Odpowiedzialny biznes

Zakończony warszawski sen

Redakcja Redakcja
28 sierpnia 2013
Zakończony warszawski sen

Czekaliśmy lat 17, poczekamy przynajmniej kolejny rok. Champions Legaue znów bez polskiej drużyny.  Na osłodę Legionistów czeka teraz rywalizacja w fazie grupowej Ligi Europejskiej - przy czym wcale nie będzie tam drużyn łatwiejszych niż Steua. Za to pieniądze i prestiż na pewno mniejszy.

Nie można było wczoraj odmówić warszawskiej drużynie charakteru, woli walki czy też składnych akcji. To wszystko było, ale Steua po udanym początku umiejętnie się broniła i przetrzymała kilkadziesiąt minut naporu gospodarzy. Na pewno brakuje nam napastnika na miarę Ligi Mistrzów, kogoś kto jak Kosecki zakręci kilkoma zawodnikami i strzeli z każdej sytuacji,  jak wczoraj włoski gracz mistrza Rumunii. Jeśli jednak Legia będzie grała jak wczoraj i jak tydzień temu w Bukareszcie będzie szansa na piękne chwile w LE i na zebranie doświadczenia, które może zaprocentować już w przyszłym roku (pod warunkiem, że znów mistrzem będzie Legia).

Drużna widać, że ma potencjał, doskonałą bazę, stabilne finanse,  stadion i kibiców, którzy wczoraj bez jednej trybuny zaprezentowali fantastyczny doping, przy okazji dając prztyczka UEFA ("Ultra Extreme Fanatical Atmosphere"). Być może ten prztyczek odbije się czkawką, ale myślę, że w kilku miejscach wywoła dyskusję nad tym, czy UEFA dba o kulturę dopinu, czy też pod byle jakim pozorem po prostu zabija spontaniczny doping od zawsze towarzyszący piłce nożnej

Scroll to Top