Oferta

Wygodne płatności dla użytkowników Samsunga (0)

Aleksandra Wójcik

27 marca 2015

Wygodne płatności dla użytkowników Samsunga
0

„Dolicz do rachunku w Orange” to nowe narzędzie, z którego możecie korzystać będąc naszym klientem. Na start dajemy Wam  możliwość wygodnego regulowania należności za zakup aplikacji dostępnych w sklepach Samsung Galaxy Apps. „Dolicz do rachunku w Orange”  to wygodna i bezpieczna alternatywa dla płatności kartą kredytową. Dzięki niej, należności za zakupy dowolnych aplikacji, gier, książek, filmów czy muzyki w sklepach Samsung Galaxy Apps doliczymy do comiesięcznego rachunku telefonicznego. Korzystanie z tego narzędzia jest bezpłatne i nie wymaga aktywacji. Możecie z niego skorzystać mając umowę z Orange w jednym z planów abonamentowych lub Mix. Wystarczy aktywować konto umożliwiające zakupy w Sklepie Samsung Galaxy Apps i  wybrać jako metodę regulowania zobowiązań względem Samsung – Płatność mobilna Orange. Miesięczny limit zakupów opłacanych za pomocą narzędzia „Dolicz do rachunku w Orange” wynosi 150 zł z VAT.

add6ea5e3f38f6bada1d6f09041d2e79e3c

Udostępnij: Wygodne płatności dla użytkowników Samsunga
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Gwiazda. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Bezpieczeństwo

Nauczycielu, oswój internet (0)

Michał Rosiak

26 marca 2015

Nauczycielu, oswój internet
0
Moi nauczyciele z podstawówki i liceum nie spodziewaliby się, że minie – hmmm, trochę 😉 – lat, gdy sytuacja się zmieni i to ja będę uczył ich kolegów po fachu. Dwa pierwsze dni tygodnia spędziłem bowiem w Ożarowie Mazowieckim, na konferencji Nowoczesny Dyrektor (taki szkolny, nie korporacyjny), odbywającej się pod hasłem: Innowacyjność. Mobilność. Bezpieczeństwo.
Żarty żartami, ale bezpieczeństwo IT w dzisiejszych cyfrowych czasach powinno być traktowane nie mniej poważnie, niż czysto fizyczne zagrożenia w szkole i jej okolicach. Rozpiętość „usług” na cyber-przestępczym czarnym rynku jest ogromna, podaż też, stąd ceny spadają na łeb na szyję. Efekt jest taki, że na małego DDoSa może pozwolić sobie nawet gimnazjalista z kieszonkowego, że o bogactwie informacji w internecie, pozwalających nieźle „namieszać” w szkolnej sieci nie wspomnę.
W naszej prezentacji do spółki z kolegą Tomkiem Ciszkowskim opowiadalismy zarówno o tym jak może – i powinna – wyglądać bezpieczna i funkcjonalna e-szkoła (bazując m.in. na efektywnie funkcjonującej, nowatorskiej nie tylko jak na 2011 rok Opolskiej E-szkole), a także o ryzykach związanych z bezpieczeństwem i dobrych praktykach w tej dziedzinie.
Sporo poświęciliśmy równiez kwestiom internetu mobilnego i to się dobrze składa, w kontekście wywiadu, który ostatnio przeczytałem w The Telegraph. Julie Lynn Adams, psychoteraputka pracująca z brytyjskimi uczniami, zanotowała bowiem w ostatnich latach kosmiczny wręcz wzrost psychicznych problemów u dzieciaków. Do tego stopnia, że w ciągu ostatnich 10 lat liczba młodzieży trafiającej do szpitali z powodu samookaleczeń wzrosła o 70%! Adams wiąże to ze wzrostem obecności w ich życiu mobilnego internetu.
– Wcześniej dzieci miały tylko telefony, które służyły im najwyżej do kontaktu z rodzicami. Teraz bez przerwy patrzą w ekrany, a aktywności w sieci w znaczny sposób wpływają na ich życie! – uważa Brytyjka.
Co to ma wspólnego ze szkołą? Wbrew pozorom sporo. Nauczyciele obecni na naszych wykładach w większości zdecydowanie kiwali głowami, gdy pytałem, czy udostępniają uczniom sieć Wi-Fi, a to oznacza, że dają sobie tym samym bardzo istotną broń w walce z zagrożeniami. Filtrowanie treści to w szkolnej sieci funkcjonalność obowiązkowa, zaś analiza ruchu w szkolnym Wi-Fi może choćby pomóc w odpowiednim przygotowaniu do lekcji, opowiadających o cyber-zagrożeniach, związanych z konkretnymi serwisami, czy typami zachowań w sieci. Jeśli nie można „wroga” pokonać (nie bez kozery wielu uważa, że podstawą XXI-wiecznej Piramidy Maslowa jest dostęp do internetu) trzeba go spróbować oswoić.
Udostępnij: Nauczycielu, oswój internet
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Serce. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Innowacje

Biorę walizę (0)

Dorota Kujawska

24 marca 2015

Biorę walizę
0

Dzisiaj będzie anegdota – postaram się, żeby było chociaż trochę rozrywkowo.  Ale to nie będzie łatwe, bo historia, którą chcę opowiedzieć jest w gruncie rzeczy wzruszająca. Taki wyciskacz łez, brazylijska telenowela dla fanów telefonii komórkowej.

Był rok… właściwie nie pamiętam, ale na pewno jakiś 1993, może początek  1994. Z grupą znajomych – w różnym wieku, był między nimi pewien biznesmen z branży tekstylnej w seledynowym garniturze – znalazłam się w Berlinie. Zwiedzaliśmy miasto, robiliśmy zakupy. Biznesmen w seledynowym garniturze miał przy sobie czarną walizeczkę (bardzo ciężką) z którą się nie rozstawał. Jej zawartość stanowił telefon komórkowy.  Kanciasta słuchawka, klawiatura wielkości połowy dużego talerza plus jakaś  dziwna plastikowa podkładka pod to wszystko – no i wspomniana skórzana walizeczka.  Okazało się jednak, że telefon nie działa w Niemczech – a że facet jechał gdzieś dalej w Europę w interesach, to poprosił mnie i mojego przyjaciela, żebyśmy zaopiekowali się jego cennym gadżetem i odwieźli go żonie do Polski. Po co będzie te ciężary targał, co nie?

Zaklinał nas na wszelkie świętości, żebyśmy nie dzwonili z tego telefonu, bo on zbankrutuje. I żebyśmy nie odbierali połączeń.  No trudno.  Wzięliśmy walizę i podążyliśmy do kraju. Tuż za granicą, już po kontroli (Schengen? Jakie Schengen?) zatrzymaliśmy się w restauracji na obiad i nie chcąc, aby komórka padła łupem złodziei zabraliśmy ją z samochodu. Położyliśmy na stole i… stała się rzecz dziwna. Kelner zjawił się koło nas w ułamku sekundy i usłużnie podsunął dwa menu. Potrawy pojawiały się na stole szybko, facet biegał wokół nas jakbyśmy byli jakąś królewską parą. Co chwila leciały ku nam ciekawe spojrzenia reszty personelu – co było o tyle zastanawiające, że byliśmy jedynie parą bardzo, ale to bardzo młodych ludzi. I to na dodatek wyglądających na  takich, którzy raczej napiwku nie zostawią.

Po deserze kelner uśmiechnął się i zapytał: A dla państwa oczywiście faktura za obiadek? I teatralnie uderzył się w czoło pytając sam siebie: Co ja gadam? Wiadomo, klient z komórą zawsze chce fakturę!

Łezka się w oku kręci. Klient z komórą…  18 czerwca 1992 roku ruszyła w Polsce pierwsza sieć telefonii komórkowej czyli Centertel. W ofercie znalazły się telefony komórkowe, które były urządzeniami w pełni mobilnymi, chociaż definicja mobilności na pewno przez te 20 lat się zmieniła. Polacy pokochali je bardzo szybko i ochrzcili mianem cegieł – były duże i ciężkie, razem z walizką mogły ważyć nawet około 5 kilo. Absolutnym hitem była Motorola Associate 2000 –kosztowała 46 milionów złotych (maluch kosztował wtedy mniej więcej 41 milionów złotych) i ważyła 3 kilo. Ją z kolei nazywano kaloryferem (ach, to intrygujące, plastikowe karbowanie). Ładowało się ją równą dobę, a instrukcja obsługi była nagrana na kasecie VHS . Sieć NMT, w której pracowała już nie działa, ale jeszcze można to cudo kupić – na przykład w serwisach aukcyjnych. Są reklamowane jako antyki. Ach, ach… przypomniałam sobie! W pamięci Motoroli Associate można było zmieścić 99 numerów. Nie 100, a właśnie 99.

Właśnie z taką Motorolą przejechałam pół Polski, nie dzwoniąc do nikogo i nie odbierając żadnego połączenia (wówczas płaciło się za połączenia wychodzące, ale i za przychodzące). Pękałam z dumy, .  Wyobrażacie sobie dzisiaj, jak można mknąć autostradą z Berlina nie zadzwonić do nikogo, bo to kosztowne? Nie. Dzisiaj mamy tanie połączenia w Orange, malutkie telefony i wszystko na dotyk.

9bdba227b354fa622663547fb38db64d6c8

Udostępnij: Biorę walizę
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Gwiazda. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej