Czasami jest tak, że trzeba także żeglować w słabym i zmiennym wietrze. Tak było przez ostatnie dwie doby. Okresy ciszy są denerwujące. My stoimy, a czas płynie, nasz przeciwnik też.
Słaby wiatr potrafi bardziej zmęczyć człowieka, niż silny. Nie dość, że jest słaby, to zazwyczaj jeszcze to wiaterek zmienny, co wymusza więcej pracy przy trymowaniu jachtu.
W wolnych chwilach jest za to czas na książkę... Jeden z Was pytał co teraz czytam, to "Karafka La Fontaine'a" - Melchiora Wańkowicza. Żeglarstwo uczy cierpliwości.
