Odpowiedzialny biznes

W drodze na szczyt!

Kasia Zablocka Kasia Zablocka
04 października 2011
W drodze na szczyt!

Tomek Sulewski, którego bardzo dobrze znacie, odbył niedawno miesięczną wyprawę do Chin, której głównym celem było zdobycie szczytu Muztagh Ata (7546 m n.p.m.). W wyprawie brało udział 9 osób, w tym znana himalaistka Anna Czerwińska. Zdobycie tak wysokiej góry jest trudnym zadaniem, wymagającym długiego przygotowania. – Wcześniej chodziłem po Tatrach, Alpach, ale chęć poznania gór wysokich zwyciężyła. Pierwszy raz wspinałem się na tak wysoką górę – opowiada Tomek.

O czym należy pamiętać planując wycieczkę do Chin? Tomek kontaktował się z bliskimi przede wszystkim przez telefon komórkowy. – Wyjeżdżając za granicę należy pamiętać, żeby już w Polsce uruchomić usługę roamingu. Można korzystać również z telefonii satelitarnej, jednakże wiąże się to z wyższymi kosztami niż roaming – radzi. Kolejnym rozwiązaniem jest zakup karty na miejscu. – Zakup karty telefonicznej w celu wykonywania połączeń międzynarodowych nie należy do najłatwiejszych i wiąże się z ogromną biurokracją. Należy udać się do odpowiedniego punktu i wypełnić formularz, w którym wymagane jest podanie swoich danych osobowych - opowiada.

Podczas wspinaczki na szczyt Muztagh Ata uczestnicy wyprawy kontaktowali się ze sobą za pomocą radia. – Co ciekawe, na całej trasie prowadzącej na szczyt mieliśmy zasięg w naszych telefonach komórkowych – dodaje z uśmiechem Tomek.

Wyjeżdżając do Chin należy nastawić się na utrudniony dostęp do internetu, dlatego już przygotowując się do wyjazdu warto zrobić listę miejsc, gdzie pomimo licznych blokad ze strony państwa będzie możliwe połączenie z Siecią. – W Chinach jest niewiele miejsc, gdzie można korzystać z Sieci. Jeżeli uda nam się połączyć z Internetem, kolejnym problemem jest bardzo mały transfer. Ogromnym wyzwaniem jest przesłanie nawet kilku zdjęć – opowiada Tomek. -  Najbardziej doskwierał mi brak Google oraz dostępu do bloga – dodaje z uśmiechem.

Tomkowi życzę zdobycia kolejnych szczytów i zapraszam do lektury jego bloga http://muztagh-ata-2011.blogspot.com/, na którym znajdziecie wiele cennych porad i szczegółową relację z wyprawy.


Oferta

Do wygrania 1006 smartphone`ów!

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
04 października 2011
Do wygrania 1006 smartphone`ów!

W niedzielę zapowiadałem testy HTC 7 Mozart z najnowszym systemem Windows Phone, a dziś obiecane szczegóły. Po pierwsze postanowiliśmy, że aż połowa z całej puli testowych aparatów, czyli dokładnie 1006 sztuk zostanie w waszych rękach na zawsze. Jak zdobyć jeden z nich? Zasady podobne do poprzednich konkursów, kiedy poznawaliście Motorole Flipuot i Defy oraz HTC ChaCha. Najpierw od 6 do 30 października rejestrujecie się na stronie www.testuj.orange.pl i odpowiadacie na konkursowe pytania. Spodziewam się dużego zainteresowania, dlatego musicie mocno się postarać. Spośród wszystkich prac jury wybierze 2012 laureatów, którzy dostaną na HTC 7 Mozart wraz ze starterem Orange Free na kartę, który umożliwi mobilną realizację zadań konkursowych. W czasie testów, które potrwają do końca roku, uczestnicy będą m. in. prowadzili blogi poświęcone własnym wrażeniom z użytkowania smartphone`a i nowego systemu operacyjnego Windows Phone. Efekt ponownie oceni jury i połowa z testerów w nagrodę zachowa telefony dla siebie. Dodam, że HTC Mozart to urządzenie z wysokiej półki, więc będzie co robić. W testach mogą wziąć udział wszyscy chętni.


Odpowiedzialny biznes

Daleko od rzeczywistości

Jarosław Konczak Jarosław Konczak
04 października 2011
Daleko od rzeczywistości

Dziś rozpoczyna się wielokrotnie już skrytykowane nie tylko w mediach zgrupowanie piłkarskiej reprezentacji Polski (więc już nawet nie chce mi się dokładać kolejnego kamyczka). Zgodnie z przewidywaniami części fachowców i  części internautów przed daleką podróżą posypała się plaga kontuzji. Nie jedzie Szczęsny, Obraniak, Piszczek, Głowacki. Paradoksalnie pojawiają się głosy, że to lepiej, że pewniacy w kadrze (może z wyjatkiem Głowackiego) nie jadą, a pojadą zmiennicy. W sumie mecz o nic, mecz na antypodach będzie szansą dla sprawdzenia tych, którzy funkcjonują poza pierwszą dwudziestką Smudy.

Szkoda tylko, że zawodnicy (z uwagi na ligę) wylatują dopiero dzisiaj. Mecz z Koreą będzie w piątek, a różnica czasu między Warszawą a Seulem wynosi 7 godzin. Teoretycznie wymaga to 7 dni aklimatyzacji. Zawodnicy wylądują na miejscu w środę koreańskiego czasu, więc będą mieli 2 dni. To oznacza, że w najlepszej dyspozycji ich raczej nie zobaczymy. Dla wielu zawodników będzie to ciekawa wycieczka historyczna. Większość kadrowiczów była w szkole w 2002 roku, kiedy za Jerzego Engela dostaliśmy sławne lanie od niedocenianych giospodarzy MŚ 2002. Szkoda, że nie ma w tej kadrze np. Michała Żewłakowa, który mógłby opowiedzieć, jak to dawniej bywało i jak jechało się po zwycięstwo, które w 90 minut stało się klęską. Tamto była historia. Ten mecz raczej do historii nie przejdzie, bo jego ranga żadna, zainteresowanie w Polsce co najwyżej umiarkowane. W końcu Korea Południowa to nie Niemcy, a Seul nie Gdańsk.

Ja widze jednak jeden wielki pozytyw. Na miejscu w Seulu będzie znany Wam Marek Wajda, który na pewno zobaczy coś ciekawego i o tym napisze, a może też sfotografuje.

당신을보고  (Do zobaczenia)

Scroll to Top