Odpowiedzialny biznes

Skandynawskie podboje

Bartosz Nowakowski Bartosz Nowakowski
29 listopada 2010
Skandynawskie podboje

Za oknem zima, a więc zmiana dyscyplin. Głównym sprzętem stają się narty, a na boiskach pojawiają się czerwone linie i czerwona piłka. W ostatni weekend, centrum zimowych dyscyplin było mroźne Kuusamo. Bez szału, ale z wielkim optymizmem na rozpoczęty sezon zaprezentowały się polskie, zimowe gwiazdy.

Na rozgrzewkę, biegi narciarskie. Zwycięstwa Justyny Kowalczyk stały się normą, stąd pewnie to stwierdzenie „bez szału”. Oczywiście drugie miejsca, to bardzo dobry wynik, a rywalizacja na linii Kowalczyk-Bjoergen będzie do końca sezonu niezmiernie ciekawa. Po piątkowej dyskwalifikacji, niektórzy chcieli chyba doszukiwać się podwójnego dna. Cieszy, bardzo dobra postawa Aleksandra Wierietelnego, który po biegu od razu oficjalnie przyznał, że „decyzja sędziów była poprawna i nie będzie żadnych odwołań”. Dzięki temu, wskazał miejsce rywalizacji, które jest na trasach podczas biegów, a nie za kulisami konkursów.

Po solidnej rozgrzewce, czas na skoki narciarskie. Według trenera Lepistoe, pierwsza „dziesiątka” w indywidualnym konkursie to cel jaki razem z Adamem Małyszem postawili przed zawodami. Gdzie pozostali skoczkowie? Brak w „trzydziestce” kolejny raz daje do myślenia. Usłyszałem gdzieś komentarze, choć może się przesłyszałem, że efektem braku w drugiej serii i słabej dyspozycji, może być dobrze zakończony sezon letni. Czyli zimowy ledwo, co się rozpoczął, a tu przemęczenie letnim Grand Prix? Jakoś nie mogę w to uwierzyć.

Z lekkim przegrzaniem, troszkę o piłce nożnej. Na początku wspomniałem o czerwonych liniach i czerwonej piłce. Taka sytuacja (nie tylko w Kielcach) miała miejsce podczas meczu Korony z Lechem. Czasem nie było widać piłki, czasem stylu, czasem polotu i chyba czasem chęci. A podobno grały czołowe polskie drużyny. Czym zaskoczy Lech włoską drużynę z Turynu. Prędzej śnieg może zaskoczyć piłkarzy ze stolicy Piemontu. Chociaż im biały puch wcale nie jest obcy.


Rozrywka

Serce i Rozum przesłuchały Hey

Ryszard Kaminski Ryszard Kaminski
29 listopada 2010
Serce i Rozum przesłuchały Hey

Pierwszy raz zobaczyłem Hey na żywo wieki temu, na koncercie walentynkowym w poznańskiej Arenie. Choć był to dopiero początek ich wielkiej, już 18-letniej kariery to można było wyczuć, że grają ludzie, którzy zamieszają na polskiej scenie. Nieśmiała Kasia śpiewała z zamkniętymi oczami i po każdej piosence dziękowała za brawa. Zrobili na mnie duże wrażenie.

Gdy tydzień temu wybierałem się na ich koncert w warszawskim Och Teatrze nie liczyłem na niespodzianki. W końcu to kapela, która nagrała 15 płyt, znam ich muzykę i raczej chciałem sprawdzić jak zagrają w specyficznych warunkach Och Teatru, gdzie scenę otaczają widzowie. Zależało mi też by pokazać Wam jak wyglądają "Przesłuchania", wspólna muzyczna akcja Orange i Radia Roxy.

A jednak, niespodzianką okazała się niepowtarzalna atmosfera. Choć są wielką gwiazdą, są też bardzo fajnymi ludźmi. Wielką muzyczną rodziną. Na koncercie były ich dzieci, zaprosili też swych przyjaciół i ich pociechy. A my mogliśmy zrobić relację z koncertu i specjalnie dla Was wywiad z Kasią Nosowską i Robertem Ligiewiczem. Przesłuchała ich nasza reporterka Magda oraz Serce i Rozum. Zobaczcie.


Odpowiedzialny biznes

Czy smartfonów będzie więcej niż komputerów?

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
27 listopada 2010
Czy smartfonów będzie więcej niż komputerów?

Weekend to dobry czas, aby nadrobić czytelnicze braki. Niestety tym razem nie mam na myśli wieczoru z książką, gdyż odchylenie zawodowe pokierowało mnie znów do Internetu i telekomunikacyjnych informacji. Klikałem kolejne linki aż dotarłem do newsa sprzed kilku miesięcy. Według raportu o trendach w internecie przygotowanego przez firmę Morgan Stanley w 2012 roku na świecie sprzeda się więcej smartfonów niż pecetów i laptopów razem wziętych. Wtedy pomyślałem o tabletach, które właśnie zaczęliśmy w Orange sprzedawać. Zastanowiło mnie gdzie raport je zaliczają i czy w ogóle zostały wzięte pod uwagę? Autorzy nie wymienili ich z imienia, dlatego mniemam, że pominęli nowe urządzenie. Patrząc jak rozwija się rynek, uważam że w 2012 roku tablety mogą być ważną jego częścią. Pytanie, czy bliżej Samsungowi Galaxy Tab albo iPad`owi do komputera, czy smartfona? Moim zdaniem tablet to z pewnością komputer tyle, że z dotykowym ekranem. Dlatego może się okazać, że wbrew raportowi Morgan Stanley za dwa lata będzie jednak więcej pecetów, laptopów i tabletów niż smartfonów. A jak Wy sądzicie?

Scroll to Top