;

Urządzenia

Testujemy Xiaomi Mi 10T Pro 5G (6)

Michał Rosiak

12 listopada 2020

Testujemy Xiaomi Mi 10T Pro 5G
6

Kolejny tydzień – kolejny smartfon na rynku! Nie macie czasami wrażenia, że jest tego za dużo? Niezły początek jak na recenzję u operatora komórkowego, co? 😉 Trochę żartuję, bo akurat Xiaomi Mi 10T Pro 5G (ufff, powiedzcie to dwa razy na jednym wydechu) jest już na rynku od pewnego czasu. Kilka chińskich firm już od jakiegoś czasu próbuje przekonać nas do tego, że zbudowany w Europie przez lata duopol Samsung-Apple powinien – niczym Kartagina ustami Katona Starszego – zostać zniszczony.

Dobra, on już dawno nie istnieje. Huawei już od dawna skacze sobie między stopniami podium, a inni producenci z Państwa Środka co i raz udowadniają, że im też należy się spory kawałek tego tortu. Mi 10T Pro 5G na pewno nie przeszkodzi Xiaomi w zwiększonej konsumpcji. Nawet mimo kilku uwag, które mam do nowego topowego (niecałe pół roku temu testowałem „zwykłe” Mi 10, bez dodatkowych zwrotów w nazwie) telefonu Chińczyków.

Aparaty obudowane telefonem

Dobra, ciężko się nie zgodzić 🙂 Podobno wysepka z aparatami w Mi 10T Pro 5G wystąpiła o status odrębnego państwa w ON… tzn. podobno jest większa, niż ta w Samsungu Note 20 Pro :), ale mi jakoś nie przeszkadza. Serio – nie wywołuje we mnie tak wielkiego dysonansu ja ta opisana wcześniej.

A jak ze zdjęciami? Generalnie standardowo, jak w każdym topowym smartfonie. Walka na megapiksele na razie się zatrzymała na 108 Mpix, ale domyślnie robimy je w trybie 25 Mpix. Co to oznacza? To, z czterech pikseli „robi się” jeden, o ogromnym jak na mobilną fotografię rozmiarze 1.6 µm. W dzień jest znakomicie, w nocy – jeśli nie mamy przesadnie przeładowanej i ruchliwej sceny – algorytmy też dają radę odpowiednio ją naświetlić.

Co zatem jest łyżką dziegciu? Dla mnie to brak teleobiektywu. Tzn. jest charakterystyczny dla Xiaomi interfejs aparatu, gdzie jednym-dwoma kliknięciami można się przełączyć na najpopularniejsze zoomy. Tylko, że o ile do x3 w zasadzie jest optycznie (dzięki łączeniu pikseli można sporo bezstratnie „wycropować”). Potem już hybrydowo, a w największym zbliżeniu – cyfrowo. Łapiąc chwile w wykonaniu mojego pięciomiesięcznego szkraba spokojnie sobie z tym poradzę. Na dworzu nie byłoby już tak dobrze. Inna sprawa, że mam wrażenie, iż to używanie dużych zoomów to tak trochę z lenistwa. W większości przypadków można się po prostu kawałek ruszyć 🙂

Tele nie ma, jest za to szerokokątny (123 stopnie) i – to coraz popularniejsze – obiektyw do makro. Oba pełnią swoją rolę, szczególnie w tym drugim małe elementy, fotografowane z bliska, wychodzą bardzo ładnie.

Wideo używam rzadko, choć ostatnio mój najstarszy syn został fanem tricków na deskorolce i nie ukrywam, że slow-motion w Full HD w 960fpsach to coś, czego sobie raczej nie przypominam. Filmy 8K to (to nie będzie pierwszy raz, gdy używam tego słowa w tym tekście) fanaberia, ale nadające się do oglądania slow-mo to faktycznie fajna sprawa. Tym bardziej, że kamera ma żyroskopową optyczną stabilizację. Są tacy, którzy docenią możliwość kręcenia filmu z dwóch kamer na raz – ja chyba jestem już na to za stary 🙂

Pudełko duże, w pudełku…niewiele

Nie za wiele w środku, co? Brakuje słuchawek, ale za to mamy przynajmniej przejściówkę USB-C – mini-jack. Mnie i tak się nie przyda, używam wyłącznie słuchawek Bluetooth, ale wiem, że są tacy, co narzekają. Inna sprawa, że Mi 10T Pro 5G ma – co wcale nie jest zasadą, nawet na najwyższej półce – głośniki stereo. Wiele lat temu pisałem o takich sprzętach, że „potrafią nagłośnić niezłą imprezę”. Teraz już dojrzałem i patrzę na to realnie :), ale nie zmienia to fakt, że ten telefon naprawdę ładnie gra…

…a jeszcze ładniej wygląda, kiedy go włączymy. Ekranowi puryści krzykną: „Ale to nie Amoled!”. Prawda, ku – nie tylko – mojemu zaskoczeniu mamy tu do czynienia z ekranem IPS LCD. Technicznie krok w tył od poprzednich urządzeń z tej linii. Nie zmienia to faktu, że pograłem sobie na nim, pooglądałem filmy, poczytałem net i… nie przeszkadza mi to. Fakt, przyzwyczajenie do Amoledów robi swoje i widzę różnicę. Ale to trochę tak jak z wodą filtrowaną i warszawską kranówką – odróżniłbym je od siebie, ale obie są równie smaczne.

Co więcej, rezygnacja z Amoled jak dla mnie w jednym aspekcie wyszła zdecydowanie na dobrze. Otóż trzeba było przenieść czytnik odcisków palców z ekranu na bok, pod przycisk odblokowania. To moje zdecydowanie ulubione miejsce – wreszcie czytnik działa zawsze! Brakowało mi tego od czasów serii Z od Sony. Nie brakowało mi za to pretensjonalnych inspiracji konkurencyjnym produktem z Cupertino. Zsuwając pasek powiadomień, zobaczywszy Centrum Kontroli, zastanawiałem się, czy ktoś mi nie podmienił telefonu. Do tego trzeba się przyzwyczaić – zsuwając pasek z prawej strony mamy Centrum, a z lewej – klasyczne Androidowe powiadomienia

Bardzo Dużo Herców

Kluczową informacją w aspekcie ekranu jest jednak jego częstotliwość odświeżania. Gdy wpadł mi w ręce pierwszy telefon ze 120 Hz najpierw myślałem, że to fanaberia, ale szybko się przyzwyczaiłem. Potem każdy inny interfejs wyglądał, jakby schowany pod ekranem biedny zmęczony ludzik kręcił korbką ostatkiem sił. W Mi 10T Pro 5G mamy zaimplementowaną charakterystyczną dla gamingowych monitorów technologię Activesync. O co chodzi? O dobieraną w zależności od uruchomionej aplikacji częstotliwość od : 30 do 144 Hz (a między nimi 48, 50, 60, 90 i 120).

Po co tak? Żeby dostosować możliwości do potrzeb. Ferrari średnio się przyda do jazdy po zakupy krętymi osiedlowymi uliczkami, prawda? No a przede wszystkim spali mnóóóstwo benzyny. W przypadku smartfonu synonimem strzałki wskazującej napełnienie baku jest poziom naładowania baterii. W efekcie czego nie robiłem, w aspekcie płynności było idealnie. A 5-amperogodzinna bateria, podpinana pod dołączoną do zestawu 33-watową ładowarkę, bez problemu starczała do końca dnia jeszcze ze sensownym zapasem. Szkoda tylko, że nie można jej ładować indukcyjnie. To kolejna z rzeczy, którą kiedyś miałem za fanaberię, a okazuje się być na co dzień całkiem przydatna.

Mi 10T Pro 5G – czy warto?

Ogólnie Mi 10T Pro 5G to telefon nie do zajechania, w czym niewątpliwie pomaga Snapdragon 865 i będące już standardem (kto by kilka lat temu pomyślał, co?) 8 GB pamięci operacyjnej. Chciałbym napisać, że to tradycyjnie urządzenie dual SIM, ale… mam wątpliwości. A to dlatego, że w obecnej wersji oprogramowania telefon po włożeniu dwóch kart informuje, że bardzo mu miło, ale on w tej sytuacji technologii 5G obsługiwał nie będzie. Jeśli wybierzemy 5G – automatycznie wyłączymy drugiego SIMa. Tyle dobrego, że podobno jeden z kolejnych update’ów ma to zmienić. Żaden update nie zmieni za to braku wodo-, czy choćby „chlaposzczelności”. Inna sprawa, że testowałem Mi 10T Pro 5G w deszczu i nic mu się nie stało. Ale do wanny/szklanki bym go jednak nie wrzucał. Ja nie próbowałem.

