;

Odpowiedzialny biznes

Wirtualny stadion Orange (0)

Tomasz Owsianko

24 lutego 2012

Wirtualny stadion Orange
0

Rozpoczynamy dzisiaj na profilu Orange na Facebooku cykl akcji związanych z Euro 2012TM.  Pierwszą z nich uczcimy oficjalne piłkarskie otwarcie Stadionu Narodowego w Warszawie, czyli mecz Polska – Portugalia.

0f659bb2205c888ab583014f1fda8fad4ae.jpg

Fani Orange na Facebooku będą mogli wejść do dedykowanej aplikacji i zajmować miejsca na wirtualnym stadionie Orange. Nie przypadkiem jest tam aż 58 000 krzesełek – tyle właśnie wynosi pojemność Stadionu Narodowego w Warszawie. Na wszystkich odwiedzających wirtualny stadion Orange czeka wiele niespodzianek. Każdy fan, który jest użytkownikiem oferty Orange na kartę lub oferty Mixi wpisze w aplikacji swój numer telefonu, otrzyma gwarantowany bonus – do wyboru pakiet minut, pakiet SMS lub pakiet MB-ów. Im więcej osób zasiądzie na stadionie, tym większy będzie bonus, dlatego warto zapraszać znajomych i publikować informację o akcji na swojej tablicy!

Ale to jeszcze nie koniec atrakcji. Na losowo wybranych miejscach zostały rozłożone nagrody specjalne! Jeżeli fan Orange będzie miał szczęście, poza bonusem gwarantowanym będzie mógł otrzymać także jeden z 400 gadżetów sportowych: replikę oryginalnej piłki UEFA Euro 2012TM, pelerynę kibica, worek sportowy lub szalik. Na prawdziwych pięciu szczęściarzy czeka natomiast wyjątkowa nagroda: podwójny voucher na bilet na UEFA Euro 2012TM! Jeżeli użytkownik trafi na nagrodę specjalną, zostanie poproszony o udzielenie odpowiedzi na proste pytanie dotyczące historii footballu. Udzielenie prawidłowej odpowiedzi jest równoznaczne z wygraniem nagrody specjalnej.

Udostępnij: Wirtualny stadion Orange
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Drzewo. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Sieć

Czy trzeba nadal pomagać Playowi? (0)

Wojtek Jabczyński

24 lutego 2012

Czy trzeba nadal pomagać Playowi?
0

Mojego kolegę Marcina z Playa od dawna kusiło, aby odpowiedzieć na mój komentarz o przetargu na częstotliwość 1800 MHz i wrócić do wątku bilobilowego. Wreszcie, korzystając z okazji artykułu Gazety Wyborczej ponownie poruszył oba tematy. Myślę Marcinie, że w tej sprawie zostaniemy przy swoich zdaniach, tak samo jak nasi czytelnicy. Podtrzymuję, to co powiedziałem. Żadne fory przy przetargach Wam się nie należą. Mieliście okazję na częstotliwość i odpuściliście. Teraz rynek mocno się zmienił. Moim zdaniem nie jesteście już biednym, raczkującym operatorem, który potrzebuje specjalnej pomocy a la kroplówka MTR-owa. Kiedy trzeba, chwalicie się sukcesami, siecią 4G (której, jak sami przyznaliście, naprawdę nie macie), rosnącymi wskaźnikami (życzę udanej konferencji na MWC w Barcelonie) i mówicie: jesteśmy w wielkiej czwórce! Innym razem (też kiedy trzeba) przekonujecie, że należy wspierać konkurencję na rynku, czytaj: pomagać słabszemu i mniejszemu w walce z Orange, T-Mobile i Plusem. Jak dla mnie to lekka schizofrenia, ale biznesowo nawet to rozumiem. A swoją drogą jestem ciekawy, czy Waszym zdaniem Play to już duży, samodzielny operator, czy dalej trzeba mu pomagać? Trzeciego wyjścia nie ma…

Udostępnij: Czy trzeba nadal pomagać Playowi?
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Gwiazda. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

;

Odpowiedzialny biznes

Pożegnanie z Europą (0)

Jarosław Konczak

24 lutego 2012

Pożegnanie z Europą
0
Cezary Wilk, kapitan Wisły Kraków mówił przed wczorajszym spotkaniem, że jeśli tylko uda się dotrwać do ostatniego gwizdka w jedenastu to wszystko jest możliwe. Nie udało się. Kolejny głupi faul i Wisła znów kończyła w dziesiątkę. Co więcej wydaje mi się, że znów nawet w dziesięciu była lepsza od belgijskiego Standardu Liege. Żadne to pocieszenie, że będąc lepszą drużyną Wisła Kraków odpada definitywnie z pucharów. Ale może limit szczęscia wyczerpał się w ostatniej kolejce fazy grupowej, kiedy Odense niemal w ostatniej minucie dało Białej Gwieździe awans do fazu pucharowej. Tym razem los Krakowianom nie sprzyjał.
Na południu Europy niestety potwierdziła się statystyka i po raz kolejny polski klub odpada w rywalizacji z portugalskim. Tutaj też Legia miała duże szanse i nawet w rewanżu nie stała na straconej pozycji. Jednak są pewne niuanse pomiędzy piłką portugalską a polską, które niemal zawsze decydują o zwycięstwie tych pierwszych. Podczas meczu zastanawiałem się też na ile wpłynęła na taki obraz Legii 2012 polityka transferowa, o której wczoraj tak wyczerpująco napisał na naszym blogu Marcin. Nie dowiemy się co by było gdyby… Odwracając hasło znane ze stanu wojennego, tym razem zima Nasza, wiosna Wasza.
P.S. W środę polsko-portugalska myśl szkoleniowa i nie tylko znów spotka się na boisku. Szkoda tylko, że tamten mecz będzie o marchewkę.
Udostępnij: Pożegnanie z Europą
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samolot. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej