Oferta

W styczniu Orange San Francisco

Wojtek Jabczyński Wojtek Jabczyński
11 stycznia 2011
W styczniu Orange San Francisco

Kolejny smarthone z Androidem na pokładzie jeszcze w tym miesiącu powinien pojawić się w naszej ofercie. Chodzi o Orange San Francisco, czyli de facto ZTE Blade. Niektórzy z was już dotarli do naszych materiałów promocyjnych z tym aparatem i napisali o nim w komentarzach na blogu. W tej chwili czekamy na pierwsze dostawy OSF do magazynów. Potem potrzebujemy kilkanaście dni, aby aparat był dostępny dla klientów. Zaoferujemy go od złotówki i tym samym dołączy do oferty innych smartphonów, które mamy w tej cenie.

Orange San Francisco


Odpowiedzialny biznes

Angielski sen Maradonny

Jarosław Konczak Jarosław Konczak
10 stycznia 2011
Angielski sen Maradonny

Diego Maradonna jedzie do Anglii. Ale nie na wycieczkę tylko do pracy i to do pracy w charakterze trenera. Dziś wie o tym już nie tylko Maradonna i na razie tajemnieczy pracodawcy, ale również cała Argentyna za pośrednictwem dzienników "La Nacion" i "Clarin". Z pewnością wiedzą też już o tym w Anglii i teraz wszyscy poszukują tajemniczego klubu Premiership, który chciałby oddać się Maradonnie w opiekę. Pytanie, tylko czy taki klub w ogóle istnieje. Ja jakoś nie wierzę.

Maradonna , który w swoim kraju ma status podobny Zeusowi w Grecji, w Anglii jest wciąż dla wielu piłkarskim wrogiem nr 1. (choć dla wielu tym wrogiem jest obecnie sędzia meczu Niemcy-Anglia z MŚ 2010). Po 20 latach Boski Diego przeprosił wprawdzie mówiąc, że nie była to ręka Boga (mecz Argentyna-Anglia w 1986 roku, 2:1 dla drużyny z Ameryki Południowej) tylko jego własna, która wepchnęła piłkę do angielskiej bramki. Jednak przeprosiny dla milionów fanów wypadły bardzo blado i dziś raczej nikt przy zdrowych zmysłach w całym Zjednoczonym Królestwie pracy Maradonnie nie zaproponuje, szczególnie trenera piłkarskiego.

Nawet jednak pomijając względy emocjonalne i historyczne trenerów lepszych niż Diego nie brakuje, za to gorszych pewnie znaleźć nie łatwo. Diego pracował do tej pory i to wiele lat temu  w I ligowym zespole argentyńskim Deportivo Corrientes (13 miejsce w lidze) i Racingu Club (12 miejsce), nie odnosząc żadnych sukcesów i jak widać plasując prowadzone prze siebie zespoły w ogonie argentyńskiej ligi. Szalony pomysł zatrudnienia Diego na selekcjonera reprezentacji albicelestes wynikał więc tylko z emocjonalnego stosunku Argentyńczyków do swojego bohatera narodowego.  Bo zagłuszona mniejszość prorokowała, że on tak zna się na trenerce, jak Hugo Chavez na gospodarce. Mniejszość miała rację. Wprawdzie ledwo ledwo Argentyna awansowała do MŚ 2010 (co nie jest żadnym sukcesem), by poźniej zostać upokorzona przez drużynę Niemiec.

Teeraz od 27 lipca 2010 bezrobotny Diego zapragnął znów zabłysnąć w mediach i niczym rasowy celebryta puszcza plotę, która z pewnością jeszcze obrośnie, da trochę zajęcia dziennikarzom nie tylko w Argentynie, a później samoczynnie zniknie. Aż pojawi się następna plota np. taka .... "Czy słyszeliście , że ponoć prezes Wojciechowski, chce zatrudnić Diego w Polonii....."


Odpowiedzialny biznes

XIX Finał WOŚP – oj się działo

Monika Kulik Monika Kulik
10 stycznia 2011
XIX Finał WOŚP – oj się działo

Po raz kolejny okazało się, że mamy wiele Serca dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy - już wiadomo, że Polacy podarowali na ratowanie zdrowia i życia dzieci ponad 37 milionów złotych. A to tylko część kwoty - liczenie wciąż trwa, tak, jak część aukcji internetowych - np. naszych maskotek Serca i Rozumu ;)

Nie brakowało nam też Rozumu, żeby wymyślić różne sposoby, jak pozyskać największe datki. Licytowano m.in. bilet na otwarcie Euro 2012, rejs łodzią podwodną i poduszkowcem, przejażdżkę czołgiem, lot śmigłowcem i  balonem, a także szyb górniczy czy szal Dalajlamy....

Po 22.30  Jurek Owsiak licytował zachrypniętym głosem naszą złotą kartę telefoniczną z numerem 1. Pojedynek był emocjonujący - licytacja zaczęła się kwotą 53 tysięcy, a zakończyła na 200 tysiącach złotych!  Karta trafi do EuCO Legnica. W sumie z licytacji kart w tym roku mamy ponad 600 tysięcy. Dziękujemy.

Z Sercem i Rozumem byliśmy także w studio. Zobaczcie kilka zdjęć.

Scroll to Top