Gry komputerowe mają ogromny wpływ na rozwój technologii. Gdyby nie rosnące wymagania graczy, nigdy nie dostalibyśmy np. tak wydajnych kart graficznych. Dziś służą one nie tylko do przetwarzania obrazu w czasie rzeczywistym, ale również do napędzania ogromnych farm z bazami danych. Ich moc przybliża nas do fotorealizmu. Najnowszy przykład to 5 generacja technologii DLSS.
DLSS daje obraz o mniejszej rozdzielczości i podzespoły pracują lżej podczas intensywnej rozrywki. Następnie sztuczna inteligencja błyskawicznie wkracza do akcji, powiększając gotowe klatki. Algorytmy natychmiast odzyskują utracone wcześniej detale. Ostatecznie widzicie piękną, ostrą wizję. Zabawa tryska dynamiką. Ulubione wirtualne światy ożywają bez żadnych irytujących zacięć. Macie więcej klatek na sekundę w trakcie rozgrywki, obraz jest bardziej płynny, a komputer "mniej się poci". Pozwala też na uruchomienie bardziej wymagających gier na słabszych urządzeniach.
Z założenia brzmi to prosto, ale zaprezentowana niedawno 5 generacja DLSS całkowicie zmienia podejście do tej technologii. Stawia na zupełnie inne rozwiązania. Zaawansowana maszyneria dokładnie analizuje już całą widoczną scenę. Algorytmy rozpoznają nawet ludzką skórę i tekstylia. Następnie nakłada podrasowany obrazek na naszą grę. Realistyczne tekstury i oświetlenie podmieniane w czasie rzeczywistym. Brzmi ambitnie, ale czy ostateczny efekt jest spektakularny?

Nie tylko w moim odczuciu, wirtualna grafika z DLSS nie odwzorowuje idealnie prawdziwego świata, wygląda raczej sztucznie i może wprowadzać odbiorcę w efekt "Doliny Niesamowitości" czyli głębokiego uczucia dyskomfortu podczas obserwacji niemal ludzkich postaci. Taka grafika budzi podświadomy niepokój zamiast początkowego podziwu. To wszystko wywołało sporo kontrowersji, a internet zaczął tworzyć memy.
Przyszłość czy bezwartościowa treść
Dotychczas producent udostępnił przykłady kilku gier, których grafika została udoskonalona i do tego pokazana w statycznych scenach. Nie wiemy czy AI będzie się krztusić przy bardziej dynamicznych sceneriach, choć trzeba przyznać, że efekty świetlne czy podbijanie rozdzielczości przedmiotów i tak wygląda imponująco. W przypadku twarzy efekt nie oszołamia. Cały internet zaczął żartować nie tylko z gier, ale np. z przeróbek, jak wyglądaliby po użyciu tej technologii. Porównań doczekały się również budowle z Minecrafta, który z założenia ma być kanciasty. To poszło tak daleko, że żartowali z tego nie tylko gracze, ale nawet instytucje publiczne. Zasadne jest pytanie: czy to przyszłość czy jednak kolejny przykład wpychania wszędzie sztucznej inteligencji?

Z Moim zdaniem mimo, że jeszcze mamy tutaj sporo kontrowersji to dobrze, że szukamy rozwoju takich rozwiązań. Założenia wyglądają ciekawie i na pewno to kolejny krok zbliżający nas ku pełnej immersji z wirtualnym światem. Trzeba jednak pamiętać, że funkcja jest jeszcze w fazie testów. Efekty - po miesiącach czy latach udoskonalania - mogą wyglądać zupełnie inaczej. Jak to rozwiązanie będzie działać w praktyce gdy wyjdzie z fazy ciekawostki technologicznej i stanie się standardem? Czas pokaże. Wiem, że wcześniej z DLSS też nie było łatwo, a jednak studia i gracze przystosowali się.
Technologia DLSS jest dostępna na urządzeniach z kartami NVIDIA, a laptopy z ich kartami graficznymi znajdziecie np. w ofercie Orange.


Bartosz Graczyk
Komentarze
Co za czasy nastają!!! Szatan się tylko cieszy!!! 🙁
Odpowiedz