzędnych materiałach zrezygnowano z 4-calowych ekranów dla krasnali. Choć 7 Plus to skrajność w drugą stronę – miałem w ręku wyraźnie mniejsze telefony z ekranem 5,5 cala. Sam ekran natomiast – cóż, mój brat ma wypieki na twarzy, gdy mówi „Retina!”, a ja powiem, że po prostu jest bardzo dobrze. Klucz przy korzystaniu z iPhone’a z mojego punktu widzenia to jednak przede wszystkim szybkość działania. Tu nic się nie ma prawa przyciąć, zamyślić, to ma działać, nawet jeśli otwarte jest multum aplikacji i faktycznie – 7 Plus to absolutna czołówka jeśli chodzi o płynność, a telefonów w rękach miałem już naprawdę sporo. Dla fanatyków Antutu – 190 tysięcy punktów (!)

iPhone’a 7 Plus miał wyróżniać podwójny aparat. Używałem go przez cały czas testów jak najzwyklejszy normalny, nic nie przestawiłem, nie patrzyłem co umie – generalnie jak standardowa „idiotenkamera”. No i okazało się, że to chyba faktycznie jeden z najlepszych aparatów, z jakich korzystałem. Ładne kolory, żadnych szumów, artefaktów, problemów z ustawianiem ostrości, wyraźne zdjęcia nawet w nocy przy odrobinie światła. Co najciekawsze całe wielkie urządzenie karmi bateria o pojemności zaledwie 2900 mAh, która po całym dniu pracy, gdy używałem 7 Plusa jako mojego głównego telefonu, potrafiła mieć nawet 40 proc. pojemności. Coś takiego ciężko pobić.

Jakiś minus? Jeden, to co dla fanów Apple jest największym plusem. Jestem przyzwyczajony do tego, że mogę dowolnie konfigurować sobie widżety na każdym ekranie, a ikony obok siebie to mam przy wejściu do menu. Dlatego, choć iPhone 7 Plus to świetne urządzenie – nie jest dla mnie. Aha, i brak jacka mi nie przeszkadza, mam słuchawki na Bluetooth 🙂

Pełen wybór iPhone’ów (i innych smartfonów) znajdziecie oczywiście w naszym sklepie.

Udostępnij: Co w gadżetach piszczy (21)
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Klucz. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej