Innowacje

Poznajcie szczęśliwą #9 finalistów Orange Fab (1)

Marta Cieślak-Krajewska

14 marca 2017

Poznajcie szczęśliwą #9 finalistów Orange Fab
1

W piątek, 10 marca br., poznaliśmy finalistów 4. edycji Orange Fab. Na pokład naszego akceleratora zaprosiliśmy 9 startupów z dziedziny Internetu Rzeczy (IoT), energetyki, nauki języków i obsługi klienta. Przez kolejne 12 tygodni
finaliści we współpracy z ekspertami i pod okiem mentorów (możecie poznać ich tutaj) stworzą wspólną ofertę z Orange Polska. Będą także uczestniczyć w warsztatach z takich dziedzin jak user experience, design thinking, agile czy relacje inwestorskie.

Jesteście ciekawi, kto jedzie z nami dalej? Poznajcie startupy z 4. edycji.

Wiecie, że Orange Fab istnieje 3 lat? Zaczynaliśmy w 2014 r., jako jeden z pierwszych akceleratorów na polskim rynku. Przypomnijmy sobie, jak wyglądało ogłoszenie finalistów 1. edycji.

 

Do tej pory w programie wzięło udział 550 startupów, głównie z Polski i Europy Środkowo -Wschodniej. Dotychczas akcelerację przeszło 13 startupów, a 8 podpisało umowy komercyjne, m.in. OORT, Hollo, InPay, Baked Games, CallPage. Przeprowadziliśmy także testy rozwiązań Deskdoo, Sher.ly oraz  iWisher.

Poza Polską w Orange Fab uczestniczą Izrael, Japonia, Korea Płd., Tajwan, Hiszpania, Francja, Senegal i USA. Od początku 2016 r. Orange Fab działa także w formule non stop, co oznacza, że startupy mogą zgłaszać projekty przez cały rok. Program stale się rozwija. Obecnie budujemy sieć kontaktów w Europie Środkowej i Wschodniej. Więcej informacji w biurze prasowym i na stronie Orange Fab.

Udostępnij: Poznajcie szczęśliwą #9 finalistów Orange Fab
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Serce. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    pablo_ck 19:23 14-03-2017
    Gratulacje ?
    Odpowiedz

Oferta

Huawei P10 w przedsprzedaży w Orange Polska (22)

Piotr Domański

10 marca 2017

Huawei P10 w przedsprzedaży w Orange Polska
22

Piotrek Domański

Huawei P10 to flagowiec zaprezentowany na Mobile World Congress 2017 w Barcelonie. Jeżeli śledzicie profil Wojtka na Twitterze pewnie widzieliście już ten wpis nie powinniście być zaskoczeni informacją, że możecie już go zamówić w przedsprzedaży.

Huawei P10 ma bez wątpienia bardzo bogate wnętrze. Napędza go ośmiordzeniowy procesor Kirin 960, wspierany przez 4 GB RAM i układ graficzny Mali‑G71. Efekty pracy tego trio będziemy mogli zaobserwować na ekranie o przekątnej 5,1 cala i w jakości 1080×1920 pikseli. Skoro jesteśmy już przy technikaliach nowy Huawei obsługuje agregację pasma 4G LTE Cat 9, co oznacza, że w Polskich warunkach może rozpędzić się do maksymalnie 300 Mb/s, oczywiście jeżeli znajdziemy się z nim przy stacji bazowej, która agreguje wszystkie pasma nośne 4G LTE. Takich stacji jest w Orange Polska coraz więcej, więc sądzę, że macie szanse na przetestowanie tej możliwości. Dodam, że telefon posiada 64 GB pamięci, którą można rozbudować. Warto jeszcze wspomnieć o baterii, która ma pojemność 3200 mAh.

Na osobny akapit zasługuje aparat zamontowany w Huawei P10. Dwa obiektywy zastosowane po raz pierwszy w modelu P9 zostały, jak zapewnia producent, twórczo rozwinięte w P10. Zdjęcia z pierwszego – kolorowe i drugiego – monochromatyczne są na siebie nakładane, dzięki czemu efekt końcowy wygląda lepiej niż wykonane pojedynczym. Ma to szczególne znaczenie przy słabym oświetleniu. W końcu co Leica to Leica 😉

Obudowa, w której zamknięto to bardzo porządne wnętrze również wygląda całkiem fajnie Oczywiście metalowe, z ekranem praktycznie pozbawionym bocznych ramek. Żadnych wygiętych ekranów i bajerów – prostota i ergonomia.

Huawei P10 w Orange

Jeżeli zamówicie telefon w ramach przedsprzedaży czeka na Was także zestaw akcesoriów, a wśród nich Selfie Stick z funkcją statywu, samochodowa SuperCharger i Powerbank AP08Q 10 000 mAh.

Napisałem już co, teraz pojawia się pytanie: za ile, w końcu to flagowiec. Na całe szczęście dla naszych portfeli Huawei znany jest z rozsądnego podejścia do ceny. W Smart Plan LTE za 129 zł zapłacicie za niego dodatkowo 50 zł miesięcznie i 369 na start. Czyli miesięcznie za telefon, nielimitowane rozmowy, SMS, MMS, 20 GB internetu oraz 400 minut i 100 MB zapłacicie179 zł 😉 Więcej znajdziecie na stronie orange.pl. Pamiętajcie, że przenoszący numer przez pierwsze 6 miesięcy płacą 0 zł 😉

Smartfony wysyłamy po dniu polskiej premiery – 21 marca.

Udostępnij: Huawei P10 w przedsprzedaży w Orange Polska
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Flaga. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    mike278 10:38 10-03-2017
    "Pamiętajcie, że przenoszący numer przez pierwsze 6 miesięcy płacą 10 zł ? " Plus 50 za ratę za terminal? A co do samego P10-fajny z tym że z podejściem cenowym to bym nie przesadzał. Huawei zaczął się cenić, to nie to samo co czasy P8, P8 Lite czy nawet P9 lite, o serii Honor nie wspomnę. Cenią się i w sumie nic dziwnego, bo parametry i jakość wykonania są w czołówce sprzętu. To nie czasy Ideosa . :)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 10:54 10-03-2017
      Nie 10 zł, a 0 zł ;-) Moja literówka. Oczywiście 0 zł + 50 zł miesięcznej opłaty za telefon.
      Odpowiedz
      • komentarz
        mike278 11:07 10-03-2017
        A dodajecie informację żeby nie ściągać folii? Wg telepolis nie jest to dobry pomysł. :P
        Odpowiedz
        • komentarz
          pablo_ck 12:01 10-03-2017
          Też to czytałem, wpadka dość istotna. Dla mnie cena kosmos.
          Odpowiedz
  • komentarz
    PAWEŁ 10:51 10-03-2017
    Producenci smartfonów mogli by je robić z grafenu były by lekkie i wytrzymałe .
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 10:59 10-03-2017
      Biorąc pod uwagę koszty wytworzenia oraz ukształtowania grafenu najprawdopodobniej pracowalibyśmy wtedy kilka lat na jeden smartfon. Dlatego zostańmy na razie przy metalu/plastiku ;-)
      Odpowiedz
      • komentarz
        pablo_ck 12:05 10-03-2017
        Ale może kiedyś doczekamy takich czasów :)
        Odpowiedz
  • komentarz
    PAWEŁ 11:49 10-03-2017
    LTE cat 9 daje prędkość do 450 Mb/s '' Prędkość transmisji danych zależy również od terminalu, czyli od urządzenia – telefon komórkowy, tablet, router – które pracuje w sieci 4G LTE: terminale kategorii 3 – DL (pobieranie) do 100Mb/s, UL (wysyłanie) do 50Mb/s terminale kategorii 4 – DL do 150Mb/s, UL do 50Mb/s terminale kategorii 6 – DL do 300Mb/s, UL do 50Mb/s terminale kategorii 9 – DL do 450Mb/s, UL do 50Mb/s ''
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 14:53 10-03-2017
      Masz w pełni rację, gdyby nie jeden szkopuł - CAT 9 wymaga 3x20 MHz, czyli zasobów pasma, którymi w Polsce nie dysponuje żaden operator. Dlatego w tekście napisałem: "co oznacza, że w Polskich warunkach może rozpędzić się do maksymalnie 300 Mb/s". Zakładam, że są kraje, w których operatorzy mają większe zasoby pasma i tam faktycznie można skorzystać z pełnych możliwości CAT 9
      Odpowiedz
      • komentarz
        PAWEŁ 15:02 10-03-2017
        Macie w Warszawie stacje do 600 Mb/s http://gsmonline.pl/artykuly/orange-4g-lte-rekord-predkosci-warszawa-huawei
        Odpowiedz
        • komentarz
          Piotr Domański 15:16 10-03-2017
          Dzięki zastosowaniu MIMO 4x4 (czyli transmisji wieloantenowej) - to technologia, która na tych samych zasobach pasma pozwala rozwinąć większe szybkości (i pokryć jednym eNodeB większy obszar). Niestety obsługiwana nadal przez niewiele urządzeń. Dlatego P10 tak jak napisałem - w Polskich warunkach nie wyciągnie się więcej niż 300 Mb/s. O tym czym jest MIMO 4x4 pisaliśmy na blogu: http://biuroprasowe.orange.pl/blog/stacja-bazowa-z-predkoscia-swiatlowodu-czyli-co-to-mimo4x4/.
          Odpowiedz
  • komentarz
    PAWEŁ 12:45 10-03-2017
    A jak wycofać zgody z tej promocji ? http://www.telepolis.pl/grafika/newsy/2017-03/orange-bonus-za-zgody-teleplolis-1.pdf W regulaminie nic nie pisze jak to zrobić .
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 14:48 10-03-2017
      Tradycyjnie - wizyta w salonie lub kontakt z infolinią.
      Odpowiedz
      • komentarz
        mike278 14:56 10-03-2017
        Piotrze nie żebym Cię chciał poprawiać,ale nie wystarczy "wizyta" na swoim koncie on-line? W zakładce "moje zgody"?
        Odpowiedz
        • komentarz
          Piotr Domański 15:01 10-03-2017
          Wiesz co... trochę mi ćwieka zabiłeś. Mam mieć odpowiedzieć w poniedziałek to dam znać.
          Odpowiedz
        • komentarz
          Piotr Domański 11:32 13-03-2017
          Sprawdzone - w Mój Orange można cofnąć te zgody, które złożyło się na etapie podpisywania umowy. Czyli jednak tylko infolinia lub wizyta w salonie ;-)
          Odpowiedz
          • komentarz
            mike278 14:28 13-03-2017
            A to troszkę dziwne. Wychodzi że mimo że odznaczam zgody to one nadal są aktywne. Ciekawe. Dwa różne zestawy zgód, czy jak
            Odpowiedz
  • komentarz
    Korek 01:36 11-03-2017
    Witam, czy doczekamy się w ofertach na kartę cywilizowanych usług jak połączenie oczekujące oraz zarządzanie pocztą gł? czasami chce korzystać z poczty gł. i muszę na nowo ustawiać powitania, itp. a potem jak nie chce jej mieć to dezaktywuję i wszystko usuwa się, więc chce mieć możliwość z pozycji telefonu zarządzaniem przekierowaniami.
    Odpowiedz
  • komentarz
    Koolo 08:19 13-03-2017
    Zmieńcie coś na stronie "Przenieś numer do Orange na kartę" bo sformułowania na niej zawarte sugerują że przenosi się "do abonamentu" a konsultanci z chęci "zysku" jeszcze utwierdzają w tym przekonaniu co skutecznie zniechęca potencjalnych klientów ...
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 11:20 13-03-2017
      Dzięki za cynk, przekażę komu trzeba ;-)
      Odpowiedz
  • komentarz
    Astis 13:47 16-03-2017
    179 zl !!!! Masakra, to ile my zarabiamy ? :/ ceny w euro a wynagrodzenie w Zlotych :(
    Odpowiedz
    • komentarz
      Piotr Domański 13:52 16-03-2017
      Przecież to flagowiec, a cena jak za flagowiec raczej rozsądna. Są przecież urządzenia ze średnich czy niższych półek, które są znacznie tańsze.
      Odpowiedz

Bezpieczeństwo

Dlaczego przestępcy atakują nasze smartfony? (8)

Michał Rosiak

9 marca 2017

Dlaczego przestępcy atakują nasze smartfony?
8

Michał Rosiak

„Telefon dawno temu przestał być urządzeniem tylko do dzwonienia, teraz to są kieszonkowe komputery!”. Wiecie to? Jasne, że wiecie, kto by nie wiedział. Ciekawe tylko dlaczego o ile na komputery przynajmniej jako tako uważamy, to z telefonami wciąż bywamy mocno niefrasobliwi? No bywamy, bywamy – ilość infekcji w Androidach wciąż rośnie, a mówimy o systemie w którym musimy się zgodzić, żeby zainstalować wirusa…
Dlaczego tak ważne jest dbanie o bezpieczeństwo naszych informacji w smartfonie? Nie będę wyważał otwartych drzwi, bo napisali to koledzy na blogu ESETa. A, że napisali mądrze – warto oddać im głos (a ja nieco wzbogacę ich spostrzeżenia).

Smartfon wie o nas wszystko. Naprawdę wszystko. Nawet nie będę próbował tego wymieniać, pomyślcie sami, ile rzeczy wpisujecie w telefonie i ilu aplikacjom przyznajecie uprawnienia.

Może być prostą drogą do sieci korporacyjnej. Odbieracie służbowe maile na telefonie albo tablecie? 74 procent firm (dane z 2015) wprowadzało u siebie w firmie rozwiązania BYOD. Pytanie jak wiele je odpowiednio zabezpieczyło. A to dlatego, że:

Zdarza się, że bezpieczeństwo traktujemy dość… luźno. No bo skoro to studnia bez dna, to po co topić w niej pieniądze? Bo to trudne, bo skomplikowane, bo ludzie drodzy, etc., etc.

Bo przycisk „wypełnij formularz” Twoim przyjacielem jest. A w ogóle to jak się coś pokaże, to klikam. Kto by to czytał. No właśnie…

Z telefonu do portfela tylko jeden krok. I nie tylko dlatego, że jedno i drugie możemy trzymać fizycznie blisko siebie. Sklepy z aplikacjami, aplikacje bankowości elektronicznej, płatności online przez strony…

Telefon wie, gdzie chodzisz, gdzie mieszkasz, gdzie pracujesz… GPS zazwyczaj się przydaje do celów „cnych”, ale od cnych do niecnych niedaleko, a złośliwe oprogramowanie umie dużo.

Bluetooth. Mimo, iż wystarczy sparować smartfon z urządzeniem peryferyjnym i potem wybrać, by był widoczny tylko dla znanych urządzeń, w centrach handlowych wciąż wystarczy uruchomić skanowanie Bluetooth, by znaleźć dziesiątki widocznych urządzeń. A potem – nie martwcie się, przestępca potrafi.

Na przestępstwach w „mobajlu” można zarobić. Np. instalując aplikację, która w tle wysyła wysokopłatne SMSy. Lekarz ratujący po zawale serca, gdy ofiara zobaczy rachunek – nie wliczony.

Z telefonu można wysyłać spam. Oczywiście bez naszej wiedzy. Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, a dostawcy ciężej zablokować elementy telefonicznego botnetu.

No i – last, but not least – wielu z nas wciąż nie zdaje sobie sprawy z tych wszystkich zagrożeń. I to martwi chyba najbardziej.

Udostępnij: Dlaczego przestępcy atakują nasze smartfony?
podaj nick
komentarz jest wymagany
Zweryfikuj czy jesteś człowiekiem wybierając Samolot. wybierz ikonę
proszę zaznaczyć zgodę

Komentarze

  • komentarz
    MAURYCY 10:45 09-03-2017
    Nie żebym podważał te argumenty, ale jeżeli ktoś ma non stop włączony GPS oraz Bluetooth to albo jest tego nieświadomy i ładuje 3x dziennie urządzenie albo nosi jakiś akumulator w plecaku ;-)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Pan Pikuś 20:36 09-03-2017
      Bluetooth owszem. Ale czy GPS nie odpala się tylko wtedy gdy włączam mapy?
      Odpowiedz
  • komentarz
    Łukasz 09:37 10-03-2017
    Fakt telefon teraz to takie centrum dowodzenia ale bez niego byłoby ciężko sami powiedzcie ;)
    Odpowiedz
    • komentarz
      Pan Pikuś 11:27 10-03-2017
      Noooooo :-)
      Odpowiedz
  • komentarz
    mike278 10:24 10-03-2017
    Dlaczego atakują? Bo to popłaca, bo mogą, bo ludzie im na to pozwalają. Po prostu.
    Odpowiedz
  • komentarz
    sd 18:45 10-03-2017
    "...mówimy o systemie w którym musimy się zgodzić, żeby zainstalować wirusa…". Mógłbyś Michale rozwinąć tą myśl? Czy to ironia, czy tak jest faktycznie? Pytam poważnie. Mam rozumieć, że groźna strona sama pobierze nam plik .apk, sama go uruchomi, ale zapyta, czy zainstalować, i jeśli klikniemy "nie" to jesteśmy bezpieczni i wolni od wirusów? Nie spotkałem się z tym nigdy w Androidzie. Jak ze skutecznością mobilnych Esetów i Kasperskich?
    Odpowiedz
    • komentarz
      Michał Rosiak 11:24 13-03-2017
      Zdecydowanie najpopularniejszy wektor ataku na Androidy to złośliwe aplikacje. Co oznacza, że musisz mieć odklikaną możliwość instalacji spoza oficjalnego sklepu, a poza tym jeszcze Android przy instalacji pyta o zgodę na uprawnienia. Jeśli np. aplikacja galerii chce wysyłać SMSy to jest to już powód do obaw. Czy jesteśmy bezpieczni? Nigdy nie będziemy całkiem bezpieczni.
      Odpowiedz
  • komentarz
    Karol 21:55 15-03-2017
    To może ktoś napisze jak zabezpieczyć smartfona?
    Odpowiedz

Dodano do koszyka.

zamknij
informacje o cookies - Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z orange.pl bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza,
że pliki cookies będą zamieszczane w Twoim urządzeniu. dowiedz się więcej