;

Urządzenia

Ruszyliśmy z przedsprzedażą Xiaomi Mi 11 5G. Oto szybki test smartfona. (7)

Michał Rosiak

25 lutego 2021

Ruszyliśmy z przedsprzedażą Xiaomi Mi 11 5G. Oto szybki test smartfona.
7

Xiaomi Mi 11. Z najnowszą, gorącą smartfonową premierą obcowałem przez ostatnie 6 dni. Niecały tydzień to za mało na szczegółową ocenę (i test), ale gdybym miał decydować po tym czasie, to nie byłoby się nad czym wahać – biorę! A z Wami podzielę się wrażeniami z tego krótkiego czasu.

Aparaty na wypasie

Też tak macie, że oglądając nowego flagowca patrzycie jak wygląda wyspa z aparatami? Ja tak mam! Najnowsze, wyrafinowane zespoły optyczne, zajmują tyle miejsca, że gustowne umieszczenie ich z tyłu jest sporym wyzwaniem. Mnie się podobały, czemu dałem wyraz na Twitterze.

Aparaty Xiaomi Mi 11

108 MP, f/1.9, 26mm, 1/1.33″, 0.8µm, PDAF, OIS
13 MP, f/2.4, 123˚ (ultraszeroki), 1/3.06″, 1.12µm
5 MP, f/2.4, (makro), 1/5.0″, 1.12µm
przód: 20 MP, f/2.2, 27mm, 1/3.4″, 0.8µm

Zdjęcia wychodzą znakomicie niezależnie od pory dnia. W nocy rzecz jasna przy założeniu, że używamy głównego, jasnego obiektywu. Jeśli dla urządzenia jest nieco za ciemno, napisze nam, by trzymać aparat bez ruchu i na odpowiednio długo przedłuży naświetlanie. Nie ma mowy oczywiście, by cokolwiek się rozmazało – algorytmy odpowiednio skompensują drgania naszej ręki.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Michał Rosiak (@rosiu36)

Na mnie jednak największe wrażenie zrobiły dodatkowe efekty filmowe. Nie wszystkie byłem w stanie zrozumieć, ale świetne wrażenie robią wolna migawka (stabilny ruchomy obiekt i rozmazane, dynamiczne tło), magiczny zoom i świat równoległy niczym z Incepcji.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Michał Rosiak (@rosiu36)

Nie ma prądu? Nie ma opcji!

Producentom smartfonów rzadko udaje się mnie zaszokować, tym większy więc szacunek dla Xiaomi. Patrzę na ekran – pozostało 55% baterii. Dobra, mam z godzinkę, kiedy nie muszę korzystać z telefonu, to go podłączę.

Hmmm, godzinkę? Na ekranie pokazało się „16 minut do końca”. Nie ładowałem Mi 11 od zera, ale bez problemu jestem w stanie uwierzyć w deklarowane przez producenta 45 minut. Oczywiście przy założeniu korzystania z dołączonej do zestawu 55-watowej ładowarki. O ile do pojemności baterii można się przyczepić (przy mocniejszym używaniu może nie dać rady dociągnąć do końca dnia) to jak szybko można ją doładować minimalizuje tę niedogodność.

Muszę Was jednak ostrzec. Przy korzystaniu z Mi 11 po raz pierwszy zrozumiałem, że disclaimer: „Do ładowania używaj wyłącznie dołączonych do zestawu akcesoriów” ma sens. Jechałem samochodem przez całą Warszawę, gdy nagle poczułem plastikowo/elektryczny swąd. Pełen obaw, że to elektronika mojego auta spokojnie dojechałem do domu, by w garażu, odpinając telefon od ładowarki… oparzyć się w palce. Nadtopiona wtyczka wylądowała w śmietniku, a ja już wiem, że jeśli kabel dostarczany z telefonem na napisane „6A” – nie podłączam 3-amperowego.

Jeszcze lepsze ekrany

AMOLED, mogący wyświetlić miliard kolorów (kto ich tyle zna? 🙂 ), ze 120-hercowym odświeżaniem, wsparciem dla HDR10+ i jasnością do 1500 nitów. To liczby… nie, nie z Samsunga S21 Ultra 5G, choć faktycznie pod tym względem urządzenia są bliźniacze. Ciekawe, czy fakt, iż przekątna ekranu Xiaomi Mi 11 jest większa o… 0.01 cala od Samsunga to faktycznie przypadek?

Zanim dostałem Mi 11 do testów poczytałem o nim trochę w necie i zaintrygował mnie fakt rzekomego thermal throttlingu debiutującego w tym smartfonie w Europie Snapdragona 888. Cóż – albo ktoś był wyjątkowo wymagający, albo grubo przesadzał albo Xiaomi poprawiło oprogramowanie zanim trafiło do klientów. Faktycznie, przy dużych obciążeniach telefonowi zdarza się być nieco cieplejszym, ale jajek bym na nim nie usmażył.

Poza tym… Ech, pisanie o dzisiejszych flagowcach, że są piekielnie szybkie, stało się nudne. W tej kwestii akurat wszystkie topowe smartfony są takie same. Pewnie gdyby odpalić na nich po 20 aplikacji to te pierwsze zdążyłyby się już pozamykać, ale… kto korzysta z tylu aplikacji? Ja podczas tych sześciu dni ani razu nie narzekałem na wydajność Xiaomi Mi 11.

A u nas – Mi 11 z dodatkami

Flagowiec Xiaomi to kolejny wielki smartfon, który wcale nie wydawał się mi przesadnie duży. Z jednej strony z płytkich kieszeni potrafił wystawać, a szortach „do home office” musiałem ustawić go pod odpowiednim kątem, by zapiął się suwak. Z drugiej jednak nie miałem odczucia, bym używał nieforemnego kloca. Co więcej, zdarzyło mu się nawet dwa razy upaść z wysokości kanapy i choć serce mi się na chwilę zatrzymało – na telefonie nie było śladu. Mam wrażenie, że to też zasługa dołączanego do zestawu subtelnego etui, odstającego na rogach i przejmującemu na siebie energię uderzenia. Na początku chciałem je zdjąć, doszedłem jednak do wniosku, że o ile bez „gumy” Mi 11 wygląda ładniej, to niestety robi się piekielnie śliski.

Bez wątpienia to sprzęt, który powinien leżeć na jednej półce obok innych asów smartfonowego świata. A jeśli chcesz by leżał na Waszej – a może lepiej na biurku, czy w kieszeni – zajrzyjcie do naszego sklepu. Właśnie zaczęliśmy przedsprzedaż Xiaomi Mi 11, a jeśli kupicie flagowca Xiaomi teraz – będziecie mogli wybrać jeden czterech prezentów, wartych nawet 1299 PLN!

  • Hulajnogę elektryczną Mi Electric Scooter Essential
  • Robota sprzątającego Mi Robot Vacuum Mop Pro
  • Oczyszczacz powietrza Mi Air Purifier Pro H
  • Kartę podarunkową 1000 zł

Zamówcie teraz, a przesyłki do Was wyjdą od nas już 8. marca! Tym z Was, którzy się zdecydują, sam trochę zazdroszczę. Też bym go jeszcze poużywał 🙂

Udostępnij: Ruszyliśmy z przedsprzedażą Xiaomi Mi 11 5G. Oto szybki test smartfona.
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Cup. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    emitelek 19:26 25-02-2021
    Nie wiem, czy tutaj czytają osoby, które stać na taki sprzęt... Może się mylę?...
    Odpowiedz
    • komentarz
      Wojciech Jabczyński 19:38 25-02-2021
      Czytają nas różne osoby i każdym poziomie budżetu na smartfona. Dlatego robimy testy różnych urządzeń. Pozdrawiam
      Odpowiedz
      • komentarz
        Marcin 18:18 26-02-2021
        Wciąż czekamy na wsparcie Volte i VoWifi dla kolejnych telefonów Xiaomi. :)
        Odpowiedz
      • komentarz
        mrgibss 08:36 28-02-2021
        Co z telefonami ONEPLUS - VoLTE i VoWifi działało pięknie, ale jednak je wyłączyliście.
        Odpowiedz
  • komentarz
    pablo_ck 10:01 26-02-2021
    Fajny sprzęt, super prezenty, idę zagrać w Lotto 😉 Ale napisze tak - gdybym miał do dyspozycji 4 tyś na zakup smartfona, to.....nie wiedziałbym którego wybrać.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Mi11 14:35 23-04-2021
    Wszystko fajnie, ale do tej pory nie otrzymałem nagrody. Operator promocji twierdzi, ze Orange nie potwierdził zakupu. Nie pomaga im nawet przesłanie faktury. Dramat..
    Odpowiedz
    • komentarz
      Mariusz 22:40 28-04-2021
      Mam dokładnie taki sam problem z wyegzekwowaniem kodu do odbioru wybranego przeze mnie prezentu. Orange wysłał mi fakturę zakupową telefonu którą wysłałem do sklep@mi-home.pl i debatują już trzeci dzień, póki co bez żadnego odzewu a tymczasem promocja kończy się z końcem Kwietna czyli pojutrze.....Najwyraźniej ta promocja miała być miała przysłowiową marchewką na kiju a z wywiązaniem się z warunków promocji będzie im trzeba pomóc na drodze sądowej. Tak czy owak ja im nie odpuszczę a Prima aprilis jest tylko przez jeden dzień Kwietnia ....
      Odpowiedz

;

Oferta

Xiaomi Mi 10T Lite 5G i iPhone SE 64GB w promocji (11)

Beata Giska

25 lutego 2021

Xiaomi Mi 10T Lite 5G i iPhone SE 64GB w promocji
11

Jak na najbliższy czas prezentuje się oferta tygodnia w Orange? iPhone taniej o 180 złotych, a Xiaomi nawet do 360 złotych mniej! Poznajcie szczegóły naszej cyklicznej akcji obniżkowej.

 

Tanie smartfony w Orange

Od 25 lutego do 3 marca (do końca dnia) będzie można okazyjnie kupić wybrane dwa modele. Są nimi: iPhone SE 64GB oraz Xiaomi Mi 10T Lite 5G. Pierwszy z nich to klasyk na rynku telefonów – prosty i trwały, a drugi to nowoczesny smartfon z dostępem do najszybszego internetu. Który wybieracie?

Oferta skierowana jest do nowych i obecnych użytkowników – Orange Love oraz Planów Mobilnych. Dla osób, które podpisują umowy lub przedłużających je na 24 miesiące. Do każdego pakietu przypisane są indywidualne obniżki na te konkretne, wyróżnione modele. Szczegóły warto sprawdzić w na stronie, w zakładce: orange.pl/oferta-tygodnia .
Smartfony te można też kupić w opcji bez abonamentu – w ratach na 20 lub 36 miesięcy.

 

Telefony w promocji: Xiaomi Mi 10T Lite 5G i iPhone SE 64GB

  • iPhone SE 64GBdostępny teraz taniej nawet o 180 zł – to wygodny, kompaktowy i łatwy w użyciu smartfon, nie przytłaczający nadmierną ilością funkcjonalności, sprawdzający się w codziennym użytkowaniu. Wykonany jest z surowców najwyższej jakości, odpornych na wodę. Posiada też czytnik linii papilarnych – zapewniający większe bezpieczeństwo użytkowania. Model ten może pełnić funkcje zarówno telefonu prywatnego, jak i służbowego. A to względu na opcję dual SIM – obsługującą dwa numery.

iPhone SE 64GB

  • Xiaomi Mi 10T Lite 5G –  taniej nawet o 360 złotych – to nie tylko porządny sprzęt, ale i funkcjonalny gadżet. Smartfon zachwyca aparatem z dużą matrycą oraz wsparciem sztucznej inteligencji, idealnym odwzorowaniem kolorów, płynnością obrazu, a także możliwością nagrywania filmów w wersji 4K. Posiada też m.in.: dostęp do internetu 5G z najszybszym obecnie transferem danych i dwuzakresowym Wi-Fi; pojemną i wytrzymałą baterię, a także opcję szybkiego ładowania.

Xiaomi Mi 10T Lite 5G

Więcej o tych smartfonach (i nie tylko) znajdziecie na orange.pl . Zachęcamy do skorzystania z promocji.

 

 

Udostępnij: Xiaomi Mi 10T Lite 5G i iPhone SE 64GB w promocji
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the House. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    emitelek 18:15 25-02-2021
    Nie rozumiem waszej polityki... Jakieś programy eko/super coś tam... Pablo-ck was chwalący od zawsze i za wszystko ;) A tu od 2 marca zmiany w ważnych dla użytkowników waszej sieci zmiany, a WY na blogu NIC! Cisza..., jak... na pogrzebie??? :/
    Odpowiedz
    • komentarz
      PAWEŁ 18:29 25-02-2021
      Tymi zmianami na gorze z RWK to chyba chcą zepchnąć co niektórych do Nju na kartę.
      Odpowiedz
    • komentarz
      Wojciech Jabczyński 19:40 25-02-2021
      O zmianach napiszemy kiedy zostaną wprowadzone. Pozdrawiam
      Odpowiedz
      • komentarz
        PAWEŁ 19:51 25-02-2021
        Panie Wojtku po wprowadzeniu zmian w przypadku RWK to za późno.
        Odpowiedz
      • komentarz
        emitelek 16:28 26-02-2021
        Wojtek! Uważasz, że osoby, które aktywują RWK w dniu 2 marca powinny znać nowy regulamin? Może to wasze celowe zagranie, aby ściągnąć od nieświadomych klientów po 6zł? To, że chcecie kasę to... powiedzmy ok., ale informacja o zmianach powinna zostać opublikowana w oficjalnym regulaminie, a nie tylko wzmianka na waszej stronie!...
        Odpowiedz
        • komentarz
          PAWEŁ 16:15 01-03-2021
          Do października się wstrzymajcie z opłatą za RWK, wtedy minie 10 lat od wprowadzenia tej usługi.
          Odpowiedz
          • komentarz
            emitelek 16:58 01-03-2021
            A co? Myślisz, że z automatu za darmo wszystkim przedłużą konta z tej okazji?... HaHa :/
            Odpowiedz
            • komentarz
              PAWEŁ 18:24 01-03-2021
              Tak nie myśle. Opłata od października to 8 miesięcy do przodu z darmowym RWK.
              Odpowiedz
              • komentarz
                PAWEŁ 18:41 01-03-2021
                Po wprowadzeniu RWK konto było wydłużane na 2 lata, może przed wprowadzeniem opłaty też dać taką możliwość? https://komorkomania.pl/9689,jest-niezle-2-lata-waznosci-konta-w-orange-na-karte
                Odpowiedz
    • komentarz
      pablo_ck 10:07 26-02-2021
      O jest i pablo_ck 🙂 Pablo "cukiernik" taki już jest że lubi słodzić. Czytałem o zmianach, szkoda że się zmienia promocja RWK, ale 6 zł w skali roku....nie będę się “martwić" bo utrzymanie numeru przez operatora kosztuje, jego obsługa w systemach, etc....więc jestem w stanie przyjąć tą opłatę na siebie raz w roku.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Łukasz 08:21 27-02-2021
    Z innej beczki : Obniżka cen w usłudze „Więcej czasu na INTERNET ” bardzo fajna sprawa w końcu naprawiliście stronę gdzie to przedłużenie pojawiło się bo od wielkich dni i miesięcy strona nie działała prawidłowo ale teraz jest już OK co do informacji RWK powinna być przed pojawieniem się zmian
    Odpowiedz

;

Bezpieczeństwo

W żłobku, czyli w… internecie? (1)

Michał Rosiak

25 lutego 2021

W żłobku, czyli w… internecie?
1

Rok. Tyle czasu już minęło, odkąd niektórzy z nas zaczęli pracować zdalnie. Rodzice małych dzieci (a uwierzcie mi, coś o tym wiem 🙂 ), szczególnie jeśli oboje pracują na home office, stanęli przed sporym wyzwaniem. Nic więc dziwnego, że ci, którzy mogli, skorzystali z dobrodziejstw żłobków. A skoro już mamy dziecko w żłobku, fajnie jest móc zajrzeć sprzed komputera na livestream z kamery w jego sali, prawda? Brzmi fajnie, ale kiedy okazuje się, że może to zrobić każdy, robi się już nieciekawie.

Zajrzyj do maluszka…

To nie nas – uprzedzę na samym początku. Sprawa, o której piszę miała miejsce w Wlk. Brytanii, a na cenzurowane trafiła firma Nursery Cam, specjalizująca się w systemach monitoringu wizualnego w żłobku właśnie. Jej marketingowcy wzorowo strzelili sobie w stopę, reklamując swoją firmę jako „bezpieczniejszą, niż banki”. Tymczasem ich odpowiedzialni za stronę techniczną koledzy… Cóż, ja bym im dziecka nie powierzył.

O co chodzi? Jak się zapewne domyślacie ze wstępu, infrastruktura Nursery Cam pozwala rodzicom podejrzeć, co ciekawego dzieje się u ich maluszków. Zgłaszają się do kierownika w żłobku, dostają login i hasło, wpisują adres witryn, logują się – i już, sprawa załatwiona.

Jak sądzicie, w czym może tkwić problem? Jeśli pomyśleliście o loginie i haśle, możecie sobie pogratulować. Bycie „bezpieczniejszym niż banki” polegało na tym, że wnioskujący rodzic dostawał login „admin” i hasło „888”.

…w każdym żłobku

Dokładnie tak. Każdy rodzic, w każdym z 40 współpracujących z Nursery Cam żłobków dostawał takie same dane logowania, do konta administratora systemu.

Statua facepalma w reakcji na wpadkę z kamerami w żłobku

Tak, nie mylicie się. Wszystkie systemy miały to samo, trywialne hasło administratora i każdemu rodzicowi właśnie dane logowania administratora podawano. Efekt? Każdy, kto posiadał hasło, miał nieograniczony dostęp nie tylko do filmów ze żłobkach i wszystkich zapisów z nagrywarek. A także – a może przede wszystkim – do systemu zarządzania nimi. Wśród nich – biorąc pod uwagę jak szczegółowo i nieprzerwanie skanowany jest w dzisiejszych czasach internet – niemal na pewno znaleźli się ludzie o złej woli.

Nieodpowiedzialna firma potężnie oberwała po wizerunku. A jak my mamy wyciągnąć wnioski z czyjegoś błędu? Bądźmy świadomi, by – jeśli otrzymamy dane logowania do jakiegoś systemu dla użytkownika jako „admin” – powinniśmy poważnie porozmawiać z odpowiedzialnymi zań osobami. W takich sytuacjach dla każdego użytkownika powinien być generowany indywidualny login i bezpieczne hasło, z dostępem wyłącznie do tego, co jest nam potrzebne. Wtedy nawet chowanie infrastruktury za firewallem nie pomoże, gdy skaner znajdzie otwarty port, a przestępca zaloguje się domyślnymi poświadczeniami. Ogrom złych rzeczy, które można zrobić przy tak lekceważącym podejściu do bezpieczeństwa nawet mnie ciężko ogarnąć umysłem.

A jeśli chcecie poczytać o najnowszych historiach i zagrożeniach w sieci – zaglądajcie regularnie na stronę CERT Orange Polska.

Udostępnij: W żłobku, czyli w… internecie?
podaj nick
komentarz jest wymagany
Please prove you are human by selecting the Heart. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 13:04 26-02-2021
    Fajny wpis, fajne przykłady, aż czasem trudno uwierzyć że ludzie/firmy tak "łatwo" wystawiają się na "atak".
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej