Sieć

Sieć szkieletowa część 2… czyli sieć szkieletowa!

Piotr Domański Piotr Domański
12 listopada 2015
Sieć szkieletowa część 2… czyli sieć szkieletowa!

Prośby o informacje o działaniu sieci szkieletowej pojawiały się w Waszych komentarza dość regularnie. Było już nieco o łączeniu rozmów mobilnych i transferu danych w technologii LTE, jednak tym razem zabierałem się za sam rdzeń, czyli sieć transportowo – szkieletową.A w gruncie rzeczy dwa elementy, które się na nią składająIP/MPLS Backbone oraz sieć transmisyjną opartą na systemach xWDM. Gdy rozmawiałem z kolegami, którzy na co dzień zajmują się architekturą sieci i którzy pomagali mi przy pisaniu tej części cyklu porównali oni obydwa rozwiązania do dróg i autostrad. Drugim porównaniem jakie się nasunęło była sieć centrów dystrybucyjnych wysyłających do siebie nawzajem samochody z paczkami połączone siecią autostrad, czyli siecią WDM (w szczególności ROADM). IPMPLS Backbone to sieć dróg lokalnych, nieco węższych, ale zapewniających połączenia do wielu miejsc w kraju lub właśnie centrum dystrybucyjne. xWDM to autostrady i pędzące po nich ciężarówki z paczkami, pozwalające na szybkie przesyłanie dużych ilości danych.

Skąd te porównania? Zapraszam do lektury!

Sieć IP/MPLS Backbone to obecnie kilkanaście POP’s czyli points of presents – miejsc, w których ruch jest agregowany do większych przepustowości i gdzie de facto znajduje się dostęp do sieci szkieletowej. Te kilkanaście POP’s przekłada się na kilkadziesiąt urządzeń sieciowych, które są w nich zainstalowane. Urządzenia takie to choćby routery. W points of presents dochodzi do agregacji ruchu z różnych źródeł i przesyłania go dalej łączami o znacznie większych przepustowościach. „Znacznie większe” to może być nawet zbyt małe słowo. W sieci IPMPLS Backbone chodzi tu o globalny ruch na poziomie nawet kilkuset Gbps. Sam transfer danych pomiędzy poszczególnymi POP’sami to wartości rzędu 10Gbps, a nawet 100 Gbps. Sądzę, że nawet wszystkie 7201 odcinków „Mody na Sukces” w jakości HD udało by się z taką prędkością przesłać w kilka minut :-). Jednak transfer danych w sieci IPMPLS Backbone wzrasta cały czas. Ma to także związek z coraz większym powiązaniem świata stacjonarnego i komórkowego, za czym idzie znaczny wzrost ilości transmitowanych danych w tej sieci.

Poza zapewnieniem bieżącego funkcjonowania sieci sporym wyzwaniem jest także upewnienie się, że w przypadku wystąpienia nieprzewidzianych problemów wszystko będzie nadal funkcjonowało. Może być to zarówno nieprzewidziany wzrost ruchu danych, jak i zwyczajna awaria któregoś z elementów.  W pierwszym z przypadków stosowana jest po prostu rezerwa pojemności. Odpowiedzią na drugi jest wykorzystanie dynamicznego routingu, jak w innych sieciach wykorzystującej protokół IP. Czym jest ów „dynamiczny routing”? To możliwość dostosowania ilości przekazywanych do danego routera, z innych urządzeń, danych w zależności od jego możliwości odbioru. Przykładowo, gdy dane urządzenie otrzyma w danym momencie zbyt dużo danych kolejne zostaną przesłane okrężną drogą. Właśnie olbrzymia pojemność i pełne zabezpieczenie (redundancja) to największe zalety tej sieci. Są też inne, jak choćby rozmieszczenie POP’s sieci IPMPLS w miejscach, które zapewniają jej duży zasięg i możliwość bezproblemowego dostępu do zasobów.