Możecie go za to wrzucić do… koszyka w naszym sklepie. Co więcej, razem z telefonem dostaniecie jeszcze oczyszczacz powietrza (właśnie wyobraziłem sobie Niemca, który próbuje wymówić cztery ostatnie słowa 🙂 ) Xiaomi Mi Air Purifier. Czy warto? To dobre pytanie. Najnowsze Xiaomi to telefon, który z jednej strony w żadnym momencie nie wywołuje we mnie głośnego „wow!” – może poza sytuacją, gdy spojrzę na wysepkę z aparatami. Z drugiej jednak – tu naprawdę nie ma się do czego przyczepić z kwestii, na które zwraca uwagę każdy lub prawie każdy użytkownik. Najszybszy na rynku procesor, bardzo dobre aparaty, odświeżanie 144Hz, znakomita w porównaniu do konkurencji bateria. Jeśli robisz sobie listę smartfonów, nad których kupieniem się zastanawiasz – warto dodać do niej Xiaomi Mi 10T Pro 5G.

Udostępnij: Testujemy Xiaomi Mi 10T Pro 5G
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the House. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    Ssjdamian 12:52 12-11-2020
    Czy może mnie ktoś w Orange oświecić o co chodzi z voLTE i wifi Calling na telefonach Xiaomi? Dlaczego to tak właściwie nie działa? Może inaczej dlaczego działa tylko przez chwilę po czym Orange usługi wylacza? No i czemu na 1 telefonie Xiaomi może to działać a na reszcie nie?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Wojciech Jabczyński 20:31 12-11-2020
      Chodzi o oprogramowanie. Pracujemy wspólnie z Xiaomi aby dostarczyć klientom wszystkie możliwe usługi na ich smartfonach. Właśnie wdrożyliśmy pierwszy model - Xiaomi Mi 10. Pracujemy nad kolejnymi. Pozdrawiam
      Odpowiedz
      • komentarz
        Pracownik :) 08:57 13-11-2020
        Potwierdzam, mi dzisiaj VoWiFi ruszyło na Mi9SE
        Odpowiedz
      • komentarz
        Feodor 19:06 13-11-2020
        Wojtku, a wprowadzicie akceptację dokumentów podpisanych e-dowodem lub epuapem?
        Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 20:37 12-11-2020
    Ja do "chińczyków" nic nie nam. Mam nadzieję że nowy prezydent zakończy batalię z Huawei i......Huawei wróci do łask. Chociaż Xaiomi stał się prawdziwym mocnym konkurentem.
    Odpowiedz
    • komentarz
      emitelek 15:59 15-11-2020
      A jest już "nowy" prezydent?...
      Odpowiedz

;

Bezpieczeństwo

Kupujesz przez OLX? Uważaj na oszustwa! (2)

Michał Rosiak

12 listopada 2020

Kupujesz przez OLX? Uważaj na oszustwa!
2

Przestępcy nie są idiotami. Powtarzam to na tych łamach regularnie, ale to naprawdę ważne. Pamiętajcie, że nie możemy pozwolić sobie na lekceważenie ludzi, którzy chcą nas okraść. Lepiej być gotowym i zakładać, że wiedzą co robią. Lepiej, niż obudzić się z ręką w… smartfonie, pełnym powiadomień o znikających z naszego konta pieniądzach. Tym bardziej, że – czego dowiodę za chwilę – źli ludzie potrafią się dostosować do zmieniających się płynnie realiów.

Zamiast SMSa

Phishing to tak naprawdę drugi etap ataku. Przestępcy chcą nas przekonać do wejścia na spreparowaną przez nich witrynę, czy też do otwarcia załączonego przez nich pliku. Najpierw muszą nam jednak link, czy załącznik dostarczyć. A w tym celu używają wiadomości mailowych. One w tej sytuacji pełnią rolę tego, co w bezpieczeństwie określamy mianem wektora ataku.

Co jednak, gdy z SMSami nie wychodzi tak, jak byśmy chcieli? Gdy narzędzia analityczne wskazują, że do Orange Polska chyba mało co dochodzi, bo konwersja z naszych ataków jest bliska zeru? My z phishingowymi SMSami od jakiegoś czasu radzimy sobie całkiem nieźle, nierzadko zatrzymując kampanie, zanim zdążą się rozkręcić (i blokując strony docelowe rzecz jasna). Więc trzeba wymyślić alternatywę. No to wymyślili.

Na początku chciałem powiedzieć, że to całkiem sprytny pomysł, ale w sumie nie mam pewności. Po pierwsze dlatego, że w SMSie oszust może wykorzystać tzw. nadpis (nazwa, pokazująca się jako nadawca wiadomości), by informacje od niego pojawiały się w tym samym wątku, co prawdziwe. Przy komunikatorze nie dość, że po prostu pojawia się obcy numer, to na dodatek przy pierwszej wiadomości od „obcego” pojawia się wyraźna informacja, że to numer, którego nie mamy w książce, dając możliwość zablokowania, bądź zgłoszenia podejrzanego nadawcy.

Taki OLX, tylko nieprawdziwy

Groźny wydaje się być jednak schemat ataku. Informacja ze screenshotami trafiła do nas od jednego z internautów i wydaje się, iż wymazane na obrazku personalia to dane właśnie tego internauty.

Schemat mógłby wskazywać na to, że przestępca wypatruje w serwisie OLX osób, sprzedających przedmioty o opłacalnej do oszustwa wartości, kontaktując się z nimi jako domniemany kupiec, dołączając link do rzekomej strony OLX. Gdy potwierdzimy chęć odbioru pieniędzy…

…okazuje się, że „Bank Polski” (przestępca pewnie chciał przekazać, że chodzi o skorzystanie z usług polskich banków) nie jest obsługiwany. Pozostaje nam zatem tylko podanie numeru karty, i…

I wiadomo co. Błyskawiczne wyczerpanie jej limitu.

Co zrobić?

Na Waszym miejscu spodziewałbym się, że tego typu ataków może być w nadchodzącym czasie sporo. W ostatnich tygodniu liczba zarejestrowanych domen, podszywających się od OLX, które wyłapaliśmy, o ile dobrze pamiętam, przekroczyła 100. Przede wszystkim więc uważajcie na adresy stron, do których się logujecie. No i pamiętajcie o zasadzie ograniczonego zaufania przy jakichkolwiek transakcjach, związanych z finansami. Nie bez przyczyn serwisu aukcyjne/ogłoszeniowe mają swoje systemy wiadomości. Jeśli rozmawiacie z kupcem wewnątrz serwisu/aplikacji, wszystko jest zapisywane i możecie wyciągnąć konsekwencje albo od nieuczciwego kupca, albo od serwisu.

Nie dajcie się oszukać.

Udostępnij: Kupujesz przez OLX? Uważaj na oszustwa!
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Heart. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    Łukasz 11:54 12-11-2020
    Ale kombinują by tylko nas oszukać dzięki za notkę o tym ;)
    Odpowiedz
    • komentarz
      pablo_ck 20:31 12-11-2020
      Dokładnie, takich wpisów nigdy nie za wiele.
      Odpowiedz

;

Oferta

2 GB za gole Polaków (4)

Kasia Barys

12 listopada 2020

2 GB za gole Polaków
4

Nasza reprezentacja w piłce nożnej pokonała wczoraj Ukrainę w meczu towarzyskim, zdobywając 2 bramki.  Z tej okazji można odebrać GB internetu. Wystarczy wysłać SMS-a o treści WIWAT pod numer 233 (opłata za SMS-a zgodna z cennikiem planu taryfowego, max 0,20zł). Jeśli jesteś użytkownikiem Flexa, zgarnij te dodatkowe GB, wpisując WIWAT w apce, w zakładce „Kody promocyjne”. Na jednym numerze można aktywować tylko jeden dodatkowy pakiet GB za gole. Aktywacji można dokonać tylko dzisiaj do ok godz 22:55. Promocyjne GB ważne 3 dni od daty aktywacji, obowiązują tylko w kraju.

Regulamin promocji

 

Udostępnij: 2 GB za gole Polaków
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Heart. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    Łukasz 11:52 12-11-2020
    Dzięki skorzystałem ;)
    Odpowiedz
  • komentarz
    orangutan 12:24 12-11-2020
    Jakby nie było tej opłaty 20gr to by chętniej aktywowało więcej ludzi, a tak se odpuszczę. To trochę tak jakby dać prezent na święta i powiedzieć "Wiesz tylko VAT se musisz opłacić" albo "Wiesz tylko za wysyłkę mi zwróć"
    Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 20:30 12-11-2020
    Po raz kolejny dziękuję :)
    Odpowiedz
  • komentarz
    jakub ornge 21:07 14-11-2020
    Nie działa kod ILE na 233 podaje zwrotny komunikat, że treść jest błędna. Czyli wygląda na to, że trzeba ostrożnie używać
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej