Oferta

Stacja bazowa z prędkością światłowódu, czyli co to MIMO4x4? (0)

Piotr Domański

28 października 2016

Stacja bazowa z prędkością światłowódu, czyli co to MIMO4x4?
0

Gdy będziecie w okolicy warszawskiego Placu Politechniki przystańcie na moment i włączcie speedtest. Nie bądźcie zdziwieni, gdy strzałka na tarczy przekroczy 100 Mb/s, a w sprzyjających okolicznościach nawet znacznie więcej. Uruchomiliśmy tam stację bazową, która pozwala na osiągnięcie prędkości transferu danych w sieci mobilnej 4G LTE wysokości nawet 600 Mb/s.

Postanowiłem temat naszej najszybszej stacji bazowej nieco pogłębić i odpowiedzieć na pytanie: „jak to działa?”.

Jak pewnie wiecie, do tej pory nasze najszybsze stacje bazowe dawały możliwość transferu z prędkością do 300 Mb/s. Zamontowane są tam radiomoduły oraz anteny wykorzystujące wszystkie pasma częstotliwości, z których obecnie korzystamy na potrzeby LTE.  Dzięki agregacji pasma tworzymy jeden „superkanał” szerokości 40 MHz, na który składają się: kanał szerokości 15 MHz z pasma 1800 MHz, 15 MHz z pasma 2600 MHz i 10 MHz z pasma 800 MHz. O agregacji już pisałem, więc wszystkim, którzy czują deficyt wiedzy w tym zakresie polecam tekst pt. „40 MHz transferu, czyli o agregacji pasm 4G LTE”.

Agregacja trzech pasm nośnych 4G LTE na stacji bazowej na placu politechniki w Warszawie.

Agregacja odpowiada jednak tylko za połowę wyniku, który można uzyskać przy eNodeB, który uruchomiliśmy wspólnie z Huawei. Druga połowa to zasługa zastosowania w takiej skali, po raz pierwszy zresztą w Polsce na ogólnodostępnej stacji bazowej, technologii MIMO4x4. Można było znaleźć je do tej pory wyłącznie w laboratoriach i to one między innymi odpowiadały za rekord 1,91 Gb/s osiągnięty w Orange Labs we wrześniu.

MIMO4x4 – jak to działa?

Przechodząc do sedna – co oznacza MIMO4x4? Pierwsza część to skrót od angielskiej nazwy Multiple Input, Multiple Output, druga – liczbę anten nadawczych i odbiorczych stosowanych w urządzeniach, które wymieniają ze sobą dane. Najprościej rzecz ujmując – radiomoduł nadający na jednej częstotliwości, na przykład 2600 MHz, składa się z czterech niezależnych nadajników połączonych z oddzielnymi antenami. Każdy z nich  może przesłać sygnał radiowy do maksymalnie czterech odbiornikami w naszym modemie czy telefonie. Od strony technicznej daje to sporo korzyści. Po pierwsze zastosowanie tego typu transmisji zwiększa odporność na zjawisko nazywane rozpraszaniem lub zanikiem Rayleigha. Odpowiada ono za błękitną barwę nieba, ale powoduje również rozpraszanie fal elektromagnetycznych przechodzących przez przeźroczyste ciała stałe, płyny i gazy. Fala, wykorzystywana na linii telefon – stacja bazowa nie jest tu wyjątkiem i również ulega rozproszeniu. Dzięki zastosowaniu MIMO telefon otrzymuje także duplikat sygnału, co zapewnia redundancję i pozwala uzupełnić braki, gdy coś pójdzie nie tak i część transmisji zostanie zakłócona. Sygnał można także podzielić na części i każdą przesłać inną anteną – to także przyśpiesza transfer. Łącznie zastosowanie technologii MIMO4x4 pozwala zwiększyć transfer danych dwukrotnie w stosunku do powszechnie obecnie stosowanej technologii MIMO2x2, w której stosuje się po dwa nadajniki i odbiorniki.

funkcjowanie MIMO 4x4 na stacji bazowej na Pl. Politechniki w Warszawie

Laboratorium i nie-laboratorium – dlaczego szybkość transferu danych się różni?

Jednak transmisja mobilna rządzi się swoimi prawami. Nie jest to światłowód, gdzie nadajnik, samo medium, którym jest transmitowany sygnał (czyli światłowód) i wreszcie odbiornik dostrojone są do siebie idealnie, a sygnał nie podlega praktycznie żadnym zakłóceniom. Może padać deszcz, a na drodze sygnału mogą pojawić się fizyczne przeszkody – na przykład… wieżowiec, nie wspominając o zakłóceniach elektromagnetycznych, których pełno w eterze. Nawet nam, nocą, gdy liczyliśmy, że wszyscy będą już spać udało nam się osiągnąć transfer na poziomie 537,3 Mb/s. Część pochłonęło nienajczystsze warszawskie powietrze, z części korzystały inne znajdujące się w okolicy urządzenia. To nieuniknione. Tutaj dochodzimy do kolejnej różnicy – liczba nadajników i odbiorników. W technologii światłowodowej jest po jednym. W mobilnej macie jeden nadajnik (nawet połączony z wieloma antenami) i całą masę odbiorników. Dlatego antena dzieli swój sygnał na wszystkie urządzenia z niej korzystające. Znaczenie mają także parametry nadajników. Niektórzy mają telefony, które nie obsługują technologii 4G LTE. Inne umożliwiają transmisję tylko przy pomocy jednej częstotliwości. Flagowe modele obsługują ich nawet trzy, dając możliwość transferu z prędkością do 300 Mb/s. Aktualnie nie ma jeszcze w sprzedaży urządzeń, które pozwalałyby na wykorzystanie pełni możliwości tej stacji bazowej, ale pierwsze pojawią się w już przyszłym roku.