Jak już napisałem wcześniej xWDM to swego rodzaju autostrada. Albo, szukając innego porównania… rakieta. ROADM to Reconfigurable Optical Add-Drop Multiplexer czyli  konfigurowalny optyczny multiplekser typu add-drop pozwalający na możliwość zdalnego przełączania ruchu na poziomie długości fali. A teraz będzie po polsku: sieć ta pozwala przesyłać po jednym światłowodzie jednocześnie kilka sygnałów, a każdy z nich różni się długością fali. Dzięki temu, w sytuacji gdy zachodzi taka potrzeba, można przesłać sygnał nie przez sieć IPMPLS, lecz zapakować razem z kilkunastoma innymi do rakiety i wystrzelić na drugi koniec Polski. W Orange posiadamy obecnie kilkadziesiąt węzłów, pomiędzy którymi dane poruszają się z prędkością rzędu 40-100 Gbps. Czyli bardzo, bardzo szybko. Swoją drogą, w ramach ciekawostek, sieć ta powstała na potrzeby EURO 2012. Tutaj możecie poczytać więcej o tym jak działają światłowody.

P.S. dajcie znać o czym chcielibyście przeczytać następnym razem :-) No może nie następnym, tylko za dwa tygodnie.


Bezpieczeństwo

Zostaw tego pendrive’a!

Michał Rosiak Michał Rosiak
12 listopada 2015
Zostaw tego pendrive’a!

"Wszak o każdej dobie uparty nakaz słyszę — wciąż: odmawiaj sobie! Odmawiaj sobie zawsze — oto śpiew wieczysty" - już Faust wiedział, jak uporczywa potrafi być pokusa. O, np. taki pendrive. Ilu z Was widząc na ziemi pendrive'a wzięłoby go i podłączyło do komputera? W sumie zawsze to parę złotych zaoszczędzone, "pentek" się przyda, a nuż dotychczasowy właściciel ma tam jakieś ciekawe materiały?

No to jeśli ktoś z Was podniósł rękę, sugerowałbym - no dobra, nie będę brutalny, kubeł zimnej wody wystarczy. Na głowę. Pracownicy zajmującej się certyfikatami bezpieczeństwa firmy CompTIA porozrzucali w czterech wielkich miastach w USA, w często odwiedzanych miejscach, 200 pendrive'ów. Niestety, mimo uporczywego od wielu lat powtarzania, że to nie jest dobry pomysł, 34 osoby zdecydowały się podłączyć je do komputera. 17 procent to teoretycznie niewiele, ale - o czym też wielokrotnie wspominałem na łamach naszego bloga, wystarczy jeden nieostrożny człowiek, by cała, nawet duża firma, miała duże kłopoty! Jak duże jest ryzyko? Analitycy firmy antywirusowej Sophos 4 lata temu kupili 50 pendrive'ów na aukcji rzeczy znalezionych organizowanej przez jednostkę odpowiedzialną za transport publiczny w jednym z dużych amerykańskich miast. Zastanówcie się, ile z nich (pendrive'ów, nie miast) okazało się zarażonych?

...

...

33, czyli 2/3 wszystkich!

Pamiętajcie o tym, gdy następnym razem znajdziecie na ulicy bezpańskiego pendrive'a. 66% szans na to, że będziecie mieli kłopoty. Warto?


Oferta

Testujemy Sony Xperia Z5

Michał Rosiak Michał Rosiak
10 listopada 2015
Testujemy Sony Xperia Z5

Inżynier Mamoń mawiał, że jemu podobają się melodie, które już raz słyszał. Mam z nim coś wspólnego, przynajmniej jeśli chodzi o smartfony Sony. Zamiast bowiem dołączać do grupy tych, którzy narzekają na to, że wygląd flagowców z serii "Z" od lat praktycznie się nie zmienia, z tego akurat się cieszę. Po co zmieniać coś, co dalej jest ładne, proste i funkcjonalne?

To oczywiście nie są moje jedyne spostrzeżenia w kwestii nowego flagowca od Sony - pozostałe możecie obejrzeć poniżej.

Scroll to Top