Bezpieczeństwo

Słowa w sieci – czyli co zrobić z hejtem (0)

Marek Wajda

21 listopada 2013

Słowa w sieci – czyli co zrobić z hejtem
0

Czy bezwzględna wolność słowa jest dobra, czy należy ją ograniczyć? Jak sobie radzić z hejterami? Gdzie zaczyna się cenzura? M.in. o tym rozmawiono podczas ubiegłotygodniowej debaty „Słowa w sieci – dyskusja o odpowiedzialności” zorganizowanej przez fundację Panoptykon.

Debata była ciekawa również ze względu na sposób jej prowadzenia. Panelistami bowiem byli wszyscy uczestnicy. Każdy mógł się wypowiedzieć. Wzięli w niej udział m.in. Jakub Górnicki z Fundacji „e-państwo”, Maciej Samcik z Gazety Wyborczej, Maciej Budzich z mediafun.pl czy Piotr Waglowski z vagla.pl.

Na spotkaniu była nasza blogowa kamera – zapraszam Was na reportaż z tego wydarzenia. Co Wy sądziecie o tym problemie?

Udostępnij: Słowa w sieci – czyli co zrobić z hejtem
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Bezpieczeństwo

Jak kraść, to miliony? (0)

Michał Rosiak

21 listopada 2013

Jak kraść, to miliony?
0

Spada liczba zaawansowanego złośliwego oprogramowania „na wolności”, przynajmniej wg. firm monitorujących tego typu dane w czasie rzeczywistym. Zanim jednak wyskoczymy radośnie w górę, głośno krzycząc: „Hurrra!”, zastanówmy się, czy to na pewno powód do radości?

Czemu tak się dzieje?
Wariant 1: Cyber-przestępcy zrozumieli, że czynią źle, grzeszą i w ogóle, w efekcie czego tłumnie stanęli pod Urzędami Pracy właściwymi dla swoich krajów. Brzmi realistycznie? Jeśli tak, to oznacza, że chyba pora złapać więcej snu. Sprawdźmy więc…
Wariant 2: Najbardziej zaawansowani ze złych ludzi uznali, że nie satysfakcjonują ich ataki w skali globalnej, wychodząc z założenia – skądinąd słusznego, że do awantury domowej nie wysyłamy operatorów GROMu. Takich ludzi wysyłamy na misje wielkiego ryzyka, gdzie mogą w pełni zdyskontować lata morderczych szkoleń i osiągnąć nieosiągalny dla innych efekt…
No właśnie. Tworząc zaawansowany technicznie malware można na etapie testów raz, czy dwa, wypuścić go na wolność, zobaczyć jak zareaguje bezpieczniacki świat, by w wersji finalnej wprowadzić niezbędne poprawki i uczynić swoją broń jeszcze bardziej „śmiercionośną”. Po to, by potem wymierzyć ją bezpośrednio w mozolnie wybrane i dogłębnie przeanalizowane pod względem zachowania cele wysokiej wartości niż zwykły, statystyczny internauta – urzędników, przemysł, czy też duże korporacje. Celem niekoniecznie musi być minister czy prezes. Przestępcom zależy przede wszystkim na zinfiltrowaniu sieci, a do tego często wystarczy niefrasobliwość pracownika niższego szczebla. Przykład? Brian Krebs pisał w środę o wycieku 42 milionów (!) haseł z jednego z serwisów randkowych w Kanadzie, z którego znalazło się ponad 50 pracowników Departament of Homeland Security, czyli amerykańskiego  urzędu bezpieczeństwa państwowego. Skąd wiedział? Ano stąd, że założyli sobie konta, korzystając ze służbowych maili, w domenie dhs.org! To tak idiotyczne zachowanie, że wymiękają przy nim nawet ponad 4 miliony użytkowników, których hasła brzmiały: 123456, 111111, 123456789, 1234567, 12345678 oraz 000000. Dodając do tego fakt, że serwis trzymał hasła w postaci otwartej (!!!!!) daję sobie rękę uciąć, że tę pięćdziesiątkę głup… nieszczęśników cyber-przestępcy od razu sprofilowali, szukając ich danych w sieci i usiłując wykorzystać wykradzione hasła.
I tak w opinii wielu analityków będzie wyglądać nie tylko rok 2014, ale kierunek dalszego rozwoju przestępczości on-line. „Cyber-kieszonkowcom” wystarczy mniej wyrafinowany malware i atak na Was, czy na mnie. A tym, którzy potrafią, będzie przyświecać hasło „Jak kraść – to miliony”. I niekoniecznie w żywej gotówce, czy jej cyfrowym odpowiedniku – w dzisiejszym świecie największą wartość mają informacje…

Udostępnij: Jak kraść, to miliony?
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Oferta

No limit w niższych abonamentach (0)

Wojtek Jabczyński

20 listopada 2013

No limit w niższych abonamentach
0

Dziś prócz szalonych dni mamy dla Was kolejną, przedświąteczną promocję. Wszyscy z Was, którzy zdecydują się na Smart Plan Halo z abonamentem za 79,90 zł lub Smart Plan Multi za 89,90 zł będą mogli dzwonić bez ograniczeń na numery wszystkich sieci komórkowych i stacjonarnych w Polsce, przez cały czas trwania umowy. Zmiana jest taka, że teraz no limit macie w następnych dwóch, abonamentach. Wcześniej były w nich zaszyte limity po 700 minut miesięcznie. Przypomnę, że prócz tego w tych abonamentach jest już nieograniczony pakiet SMS-ów na wszystkie numery w Orange, przez cały okres trwania umowy. Dodatkowo jeśli spakujecie plany w Orange Open abonament będzie niższy o 15 zł, czyli 64,90 zł w przypadku Halo i 74,90 w Multi. Nowa promocja jest dostępna dla przedłużających umowę, podpisujących nową lub przenoszących numer do Orange.

59ffba27274d4851339b3332a3bd4996a0b

 

Udostępnij: No limit w niższych abonamentach
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samolot. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej