Oferta

Walentynkowe rabaty w Sklepie Flex

Kasia Barys Kasia Barys
12 lutego 2021
Walentynkowe rabaty w Sklepie Flex

Na mroźny, miłosny weekend nie ma nic lepszego od rozgrzewających okazji. W sklepie w aplikacji Orange Flex z okazji Walentynek rabaty sięgają nawet 33%. To dobra okazja na upolowanie smartfonów, słuchawek, zegarków, sprytnej opaski oraz odkurzacza. Sprzęt można kupić taniej od dzisiaj do 14 lutego.

Samsung – prezent od serca

Z miłości do siebie lub swojej drugiej połówki zrób prezent. Może to być sprzęt Samsunga, np. smartfon Samsung A41 za 999 zł, Samsung Galaxy S20FE 5G za 2399 zł. A może fajne słuchawki do wspólnego słuchania romantycznych melodii, np. Samsung Buds Plus za 399 zł. To ponad 30% taniej niż zazwyczaj. Słuchaj ulubionej muzyki bez przerwy przez 11 godzin. Już po 3 minutach ładowania możesz cieszyć się godziną słuchania. Doskonale leżą w uszach, także podczas uprawiania… sportu :) Dla aktywnych polecam taniej Samsung Watch Active 2, teraz za 799 zł.

Oszczędności z zakupów przeznacz na kolację we dwoje

W ofercie sklepu jest także Huawei Watch GT Active za 349 zł oraz Huawei Band 4 Pro za 199 zł. Jeśli mieliście w planach zakup odkurzacza, proponuję zaoszczędzić 300 zł na kolację we dwoje i zakupić Xiaomi Mi Vacum Hanheld za 599 zł. Technologia cyklonowa gwarantuje dużą siłę ssącą, a dzięki temu odkurza nawet drobny pył i alergeny. Używając go nie trzeba martwić się o zapchany filtr czy konieczność wymiany worka.

Liczba urządzeń objętych promocją jest limitowana, dlatego warto dokonać zamówienia jak najwcześniej – to tylko parę kliknięć w aplikacji Orange Flex. Kurier dowiezie paczkę w ciągu kilku dni roboczych. Więcej informacji w aplikacji Orange Flex lub na stronie flex.orange.pl/sklep

 

Komentarze

Ja
Ja 12:09 12-02-2021

A może tak wprowadzić do Flexa promocyjny dostęp do 5G jak w pozostałych ofertach Orange? Bo płacić 50 zł więcej za plan, by mieć 5G na skrawku pasma to chyba jakiś słaby żart. Nawet karta ma taniej, a to podobno Flex miał być rewolucyjny.

Odpowiedz
    pablo_ck
    pablo_ck 14:07 12-02-2021

    Popieram ?

    Odpowiedz
    emitelek
    emitelek 17:36 12-02-2021

    Co wy z tym 5G – napisz do czego Ci to potrzebne i dlaczego będziesz nieszczęśliwy, jak nie dostaniesz tej usługi.

    Odpowiedz
Ja
Ja 13:09 12-02-2021

A może tak wprowadzić do Flexa promocyjny dostęp do 5G jak w pozostałych ofertach Orange? Bo płacić 50 zł więcej za plan, by mieć 5G na skrawku pasma to chyba jakiś słaby żart. Nawet karta ma taniej, a to podobno Flex miał być rewolucyjny.

Odpowiedz
    pablo_ck
    pablo_ck 15:07 12-02-2021

    Popieram ?

    Odpowiedz
    emitelek
    emitelek 18:36 12-02-2021

    Co wy z tym 5G – napisz do czego Ci to potrzebne i dlaczego będziesz nieszczęśliwy, jak nie dostaniesz tej usługi.

    Odpowiedz
Łukasz
Łukasz 09:11 13-02-2021

Dla karciarzy ubogo i znowu likwidacja kilku ofert może czas wprowadzić coś nowego jakaś nową taryfę za dogodną opłatą 😉

Odpowiedz
Łukasz
Łukasz 10:11 13-02-2021

Dla karciarzy ubogo i znowu likwidacja kilku ofert może czas wprowadzić coś nowego jakaś nową taryfę za dogodną opłatą 😉

Odpowiedz

Zielony Operator

Twoje GB mają moc – posadźmy razem las na zawsze

Hanna Jaworska-Orthwein Hanna Jaworska-Orthwein
12 lutego 2021
Twoje GB mają moc – posadźmy razem las na zawsze

Jeśli zostały Ci wolne gigabajty w Orange Flex, warto zamienić je na metry kwadratowe Lasu Na Zawsze! Zasada jest prosta: każde 30 GB to 1 m² lasu. Każdy użytkownik Orange Flex może przekazać tyle gigabajtów, ile chce. Akcja właśnie ruszyła, a celem jest posadzenie 10 000 m2 bioróżnorodnego i zarządzanego przez naturę lasu.

Naturalny las to dużo więcej, niż drzewa

Jak wygląda naturalny las ? Naturalny las to dużo więcej niż drzewa. To taki, w którym jest wiele gatunków drzew, krzewów i działa w nim natura, a nie człowiek. Jest ostoją bioróżnorodności, bo rosną w nim dęby, lipy, graby, topole, wiązy, a także wiele krzewów, stanowiących miejsce legowisk i pożywienia dla zwierząt i ptaków. A także mchy, grzyby, porosty, bakterie i wiele innych współzależnych organizmów. Drzewa są też różnej wielkości i są częścią całego skomplikowanego i bogatego ekosystemu. Taki las jest królestwem zwierząt i domem dla ptaków - od dużych ssaków po mikroorganizmy.

Przeciwieństwem lasów naturalnych są monokulturowe lasy gospodarcze. Prawie wszystkie lasy w Polsce to takie, z których pozyskuje się drewno Tylko 2% lasów stanowią parki narodowe i rezerwaty ścisłe, z czego 21% powierzchni jest objętych ścisłą ochroną, która wyklucza ingerencję człowieka. Cykl życia lasu uprawnego wyznacza i kontroluje człowiek, a drzewa - jednego gatunku i rozmiaru - sadzone są w dużym zagęszczeniu. Las sadzony ręką człowieka może z czasem zdziczeć nosząc wówczas znamiona lasu naturalnego, ale ekosystemem leśnym z całym bogactwem organizmów i procesów staje się dopiero w wieku około 80 lat, a wtedy z reguły jest ścinany na użytek przemysłu drzewnego. Znakomita część CO2 zamkniętego w tkankach drzew wróci do atmosfery  w przeciągu kilku lat w  procesie spalania.

Pochłaniacz emisji CO2

Lasy produkują tlen. Jedna sosna dostarcza tlenu dla 3 osób, ale duży buk zapewni tlen już dla 14 osób. Ale lasy są też mistrzami pochłaniania dwutlenku węgla. To ważne zadanie z walce z globalnym ociepleniem. Rosnący, młody las może w ciągu roku pochłonąć nawet 7 ton CO2. To tyle, ile produkują rocznie 4 samochody osobowe. Za to dorosły 100 letni las może zmagazynować nawet 700 ton CO2,  ale z reguły jest ścinany po osiągnięciu wieku rębności, średnio w wieku 60-80 lat.  Dlatego trzeba chronić stare drzewostany, ale też  sadzić jak najwięcej nowych, które będą miały szansę się zestarzeć. Dzięki lasom oddychamy czystym powietrzem, a te zlokalizowane wokół miast działają jak strefy buforowe i chronią przed hałasem. Lasy zatrzymują też wody deszczowe i utrudniają ich spływanie, chroniąc przed powodziami okoliczne tereny.

Bardzo potrzebujemy lasów – dla nas i klimatu. Mamy dość lasów uprawnych, a brakuje tych naturalnych. Zmienia się klimat, Polska jest krajem obniżających się wód gruntowych – zatem w niektórych rejonach kraju będą występować długie okresy suche i nasilą się ekstremalne zjawiska pogodowe. Lasy, jak i żyjące w nich organizmy będą musiały się dostosować lub częściowo zaniknąć, robiąc miejsce tym lepiej przystosowanym. Lasy naturalne, z nienaruszoną kopułą i mikroklimatem opóźniają  te zmiany.

EKO GB, czyli posadźmy las na zawsze

Wieczyste, bioróżnorodne lasy, które zasadzimy wspólnie z klientami Orange Flex, dzięki  przekazywanym wolnym EKO GB, mają być takimi kompletnymi leśnymi ekosystemami. Las, który chcemy posadzić nigdy nie zostanie ścięty i będzie rósł już zawsze, z myślą o przyszłych pokoleniach i planecie. W akcji wspiera nas partner Fundacja Las na Zawsze, która od kilku lat zajmuje się sadzeniem lasów w zgodzie z naturą, czyli z minimalną ingerencją.

Nasz las powstanie w miejscowości Męcikał na Kaszubach. W miejscu, w którym w 2017 huragan zniszczył okoliczne tereny leśne. Posadzony las będzie oczywiście bioróżnorodny, czyli taki w którym pojawią się gatunki drzew i krzewów liściastych, typowe dla polskich warunków. Taki las ma większe szanse przetrwania podczas huraganów, czy susz. Akcja EKO GB ruszyła 9 lutego i potrwa dopóki nie osiągniemy założonego celu. A pierwsze nasadzenia ruszą wiosną tego roku.

Orange Flex dba o środowisko

Orange Flex dba o to, aby redukować swój wpływ na środowisko.  To, co wyróżnia Orange Flex to brak papierowych umów, nie ma więc dodatkowego zużycia papieru i wydruku, ani emisji CO2 z tym związanych.  W Orange Flex można też obyć się bez fizycznej plastikowej karty SIM, wybierając wirtualną eSIM. Ale jeśli niezbędna jest karta fizyczna, jej opakowanie zostało zaprojektowane z myślą o minimalizacji zużycia materiałów. Papier posiada etykietę FSC Mix, potwierdzającą, że wytworzono go z materiału pochodzącego z odpowiedzialnie zarządzanych lasów, jak i z innych kontrolowanych źródeł np. recyklingu. Blister, w którym jest umieszczona karta SIM został również zmniejszony o połowę, a to oznacza o połowę mniejsze zużycie plastiku.

Więcej szczegółów o akcji EKO GB znajdziecie TU oraz w aplikacji Orange Flex i na stronie: flex.orange.pl/eko

 

Komentarze


Bezpieczeństwo

Konferencja DBI – pandemiczny Dzień Bezpiecznego Internetu

Michał Rosiak Michał Rosiak
11 lutego 2021
Konferencja DBI – pandemiczny Dzień Bezpiecznego Internetu

2005 rok. Neostrada TP przyspiesza (do tej pory jej maksymalna prędkość wynosiła 128 kbps), z rynku znika Idea Centertel, zastąpiona przed Orange. Umiera Jan Paweł II, w Warszawie oddano do użytku stację metra Plac Wilsona. No i po raz pierwszy obchodzimy Dzień Bezpiecznego Internetu.

Konferencja DBI online o... życiu online

DBI (w tym roku obchodzony po raz 16.) – za definicją ze strony organizatorów – „ma na celu przede wszystkim inicjowanie i propagowanie działań na rzecz bezpiecznego dostępu dzieci i młodzieży do zasobów internetowych, zaznajomienie rodziców, nauczycieli i wychowawców z problematyką bezpieczeństwa online oraz promocję pozytywnego wykorzystywania internetu”. Clou całego przedsięwzięcia jest szereg lokalnych inicjatyw na rzecz bezpieczeństwa, a podsumowuje je tradycyjnie w pierwszej połowie lutego ogólnopolska Konferencja DBI. Nasza Fundacja Orange patronuje inicjatywie od samego początku (Tosia Bojanowska zapowiadała konferencję na łamach Bloga), a jej głównymi organizatorami są Państwowy Instytut Badawczy NASK oraz Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę (dawniej Fundacja Dzieci Niczyje) w ramach Polskiego Centrum Programu Safer Internet.

Choć tegoroczna konferencja DBI nie miała w nazwie pandemii, temat „zdalności”, bycia online i błyskawicznie zmieniającego się świata absolutnie ją zdominował. Sama impreza odbyła się... A nie, nie macie racji, przynajmniej nie do końca :) Odbyła się w wersji hybrydowej. O ile bowiem uczestnicy mieli możliwość obejrzenia jej w internecie, to już prelegenci, wraz z prowadząca imprezę red. Justyną Suchecką, pojawili się w gościnnych wnętrzach kompleksu Elektrownia Powiśle. Jedynym, którego osobiście zabrakło – ze względu na pogodę – był keynoter, dr Tomasz Rożek. Mieliśmy więc wyjątkową możliwość zawitać na Śląsk, do domu popularnego naukowca, autora kanału: „Nauka. To lubię!”.

Co za dużo, to niezdrowo

Dobrze, że dr Rożek mógł pokazać się przynajmniej tak, bo tematyka jego wystąpienia to rzecz rzadko spotykana na konferencjach. „Co gry robią dzieciom?” to zazwyczaj frazes, słowo-klucz, używane przez tych, którzy szukają kozłów ofiarnych, gdy jakiś przedstawiciel młodzieży zrobi gdzieś na świecie coś (bardzo) złego. Tematyka jak najbardziej na czasie, bowiem w sytuacji pracy zdalnej de facto (z przerwami) od roku, młodzież spędza gros czasu w domach/mieszkaniach, pełnych cyfrowych pokus.

Wyobrażałem sobie miny „poszukiwaczy kozłów” słyszących popularnego i szanowanego naukowca mówiącego o tym, jak to gry zręcznościowe rozwijają nas zarówno kognitywnie jak i w aspekcie wyobraźni. Wyostrzają spostrzegawczość i widzenie peryferyjne, poprawiają koordynację mięśniową, tworzą nowe połączenia w mózgu. Poza tym nie zatrzymujmy się na samych zręcznościówkach/strzelankach. A strategiczne? A ekonomiczne? A – last, but not least – edukacyjne? Nawet w tym ostatnim przypadku, jeśli młody człowiek się czegoś nauczy, to przecież nie zapomni tego po zakończeniu gry!

Ale... No bo przecież musi być jakieś ale. Gdyby nie było „ale” to nie odklejalibyśmy się od komputerów. Ale kluczowy jest wiek młodego człowieka, ostrożność rodzica i dostosowanie treści, a także czasu korzystania do konkretnej osoby. Bo korzyści z grania to jedno, ale nie zapominajmy o tym, że młodzieży do rozwoju niezbędny kontakt z żywymi ludźmi. Zaczynając zbyt wcześnie, czy grając zbyt długo (wg. Amerykańskiej Akademii Pediatrii dzienny czas ekranowy młodzieży nie powinien przekroczyć 2 godzin) zamiast korzyści możemy dziecku „sprezentować” zaburzenia relacji społecznych (a nawet mowy!), sprawić, że będzie miało problemy z koncentracją na obiektach statycznych, czy też postawić wysoko próg stymulacji.

O czym mowa? Jeśli jesteście rodzicami i usiłowaliście zainteresować potomstwo bajkami swojego dzieciństwa, to czy przypadkiem nie stwierdziły, że są zbyt nudne? Otóż to. Bo w takim Reksiu, czy Misiu Uszatku wszystko dzieje się WOLNO. Analogicznie ma się sprawa z nami, gdy media przeładowane są informacjami pełnymi zła i ekstremalnej brutalności. Wtedy nad „byle wypadkiem”, czy „zwykłym” morderstwem przejdziemy obojętnie.

Co robić? Dostosować aktywności ekranowe do wieku. Nie tylko gry, również potrafiące bardzo wpływać na młode umysły media społecznościowe. Nie za wcześnie (dzieci do 6-7 lat nie powinny _w ogóle_ korzystać z ekranów. A gdy dorosną, ustalić z nimi określone przedziały czasowe. Co za dużo to niezdrowo, nie tylko w przypadku gier.

Rodzic zamiast telefonu

Konferencja DBI to nie tylko keynoter. Kolejni prelegenci też nawiązywali do pandemii. Agnieszka Stążka-Gawrysiak, autorka bloga “DyleMatki” opowiadała od tym, jak panujące w jej domu Zasady Ekranowe diabli wzięli, gdy wraz mężem zachorowała na Covid-19 i fizycznie nie była w stanie zorganizować czasu czterolatkowi. Do zasad udało się potem wrócić, ale ja wziąłem sobie do serca kilka uwag blogerki. Przede wszystkim, wyciszajmy młodych ludzi wieczorem, dbając o ograniczenie kontaktu z ekranami na 2-3 godziny przed snem. Pamiętajmy, by je karmić :) Nie na szybko, jeśli mamy ustalony z dzieckiem czas grania, nie wciskam w nie na biegu obiadu 5 minut wcześniej.

Jedzenie jest ważne, bowiem okazuje się, że przyczyną sytuacji, gdy nasze potomstwo wpada w szał, zmuszone do zakończenia sesji ekranowej, może być właśnie fakt, iż jest po prostu głodne! No i walczmy z tym, by dziecko w przypadku stresu nie rozładowywało go grą na telefonie, czy konsoli. To są zachowania ucieczkowe, charakterystyczne dla sytuacji uzależnienia. Zastanówmy się (ja już to zrobiłem, podczas konferencji) czy czas, który poświęcamy w trakcie dnia dziecku, chcemy mu poświęcić, czy po prostu czekamy, by wreszcie sobie poszło i „dało żyć”. W tej drugiej sytuacji, jak byśmy się maskowali, ono będzie to wiedzieć. I w stresie wybierze telefon, nie nas...

A może obejrzycie sami?

To rzecz jasna nie wszystkie prelekcje z tegorocznej konferencji. Martyna Różycka, szefowa Dyżurnetu, opowiadała np. o treściach seksualnych tworzonych przez młodzież. W czasach pandemii nie tylko jest ich więcej (wszystko potrzebujemy bliskości), ale też łatwiej je ukryć przed rodzicami, a nierzadko wykorzystać do wtórnej wiktymizacji, publikując np. bez wiedzy drugiej osoby.

Dr Karol Jachymek z SWPS opowiadał dlaczego powinniśmy wiedzieć, co jest obecnie modne wśród młodzieży (Discorda akurat znam, ale do TikToka nie tylko nie mogę się przekonać, ale... przekonałem moich synów, by się go pozbyli z telefonów i życia). Na koniec zaś Łukasz Wojtasik z FDDS radził jak przeciwstawić się przemocy rówieśniczej o charakterze homofobicznej, zaś psychoterapeutka Aleksandra Hapcar na koniec wróciła do tematyki pandemii, opowiadając od konsekwencjach izolacji społecznej i zdalnej edukacji.

Co teraz? Przede wszystkim wszystko o czym pisałem, możecie obejrzeć sami na Youtube, do czego gorąco zachęcam. Jeśli chcecie sami się pouczyć, niezależnie od tego czy jesteście dzieckiem, młodzieżą, czy dorosłym – zajrzyjcie na stronę z mnóstwem pakietów edukacyjnych dla każdego. A Fundacja Orange zaprasza nauczycielki i nauczycieli na przeznaczony dla nich webinar "Jak zadbać o uczniów i ich dobrostan w dobie pandemii", który odbędzie się 4 marca o godz. 17. Szczegółowe informacje znajdziecie tutaj.

Scroll to Top