Większy obszar komórki dzięki zastosowaniu technologii MIMO 4x4 na stacji bazowej przy placu Politechniki w Warszawie

To, że jeszcze nie ma takich telefonów, nie zmienia jednak faktu, że wszyscy, którzy znajdują się w okolicy odczują znaczący wzrost prędkości internetu 4G LTE. Zwiększy się bowiem pojemność tej konkretnej komórki sieci, a w sumie będzie można przesyłać w jej granicy więcej danych. Lepszy będzie także sygnał w budynkach, a ewentualne zakłócenia będą rekompensowane przez zwielokrotnienie kanałów transmisji.  Gdy pisaliśmy na blogu o wszystkich testach, które realizowaliśmy w tym roku padało z Waszej strony pytanie, czy to nie sztuka dla sztuki. Jak widać nie – rozwiązania, które jeszcze niedawno było testowane w laboratorium wychodzi na ulice. I to w bardzo konkretnym miejscu, w centrum dużego miasta, na uczelni, gdzie masa ludzi cały czas korzysta ze smartfonów.

Udostępnij: Stacja bazowa z prędkością światłowódu, czyli co to MIMO4x4?
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Klucz. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Bezpieczeństwo

Analiza dwóch nowych wirusów (0)

Michał Rosiak

27 października 2016

Analiza dwóch nowych wirusów
0

Tekst uaktualniony: W czwartek wrzuciłem analizę keyloggera, a już w piątek pojawił się nowy malware, tym razem na Androida, zdecydowałem się więc uaktualnić ten materiał i wrzucić do niego drugą analizę..

8594dd2086f66ded63665d36014beb8d99dKoledzy z CERT Orange Polska przyjrzeli się w ostatnich dniach kolejnemu malware’owi, tym razem keyloggerowi iSpy. To dość popularne wśród oszustów narzędzie które – jak widać na obrazku – można kupić za relatywnie niskie pieniądze, z rocznym wsparciem. Tak jest – usługi cyberprzestępcze można kupić niczym kajzerki w dyskoncie… Albo inaczej – jak zwykłą usługę z dostawą do domu, montażem i uruchomieniem, użytkownik nie musi się na niczym znać.

Celem komercyjnych keyloggerów jest zebranie jak największej ilości danych. iSpy posiada pełny „builder” – program za pomocą którego kupujący może w odpowiedni sposób dostosować swojego wirusa do własnych potrzeb zaznaczając tylko pola z wielu opcji. Badana próbka była skonfigurowana z modułami keyloggera, kopiowania zawartości schowka i wykonywania zrzutów ekranu. iSpy dostarczany jest za pośrednictwem spamu, który posiada złośliwy załącznik typu *.js JavaScript lub dokument Microsoft Office, który następnie pobiera kolejne komponenty malware. Do tej pory znaleziono wiele różnych typów pakerów napisanych w językach Visual Basic 6.0, AutoIt (ten język wykorzystywała analizowana próbka) oraz .Net. Wirus może wysłać skradzione dane za pomocą HTTP, SMTP lub FTP. W badanej przez CERT Orange Polska próbce była wykorzystana jedynie druga z tych metod.

Przypadek piątkowy to natomiast malware na Androida, podszywający się – o zgrozo! – pod oprogramowanie rzekomo zabezpieczające transakcje bankowe. Aż żal… serce ściska, że ludzie się jeszcze na to łapią.

Raport dotyczący Keyloggera znajdziecie tutaj, zaś malware Androidowy opisany jest tutaj.

Udostępnij: Analiza dwóch nowych wirusów
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Ciężarówka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Kluby Sportowe Orange w Krakowie (0)

Kasia Barys

27 października 2016

Kluby Sportowe Orange w Krakowie
0

Rozgrywki Regionalne Klubów Sportowych Orange dotarły dzisiaj do Krakowa. Młodzi sportowcy trenują pod okiem m.in. Jerzego Dudka i Artura Siódmiaka. Rywalizacja jest ważna, bo można sprawdzić swoje umiejętności, spotkać sportowych idoli i przede wszystkim świetnie się bawić. Do tej pory w Regionalnych Rozgrywkach KSO wzięło udział 77 klubów, rozdano ponad 1200 medali. W tym roku rozgrywki odbędą się jeszcze w Warszawie. Korzystając z okazji zapraszam chętnych do kibicowania 17 listopada. A kilka dni póżniej, 23 -go na Hali Torwar Artur Siódmiak razem z klubami z naszego programu będą bić Rekord Guinnessa. Dzieciaki wspólnie ustanowią nowy rekord w liczbie osób jednocześnie trenujących piłkę ręczną. Powodzenia!

4e8b4f4b3a2eac39eaa19adeb79d0fa6cf9

Poniżej zdjęcia z trwających właśnie Rozgrywek Regionalnych w Krakowie. Jest moc!

f295f6125f6ad65de53bf098fc8b880085e

e021e49a1c0d40ae94bafa057a8b43c2ecd

 

Udostępnij: Kluby Sportowe Orange w Krakowie
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Klucz. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej