Urządzenia

Streaming w smartfonie Xperia Z1 (0)

Aleksandra Wójcik

19 września 2013

Streaming w smartfonie Xperia Z1
0

Ostatnio pisałam Wam o nowym Sony Xperia Z1, a dziś chcę skupić się na aplikacji filmowej Xperia Social Live dedykowanej dla użytkowników tego smartfona. Moim zdaniem może być ona przełomem w mobilnej komunikacji społecznościowej. Możliwości, jakie daje  to przede wszystkim prowadzenie transmisji na żywo (streaming) na swojej stronie na Facebooku. Podczas streamingu znajomi i widzowie mogą wejść w interakcje z filmującą osobą. Komentarze i lajki są wyświetlane bezpośrednio na ekranie. Wszystko dzięki połączeniu sił Sony i Bambuser. Technologia Bambuser automatycznie dostosowuje rozdzielczość, stopień kompresji i szybkość przekazu (ilość klatek) w trakcie transmisji na żywo. Wszystko by zoptymalizować transmisję nawet w warunkach mało stabilnej sieci. Aplikacja Social Live jest dostępna wyłącznie dla użytkowników Sony Xperia Z1, jako część zestawu aplikacji Xperia Camera Applications. Social Live działa w środowisku wirtualnym, wykorzystując każdy rodzaj transmisji danych.Co sądzicie o nowej aplikacji?

 

 

Udostępnij: Streaming w smartfonie Xperia Z1
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Porażka nic wielkiego nie oznacza (0)

Jarosław Konczak

19 września 2013

Porażka nic wielkiego nie oznacza
0

Te tyułowe słowa wypowiedział Jakub Rzeźniczak, defensywny pomocnik mistrza Polski. Zdanie dotyczyło dzisiejszego meczu z Lazio Rzym, którym Legia otwiera rywalizację w fazie grupowej Ligi Europejskiej. Oczywiście Kuba ma racie – nic się nie stanie, bo po meczu w Rzymie zostanie jeszcze pięć spotkań grupowych. Z drugiej strony jakie to smutne, że zaczynamy od tłumaczenia sobie, że jak przegramy, to właściwie nic się nie stało, bo przecież jesteśmy np. … słabsi, skazania na porażkę, niedoświadczeni, początkujący, stawiamy pierwsze kroki w LE, etc. W ten sposób przegrywamy mecz w głowie zanim się zaczął.

Nie jestem zwolennikiem hurra optymizmu typu Engel przed MŚ 2002, ale też nie ma się co kłaść przed meczem. To, że Lazio jest faworytem wszyscy wiedzą,  ale nie raz faworyt grupowy nie dawał rady przejść grupy. Przypomnijmy sobie choćby rywalizację Lecha z Juventusem czy Manchesterem City. Nie ma więc co teoretyzować o porażce i powalczyć o wyjście z grupy już w pierwszym meczu.

Udostępnij: Porażka nic wielkiego nie oznacza
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Filiżanka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Lazio mocniejsze niż sądzimy (0)

Marcin Dąbrowski

19 września 2013

Lazio mocniejsze niż sądzimy
0

W Football Managerze po kilku udanych sezonach przychodzi taki moment, kiedy budżet transferowy pozwala na w miarę swobodne kupowanie upragnionych graczy. Kiedy mamy już mocną kadrę, powiedzmy, 25 piłkarzy, a kasa jest pełna, możemy zacząć sprowadzać młodych graczy, wyszukanych przez naszych skautów. Efekt jest taki, że gdy ktoś pauzuje za kartki albo łapie kontuzję, to zamiast bólu głowy czujemy radość, że możemy zobaczyć, jak spisuje się nasz nowy nabytek, jak rozwija się sprowadzony przed laty talent.

Czy taka rzeczywistość nie jest dla Lazio codziennością? Optymizm krążący wokół dzisiejszego meczu Legii wydaje się złudny. Może i w Lazio nie zagra kilku piłkarzy, którzy wybiegną kilka dni później na derby z Romą. Zmiennicy wcale nie muszą być jednak słabsi. Cytat z dzisiejszego „Przeglądu Sportowego”: „Zagrać ma natomiast 18-letni Balde Diao Keita, pozyskany z juniorów Barcelony. Możliwe, że zadebiutuje Felipe Anderson, kupiony latem za 8 mln euro z Santosu”. W Legii tymczasem wykruszył się Dwaliszwili, autor hat-tricka w ostatnim meczu ligowym, Kuciaka w bramce zastępuje Wojciech Skaba, nie zagrają Wawrzyniak i Bereszyński. Wierzę w dobry wynik, ale nie będzie to mecz Legii z rezerwami Lazio, tylko poważne spotkanie z ćwierćfinalistą poprzedniej edycji Ligi Europy.

Wczoraj natomiast mogliśmy się przekonać, co czekałoby Legię, gdy weszła do Ligi Mistrzów zamiast Steauy. Rumuni przegrali z Schalke 0:3, a faworyt w tej grupie, Chelsea, przegrała z FC Basel. W innych grupach zwyciężali faworyci, może z wyjątkiem Borussi Dortmund, ukaranej w trakcie meczu dwoma czerwonymi kartkami – trenera Kloppa i bramkarza Weidenfellera. Rezerwowy bramkarz wszedł za Błaszczykowskiego. Wczoraj grali też Lewandowski i Szczęsny, a dzień wcześniej – Boenisch.

Udostępnij: Lazio mocniejsze niż sądzimy
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samolot. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej