Urządzenia

Złoty HTC One (M8) tylko w Orange (0)

Wojtek Jabczyński

2 czerwca 2014

Złoty HTC One (M8) tylko w Orange
0

Jeśli chcecie mieć wyjątkowy smartfon i zgarnąć ekstra nagrody, proponuję złotego HTC One (M8), którego przez najbliższe tygodnie będziemy mieć na wyłączność. Do każdej sztuki dokładamy niespodzianki: bon do sklepów Apart na 250 zł i kartę upominkową Sephora za 200 zł. Dodatkowo konkurs, w którym możecie zdobyć dwa vouchery na weekend w ośrodku SPA Irena Eris Wzgórza Dylewskie i perfumy Paco Rabanne 1 Million. Czyli oferta na bogato. Jeśli chodzi o sam smartfon, na pewno jest jednym z najlepszych na rynku. Świetny design, szybki interfejs, stereofoniczne głośniki wspierane przez technologię BoomSound, aparat fotograficzny w technologii Ultrapixel, rewelacyjny ekran i coś, co cieszy szczególnie czyli różne tryby oszczędzania energii, w tym jeden ekstremalny. Jeśli zastanawiacie się nad nowością HTC polecam nasz blogowy test.

e4743a314edcd703aea2f815c4cb6bef595

Udostępnij: Złoty HTC One (M8) tylko w Orange
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Ciężarówka. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Film

Czwarta edycja Kina Orange za nami (0)

Kasia Barys

2 czerwca 2014

Czwarta edycja Kina Orange za nami
0

W czwartej edycji Kina Orange na ponad 800 seansach filmowych gościliśmy 60 tysięcy widzów. Nasze największe objazdowe kino w Polsce odwiedziło 75 miejscowości we wszystkich 16 województwach. Kino Orange objęło swoim zasięgiem całą Polskę, rozstawiając ekran w tych miejscowościach, w których na codzień nie ma kin. Kinomaniacy mieli okazję obejrzeć kinowe nowości i najciekawsze tytuły sezonu. W czwartej edycji Kina Orange wyświetlono 26 tytułów filmowych, z których 11 to filmy polskie. Najchętniej oglądano „Kamienie na szaniec” i „Noe: Wybrany przez Boga”.

Poniżej znajdziecie krótki teledysk o akcji Kino Orange

Udostępnij: Czwarta edycja Kina Orange za nami
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Flaga. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Odpowiedzialny biznes

Piłka przyklejona do Angela di Marii (0)

Marcin Dąbrowski

30 maja 2014

Piłka przyklejona do Angela di Marii
0

Z jednej strony wszystko to, co działo się na boisku. Z drugiej – twarze na trybunach i ławkach rezerwowych. Finał telewidzowie mogli oglądać z dwóch perspektyw. Obie opowiadały tę samą historię w kompletnie inny sposób. Xabi Alonso po golu strzelonym przez Real wyskoczył ze swojego boksu na widowni i pomknął gdzieś w nieznane z radości, a wcześniej nerwowo ściskał kolegów na różne sposoby. Piłkarz Atletico ukrył twarz w dłoniach i nawet nie drgnął, topiąc się w smutku. Rezerwowi Realu po każdej nieudanej akcji w końcówce meczu łapali się za głowy, z niedowierzania uderzali w barierki, a tymczasem bramkarz Atletico Courtois chwytał piłkę z takim spokojem, jakby bawił się na podwórku. Była też trzecia perspektywa, o czym przypomnieli dziennikarze Przeglądu Sportowego. W 93. minucie na trybunie prasowej wszyscy przeklinali Ramosa, bo gotowe teksty trzeba było wyrzucić do kosza, by zacząć pisać od nowa…

W meczu były trzy perspektywy, a w Realu miały być trzy gwiazdy. Cristiano Ronaldo wyróżniał się właściwie jedynie strzałami ze stałych fragmentów gry, Iker Casillas popełnił dwa rażące błędy – po jednym z nich padła bramka, a Gareth Bale, zanim wyprowadził Real na prowadzenie, choć trzykrotnie wypracowywał sobie pozycję do strzału, za każdym razem nie trafiał w światło bramki. Pewnie bez najlepszego piłkarza świata, bez kapitana i bez gracza kupionego za około 90 mln euro Real do finału by nie dotarł, ale faktem jest, że to nie oni odegrali pierwszoplanowe role. Nie zawsze Ci, którzy zdobią nagłówki gazet, królują na boisku. O Ronaldo, Casillasie i Bale’u pisze się najwięcej, ale najlepszym piłkarzem meczu został uznany – pozostający na co dzień w cieniu – Angel di Maria.

Argentyńczyk szarżował jak natchniony na lewym skrzydle. To Bale strzelił bramkę na 2:1, ale wcześniej Di Maria rozszarpał obronę Atletico, jednym zwodem gubiąc dwóch rywali – w sposób, który na tym poziomie i przy takim zmęczeniu po prostu nie mógł mieć miejsca. W pierwszej połowie został powalony na ziemię po imponującym rajdzie od połowy boiska, gdy piłka po prostu przykleiła mu się do buta i nie chciała odskoczyć choćby na kilka milimetrów. Trudno uwierzyć, że faulujący otrzymał wtedy jedynie żółtą kartkę. Ten faul niezwykle rozzłościł drugiego najbardziej wartościowego gracza meczu – Sergio Ramosa. Na tyle, że obrońca za przepychanki zobaczył żółtą kartkę. Wcześniej Ramos zaliczył interwencję, po której mógł strzelić samobója, ale poza tą wpadką imponował. Zanim w ostatnich sekundach przed ostatnim gwizdkiem wygrał powietrzny pojedynek i dał Realowi nowe życie, uprzedzał rywali w pojedynkach główkowych, potrafił też wybić piłkę z własnego pola karnego przewrotką. Był wszędzie, do końca nie stracił nadziei i zachował koncentrację.

Mieliśmy już erę Barcelony, mieliśmy mieć erę Bayernu, teraz można przewidywać erę Realu… Faktem jest jednak, że w światowej czołówce od lat utrzymuje się kilkanaście drużyn i ich obecność w decydujących fazach pucharów i na szczycie rozgrywek ligowych jest sukcesem – nawet jeśli nie triumfują. Dlatego wstrzymajmy się z ogłaszaniem zmierzchu czy początku nowej epoki. Czy wygra Real – być może już z Luisem Suarezem, Bayern – z Lewandowskim, Barcelona – z Luisem Enrique w roli trenera, czy może pojawi się ktoś niedoceniany, na miarę tegorocznego Atletico – przekonamy się wkrótce.

Udostępnij: Piłka przyklejona do Angela di Marii
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Dom. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej